Patriotyczny Ruch Polski: REFLEKSJE PO XVI ZJEŹDZIE USOPAŁ-U


against-globalization-protestPo powrocie z XVI zjazdu USOPAŁ [Montevideo-Urugwaj], gdzie byłem zaproszony jako przedstawiciel Patriotycznego Ruchu Polski, zacząłem analizować jego przebieg a szczególnie wypowiedzi zaproszonych gości z Polski i analizować porównując z obecną sytuacją w Polsce jak i na świecie.

Czegoś mi w tym spotkaniu u Pana Jana Kobylańskiego brakowało. Początkowo nie wiedziałem czego; spotkania, rozmowy na różne tematy, np. ekonomi, czy brak odpowiedzialności rządów za pogarszającą się sytuację w Polsce. Nieużyteczne sądownictwo. Przemysł w obcych rękach. Polacy bez pracy w Polsce, a ci co mają są wyzyskiwani i oszukiwani przez swoich pracodawców – zaniżane płace. Sprawy sądowe toczące się w nieskończoność. Odczucie władzy ponad władzą. Z tego wszystkiego wygląda że można w Polsce walczyć o wiele spraw, ale trzeba posegregować siły. Pytanie jakie siły? Tych kilka tysięcy świadomych starszych ludzi, plus, może też kilka tysięcy Polonusów porozrzucanych po całym świecie. Obawiam się, a mam pewne doświadczenia z Polonią, że byłoby trudno zjednoczyć jej działania. W dużej mierze Polonusi zasymilowali się w danym kraju i nie wykazują większych chęci – do włączenia się w sprawy swojej Ojczyzny. Można powiedzieć, że są już obywatelami swych państw i mają swój interes by im się lepiej powodziło. Niewielki procent Polonusów, tak naprawdę jest świadomych i zaangażowanych w sprawy swojej Ojczyzny.

Dopiero po kilku wypowiedziach zaproszonych gości, a szczególnie prezentacja red. Michalkiewicza dała mi pewne przemyślenia co do sposobu rozwiązywania naszego polskiego problemu. Była to prezentacja podsumowująca różnorodność problemów np. monetarnych, utrata miejsc pracy, pozbywanie się przemysłu ciężkiego na rzecz obcego kapitału itd. Jednym słowem Polska jest w kleszczach wielkich i możnych tego świata.

Według mnie jest pewien sposób na połączenie tych problemów – w jeden i to nie tylko Polski. Ten problem zazębia się z ogólnoświatowym, który to powinien zrozumieć – Francuz, Rosjanin, Amerykanin czy inni. – Jest to wprowadzanie światowego NIEWOLNICTWA, pod nazwą "Globalizacji". Niewolnictwo jest marzeniem „możnych” tego świata. W obecnym systemie niewolniczym, "możni" posługują się prostą zasadą: „dziel i rządź”. Czyli, na tak zwanych ludzi sukcesu i nieudaczników. Nieudacznikiem może być każdy bez znaczenia: na wykształcenie, posag czy zdolności jakie posiada. Wszystko jest podporządkowane MOŻNYM i tylko tyle możesz mieć na ile oni ci pozwolą. Jeśli np. jesteś przekupnym, masz wiele możliwości by zabłysnąć w tym tak zwanym wielkim świecie. Ale jeżeli zmienisz reguły i zaczniesz dostrzegać zło, które dzieje się wokół ciebie i na świecie, i prawidłowo je zaczniesz oceniać, twoja kariera dobiega końca. Zaczynają się sprawy obracać przeciw tobie; szukanie haków jeśli ich nie ma, tworzenie ich tak by cię zneutralizować. Na te cele MOŻNI mają na swych usługach wszystkie niemal środki propagandy, które idą łapka w łapkę ze skorumpowanym sądownictwem. A za pieniądze i karierę nie jeden da się przekupić – no bo jakoś rodzinę trzeba wyżywić… – a tak zwane morale? Moralności, etyki, skromności wobec drugiej osoby, „wspaniały” kapitalizm pozbawił ludzi już dawno.

Obecna propaganda promuje człowieka XXI wieku bez skrupułów, pozbawionego jakichkolwiek ludzkich uczuć – bo przecież normalność nie przyniesie sukcesu. W ten sposób zostało wyprodukowanych bardzo dużo zimnych, bezuczuciowych ROBOTÓW a nie ludzi. Zresztą, prawa które są wprowadzane w życie zabraniają mieć ludzkie odczucia. Spróbuj pomóc leżącemu, to cię sam leżący może zaskarżyć, a jak on tego nie zrobi, to go odpowiednie służby socjalne lub adwokackie namówią.

Niestety, takie prawo już funkcjonuje! Jest to system Niewolniczy. Obecnie, „możni” osiągnęli olbrzymi postęp. Teraz nie muszą opłacać flotylli, naganiaczy służb specjalnych by zabezpieczyć płynny i bezpieczny handel schwytanymi ludźmi (niewolników). Ludzie sami oddają się w niewolę.

Propaganda odgrywa tutaj olbrzymią rolę promując osiągnięcia ludzi poza granicami swego ojczystego kraju – jest to „podgatowka” do opuszczania swojej Ojczyzny – szczególnie ludzi młodych, wykształconych, ale łatwowiernych – za granicę w celu osiągnięcia tzw. „pełnego szczęścia w swoim życiu”. Promują nawet jak trzeba być wytrwałym by osiągnąć sukces, bohaterami są najczęściej osoby, które wykonywały dwie lub nawet trzy prace. I co ciekawe, większość ludzi w to wierzy. Nawet stworzyli tu w Stanach popularne powiedzenie po hiszpańsku – "MACHO MAN".

Oczywiście to bardzo pomaga korporacjom. Ludzie chętniej pracują po

dwanaście, szesnaście godzin dziennie. Po przyjeźdźe do Ameryki [USA] nie chciałem pracować nadgodzin, niestety, koledzy zaczęli się naśmiewać ze mnie że jestem leniem. Z czasem zmiękłem i też pracowałem nadgodziny aż uległem wypadkowi w pracy. Oczy otworzyłem po siedmiu latach oczekiwania na odszkodowanie powypadkowe. Dowiedziałem się że siedem lat to wcale nie tak długo, bo ludzie czekają znacznie dłużej. Dowiedziałem się też że niezależny lekarz jest sowicie opłacany przez ubezpieczenie mojego mocodawcy i który może bezkarnie wypisywać kłamstwa w medycznych raportach. Czyli tak naprawdę – nie jest niezależnym. I tak poszkodowany jest ponownie – poszkodowanym, tylko że tym razem przez miejską instytucję. Wcale nie lepiej jest w pozostałych sądach gdzie prawda jest przeinaczana i coraz rzadziej wygrywa, a większość biednych i uczciwych ludzi nie stać na to, by się bronić. Tym razem MOŻNI stworzyli dla siebie niemal perfekcyjny system NIEWOLNICZY, gdzie ludzie pozbawieni czasu są praktycznie oddzieleni od praktycznej wiedzy. Kontrolę nad losem, życiem i wychowaniem przejęły instytucje rządowe i kościelne. Działają na zasadzie "kija i marchewki". Na przykład w 1986 roku w Ameryce prezydent Reagan wprowadził prawo: "Sankcje na Pracodawców". A po amnestii "Zezwolenie na Prace". Jak jedno tak i drugie prawo ma skutki odwrotne. Pracodawca dostał możliwość zastraszania pracowników bez dokumentów i to wykorzystują bez skrupułów. Emigrant stał się kozłem ofiarnym, którego pracodawca chętniej zatrudni niż obywatela płacąc niższe stawki.

Tworząc w ten sposób podział na zasadzie, gdzie się dwóch bije tam szef korzysta. Oczywiście dla pracodawcy liczy się zysk i to nie ważne czyim kosztem. Jestem w organizacji która nazywa się Narodowa Organizacja Przeciw Wyzyskowi. Tragedii ludzkich od 1999 r. nasłuchałem się co niemiara. Niektórzy emigranci narodowości chińskiej i hiszpańskiej przez swój upór i konsekwencje potrafili zmienić warunki pracy, zarobki i jeszcze otrzymać odszkodowanie. Poprzez bojkotowanie miejsca pracy. To osiągnięcie jest wielkie jak na niewielką grupkę ludzi, która poprawiła zarobki i warunki pracy na całej zachodniej części Manhattanu. Ci ludzie wiedzą że w jedności siła i nie patrzą na to że są zmęczeni, a protest nieraz trwa dłużej niż rok. Przychodzą na zebrania, dzwonią, rozdają ulotki kiedy tylko jest taka potrzeba, organizują konferencje prasowe bez znaczenia na pogodę. Jednym słowem – angażują się, czego życzył bym naszej nacji. Szkoda, że jest to determinacja tylko niewielkiej grupy pracowników. Ten przykład powinien być przykładem dla leni, którzy poza narzekaniem nie robią nic by zadbać o przyszłość. Jest głupotą myśleć że moje dziecko po

skończeniu szkoły będzie mieć godną przyszłość. Ludzie muszą dorosnąć do

obecnej sytuacji, muszą zrozumieć że to co zrobili ich rodzice i dziadkowie, jest już w większości zaprzepaszczone bo niewolnictwo jest jak nowotwór. Ludzie pracują po dwanaście godzin i dłużej w coraz gorszych warunkach, a o pracę jest coraz trudniej. Niepewność jutra, ceny mieszkań rosną, ceny

szkół, ceny leczenia nie tylko że rosną, ale pogarsza się jakość usług medycznych. Promowana jest eutanazja [przecież „możni” wiedzą że ludzie starsi wiekiem, doświadczeni życiem mogą służyć młodszym mądrą radą], więc dla nich eutanazja. Ingerencja rządu w prawa rodzinne się zwiększa. Rodzinom coraz trudniej jest wychować własne dzieci, koszty za edukację też rosną – można tu wymieniać w nieskończoność. Pytanie, czy my ludzie zapomnieliśmy o własnej godności, jak długo jeszcze jesteśmy w stanie patrzeć na własną i własnych dzieci poniewierkę. Potrzebne jest natychmiastowe przebudzenie.

Te dwie godziny w tygodniu na spotkania zorganizowane przez społeczności lokalne czy organizacje to tak niewiele, ale pozwoli ci poczuć siłę w jedności. Tym co nie chcą lub się boją [a jest ich bardzo wielu], śmiało można im dać przydomek pasożyta, ponieważ czekają aż inni wywalczą lepsze życie z którego oni będą najwięcej korzystać. Ta walka powinna być walką przeciw „Globalnym Prawom Niewolniczym”, które „możni” nam wszystkim zafundowali. Trzeba też spojrzeć w rodowody, osobom wybieranym na stanowiska, np. w Polsce Polakami mają rządzić Polacy, w Niemczech Niemcami – Niemcy, we Francji Francuzami – Francuzi, Rosjanami – Rosjanie itd. Policja i Wojsko musi chronić i pomagać swoim obywatelom a nie ochraniać międzynarodowych bankierów. Powinni robić to w interesie narodu który reprezentują. Wojsko powinno strzec granic swojego państwa, a nie walczyć po całym świecie – w ustanawianiu globalnego rządu. W tej chwili wojsko to najemnicy opłacani przez „możnych” i wysyłani do tępienia narodów które się im sprzeciwiają nazywając ich terrorystami.

ROZERWIJMY KAJDANY. – Odpisz co myślisz

05.10.2011 – Arkadiusz Tomaszewski e-mail [email protected] lub wyślij list na adres: 70 E. 8 Street Apt. 2B Brooklyn, NY 11218

Zrodlo: Biuletyn Patriotyczny Ruch Polski, Nr 267 z 15.VI.2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek