Warszawa: Kolejna rozprawa przeciwko oszczercom prezesa Jana Kobylańskiego. Zeznaje Lech Wałęsa.


Lech Walesa-foto-interW piątek, 27 maja 2011 roku o godz. 10:00 do 14:00 w Sali 234 Sądu Okręgowego w Warszawie, ul. Solidarności 127 odbędzie się kolejna sesja procesu sądowego w jakim Jan Kabylański – Prezes Unii Stowarzyszeń I Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej – domaga się zadośćuczynienia od ludzi mediów, dziennikarzy Gazety Wybroczej I funkcjonariuszy państwowych Ministerestwa Spraw Zagranicznych z tytułu oszczerstw medialnych i dyplomatycznych pomówień. Proces ten jest walką prezesa Kobylańskiego z antypolonizmem w liberalnych mediach.

Mimo niezbitych dowodów w postaci artykułów prasowych, pism I not oczerniających zasłużonego działacza polonijnego I biznesmena urugwajskiego sąd rozpatruje sprawę już ponad 5 lat. Każda sesja przynosi nowe sztuczki zarówno obrońców jak I wiele niespodziewanych przerw. Sąd w ten sposób staje po stronie oskarżonych, nie zaś po stronie prawdy. Odwlekanie zakończenia sprawy jest bardzo źle postrzegane ze względu na zaawansowany wiek prezesa Kobylańskiego.

W czasie ostatniej sesji wydawało się, że sprawa zbliżała się ku końcowi. Jednak obrona oszczerców zastosowała kolejny fortel powołując na świadka byłego lidera Solidarności I prezydenta RP, laureata Pokojowej Nagrody Nobla Lecha Wałęsę. Wałęsa opisany w ksiażce Gontarczyka I Ceckiewicza jako współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie “Bolek” I tak też zwany przez dużą część społeczeństwa a w szczególności zawiedzionych jego postawą kolegów z Solidarności, ma właśnie w piatek zeznawać przed polską Temidą. Czy jednak jeżdżący po świecie Lech Wałęsa, zajęty przekazywaniem wiedzy jak w pojedynkę można obalić komunizm, będzie miał wolny czas w nadchodzący piątek? Tak, czy owak, lata publicznej działalności Lecha Wałęsy nie pozwalają sądzić, że potraktuje sprawę poważnie I nie będzie “fantazjował” dostarczając argumentów do przedłużenia procesu.

Przedstwione w sprawie dowody są klarowne. Jednak nie dowody są najważniejsze. Kontrowersyjne wyroki wydawane w ostatnich latach przez nadwiślańskie sądy nakazują ostrożność. Nie obce jest uczucie, że zapadają one gdzieś poza gremium sędziowskim. Na sali sądowej odbywa się jedynie spektakl wprowadzania ich w życie. Są to widowiska majace na celu ostrzeżenie I przypomnienie społeczeństwu kto sprawuje władzę w polskiej części Unii Europejskiej. W wielu sprawach duch politycznej poprawności zwycięża literę prawa. Dlatego też trudno spodziewać się, że właśnie sprawa przeciwko dziennikarzom I dyplomatom zostanie potraktowana inaczej. Poczekajmy jednak z osądem do piątku, wszak w cieście rodzynki bywają.

Polski Ruch Uwłaszczeniowy, przy wsparciu innych organizacji zaprasza na pikietę społeczną poparcia dla Jana Kobylańskiego, która odbędzie się przed budynkiem sądu na ul. Solidarności 127, w Warszawie. Tak, ulica Solidarności I TW Bolek.

Waldemar Glodek

www.polishclub.org

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek