Artur Łoboda: Naród, który własną głupotę nazywa patriotyzmem


krakowski-kazimierz-foto-interNa początku 1981 roku moja ś.p. Mama powiedziała mniej więcej te słowa o działaczach "Solidarności" :
"zobaczysz, oni doprowadzą do tego, że za naukę będzie się płacić, że będzie bezrobocie,ludzie wylecą na bruk i powrócą kamienicznicy".
Po trzydziestu latach zastanowiłem się – skąd moja Mama to wiedziała? Nie interesowała się szczególnie polityką i żadnej podobnej aktywności nie wykazywała. Ale żyła przed wojną na Krakowskim Kazimierzu. I to były Jej kwalifikacje.
Zobaczyła bowiem obrzydliwe – zdradzieckie gęby przywódców Solidarności – które przypominały Jej gęby drani – sprzed wojny.

Dobrze poznała żydowską kulturę i ceniła wybitnych artystów pochodzenia żydowskiego. Ale z daleka trzymała się od żydowskiego motłochu: bankierów, kamieniczników – wyrzucających ubogich Żydów na bruk w największe żydowskie święta, czy też innych łajdaków. Rozpoznawała ich po twarzy.

Umiejętność rozpoznawania charakteru człowieka – po jego twarzy – przejąłem w genach.

Kiedy w 2004 roku rodziła się nadzieja w Społeczeństwie Polskim, że oto zrodził się ruch – który odrodzi Polskę poszedłem na spotkanie z jego przywódcami.

W krakowskim "Klubie Pod Jaszczurami", przy udziale Paradowskiej – odbyło się spotkanie z którymś z Kaczyńskich. Nie rozpoznawałem ich jeszcze wtedy i nie pamiętam – który to był. Udział w spotkaniu wziął Ziobro i inni politycy tej "wschodzącej" partii. Po tamtym spotkaniu napisałem tekst zatytułowany chyba "Nic specjalnego" – który na pewno można odnaleźć w archiwum Portalu. Nic specjalnego nie zobaczyłem na tym spotkaniu. A przede wszystkim nie zobaczyłem żadnej nadziei dla Polski. A taką chciała widzieć w Kaczyńskich spora grupa Społeczeństwa Polskiego.
Przez wszystkie lata rządów Kaczyńscy nie zrobili niczego istotnego dla Polski.

Drobne, kosmetyczne decyzje – w rodzaju Muzeum Powstania Warszawskiego – w ogóle się nie liczą. To gra na poklask. Istotna mogła być tylko zmiana układów gospodarczych, wypędzenie szabrowników gospodarczych, wycofanie się z wiernopoddańczej polityki wobec USraela. W chwili obecnej zaciska się pętla gospodarcza dla Polski i Polaków. I nikt tego nie widzi!!! Nikt tego nie widzi!!!

Dla odwrócenia uwagi organizuje się igrzyska – z walką o Krzyż, z pochodami pamięci, z manifestacją błędnie rozumianego patriotyzmu.

Prawdziwym patriotyzmem byłaby walka o odwrócenie skutków zbrodniczej polityki ostatnich dwudziestu lat i zapewnienie naszym potomkom bezpiecznej przyszłości. Zamiast tego mamy manifestacje – które ZUPEŁNIE niczego nie zmienią.

Co byśmy bowiem zrobili – gdyby okazało się, że to Rosjanie dokonali zamachu?
Czy wytoczylibyśmy im wojnę?
Czy zrezygnowalibyśmy z rosyjskiego gazu i ropy?

Józek Beck powiedział w przeddzień II Wojny Światowej ważkie słowa – o cenę wolności….

A jaka jest cena prawdy?

Czy dla prawdy o tym – co wydarzyło się pod Smoleńskiem oddacie przyszłość swoich potomków i pozwolicie dobić gospodarczo Państwo Polskie?

Niejaki Pawlak – wspólnie z Tuskiem przygotowują właśnie ustawę o eksmisjach na bruk jeszcze większej grupy Społeczeństwa. To ewidentny holokaust Narodu Polskiego.

Awantury wokół Pałacu Koniecpolskich – notabene przodków mojej żony – doskonale odwracają uwagę od haniebnych planów polskojęzycznych polityków.

To głupota przekraczająca wszelkie granice.
I tą głupotę tysiące ludzi nazywa patriotyzmem.

Artur Łoboda

Zrodlo: www.zaprasza.net, 11 kwiecien 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek