Dariusz Piotr Kucharski: Nieprzemijalność idei – polskość i patriotyzm


Dariusz-Piotr-Kucharski-fot-dpkPodejmując takie rozważania musimy podjąć próbę omówienia pojęcia patriotyzmu i polskości. Ukazania ich znaczenia, wkładu w nasze życie. Jak każdy człowiek ma swoje cechy charakterologiczne, zachowania, myśli z którymi się utożsamia, tak i zbiorowości posiadają swój przysłowiowy kod wartości i postaw, którymi się posługuje w szeroko pojmowanym życiu społecznym, politycznym, gospodarczym ale i rodzinnym. Śmiało można powiedzieć, że każda określona i ukształtowana zbiorowość posiada swoją odrębność, charakter i osobowość.

Należy podkreślić, że naród polski zbudował swój kod charakteryzujący i wartościujący go. To on wyznacza naszą kulturę, tradycję, sztukę, prawodawstwo. W naszej tradycji mieści się to w ramach pojęcia nieco zapomnianego, jakim jest polskość (łac. polonitas). W tym słowie ujmuje się praktycznie wszystko co nas określa i wyróżnia, co świadczy o naszej odmienności, sile do posiadania własnych zasad, wzorców, o społecznej potędze intelektualnej. To pojęcie łączące poczucie godności i znaczenia. Ciekawie polskość pojmował Stanisław Wyspiański, który określił, że Polska to jest to, co nosimy w sercu, co sprawia, że żyjemy, ale o czym w ogóle nie pamiętamy [ M. Has, Dokąd mnie diabły niesiecie? w: Arcana, Kraków 2009, nr 89, s.89.]. Dla Ignacego Jana Paderewskiego pojęcie to miało wymiar szeroki, uniwersalny, przebijało również w muzyce, mówił, że gra i śpiewa dusza narodu, która zawiera szerokie ziemi równiny, sine wstęgi lasów, pola uprawne, żyzne łany, ugory, piaski ubogie, zielone łąki niziny, rzadkie brzozy i wierzby liściaste (…) [ M. Has, Dokąd mnie diabły niesiecie? w: Arcana, Kraków 2009, nr 89, s.90.].

Jan Paweł II uważał, że: Ziemia polska przebiega w zieleniach, jesieniach i śniegach. Ziemia poprzez rozdarcie zjednoczona w sercach Polaków jak żadna. Dostrzegał również, że: Polska jest ojczyzną trudnego wyzwania [Myśli Jana Pawła II, oprac. J. Klechta, Katowice 2002, s.11, s.15.].

Polakami, Polską, jej kulturą i tradycją, która złożyła się na naszą umysłowość zajmował się ks. Stefan Kardynał Wyszyński; Żyje swą przeszłością dziejową: żyje chrztem z czasów Mieszka, duchem Ewangelii i Krzyża, żyje mądrością Bolesława Chrobrego, krwią męczeńską świętego Wojciecha i świętego Stanisława. Polska żyje męstwem Łokietka i tradycji Płowiec, ofiarą Jadwigi Śląskiej i mądrością Jadwigi Wawelskiej. Polska żyje Grunwaldem, Unią Lubelską, duchem Batorego pod Pskowem, męstwem Chocimia i Wiednia. Polska żyje też Insurekcją Kościuszkowską, żyje powstaniami, choć tak kosztownymi, bolesnymi, ale odradzając się nieustannie. Polska żyje obroną Stolicy, prowadzoną mężnie przez Stefana Starzyńskiego, bohaterskiego jej prezydenta. Polska żyje też męstwem Powstania Warszawskiego. (…)Polska żyje też nadal hymnem „Bogurodzicy” i duchem mistrza Wincentego. Polska żyje mocą Akademii Jagiellońskiej, duchem Jana z Czarnolasu i Piotra Skargi. Polska żyje wielkim duchem wspaniałej Trójcy Narodu, żyje Norwidem i Sienkiewiczem [S.Wyszyński, Kocham Ojczyznę więcej niż własne serce, oprac. B. Dembińska, Częstochowa 2001, s.40.in.]

Doskonałym uzupełnieniem tej myśli są słowa ojca profesora Mieczysława Krąpca: Takie przeżywanie wytwarza rozliczne relacje międzyosobowe, akceptowane przez poszczególne osoby danego narodu, co pozwala „czuć się sobą” jako Polacy (…) [M.A. Krąpiec OP, Rozważania o narodzie, Lublin 2000, s. 83.].

Mówiąc o polskości trzeba zwrócić uwagę na silną emocjonalną więź narodową, przez którą rozumiemy patriotyzm. Pojęcie szczególnie w latach okupacji sowieckiej (komunistycznej władzy czasu PRL-u) nadużywane i celowo niszczone. Prawdziwy patriotyzm (od łacińskiego słowa patria – ojczyzna) to poczucie szacunku, umiłowania i oddania wspólnocie narodowej i tworzonemu przez nie państwu. Cechuje się przedkładaniem nad sprawy osobiste spraw własnego narodu i państwa. W skrajnych sytuacjach przejawia się gotowością do poświęcenia swoich dóbr materialnych, własnego zdrowia, a nawet i życia. Twierdzę, że patriotyzm jest taką sztuką istnienia, bez którego niemożliwym godnie i przyzwoicie żyć, to swoisty wyznacznik zasad.

Jest to pojęcie które należy postrzegać przez pryzmat zbiorowości, ale i odbioru osobistego, indywidualnego człowieka. W ramach wspólnoty stanowi on wielopokoleniowe uzewnętrznienie jej duchowości, która ma swoje odbicie w życiu kulturalnym, politycznym i prawnym narodu i jego państwa. Natomiast na patriotyzm osobisty składa się powyższe oddziaływanie wspólnoty: system edukacyjny, przekaz medialny (radio, telewizja, prasa, internet), następnie tradycja rodzinna (przeszłość antenatów, wpajane przez rodziców, dziadków, bliskich myśli i postawy), a także niezwykle ważna trzecia strefa wynikająca z własnej, dalszej drogi życiowej, to bagaż doświadczeń szczególnie warunkujący nasze zachowania i opinie (największy subiektywizm osobisty, często ujawniane uwikłania osób z naszego życia publicznego, kulturalnego).

Należy pamiętać, że z tymi pojęciami zawsze łączą się:

a)    godło, barwy narodowe, pieśni,
b)   poczucie wspólnoty – grupowości, nostalgiczne odwołanie ukryte w pojęciach: Macierz, Królestwo Korony Polskiej, Rzeczypospolita, .
c)    niezwykła łączność z religią (wartość dekalogu, krzyża, Matka Boska),
d)   rozpoznawalna w naszej tradycji otwartość społeczna, narodowa, tolerancja, oparte jednak na przyjętych wzorcach płynących z duchowości chrześcijańskiej,
e) personalizm – poszanowanie dla człowieka jako jednostki, zrozumienie jego prawa do indywidualności, odmienności, duże znaczenie honoru i godności,
f)    własność, jako forma wolności, niezależności osobistej, samorealizacji,
g)   znaczenie tradycji i rodziny (ród, dzieje narodu, losy państwa).

Nieprzemijalność tej idei przejawia się: czynną obroną państwa, ziem polskich; szeroko rozumianą pracą dla dobra kraju i narodu; wypełnianiem obowiązków społecznych, zawodowych, politycznych; pielęgnowaniem rodziny jako najwyższej wartości, która jest ostoją narodu; dbałością o materialną spuściznę państwa i obywateli.

Problemem współczesnej polskości i patriotyzmu jest:

– częsty brak działań zgodnych z polską racją stanu, wśród osób sprawujących w naszym imieniu powinności najwyższych urzędników,
– brak działań zmierzających do wzmacniania polskiej prywatnej własności i przedsiębiorczości,
– administracja publiczna budowana bez mocnego odniesienia do polskiej racji stanu,
– promowanie i wprowadzanie całkowicie odmiennej wizji istnienia i funkcjonowania narodu, państwa oraz rodziny,
– brak praktycznego oparcia się na polskiej polityce historycznej, wpojenie wstydu z poczucia polskości, .
– postawy uległości i zapatrzenie w obcych, brak wiary we własne możliwości i zdolności, częste w wypowiedziach wielu osób, biorących czynny udział w polskim życiu polityczny, naukowym, kulturalnym. Nazywam to dominacją ideologiczną sąsiadów (zaborców) i określam jako „etykę człowieka zniewolonego” (J.M. Rymkiewicz określił to mianem myślenia postkolonialnego).

Bez wzorca polskości i patriotyzmu nie byłoby tradycji politycznych, społecznych, które w ciągu kilkuset lat, poczynając od XV wieku zaczęły kształtować nas i naszą zbiorowość. Dla innych narodów były tylko w sferze marzeń. To one dały podstawy, aby przetrzymać późniejszy czas zniewolenia (zaborów, II wojny światowej, okupacji niemieckiej i sowieckiej), a stały się ogniem do działania zbrojnego, ekonomicznego i naukowego.

Przekładało się to zaiste na stan niezależności i samodzielności. To polskość właśnie dyktowała wzory zachowań i postaw. Miała wpływ na naszą tradycję parlamentarną z której czerpali również i inni. To z tych idei zrodziły się zapisy w naszych prawach często wręcz pionierskie: to 1413 rok w Horodle, przekazanie swobód obywatelskich na tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego, pragnienie dzielenia się swoimi osiągnięciami. To 1425 rok, Brześć Kujawski i słynny zapis, Nikogo nie uwięzimy, nim go wcześniej nie pokonamy prawem. To 1505 rok, Radom i przyjęcie konstytucji Nihil Novi nisi commune consensu, czyli Nic nowego bez zgody ogółu, potoczne Nihil novi – Nic nowego. To 1573 rok, Warszawa, akt konfederacji generalnej zapewniający prawa wyznaniowe innym religiom. Prawo veta (wypływało z poczucia sprawiedliwości i w pełni odnosiło się do zasady równości i wolności, lecz nadużywanie jego było wynikiem słabości polskiego prawodawstwa), tak krytykowane przez wielu, a przecież dzisiaj stosowane przez całą cywilizowaną jurystykę świata. To 3 maja 1791 roku, Warszawa, znowu pierwszy szereg, wyprzedzająca epokę ustawa konstytucyjna, która gdyby przetrwało państwo byłaby lepszym drogowskazem dla ludzkości, niż zmiany rewolucyjne we Francji. Tu tkwi polski problem wolności – inna, bezkrwawa, oparta na tradycji chrześcijańskiej nowoczesna droga do przebudowy społecznej narodów europejskich. To 28 listopada 1918 roku, Warszawa, dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego nadanie pełni praw kobietom: Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci(…) i (…)Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele (obywatelki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze, (przykładowo prawa wyborcze kobiety uzyskały w Wielkiej Brytanii w 1928 roku, we Francji w 1944 roku, we Włoszech w 1946 roku, a w Szwajcarii dopiero w 1970 roku, przy czym w jednym z jej kantonów dopiero w 1990 roku), itd.

Niewątpliwie, jak przystało na ideę w pełni ukształtowaną, wolną myśl, polskość daje poczucie dumy, praw i obowiązków, jednocześnie wymaga od każdego samodzielności, gdzie nigdy nie wolno wywyższać się nad Stwórcę, mieć zawsze w ramach uwielbienia swojej wolności na uwadze poszanowanie innych. Nieodzownym jej elementem jest także dotrzymywanie słowa i wielkoduszność. Wyśmiewane często przez bezmyślnych oponentów, a przyjmowane z wielką atencją przez przeciwników. Dla wielu był to często pierwszy zewnętrzny przejaw wielkości polskości (tej pierwszej lekcji, dawanej gratis, opartej na honorze i wielkim kredycie zaufania, a dla jej admiratorów sprawdzianem).

Walki o niepodległość lat 1918-21 i odbudowa II Rzeczypospolitej to dzisiaj zapomniany w naszych dziejach czas, gdzie idea ta była realizowana przy całej masie bolączek, słabości państwa i społeczeństwa. Przywracanie do życia Rzeczypospolitej Polskiej jako nowoczesnego organizmu, z realnymi planami rozwoju społecznego, ekonomicznego i naukowego kraju, dzisiaj niedocenianego, którego osiągnięć była cała masa, jest żywotnym dowodem praktycznego i nowoczesnego zastosowania tej idei [polecam: Melchiora Wańkowicz, „Sztafeta. Polski pochód gospodarczy”.]. Niestety budowa państwowości została brutalnie zastopowana, a w stosunku do jej obywateli podjęto największą w dziejach akcję likwidacyjną osobową, kulturową, ekonomiczną i polityczną, określaną ludobójstwem. Zaczęło się to już jako zorganizowana walka z polskością w Sowietach w międzywojniu. Fakt ten nie ma porównania z dziejami innych zbiorowości. (…)To nasze społeczeństwo już w XIX wieku, a szczególnie w XX stuleciu w trybie wręcz przyspieszonym w ramach rewolucji i późniejszej walki z polskością, podejmowaną w każdej formie, poniosło olbrzymie straty. I to w każdej sferze życia narodowego. Mówiąc o tych działaniach trzeba podkreślać i wskazywać na wielką współpracę w tym zakresie Niemców i Rosjan [D.P. Kucharski, Ludobójstwo na Polakach w Sowietach w okresie międzywojennym (1921-1939), Krzeszowice 2010, s.62-63.].

Siła polskości ujawniła się również poprzez działanie Polskiego Państwa Podziemnego. Podjęto także trud walki o wolność i człowieczeństwo po 1944 roku z nową okupacją sowiecką wprowadzającą nieludzki system komunistyczny, łamiący kręgosłup narodowi, zmierzający do pełnej likwidacji rzeczonej polskości. Tu chwała Żołnierzom Wyklętym, walczącym z okupantem sowieckim i ich komunistycznymi sojusznikami od 1944 do 1963 roku.

Ponownie uosobieniem tej idei i zarazem wyrazicielem jej siły stała się podziwiana na świecie „Solidarność”. Działania Polaków wykazały znowu, że bez względu na pochodzenie, wykształcenie, status majątkowy, są wierni swojej tradycji. Popularność i sympatia dla tego ruchu na różnych kontynentach wykazała atrakcyjność i uniwersalizm treści wywodzących się przecież z polskości, które były w ten sposób przekazywane również i innym narodom. Jest to idea jak widać ponadczasowa, którą daliśmy światu. Bez tej polskiej drogi do wolności nie byłoby konfederacji barskiej, powstania styczniowego, ale i wielkopolskiego i planu „Burza”, a także i zrywu „Solidarności”, który dał wyzwolenie Polakom, ale i wielu narodom Europy, w tym i Niemcom. A to wykazuje słuszność polskiej niezależności działania i uwidacznia naszą siłę i znaczenie (…) [D.P. Kucharski, Tragiczne skutki porażki, w: Myśl.pl, Szczecin 2009, nr 16, s.59.].

Niestety i obecnie wzorce z niej płynące są deprecjonowane, także i przez środowiska krajowe. Zwalcza się ją jako określony i ugruntowany system, w którym jest wyznaczone wyraźnie miejsce Boga, człowieka, państwa. Obowiązki i prawa, które jako najwolniejsi z wolnych każdy w niej ma. Jest ona przeciwieństwem obecnie propagowanej pod wieloma postaciami swobody. Silny atak na nią jest bez wątpienia wyrazem jej atrakcyjności. Tu należy jasno powiedzieć, że deprecjonowanie polskości jest równoznaczne z pomniejszaniem roli nas, Polaków. Temu należy dawać odpór.

Patriotyzm i polskość są żywe i nieprzemijające, a my o tym dobitnie możemy zaświadczyć. Powinny być głównymi wyznacznikami zachowań dla osób działających na szerokim forum publicznym.

Tragedia w Smoleńsku z 10 kwietnia 2010 roku, spowodowało zatrzymanie się wielu z nas, przyjście refleksji, zastanowienia nad samymi sobą (podświadomie zaczęliśmy sięgać do naszych korzeni – polskości, co zresztą wywołało wielkie oburzenie wśród przeciwników, tzw. oświeconych), symbol Krzyża, wielu drażnił.

Po ostatnich 20 latach wielkiego zachłyśnięcia się „cywilizacją pieniądza” przystanęliśmy. Zapewne wpłynęła na to również coraz bardziej uwidaczniająca się i już nie do ukrycia słabość finansowa wielu państw przysłowiowego dobrobytu. Wyzwolił się czynnik domina intelektualnego. Obnażył on coraz to inne sfery tej egzystencji: słabość życia umysłowego, pustkę duchową, marginalizację wiary, rozluźnienie więzi rodzinnych i obyczajowych, brak elementarnej przyzwoitości w relacjach wewnątrz Unii Europejskiej.

Jako społeczeństwo jesteśmy temu wszystkiemu jeszcze w stanie się przeciwstawić. Naprawa musi zacząć się w naszych środowiskach rodzinnych, aby powstrzymać negatywne tendencje napierającej „cywilizacji”, winniśmy szczególnie dbać o dzieci i bliskich.

W skali państwa trzeba zmienić podejście edukacyjne i wychowawcze. Serwowane wzorce i nowe liberalne przepisy na życie całkowicie szkodzą trwałości naszej wspólnoty. Reformie należy poddać humanistykę, musi nastąpić powrót do prawdziwych kanonów. Zmiany muszą sięgnąć nauczania języka polskiego, historii, wiedzy o społeczeństwie. Szkoda czasu na bzdurne edukowanie „przedsiębiorczości”. Przekaz medialny (radio, telewizja, internet), szczególnie publiczny musi służyć budowie godnego społeczeństwa obywatelskiego, opartego na zasadach wywodzących się z polskości. Również prawodawstwo powinno odnosić się do tych wartości, inaczej rozpasanie będzie rujnujące dla kraju i społeczeństwa.

Zasady płynące z polonitas, tak istotne dla funkcjonowania państwa muszą być znane i stosowane w administracji publicznej i samorządowej. Wypełnione jej duchem. Wzorcami z niej płynącymi winni się również kierować pracodawcy, którzy tym samym będą pozytywnie oddziaływać na swoich pracowników. Wówczas nasze poczucie dumy z faktu bycia Polakiem będzie pełne (tak jak to było w przeszłości), a wiele grup etnicznych i narodowych ponownie będzie głęboko czerpało z naszych myśli i idei. Nasze państwo będzie przeżywało ponownie „złoty wiek”. Polecam w tym miejscu książkę Georga Friedmana „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”, w którym amerykański geopolityk widzi Polskę ponownie silną i potężną [Georg Friedman, „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”, Warszawa 2009r.].

O nieprzemijalności tych wartości zaświadczało wielu tak z niedalekiej przeszłości ale i zarazem nam współczesnych: prof. Eugeniusz Kwiatkowski, ppłk. Jerzy Dąmbrowski „Łupaszko”, mjr. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, Jan Paweł II, Irena Sandecka, Zbigniew Herbert, ojciec Mieczysław Albert Krąpiec, Karolina Lanckorońska, Irena Sendlerowa, Lech Kaczyński, Elżbieta Zawacka, ojciec Rafał Kiernicki, Anna Walentynowicz,… Oni to zaświadczali o jej aktualności. Pokazywali wierność tym zasadom i wartościom. Nie dość, że potrafili wznieść się ponad przeciętność, stawić czoła wielu przeciwnościom, to jeszcze posiedli zdolność zaszczepiania i zarażania nią innych. Pokazali światu, że w Polakach tkwi siła.

Dariusz Piotr Kucharski
www.dpkucharski.pl

Autor – (ur.1966), absolwent UAM, doktor historii. Ekspert CAFR ds. zagadnień wschodnich. Członek Rady Programowej rocznika Actum, Autor m.in.: Ludobójstwo na Polakach w Sowietach w okresie międzywojennym (1921 – 1939); Administracja na miarę nowoczesnego państwa; Elitarne szkolnictwo. (Wiecej o autorze …. )

Dariusz Kucharski

Autor: Dariusz Kucharski