Prof. Zygmunt Haduch: Refleksje po Konferencji Gospodarczej Polonii w Warszawie


zygmunt-haduchRefleksje po Konferencji Gospodarczej Polonii w Warszawie od Pana Profesora Zygmunta Haducha – wiceprezesa USOPAŁ w Meksyku

SPOTKANIE BIZNESMENÓW POLONIJNYCH

Charakter i nasilenie polskiej emigracji zmieniał się na przestrzeni wieków. Typowa emigracja „za chlebem” z przełomu XIX i XX wieku zmieniła się z czasem w emigrację polityczną lub ucieczki z okupowanej Polski do lepszego, wolnego świata. Najstarszą polską diasporę tworzyli ludzie niewykształceni z biednych regionów Galicji zdesperowani w dążeniu do polepszenia swojego bytu. Setki tysięcy bezrolnych chłopów osiedliło się w Ameryce Południowej głównie w Brazylii i Argentynie. Twardzi ludzie, niezałamujący się przy byle niepowodzeniu. Żmudną pracą przywracali życie nieurodzajnej ziemi. To zapewne dlatego prezydent Argentyny w dniu ustanowienia przez Parlament tego kraju 8-go czerwca Dniem Osadnika Polskiego (Dia de Colono Polaco) powiedział; „Wy Polacy nauczyliście nas pracować”. Możemy być dumni z osiągnięć polskich emigrantów.

Inny charakter miała polska emigracja do USA. Do tego „raju na ziemi” ciągnęli wszyscy co tworzyło swoisty kalejdoskop zawodów, poziomu wykształcenia, wieku, płci a także oczekiwań i wielokrotnie porażek. Jednym się udawało inni wegetowali lub wracali do kraju. Dzisiejsza polska emigracja jest zupełnie inna. Polacy już nie ciągną „za wielką wodę” dla podreperowania swego stanu posiadania, mają pracę znacznie bliżej w Europie i do tego legalną i bez oczekiwania latami na „Green card”. Skończyła się masowa emigracja do krajów Ameryki Łacińskiej, co nie oznacza że zanikła. Są to jednak emigranci wyselekcjonowani, spejaliści wysokiej klasy w swojej dziedzinie, głównie naukowcy, muzycy, trenerzy sportowi lub specjalisci w różnych dziedzinach, słowem tacy którzy znajdą pracę w całym świecie. I w nich tkwi niewykorzystana szansa dla Polski.

Postaramy się przedstawić tę szansę na przykładzie Meksyku. Popularny osąd to; jest to piękny kraj, wspaniałe plaże, zabytki, piramidy, przedhiszpańska kultura ale biedny i gdzieś na poziomie trzeciego świata. Tylko pierwsza część opinii jest prawdziwa. Bieda owszem istnieje, stąd exodus Meksykanów „za miedzę” czyli za Rio Grande w poszasukiwaniu pracy. Wyjeżdzają jednak ludzie niewykształceni do pracy na roli lub w zawodach których nie chcą się podjąć Amerykanie, za stosunkowo niskie wynagrodzenie. Tutaj rząd USA prowadzi grę pozorów, z jednej strony ogranicza napływ Latynosów np. budując wielokilometrowe płoty na granicy z Meksykiem ale zdaje sobie sprawę, że gdyby pewnego dnia wyjechali ze Stanów wszyscy nielegalni emigranci to gospodarka tego kraju, a szczególnie rolnictwo, pada.

Kto chce się kształcić w Meksyku i tą drogą zmienić swój status społeczny ma ku temu nieograniczone możliwości (trzeba dodać darmowe) w bardzo prężnie rozwijającym się kraju. Do kształcenia tych młodych ludzi, do rozwoju technologicznego kraju potrzebni są nauczyciele i fachowcy z najróżniejszych dziedzin. Duży nacisk kładzie się na internacjonalizację szkół wyższych. Dlatego w każdym liczącym się uniwersytecie meksykańskim spotkać można profesorów z całego świata a wśród nich też z Polski. Wielu Polaków jest nauczycielami języków; francuzkiego, niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego m. inn. Nie chodzi nam jednak o „eksport” wykształconej młodzieży, można wypracować znacznie lepsze formy współpracy, atrakcyjne dla jednostek współpracujących, dla wykonawców jak i dla rządów.

Uniwersytet Monterrey, UDEM, prywatna uczelnia w jednym z największych ośrodków przemysłowych Meksyku i Instytut Technologii Eksploatacji w Radomiu postanowiły przekuć prywatne koleżeńskie przyjaźnie w produkt wymierny w postępie technologicznym, w poziomie wykształcenia, w promocji polskiej myśli technicznej w świecie i oczywiście wymiernej finansowo. Jak to się robi? Można pomimo takiej odległości? Najpierw trzeba chcieć. Tu nieprawdopodobnie silnym motorem całego przedsięwzięcia była chęć zrobienia czegoś dla Polski, dla Ojczyzny w której się urodziłem, która mnie wykształciła i mam dług do spłacenia. Z drugiej, polskiej strony potrzeba partnera o szerokich horyzontach, reprezentującego coś co w świecie jest atrakcyjne technologicznie i co jest nowością na meksykańskim rynku. Jeżeli dwie strony są zainteresowane to reszta jest banalna. Będąc Profesorem Tytularnym w Universidad de Monterrey, UDEM, Prof. dr inż. Zygmunt Haduch zaprosił do wygłoszenia kilku wykładów w Meksyku swego kolegę ze studiów Prof. dra hab. inż. Mariana Szczerka. Był to początek do podpisania umowy o współpracy pomiędzy UDEM i ITeE – Instytut Technologii Eksploatacji w Radomiu. Owoce tej umowy to:

* Polish – Mexican Tribology Workshop– w każde wakacje, od sześciu lat przyjeżdża do Polski grupa ok. 20 studentów na Kursy letnie w ITeE i w Politechnice Krakowskiej

* Naukowcy obu instytucji wygłosili ok. 20 wspólnie przygotowanych referatów na międzynarodowych kongresach naukowych w Polsce, Meksyku, Peru, Chile, Hiszpanii i Portugalii

*W ITeE w Radomiu przygotowywało doktoraty trzech studentów meksykańskich, jeden już został obroniony, szykują się następne,

* UDEM zakupił w ITeE aparaturę badawczą za ponad 100 tyś. euro. Pracownicy uczelni meksykańskiej zostali przeszkoleni do obsługi aparatury i obecnie z jej pomocą realizują bardzo ambitne projekty badawcze,

* Realizowane są wspólne projekty badawcze dla przemysłu meksykańskiego warte setek tysięcy dolarów,

* W planach na przyszłość mamy otwarcie Studiów Podyplomowych Magisterskich a także Studiów Doktoranckich w Tribologii i Eksploatacji Maszyn

*Warsztaty Tribologiczne chcemy w przyszłym roku przekształcić w Międzynarodowy Kongres Tribologiczny.

Oczywiście wszystkie te wyżej wymienione przedsięwzięcia mają wymiar finansowy atrakcyjny dla obu stron. Myślimy jednak, że ważniejsza od pieniędzy jest promocja Polski w świecie, pokazanie, ze polska nauka i technologia są konkurencyjne i mogą być przedmiotem bardzo opłacalnego eksportu w czym wielką rolę mogą odegrać polscy emigranci.

Efekty współpracy mogłyby być bardziej spektakularne gdyby uczestniczyła w tym przedsięwzięciu polska ambasada. Nie uczestniczy bo nie może z nakazu szefostwa MSZ. Dyplomatom polskich placówek zabronione jest komunikowanie się z kimkolwiek z polskich emigrantów kto miał kontakt z Janem Kobylańskim Prezesem USOPAŁ, Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej.

Powyższy przykład działania na linii polska diaspora – ojczyzna, przedstawiliśmy na XIV Światowej Konferencji Gospodarczej Polonii jaka odbyła się w Warszawie w dniach 25 -26 czerwca 2011. Należy podziękować Fundacji Polonia za sprawne zorganizowanie konferencji. Zjechali polscy bisnesmeni z całego świata. Mówili prosto i otwarcie o tym co robią, jak to robią, co trzeba zrobić aby uniknąć wpadek a wyjść z sukcesem. Czuliśmy się jak w rodzinie gdzie wszyscy są sobie przyjaźni. Pokazywano sobie gdzie są niewykorzystane możliwości. Przykłady. Oto Pan Andrzej Jakubowski pokazał jak eksportuje wyroby z huty szkła w Krośnie do Indonezji. Pani Maria Olsson ze Szwecji mówiła o korzyściach stosowania urządzeń do utylizacji. Bardzo prężny działacz polonijny z USA Pan Ludwik Wnękowicz pokazywał jak można obniżyć koszty i usprawnić sprzedaż. Jeżeli ktoś chce zakupić kawałek plaży to proszę bardzo, ułatwią to dwie urocze Panie trudniące się sprzedażą nieruchomości na riwierze francuzkiej a Pani Anna Gok-Czerwinska oferuje plaże tureckie. Nie sposób wymienić wszystkich.

Można było nauczyć się dużo i szkoda, że z odpowiedzialnych za polski eksport nie było nikogo. Nie przybył nikt z Senackiej Komisji Współpracy z Polonia. Wystąpienie przedstawiciela MSZ było kompromitujące. Przypierany do muru pytaniami odpowiedział, że nie jest przygotowany na to spotkanie bo mu „sekretarki nie przygotowały wystąpienia”. To skandal, to jest brak respektu dla ludzi którzy poświęcili swój czas i pieniądze aby pomóc w kontaktach gospodarczych Polski i spotykają się z nieodpowiedzialnym urzędnikiem.

Idee spotkania dobrze zrozumiała i przedstawiła Pani Bożena Rainczuk z Niemiec która wygłosiła referat pt. „Rozwijać współpracę i eksport – oznacza zmienić wizerunek Polski przez kompetentną i skuteczną informację.” Polska potrzebuje zmiany wizerunku, rozumieją to polscy emigranci, z naszej perspektywy ten problem jest bardzo widoczny, szkoda, że nie dostrzegają go przedstawiciele obecnej ekipy rządzącej.

Na koniec raz jeszcze serdeczne dzięki za dobrą organizację konferencji na ręce Pana Zbigniewa Olszewskiego z Fundacji Polonia i za wspaniałą polską gościnność.

Zygmunt Haduch – UDEM, Meksyk
Marian Szczerek – ITeE, Radom, Polska

Za: Informacja USOPAL 12.08.2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek