Prof. Iwo Cyprian Pogonowski: „Złote Serca”, a nie „Złote Żniwa”


Prof. Iwo Cyprian PogonowskiProfesor i dziekan Instytutu Polityki Światowej w Waszyngtonie opublikował w Warszawie studia nad wojennymi losami Polaków i Żydów pod tytułem „Złote Serca czy Złote Żniwa?” (The Facto, Warszawa 2011 – Copyright Marek J. Chodkiewicz i Wojciech J. Muszyński). Temat ten ma znacznie większą literaturę tworzoną przez Żydów, włącznie z żydowskim ruchem roszczeniowym i nadużywaniem tragedii żydowskiej. Tytuł moich uwag: „Złote Serca”, a nie „Złote Żniwa”, podsumowuje treść książki „Złote Serca Ccy Złote Żniwa”.

Do tragedii wojennej narodu polskiego przyczyniało się niemieckie ludobójstwo Żydów na ziemi polskiej. Katolicy polscy mieli moralny obowiązek okazywania miłosierdzia prześladowanym bez względu na ich narodowość. Niektóre problemy wzajemnych stosunków opisał w czasie wojny Baszewis Singer, laureat nagrody Nobla za literaturę w języku Jiddisz. Zacytuję jego wypowiedzi według książki I. C. Pogonowski „Jews In Poland: A Documentary History” (Hippocrene Books, Inc., New York 1993):

Isaak Baszewis Singer (1904-1991) otrzymał Nagrodę Nobla w 1978 roku za jego twórczość w języku Jiddisz i był przez wielu krytyków uważany za Szekspira w literaturze tego języka. Urodzony niedaleko Warszawy, Singer od dzieciństwa był pogrążony w kulturze i języku żydowskim, (po angielsku Yiddish) do tego stopnia, że prawie zupełnie nie znał języka polskiego do 15. roku życia. Mówił, że w dzieciństwie język polski był jemu tak obcy jak język chiński. Trzeba pamiętać, że pod zaborem rosyjskim przed Pierwszą Wojną Światową, nie było szkół powszechnych w języku polskim.

Singer był autorem artykułów w żydowskiej nowojorskiej gazecie „Forverts”, w której występował pod pseudonimem Iccok Warszawski. W artykule z 17 września 1944, pod tytułem „Żydzi i Polacy żyli razem przez 800 lat, ale nie byli zasymilowani” („Jews and Poles lived together for 800 years, but were not integrated”), Singer napisał między innymi, że: „Rzadko zdarzało się żeby Żyd uważał za stosowne i potrzebne mu żeby nauczyć się mówić po polsku; rzadko zdarzało się żeby Żyd był zainteresowany historią Polski lub polityką polską”.

Pisząc o Drugiej Rzeczpospolitej (1918-1939) Singer stwierdził, że „nawet w kilku ostatnich latach należało do rzadkości żeby Żyd mówił dobrze po polsku. Pośród trzech milionów Żydów mieszkających w Polsce, dwa i pół miliona osób nie umiało napisać po polsku najprostszego listu. Żydzi mówili po polsku bardzo słabo. W Polsce żyło kilkaset tysięcy Żydów, dla których język polski był równie obcy jak język turecki”.

W następnym artykule na ten sam temat w piśmie „Forverts” z 20 marca 1964 roku, Singer napisał: „Moje usta [i narządy mowy] nie mogły przywyknąć do miękkich spółgłosek w języku polskim. Moi przodkowie żyli w Polsce od wieków, ale w rzeczywistości byłem i czułem się w Polsce cudzoziemcem mówiącym oddzielnym językiem i pogrążonym w innej kulturze i religii. Czułem się bardzo obco w Polsce w tej sytuacji i często myślałem o przeniesieniu się do Palestyny.”

Innym przykładem wśród pisarzy żydowskich był Bruno Schultz (1892-1942), który był Żydem i jednocześnie członkiem polskiej inteligencji, urodzonym w Drohobyczu w Małopolsce Wschodniej, wówczas Galicji Wschodniej, według nazwy nadanej w czasie zaborów przez Austrię, od Halicza, starego grodu Rusi Czerwonej. Stało się to w celu stworzenia konfliktu między Polakami i mniejszością ruską. Pierwszy słownik języka ukraińskiego był wydany we Wiedniu. Z upadkiem znaczenia Austrii szkolnictwo polskie było w rozkwicie w całej Małopolsce tak, że nawet ortodoksyjni Żydzi przeważnie znali język polski, a wielu austriackich urzędników polonizowało się.

Bruno Schultz pisał wyłącznie po polsku i był laureatem Polskiej Akademii Literatury w 1938 roku. Był on utalentowanym grafikiem tak, że prasa w języku Jiddisz zaczęła publikować jego rysunki w 1930 roku. Schultz biegle mówił po polsku i po niemiecku oraz rozumiał gwarę żydowską, czyli język Jiddisz.

Bruno Szultz został zabity na ulicy, w Drohobyczu, przez niemieckiego oficera, w mieście, w którym w latach 1924-1941 był profesorem gimnazjalnym. Niestety, odmówił on pomocy udzielanej przez jego polskich przyjaciół i nie uciekł z miejscowego getta. W ten sposób stracił on możliwość przeżycia wojny.

Żydzi, którzy dobrze znali język polski mieli większe szanse uratować się niż ortodoksyjni Żydzi, którzy mówili tylko po żydowsku. Baszewis Singer opisał stan przepaści językowej i kulturalnej między Polakami i Żydami, który to stan przyczynił się do tragicznego losu Żydów pod niemiecką okupacją. Niemcy poznawali wielu Żydów po ich wyglądzie i ubraniu, jak też przez obcięcie napletka (obrzezanie).

Ortodoksyjni Żydzi znali język polski tylko wtedy, kiedy był on im potrzebny do zarabiania na życie. Żydzi w zachodnich prowincjach Polski nie mówili gwarą żydowską. Mówili oni po niemiecku, zwłaszcza, że w czasie dokonywania zaboru pruskiego masy biednych Żydów, nazywanych „bettel Juden”, czyli Żydów-żebraków były wypędzane na wschód. Zamożni Żydzi, którzy pozostali w zaborze pruskim w krótkim czasie przenosili się w głąb Niemiec i wyłącznie używali języka niemieckiego. Niewielu Żydów zostało na terenach zaboru pruskiego i stanowili oni bardzo mały procent żydostwa polskiego.
Niestety znajomość poprawnego języka niemieckiego Żydów w zachodniej Polsce nie uchroniła ich od tragicznego losu, kiedy po przegranej bitwie pod Moskwą, Hitler porzucił swój wcześniejszy plan deportacji wszystkich Żydów z terenów okupacji niemieckiej na wyspę Madagaskar i postanowił dokonać zagłady Żydów, żeby nie dopuścić do najazdu tak zwanych „Żydów Wschodnich” na Niemcy, w razie klęski Niemiec w Drugiej Wojnie Światowej.

Isaak Baszewis Singel i Bruno Schultz są ważnymi postaciami historycznymi społeczeństwa żydowskiego w czasach Drugiej Rzeczypospolitej, czyli Polsce odrodzonej w 1918 roku po zaborach (1762-1795). Naturalnie, stosunki Żydów z nie-Żydami panujące w czasach Pierwszej Rzeczypospolitej, czyli w Rzeczypospolitej Szlacheckiej stanowiły tło dalszej historii Żydów na ziemiach Polski przed rozbiorami. Na większości ziem etnicznie Polskich nie był stosowany ten szkodliwy dla tych stosunków system Arendy, który był używany przy tworzeniu wielkich latyfundiów magnackich, opartych na zmianach prawa dziedziczenia dokonanych w 1589 roku, kiedy sejm zatwierdził legalne przekazywanie majątku najstarszemu synowi. Największe latyfundia na wschodzie Rzeczypospolitej były terytorialnie większe niż wszystkie Wyspy Brytyjskie razem wzięte.

System Arendy polegał na przeważnie jednorocznych z góry opłacanych dzierżawach majątków, nieraz składających się z kilku wsi. Około trzy czwarte Żydów w Rzeczypospolitej Szlacheckiej żyło na terenach gdzie stosowany był system Arendy. Fakt, że Żydzi-Arendarze uzyskiwali z góry płatne dzierżawy z prawem do kontrolowani chłopów zamieszkałych w dzierżawionych majątkach był powodem wielu konfliktów społecznych i powodował pogromy Żydów, zwłaszcza na Ukrainie. Trzeba pamiętać, że Arendarze mieli prawo karać chłopów karami pieniężnymi jak również w niektórych majątkach karą śmierci. Arendarz miał prawo nakładać podatki oraz pobierał wypłaty na koszty kościelne od chłopów na wschodnich terenach Rzeczypospolitej. Koszty kościelne były pobierane od chłopów przez Żydów-Arendarzy za chrzty, śluby, pogrzeby oraz czasem za sam wstęp do kościoła lub cerkwi. Można sobie wyobrazić, jakie wrażenia na chłopach robiły tego rodzaju wydatki związane z ich religią, a nakładane przez Żydów-Arendarzy. Historia Arendy i jej spuścizna należała do tła historycznego stosunków Polsko-Żydowskich i dlatego wspominam ten fragment historii w recenzji książki „Złote Serca Czy Złote Żniwa”.

Moja recenzja książki J. T. Grossa „Złote Żniwa” napisana po angielsku nosiła tytuł „Holocaust Profiteering by Literary Hoax”, czyli „Wyzyskiwanie Zagłady Żydów Za Pomicą Fałszów Literackich”.

Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
15.09.2011

Zrodlo: Strona autorska – Iwo Cyprian Pogonowski – 2011-09-15

Przeczytaj rowniez:

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek