Stanisław Michalkiewicz: Fiasko Partnerstwa Wschodniego?


stanislaw-michalkiewicz-foto2-sobkowicz-ndzStan stosunków polsko-litewskich musza do postawienia pytania o stan Partnerstwa Wschodniego – tego przeboju polityki zagranicznej rządu premiera Tuska. Jak pamiętamy, poprzedni rząd oraz prezydent Kaczyński byli krytykowani zarówno przez strategicznych partnerów, to znaczy – Niemcy i Rosję oraz oczywiście – przez ich agentów oraz krajowych kolaborantów con amore za to, że za ich sprawą Polska podjęła się roli amerykańskiego dywersanta i wespół z innymi dywersantami, tzn. Gruzją i Ukrainą, próbowała wzniecić zarzewie konfliktu między strategicznymi partnerami.

Po zmianie rządu w roku 2007 i deklaracji prezydenta Obamy z 17 września 2009 roku dywersja ustała, a w nagrodę za dobre sprawowanie Niemcy pozwoliły premieru Tusku na Partnerstwo Wschodnie – żeby on też miał jakieś sukcesy w polityce zagranicznej, a nawet – chociaż trudno w to uwierzyć – mocarstwowej. Partnerstwo Wschodnie miało zapewnić Polsce rolę lidera Europy Środkowo-Wschodniej. Ale rozwój wypadków na Litwie, a także – na Białorusi i Ukrainie pokazuje, iż pozwalając na Partnerstwo Wschodnie Niemcy wiedzieli, że nic z tego nie będzie.

Litwa ani myśli uznawać Polskę nie tylko za jakiegoś lidera, ale nawet – za partnera. Stosunki z Białorusią – szkoda gadać – zaś Ukraina prowadzi własną politykę kokietowania Polski żeby skuteczniej lawirować między Rosją a Niemcami. Wreszcie kropkę nad „i” a zarazem – gwóźdź do trumny Partnerstwa Wschodniego wbiła ubiegłoroczna deklaracja szczytu NATO w Lizbonie o strategicznym partnerstwie NATO z Rosją, w którym Polsce przypada powinność wyrażenia zgody na status „bliskiej zagranicy” – bo Rosja nie oczekuje od Polski niczego innego. Któż przytomny w tych warunkach będzie jeszcze myślał o Polsce jako jakimś „liderze”?

Stanisław Michalkiewicz

Stałe komentarze Stanisława Michalkiewicza ukazują się w „Dzienniku Polskim” (Kraków).

Zrodlo: Strona autorska – Stanislaw Michalkiewicz – 7 wrzesnia 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek