Chińczycy poinformowali, że są gotowi zrezygnować z dalszej budowy autostrady A2


autostrada-A2-pl-foto-interBudowa A2 nie zakończy się do czerwca 2012 roku

Chiński węzeł autostradowy

W najbliższych dniach Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podejmie decyzję o dalszej współpracy z chińskim konsorcjum COVEC przy budowie autostrady A2. Od kilku tygodni na chińskiej części budowy A2 między Strykowem a Konotopą trwa zastój, podwykonawcy domagają się zapłaty za wykonane prace i wypożyczenie sprzętu. Zaległości płatnicze Chińczyków szacują na kilkadziesiąt milionów złotych.

– Wybudowanie autostrady A2 przed Euro 2012 jest jeszcze realne – powiedział wczoraj w TVP Info minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Szef resortu wyjaśnił, że tak uważają jego współpracownicy z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Ja im wierzę, do tej pory ich prognozy sprawdzały się. To najważniejszy odcinek autostrad w Polsce i musi być przejezdny w przyszłym roku. Zrobimy wszystko, by tak było – podkreślił Grabarczyk.

W miniony czwartek strona polska wezwała COVEC do przedstawienia planów, które będą uwzględniały harmonogram spłat zobowiązań wobec polskich podwykonawców budowy autostrady A2 między Strykowem a Konotopą oraz gwarancję finansowania pozostałej części inwestycji. Już w piątek Chińczycy poinformowali, że są gotowi zrezygnować z dalszej budowy drogi, ale jednocześnie poprosili o spotkanie. Rozmowy zamawiającego z generalnym wykonawcą mają umożliwić prowadzenie dalszych robót na podstawie zawartych umów. Gdyby doszło do ich zerwania, na stronę chińską zostałaby nałożona kara w wysokości 130 mln zł, czyli 10 proc. wartości kontraktu. Jak informuje GDDKiA, poza karami w przypadku zerwania umowy Dyrekcja będzie także dochodzić od strony chińskiej odszkodowania w wysokości co najmniej 741 mln złotych. Na tyle zostały wyliczone straty, jakie poniesie Skarb Państwa z tytułu nieodprowadzania opłat przez kierowców za korzystanie z autostrady.

Od kilku tygodni na chińskiej części budowy A2 między Strykowem a Konotopą trwa zastój, podwykonawcy domagają się od COVEC zapłaty za wykonane prace i wypożyczenie sprzętu. Zaległości płatnicze Chińczyków szacują na kilkadziesiąt milionów złotych. Minister Grabarczyk nie ujawnił planów resortu wobec A2 w przypadku rozwiązania umowy z Chińczykami. Poinformował natomiast, że na dwóch odcinkach A2 budowanych przez COVEC rozpoczęto inwentaryzację. Jak wyjaśnił, jej cel jest taki, by można było jak najszybciej wznowić prace. Grabarczyk zapewnił też, że w postępowaniu przetargowym konsorcjum zostało zweryfikowane i że z dokumentów, które zostały przedstawione w trakcie postępowania przetargowego, wynikało, że chińska spółka spełnia postawione w przetargu wymagania.

Zdaniem Janusza Piechocińskiego (PSL), wiceszefa sejmowej Komisji Infrastruktury, oraz Jerzego Polaczka (PiS), ministra transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, ukończenie A2 przed rozpoczęciem Euro 2012 jest nierealne. – Kontrakt z Chińczykami był stworzony na styk już w momencie jego podpisywania. Już wtedy rynek oceniał, że będą kłopoty, i to się potwierdziło. Żeby oddać A2 do czerwca 2012 r., musiałoby zaistnieć szereg tylko samych sprzyjających i najkorzystniejszych ku temu warunków: klimatycznych, wodnych, itp. To mało realne – zauważa Piechociński. Poseł PSL jest przekonany, że dojdzie do zerwania kontraktu. – Chińczycy chcieliby uzyskać cesję finansową. A to jest w tej sytuacji nie do przyjęcia. Świadczyłoby o tym, że był to z ich strony świadomy zabieg: wygrać nisko, a potem pod presją niezrealizowania kontraktu i skompromitowania strony publicznej, prestiżu państwa, wygrać dodatkowe miliony – zauważa poseł PSL.

Jak wskazuje z kolei Polaczek, nierealna jest też do odzyskania kwota z tytułu ewentualnego odszkodowania. – Rząd Tuska może ubiegać się o uzyskanie odszkodowania do kwoty zaledwie 130 mln zł, tyle wynoszą bowiem gwarancje bankowe tej spółki. Dodajmy, spółki-córki chińskiego wykonawcy, która dwa lata temu w Chinach zatrudniała zaledwie 320 osób i w 2009 roku miała sprzedaż, która nie przekraczała (w przeliczeniu na złotówki) sumy ok. 1,8 mld zł – dodaje Polaczek.

Anna Ambroziak

Zrodlo: Nasz Dziennik, 7 czerwca 2011, Nr 131 (4063)

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek