Prof. Marek Belka a grupa antykomunistyczno-lustracyjna ESL z San Francisco


Marek-Belka-2004-foto-wikiJak można dowiedzieć się z internetu, w poniedziałek, 29 sierpnia wieczorem w rezydencji w pobliżu San Francisco odbędzie się przyjęcie powitalne prof. Marka Belki[1].

Organizatorem jest stowarzyszenie miast siostrzyczek Krakowa i San Francisco.

Za jedyne $100 donacji dobrodziej czy też dobrodziejka przybywszy na to spotkanie nie tylko pokryją koszta imprezy ale jeszcze wspomogą fundusz rozwoju dialogu USA – Polska.

Odkomunizowane i odagenturowane przez społecznego lustratora pana Edmunda Sławomira Lewandowskiego środowisko Polonii w San Francisco Bay Area zapewne gremialnie przybędzie na tak ważne spotkanie. Co do czystości agenturalno-komunistycznej zdolnego naukowca bankowego zapewne nie tylko pan Lewandowski nie ma wątpliwości ale całe grono tam wybierających się również.

Mimo rozległych możliwości i usilnych starań oddanych działaczy biznesowych polonijnej Kalifornii, odwiedziny tak zasłużonej dla transformaty pookrągłostołowej Polski osoby nie mają miejsca zbyt często. Ma się rozumieć, chodzi o odwiedziny oficjalne wraz z wykładami na zacnych naszych uniwersytetach i prelekcjach w znanych globalnie klubach biznesowych, nie zaś odwiedziny rodziny, najbliższch przetransformowanych swojego czasu z Polski mimo trudności paszportowych.

Tak też na palcach jednej ręki można zapewne wymienić takie tuzy jak prof. Balcerowicz, twórca polskiej transformacji, która zapewne trwa jeszcze tylko dlatego, że nie wszyscy słuchali go należycie. Czy też poprzednik w komplikowaniu życia rodakom nad Wisłą inny ekonomista prof. Kołodko. Zresztą wszyscy trzej mają te same dobre ludowe podwaliny.

Można przypuszczać, że skoro pan Edmund Sławomir Lewandowski okrzykujący się liderem kalifornijskiej grupy lustracyjno-anytagenturalnej nie protestował to znaczy rozpoznał i ocenił że jak najbardziej, wizyty tak zacnych profesorów-transformatorów powinny stać się codziennością. Tak jak to już konsulat w Los Angeles zapewnia wizyty bajkopisarzom podającym się za historyków, filmowcom co to zręcznie do faktów dodadzą pare “faktów umownych” w pocie czoła zacierając to co niewygodne dla przeszłości własnego towarzystwa. Albo też literatów co tak pięknie potrafią opisywać to co od nich oczekują pracodawcy na różnym etapie dziejów naszych, chociażby dla przykładu genialniść Josefa Stalina.

Myślę, że tak oddany sprawom “czystości” szeregów polonijnych człowiek jakim jest pan Edmund Sławomir Lewandowski działając we współpracy i porozumieniu z pookrągłostołowo odznaczonym panem bankierem Zdzisławem Zakrzewskim jak również niejakim Yanem Pawlakiem “Iskierką” a zapewne także z panem Gabrielem Michtą, człowiekiem tak jak wcześniejsi słynącym z lekkiej ręki w pisaniu prowokacyjnych listów nie mają żadnych wątpliwości co do tego że zbierajace się w poniedziałkowy wieczór towarzystwo nie ma nic wspólnego z komunizmem. A nawet więcej, spełnia wymogi o jakich zachowanie walczyła kalifornijska grupa lustracyjne pana ESL i dlatego też z ich strony nie ma żadnych pism i listów protestacyjnych, żadne email-e nie krążą w internetowej sieci. Studenci nie są nawoływani aby z tablicami protestującymi pojawili się w San Mateo.

Powróćmu zatem do gościa witanego w poniedziałek wieczorem pod San Francisco; do osoby prof. Marka Belki.

Sięgnijmy do Wikipedii[2]. Pan Marek Marian Belka urodził się w mieście Łodzi. Już edukację podstawową rozpoczął rok wcześniej, od razu od drugiej klasy szkoły podstawowej. Maturę zdał w wieku 16 lat. W wieku 20 lat ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim i podjął pracę w Katedrze Ekonomii UŁ na stanowisku asystenta. Od 1986 roku Pracę naukową w zgłębianiu tajników ekonomii prowadzi równolegle na UŁ i Instytucie Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk. W latach 1978-1979 i 1985-1986 odbywa długoterminowe staże w Uniwersytecie Columbia i Uniwersytecie w Chicago.

Skoro pan Edmund Sławomir Lewandowski nie alarmuje to może wnioskować, że osłabił kryteria i teraz już przynależność do PZPR nie jest aż tak bardzo “be” jak jeszcze przed kilku laty uważał. Dlaczego zmienił zdanie?

Prof. Belka w okresie PRL działał w PZPR. Wikipedia nie podaje jak szeroko działał. Tym bardziej jest zagatkowe, dlaczego lustratorzy wymienionej grupy, do której należy dodać dr. Wierzbickiego specjalistę od serów miękkich i twardych, posiadając doświadczenie w grzebaniu w życiorysach, zaniedbali prześwietlenia prof. Belki zanim wyląduje w San Francisco? Z tym zaniedbaniem zapewne związany jest całkowity brak na ten temat donosów, nie ma protestów i rozsyłania listów.

W 1996, dobrze przygotowany już w czasach PRL fachowiec finansowo-ekonomiczny, prof. Marek Belka zostaje doradcą ekonimcznym prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Później przez pół roku jesienią 1997 jest ministrem finansów w rządzie Włodzimierza Cimosiewicza. Ten dla odmiany, już w w 1980/1981 przebywał w USA jako stypendysta fundacji Fulbrighta na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku[3]. Wcześniej tak jak prof. Belka w PZPR do jej rozwiązania. Czy ojciec prof. Belki również miał podobne zasługi jak ojcowie prezydenta Kwaśniewskiego i premiera Cimoszewicza?

W latach 2002 i 2003 prof. Belka przygotowywał budżety RP jendnak z powodu konfliktów z premierem Leszkiem Millerem podał się do dymisji[4]. Został dyrektorem ds. Polityki gospodarczej w Tymczasowych Władzach Koalicyjnych w Iraku.

Zainteresowania prof. Belki już jako premiera rozciągały się także na Libię. Jak informowała w styczniu 2005 roku prasa “Polska będzie robić interesy z Kaddafim”. Jest ogromne zainteresowanie naszymi firmami w Libii. Jesteśmy tu znani, mamy renomę, bo polskie przedsiębiorstwa były już tu obecne – mówił premier Marek Belka w stolicy Libii Trypolisie. Szef polskiego rządu spotkał się z premierem Libii Shukri Ghanemem i z przywódcą kraju pułkownikiem Muammarem Kaddafim. – Są wielkie możliwości współpracy z Polską, a właściwie odnowienia naszych kontaktów, które kiedyś były doskonałe. Chcemy współpracować nie tylko dwustronnie, ale również w tym regionie Afryki – mówił polskim dziennikarzom Kaddafi…[5]

Jesienią 2005 roku był ministrem sportu, co zapewne jest dobrze widziane przez dzisiejszego premiera RP Donalda Tuska, aczkolwiek nie podano jeszcze na jakiej pozycji i z jakim numerem na boisko wybiega prof. Marek Belka.

Później prof. Belka jest w ONZ, w Miedzynarodowym Funduszu Walutowym i aktualnie na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego mianował go prezydent Bronisław Bul-Komorowski.

Pan Edmund Sławomir Lewandowski i spółka lustracyjno-odkomunizowująca najwyraźniej się zaniedbują. Warto zatem zastanowić się dlaczego tyle wigoru i zdeterminania przejawiali przed kilku laty w akcji przeciwko Domowi Polskiemu[6]? Dlaczego poszli do sądu z oskarżeniami wyssanymi z palca i nawet kiedy sprawę przegrali nadal mieszali wśród Polonii. Smród chicag’owskiej pożyczki ciągnie się za nimi tak samo jak moskiewskiej za Millerem. A to jak sadze bardzo nieprzyjemne uczucie.

Zdjecie: Prof. Marek Belka – 2004 rok – Fot. Wikipedia

Waldemar Glodek, Kalifornia
27 sierpnia 2011
www.polishclub.org

[1] http://www.sfkrakow.org/Default.aspx?pageId=835170&eventId=367423&EventViewMode=EventDetails
[2] http://pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Belka
[3] http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Cimoszewicz
[4] http://www.aferyprawa.eu/content/BELKA.html
[5] http://wyborcza.pl/1,75248,2479876.html
[6] Brutalny atak na Dom Polski oodpart – PDF

 

Przeczytaj rowniez:

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek