Waldemar Jan Rajca: Socjalizm to skok z królestwa konieczności . . .


Waldemar-Jan-Rajca-foto-bwjr"Socjalizm to skok z królestwa konieczności do królestwa wolności” – twierdził niejaki Fryderyk Engels, w gejowskiej parze z Karolem Marksem. Lenin do nich nie przynależał- inna epoka.. Ale gdyby razem- to kto wie.?.

Nie wiem dlaczego, do czegoś tak obrzydliwego jak socjalizm mieszać królestwo.?. Chyba na złość monarchistom. Wolność to oczywiście uświadomiona konieczność.. Człowiek nigdy nie jest zupełnie wolny: ogranicza go cywilizacja, tradycja, religia, rodzina, prawo, wolność innego człowieka.. Wolność absolutna nie istnieje.. To mrzonka hippisów, dewastatorów cywilizacji, zwolenników wolności od pasa w dół.. Człowiek rodzi się wolnym, ale w zastanych warunkach cywilizacyjnych.. Tak jak musi być posłuszny prawu,. Ale prawu prostemu, jasnemu i egzekwowalnemu.. Celem istnienia prawa jest wymierzanie sprawiedliwości..

Współczesne socjalistyczne państwa to dyktatury biurokracji, które z „obywatelami” przynależnymi do państwa, mogą robić co chcą, poniewierać ich w smole i pierzu ile biurokratyczna dusza zapragnie , a nawet i więcej, wzywać permanentnie do państwowych urzędów, karać, uprzykrzać życie, zniewalać i molestować biurokratycznie, na podstawie prawnej zapewnionej przez demokratyczny Sejm w porozumieniu z demokratycznym Senatem.. No i doić finansowo- ile biurokratyczna dusza zmaganie, tym bardziej, że dojenie” obywatela” pozostaje zawsze w interesie biurokracji, która z tego dojenia żyje, nie wytwarzając niczego pożytecznego, oprócz stert makulatury, przekazywanej co jakiś czas na przemiał, jak oczywiście wiatr ich wcześniej nie rozwieje, bo ktoś je po prostu wyrzucił..

Żyjemy w czasach wielkiego marnotrawstwa ludzkiej pracy, ogromnego zadłużania przyszłych pokoleń, nieprawdopodobnego wprost dewastowania sprawdzonych zasad ..I płodzenia setek tysięcy przepisów zniewalających człowieka.. Bo tak naprawdę człowiek ma być niewolnikiem, a nie człowiekiem wolnym.. Wolność wyboru jest mu systematycznie zabierana, bo człowiek bez wolności, to tak jak ślimak bez domu, żółw bez skorupy, a lampart bez skóry.. Wolność decydowania o sobie, o swoich sprawach, o swoim postępowaniu- to konieczny warunek rozkwitu indywidualnej osobowości, w państwie wolności i praworządności. Ale niestety – żyjemy w socjalizmie biurokratycznym i demokratycznym… W socjalistycznym domu niewoli..

Jak z tego domu niewoli wyjść?

Gdyby „obywatelom” udało się wyjść z socjalistycznego domu niewoli, pasożytująca biurokracja nie miałaby nic do roboty.. Nie miałaby nad kim sprawować nadzoru. Dlatego interesy „ obywatela” w sposób naturalny sprzeczne są z interesami biurokracji.. Jesteśmy my- ludzie—i istnieje biurokracja- nasz wróg! Z nas żyje i nas zniewala.. Nie szanuje naszej wolności w sposób naturalny.. Bo z braku naszej wolności- żyje! I jak tasiemiec umiera razem z organizmem.. Chociaż?????? Tasiemiec nie potrafi zaciągać kredytów w naszym imieniu- biurokracja- potrafi! I może przeżyć poza organizmem jakiś czas.. Na razie mamy- dzięki rządom biurokracji w naszym imieniu- 3 biliony złotych długu- niektórzy wspominają o 4 bilionach.. I 7000 złotych na sekundę długu przybywa..

W każdym razie według „ Dziennika Gazety Prawnej”, pani Jolanta Fedak z Polskiego jak najbardziej Stronnictwa Ludowego, a najbardziej Polskiego, zaproponowała, żeby te 200 miliardów oszczędności znajdujących się w Otwartych Funduszach Emerytalnych, które tam nasi rodacy trzymają pod ustawowym przymusem, jakby rząd bał się, że wszyscy stamtąd pieniądze zaraz zabiorą- czekając tylko na zgodę na dobrowolność trzymania- chce przeznaczyć na budowę infrastruktury(????) Pani Jola, to ta sama pani, która na jednym z posiedzeń tzw. rządu, jako minister od socjalizmu, czyli pracy i polityki społecznej ,powiedziała kulturalnie do pana ministra Marka Sawickiego” sp…….j”, czy coś podobnego.. No pewnie jak się facet przywalał. I to podczas posiedzenia tzw. rządu- to co mu miała powiedzieć..: „Przysuń się”(????) Tak naprawdę chodziło o jakieś pieniądze dla biednych, które to pieniądze wcześniej zabrano biednym.. Dlaczego tzw rządu?

Bo poszczególni ministrowie chcąc podjąć jakąkolwiek decyzję- przegłosowują się wzajemnie i ustalają postępowanie w drodze większościowego głosowania..(!!!!) Wtedy prawda jest najlepsza, najdoskonalsza, najlepiej przegłosowana, przegłosowana jak największą większością..

Taka na przykład ośmiornica ma trzy serca, osiem rąk i dziewięć mózgów.. To bardzo interesujące- ale taka ośmiornica biurokratyczna?

Ma setki tysięcy rąk, setki tysięcy mózgów i tysiące serc, które biją głośno i donośnie, szczególnie nad naszymi pieniędzmi, które nam odbierają w ilościach wprost nieprawdopodobnych. Jak tak dalej pójdzie- wygolą nas na zero!

W każdym razie te 200 miliardów złotych ma zostać utopione w najdroższych drogach świata, w kolei i czym tam jeszcze, w czym pieniądze mogą zostać przez biurokrację zmarnowane.. Może postawić jeszcze ze sto stadionów, narodowych orlików, po 2 miliardy złotych każdy? Ale kradną! I to wszystko w ramach prawa. .A państwo miało być dyktaturą proletariatu, a jest biurokracji- nowej biurokratycznej klasy..

Ale czy pani minister Fedak- Jolanta, zapytała właścicieli tych pieniędzy, czy zgadzają się, żeby ich przyszłe emerytury poszły na budowanie dróg?

Piszę umownie” właścicieli”, bo co to za właściciel, który nie może sobie w każdej chwili zabrać swoich pieniędzy, ale musi je oddawać pod przymusem ustawowym i demokratycznym..? To jest raczej niewolnik demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady społecznej nieprawości..

Tako osobnik co rabuje człowiekowi w ciemnej ulicy 100 złotych, to bandzior i oprych.. A taki co zabiera 200 miliardów złotych? Czy tylko minister pracy i polityki społecznej?

Czy taki pan Maciej Wąsik, były wiceszef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i kandydat Prawa i Sprawiedliwości na posła do demokratycznego Sejmu. Podjechał sobie pod stację benzynową i zatankował 50 litrów paliwa. I odjechał…. zapominając zapłacić.(????). I sobie jadąc nie przypomniał.. Co prawda to tylko 250 złotych- ale jednak! Dobre i dwieście pięćdziesiąt.. Raz twierdził, że to przez roztargnienie, innym razem- że sprzedawca mu nie doliczył do… może batonika i papierosów, które zakupił. Nie doliczył się niedoliczonych 250 złotych..

Dobrze, że nie wyjeżdżał na drogę, na której właśnie jechał na motorze pan Jarosław Wałęsa- syn byłego prezydenta III Rzeczpospolitej, europarlamentarzysta Platformy Obywatelskiej, w cześniej poseł polskiego Sejmu, wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu na Rzecz Tybetu..(???) Dlaczego Tybetu?

Kłopoty będzie miał kierowca Toyoty, który wyjechał na drogę, na której przebywał pan Jarosław Wałęsa jadąc motorem.. Od razu propaganda podała, że kierowca Toyoty nie był pijany, ale nie podała czy Jarosław Wałęsa miał alkohol we krwi.. Pan Jarosław w wyniku zderzenia został odrzucony na odległość 30 metrów od miejsca wypadku.. Moje pytanie brzmi: z jaką szybkością na motorze jechał pan Jarosław Wałęsa?

Jadąc niedawno, bo przed wakacjami z Warszawy z Buffo Studia Teatralnego, z żoną i synem, chciałem zmienić pas ruchu z prawego na lewy, obejrzałem się za siebie i spojrzałem w lusterko ze trzy razy i gdy już chciałem zmieniać pas, gdy właśnie po nim przeleciał motorzysta z prędkością- 250km/h mniej więcej, bo ja miałem z 90 na liczniku- jeśli oczywiście licznik był sprawny..

Strach mnie obleciał., gdy pomyślałem później, co by się stało gdybym zmieniał w tym momencie pas..(????)

Naprawdę trudno jest dostrzec rakietę czy kometę przelatującą z szybkością światła przed naszymi oczami.. A tak mogło być w przypadku opisanego zdarzenia..

Jeszcze raz ponawiam pytanie: z jaką szybkością jechał pan Jarosław Wałęsa, skoro nie zauważył go kierowca Toyoty?

Chyba, że w grę wchodziła…… Pomroczność Jasna! Nowy rodzaj choroby.. Tak jak choroba czerwonych oczu.. Choroba zazdrości..

Waldemar Jan Rajca
3.09.2011

Zrodlo: ORWELL 2006 – Blog Waldemara Jana Rajcy, 3 wrzesnia 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek