Prof. Zdzislaw Jan Ryn: Moja przygoda i przyjaźń z Polonią w Ameryce Łacińskiej rozpoczęła się w 1973/74 roku


Sierra Exif JPEG List Zdzislawa Ryna przeslany do Jana Kobylanskiego, prezesa Polonii w Ameryce Łacińskiej z okazji Dnia Polonii:

Szanowny Pan

Jan Kobylański

Prezes USOPAŁ

Szanowny Panie Prezesie,

Z okazji Dnia Polonii 2. Maja, pragnę na Pana ręce przekazać wyrazy najwyższego uznania za niestrudzoną działalność na rzecz naszych Rodaków rozsianych po świecie, zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej. Jak jest to ważna i potrzebna działalność mogłem się przekonać podczas kilkunastu lat pobytu w krajach Ameryki Łacińskiej, gdzie żyje kilka milionów Polaków i osób polskiego pochodzenia.

    Moja przygoda i przyjaźń z Polonią w tej części świata rozpoczęła się w 1973/74 roku, kiedy jako lekarz Polskiej Wyprawy w Góry Patagonii mogłem obserwować i wsłuchiwać się w troski i radości Polaków, których los rzucił na antypody świata. W sposób szczególny związałem się z Polonią w Mendozie, ze względu na działalność andyjską na Aconcagua. Potem przyszła kolej na poznawanie Polonii w Meksyku, Peru, Boliwii oraz w Chile. Podczas misji dyplomatycznej w kilku krajach Ameryki Południowej mogłem wykorzystać te doświadczenia i na ile to było możliwe, otworzyć Ambasadę RP dla Polaków, na wzór tradycyjnej polskiej gościnności. Dzisiaj, z perspektywy kilkudziesięciu lat widzę, że była to dobra szkoła poznawania rzeczywistych potrzeb, ale i możliwości Polaków żyjących poza krajem. Myślę tu o potencjalnych możliwościach wspierania ojczystego Kraju w jego rozwoju gospodarczym, kulturalnym, a przede wszystkim w uzyskaniu godnego miejsca Polski w nowej konstelacji europejskiej i światowej. Ubolewam, że ani tradycyjny potencjał postaw i uczuć patriotycznych, ani potencjał intelektualny i kreatywny Polonii, nie został do tej pory doceniony ani wykorzystany w Kraju. Kilkanaście milionów Polaków, którzy dzisiaj żyją poza granicami, to wielki rezerwuar tradycji i nowoczesności. To także ogromny potencjał wartości chrześcijańskich, tak bardzo potrzebny współczesnemu zagubionemu w relatywizmie społeczeństwu, w Polsce i w świecie.

    Tegoroczny Dzień Polonii zbiega się z beatyfikacją najlepszego Ambasadora Polski – Jana Pawła II. Chociaż przeszło ćwierć wieku był głową Powszechnego Kościoła Katolickiego, nie ukrywał dumy że jest Polakiem. Rozsławiał imię swojej Ojczyzny i podnosił głowę Rodaków we wszystkich zakątkach świata. W słowach kierowanych do nich sformułował swoistą teologię patriotyzmu, jako postawy umiłowania dziedzictwa rodzinnego i szacunku do dziedzictwa historyczno-kulturowego. Nikt jak On zabiegał o zachowanie i pogłębianie tożsamości narodowej i kulturalnej Polaków w Kraju i w świecie. Własnym przykładem niezachwianej wiary i miłości wskazywał światu prawdziwy sens i wartość życia. W targanym konfliktami świecie przeprowadził ludzkość w trzecie millenium. A kiedy odszedł do Domu Pana, wyraziliśmy mu podziękowanie w jednogłośnym pragnieniu – “Santo Subito”. Wierzę, że wobec ułomności rządzących naszym krajem Błogosławiony Jan Paweł II pomoże nam w dziele budowania duchowej Ojczyzny łączącej Polaków na całym świecie.

    Tego życzę Panu Prezesowi i wszystkim Polakom żyjącym w “ojczyznach adopcyjnych”.

Zdzisław Jan Ryn

Kraków, 2 maja 2011 r.     

Rodem ze Szczyrku. Lekarz psychiatra, alpinista, podróżnik po sześciu Kontynentach. Były Ambasador RP w Chile, Boliwii i Argentynie, odznaczony Krzyżem Wielkim Zasługi Chile. 14 lat spędził w Ameryce Łacińskiej. Autor wielu książek i ponad 400 artykułów naukowych.

Członek The Explorers Club, członek honorowy Polonijnego Klubu Podróżnika w Nowym Jorku. Lekarz wielu wypraw andyjskich i specjalista medycyny górskiej. Badacz kultur Indian Ameryki Południowej. Biały Brat Indian Araukanów. Zakochany w andyjskim altiplano i Wyspie Wielkanocnej.

Wiecej o prof. Zdzislawie Janie Rynie przeczytasz >>>>>>> tutaj

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek