Nasza Polska: Laur dla “powstańców czasów pokoju”


anoda-nagroda-fot-naszapolskapl-20110816Wyróżniający się zaangażowaniem na rzecz bliźnich oraz postawą stanowiącą przykład dla młodzieży mogą się ubiegać o nagrodę im. Jana Rodowicza "Anody". O ustanowieniu lauru poinformowało Muzeum Powstania Warszawskiego.

"»Anoda« nie był tylko bohaterem walk powstańczych. Głównym przekazem naszej nagrody jest uczczenie tego, co robił po Powstaniu. Te trzy lata, jakie przeżył po zrywie, były niezwykle aktywne. Potrafił być równocześnie członkiem konspiracji i studentem Politechniki Warszawskiej. Dbał o kontynuowanie edukacji przyjaciół z konspiracji, pielęgnował mogiły poległych powstańców, pilnował ekshumacji. Miał kolosalny wpływ na otoczenie" – akcentował na konferencji prasowej dyrektor placówki Jan Ołdakowski.

Nagroda im. Jana Rodowicza, powstańca, żołnierza Szarych Szeregów i Armii Krajowej, który zmarł w wyniku brutalnego śledztwa po aresztowaniu przez Urząd Bezpieczeństwa (okoliczności zgonu wciąż są niejasne), ma być wyróżnieniem dla "powstańców czasu pokoju".

"Mogą to być wszyscy umiejący zachęcić ludzi do tego, aby byli lepsi. Wyróżnienie ma pokazać, że spuściznę Powstania stanowi także umiejętność pracy w wolnej Polsce. To laur dla tych, potrafiąc się bezinteresownie zaangażować" – dodał Ołdakowski.

Nagroda będzie przyznawana rokrocznie w dwu kategoriach: za całokształt dokonań i postawę życiową stanowiącą wzór do naśladowania dla młodej generacji oraz za wyjątkowy czyn. Może to być działalność społeczna lub podjęcie błyskawicznej decyzji ratowania zagrożonego życia ludzkiego. Wyboru zwycięzców dokonywać będzie Kapituła powoływana przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Kandydatów mogą zgłaszać osoby prywatne, organizacje i instytucje publiczne, a także członkowie Kapituły przez 63 dni, od 1 sierpnia do 3 października br. za pomocą formularza dostępnego na stronie Muzeum. 5 września zostanie powołana Kapituła nagrody. W styczniu przyszłego roku odbędzie się wręczenie nagrody – honorowej statuetki.

Anna Jakubowska ps. "Paulinka", koleżanka "Anody" z Powstania, wspominała: "Był wielkim bohaterem Powstania, czym się zupełnie nie szczycił. Podobnie traktował podwładnych, jak i zwierzchników. Pozostał w mojej pamięci, jako osoba bardzo odpowiedzialna, mająca niezwykłą osobowość – wrażliwą, pogodną, pełną humoru. Przed Powstaniem byłam z nim na tzw. bazie leśnej, czyli obozie szkoleniowym w terenie w ramach przygotowań do akcji »Burza«. Wszyscy byli bardzo zmęczeni i każdy starał się przespać. Także on, z nieodłącznym karabinem w ramionach, zasnął na trawie. Wtedy koledzy oplątali go sznurem i czekali, jak się zachowa. Po przebudzeniu usiłował się uwolnić, śmiejąc się równocześnie z naszego pomysłu. Gdyby taki kawał zrobić komuś innemu, mógłby zareagować nawet wydaleniem z obozu, jednak »Anoda« miał do siebie dystans" – wspominała "Paulinka".

"Nie pamiętam niestety »Anody«, jednak mama opowiadała mi, że kiedy byłem mały, pojechaliśmy w dzień Bożego Narodzenia 1948 r. jego matki, która ucieszyła się z naszej wizyty rozpraszającej trochę jej rozpacz po aresztowaniu dzień wcześniej Janka. Z opowieści rodzinnych wiem, że był on człowiekiem pełnym woli życia, aktywnym, pragnął odbudowywać Warszawę. Bardzo zdolny, studiował architekturę, pięknie rysował. Pełen optymizmu, zawsze wierny swoim zasadom i wartościom. Kultywował pamięć o żołnierzach Powstania. Z jego inicjatywy koledzy pisali wspomnienia – i tak powstała dokumentacja batalionu »Zośka«" – opowiadał Jan Rodowicz, krewny "Anody".

TO-RT

Artykuł ukazał się w tygodniku "Nasza Polska" nr 33 (824) z 16 sierpnia 2011 r.

Na fotografii Jan Rodowicz (z prawej) z kolegami – Sławomirem Szymankiewiczem ps. Czarnota (z lewej) oraz Józefem Saskim ps. Katoda (w środku)

Za: NASZAPOLSKA.PL

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek