Waldemar Jan Rajca: Zanim odłączą zapłon…


Waldemar-Jan-Rajca-foto-bwjrZanim odłączą zapłon w samochodach, w przypadku , gdy zasiadający w nim kierowca będzie miał w wydychanym powietrzu o,5 promila alkoholu, państwo może zbankrutować. Po co komu wtedy odłączenie zapłonu? Czy ktoś będzie penetrował samochody w poszukiwaniu łamiących przepisy, bo nawet jak kierowca będzie miał zero promila- to obecność pasażerów wracających z wesołej z imprezy spowoduje odcięcie zapłonu?

Może już zawczasu pomyśleć o ograniczonej liczbie osób przewożonych w samochodach osobowych na wypadek, gdyby suma alkoholu w wydychanym powietrzu mogła przekroczyć magiczne 0,5 promila?

Jak ten pomysł z odcinaniem zapłonu zostanie zrealizowany, to nie będzie można przewieźć samochodem nikogo, kto napił się alkoholu i ma w wydychanym powietrzu 0,5 promila? Założę się, że w limuzynach mandarynów demokratycznego państwa prawnego nie będą instalowane urządzenia odcinające zapłon.. Jeżdżący z imprezy na imprezy mandarynowi dygnitarze demokratycznego państwa prawnego, będą poza prawem, które zresztą stanowią sami sobie dla siebie, i sobie- przeciw nam. Im będzie wolno jeździć z odciętym zapłonem- nam nie. Wyjątkiem będzie też pan były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który za kołnierz nie wylewa. Nie wiem, czy będąc na Filipinach jeździł samochodem, czy też nie.. W każdym razie podczas wykładów na Ukrainie i nad grobami polskich żołnierzy- nie jeździł.

Och te golenie.. Ma wyjątkowo słabe golenie- jak na prezydenta.. Może przydałoby się prezydentowi jakoś te golenie wzmocnić.? Oczywiście nie przy pomocy wzmocnionego alkoholu, ale jakiejś operacji, na przykład „ misji pokojowej”, na którą wysłał naszych żołnierzy bez zgody Parlamentu- przecież demokratycznego. A jest wielkim zwolennikiem demokracji- co gdzieś pana prezydenta pokazują, ciągle o niej mówi, a śpi z własną żoną, a nie z demokracją. Może by zaczął spać z demokracją.

A przy okazji: socjaliści europejscy przy okazji wprowadzania w całej Europie blokad antyalkoholowych dla naszego bezpieczeństwa, chcą wprowadzić- też dla naszego bezpieczeństwa- nowy ponadcentralny urząd o nazwie” Unijny Koordynator ds. Bezpieczeństwa Drogowego”. Cała ta unijna i nasza rodzima biurokracja- to wszystko dla naszego bezpieczeństwa. Czy my w ogóle kiedyś będziemy bezpieczni? Jak sprawa tworzenia urzędów nie jest zamknięta?

To znaczy urzędnicy uważają, że jak ich jest więcej na naszym utrzymaniu, to będziemy bezpieczniejsi. Ja natomiast uważam, że jak ich jest więcej- to mniej naszej wolności.. I mamy większą niewolę. Znajdujemy się w takiej niewidzialnej klatce, która zamiast metalowych prętów, zbudowana jest z przepisów, na pierwszy rzut oka niewidocznych, ale przy zderzeniu z życiem bardzo doskwierających. Kiedyś naszych patriotów UB biło prętami, nogami z połamanych krzeseł, przypalało papierosami.. Dzisiaj nie ma UB- ale nieźle nas okładają. Wszystkich! Bo miało być lepiej- wszystkim. I jest! Demokratycznym mandarynom – jak najbardziej. ONI żyją w niewidzialnych klatkach, odcięci nie tylko od zapłonu, ale również od życia, balują za nasze w innym świecie, który sami sobie stworzyli, a nam tworzą przepisowe piekło, i wszystko o czym decydują, spychają w dół, gdzie żyjemy my, „: obywatele” demokratycznego państwa prawnego..

Blokady antyalkoholowe w samochodach- to oczywiście dobry pomysł, tak jak planowane obniżenie prędkości poruszających się samochodów do 30 km/h . Takie blokady antyalkoholowe powinny być wszczepiane wszystkim „obywatelom” demokratycznego państwa prawnego, którzy po ulicach nie powinni się poruszać na gazie.. Nie tylko po ulicach; jak najbardziej w restauracjach, w kawiarniach, u siebie w domu, na działce.. Takie czipy antyalkoholowe „obywatelom” nie zaszkodzą, tym bardziej, że taki” obywatel” przypomina coraz bardziej bydlęcie, którym opiekuje się demokratyczne państwo prawne przy pomocy sfory urzędników- też obywateli, ale nadzorujących innych’ obywateli”. W demokratycznym państwie prawnym są „obywatele” równi i obywatele – równiejsi, od tych równych, których trzeba pilnować, żeby nie weszli w szkodę. Żeby bydlęciu nic się nie stało. Przynajmniej dopóki bydlęcie jest młode.

Ale męczy mnie jeszcze sprawa rozgłaszanego- szczególnie przed wyborami- gazu łupkowego: czy Komisja Europejska- nasz nowy rząd zakaże, czy nie zakaże, czy emeryci dostaną coś z tego, czy jedyne zyski wyciągnie z niego pan G. Soros- znany w świecie filantrop, czy tymi pieniędzmi spłacimy- jako wierzyciele- dług 65 miliardów dolarów Światowemu Kongresowi Żydów będącego spadkobiercą nieruchomości i własności pozostałych po holokauście- wywołanym przez Niemców. Dlaczego akurat Światowy Kongres Żydów jest spadkobiercą własności pomordowanych obywateli polskich? Czy również państwo Izrael, które dopiero powstało w 1948 roku, a więc po holokauście? Nie ma w tym żadnej ciągłości i żadnej logiki.. Oprócz” przedsiębiorstwa holocaust”- jaki pisze pan profesor Norman Finkelstein.

Ale w monologu o gazie łupym brakuje mi jednej ważnej rzeczy: roli rolnika, właściciela ziemi. Nikt z „ bandy czworga” o nim nie mówi.. Może dlatego, że żadne z tych operetkowych ugrupowań nie szanuje prywatnej własności. Tak jakby rolnik- który jest właścicielem ziemi- nie miał w tej sprawie, tak jak w innych zresztą- nic do powiedzenia. Co prawda polskie prawo czyni właściciela ziemi, właścicielem jedynie jednego metra ziemi(????) -co jest kompletnym curiosum, ale jednak jeden metr- co jeden metr. Należałoby wziąć przynajmniej pod uwagę opinię właściciela 1 metra ziemi nad gazem łupkowym.. A jeśli już, to uczynić rolnika współudziałowcem gazu łupkowego. Albo szybko zmienić prawo, żeby rolnik był właścicielem ziemi, aż do samego jądra ziemi. Żeby, żaden urzędnik, żaden parlament- nie mógł decydować samowolnie o dobrach ziemi rolnika, znajdujących się pod ziemią..

I dlatego opowiadają te głupstwa , dzieląc skórę na żywym niedźwiedziu, w tym przypadku niedźwiedziem jest rolnik.. Nikt Go nie zauważa! Z prostego powodu.. Bo tak naprawdę o wszystkim co prywatne decydują urzędnicy, a w tym przypadku, nawet nie udają- ONI decydują!! Chociażby- w ramach istniejącego idiotycznego prawa- mogliby wspomnieć o rolniku.. Dla przyzwoitości!

Wiem, wiem, wiem.. Oczekiwać przyzwoitości od tyranów- to jest tak, jak oczekiwać miłości od pałającej żądzą zemsty- kobiety. Nie ma na co liczyć..

Mógłby ktoś popracować nad skonstruowaniem urządzenia, które chroniłoby nas ludzi, przed pazernością władzy.. Pazernością przed zabieraniem nam naszej wolności i własności.. Jakąś blokadę antywładzową, która przy każdej podwyżce podatków, obcinałaby na przykład ręce panu ministrowi finansów.. Żeby nigdy więcej się nie ważył. I żeby inny widział, że nie nada…

Ale gdyby nawet ktoś, komu udałoby się, to zaraz w demokratycznym Sejmie przegłosowaliby, że takie urządzenie jest niekonieczne w demokracji.. Bo demokracja wymaga długów, życia na kredyt, nienormalności, bałaganu i….. w konsekwencji bankructwa państwa.

Na razie próbują odłączyć zapłon..

Waldemar Jan Rajca

Zrodlo: Orwell 2oo6 – Blog Waldemara Jana Rajcy – 1 pazdziernika 2011

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek