Sebastian Czech: Korczyna zajęta przez Żubryda ( Inscenizacja historyczn )


rajd-widowiskoSpacerujące patrole składające się z żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Oficer NKWD strzelający w górę w celu sprawdzenia czujności wartowników. Polski funkcjonariusz UB w cywilu, wspierający swojego radzieckiego kolegę po fachu w ruganiu polskich ludowych wojskowych za rzekomą nieudolność. Tak wyglądał w niedzielę 16 października br. Rynek w Korczynie, na którym czas cofnął się o 66 lat. Dokładnie do grudnia 1945 roku.

Walka o posterunek

Wtedy to właśnie oddział Antoniego Żubryda, zwalczający przejmujących w Polsce władzę komunistów, przeprowadził atak na posterunek Urzędu Bezpieczeństwa w Korczynie. Na teren przyległy do UB-eckiej siedziby wkroczyli uzbrojeni ludzie Żubryda, nawołując żołnierzy oraz funkcjonariuszy bezpieki do złożenia broni. W odpowiedzi padły strzały. Szybko przegrupowujące się bataliony żubrydowców podchodziły coraz bliżej budynku posterunku. Co rusz rozlegały się serie wystrzałów, a agent NKWD wykrzykiwał propagandowe hasła wychwalające zasługi Józefa Stalina w walce z hitlerowskim najeźdźcą oraz przedstawiające jego rolę w oswabadzaniu polskich ziem z niemieckiej okupacji. Miały one usprawiedliwiać wprowadzenie w Polsce nowego systemu politycznego i gospodarczego, a także legitymować rolę radzieckich towarzyszy zagarniających Polskę do własnej strefy wpływów i uzurpujących sobie „kierowniczą rolę” w budowaniu nowego ładu w naszym kraju. – Dzięki Stalinowi Polska została wyzwolona, dzięki Armii Czerwonej wygrana została II wojna światowa. Towarzysz Stalin poświęcał życie swoich żołnierzy wypędzających Niemców z polskich ziem, a wy się odwdzięczacie strzałami do nowej władzy – krzyczał do ludzi Żubryda chowający się za siedzibą UB przedstawiciel radzieckich komunistów. Grzmiał ponadto, że obrońcy korczyńskiego posterunku nigdy się nie poddadzą oddziałowi Żubryda. Wówczas Żubryd przystąpił do szturmu. Żołnierze z jego oddziału zastrzelili wartowników i rozpoczęli decydujące uderzenie na budynek. Wyprowadzili z niego żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego i stacjonujących tam UB-eków. Część z nich, wraz z oficerem NKWD, została rozstrzelana, zaś kilku – zwłaszcza młodych żołnierzy wcielonych do ludowego wojska – puszczono wolno.

Tak wyglądała rekonstrukcja zajęcia posterunku UB w Korczynie przez oddział Antoniego Żubryda, akcji z grudnia 1945 r. zaliczanej do największych sukcesów żubrydowców. Widowisko historyczne zostało przygotowane w ramach II Rajdu Szlakami Żołnierzy Wyklętych Samodzielnego Batalionu Operacyjnego Narodowych Sił Zbrojnych mjr Antoniego Żubryda, który odbył się w dniach 14-16 października br. na trasie Zagórz – Sanok – Brzozów – Korczyna. Organizatorem rajdu był Związek Strzelecki „Strzelec” Obwód Łódź, zaś patronat nad rajdem objęli: Starosta Brzozowski – Zygmunt Błaż, Poseł na Sejm RP – Adam Śnieżek, Przewodniczący Rady Powiatu Brzozowskiego – Henryk Kozik. – Załamanie pogody zmusiło nas do skrócenia trasy rajdu, ale nie daliśmy się niesprzyjającej aurze. Zaliczyliśmy wszystkie punkty związane z działalnością oddziału Antoniego Żubryda i uznajemy tę edycję za bardzo udaną – powiedział Paweł Wasążnik – jeden z organizatorów. W przygotowaniu rajdu uczestniczył też Henryk Kozik – Przewodniczący Rady Powiatu Brzozowskiego. – Uczestnicy mogli przekonać się, w jakich miejscach walczył Antoni Żubryd ze swoim oddziałem, gdzie został zastrzelony. Zapaliliśmy znicze w miejscu jego zabójstwa, a w przyszłości być może stanie tam krzyż ku pamięci małżeństwa Żubrydów. Zostanie on wstawiony w lesie w Malinówce, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie 24 października 1946 roku Żubrydowie ponieśli śmierć za walkę o wolną Polskę. W miejscu, w którym Janusz Niemiec, syn Żubryda podczas rajdu powiedział łamiącym głosem, że kiedyś marzył, żeby jego syn żył w Polsce, w której będzie możliwe powrócić do nazwiska Żubryd. Marzenie to się spełniło i obecnie syn Janusza Niemca, czyli wnuk Antoniego i Janiny Żubrydów, nosi nazwisko dziadków – poinformował Henryk Kozik.

Życie po śmierci rodziców

Zrekonstruowanej akcji na posterunek UB przyglądał się Janusz Niemiec, syn Antoniego i Janiny Żubrydów. W chwili zabójstwa rodziców miał 5 lat i doświadczony był już półrocznym pobytem w więzieniu w Rzeszowie. – Zabrano mnie tuż przed Wielkanocą 1946 roku. Pamiętam, jak jechałem na przednim siedzeniu samochodu na kolanach dowódcy akcji. Stanowiłem żywą tarczę na wypadek, gdyby ojca oddział próbował mnie odbić. Życie więzienne odbiło się na moim zdrowiu. W późniejszych latach chorowałem bowiem na gruźlicę – podkreślił po zakończeniu rekonstrukcji Janusz Niemiec. Po śmierci rodziców 5-letni Janusz znalazł się w sierocińcu strzeżonym przez Urząd Bezpieczeństwa, ponieważ władza uznała, iż nie może wychowywać się on w rodzinie, z której wywodził się jeden z najbardziej zaciekłych wrogów Polski komunistycznej.

Z placówki tej został wykradziony przez swoją ciotkę Stefanię, starszą siostrę matki. Owiniętego w koc wywiozła ona na Śląsk i wraz z mężem, Janem Niemcem, adoptowała. W 1947 roku syn Żubrydów, otrzymał nowe nazwisko i ruszył w życiową drogę jako Janusz Niemiec. – Było to spełnienie zobowiązania sióstr zakładającego, że w przypadku śmierci którejś z nich, osierocone dzieci zostaną w rodzinie i będą wychowywane przez inną siostrę. Zgodnie z umową, po śmierci mojej mamy Janiny, jej starsza siostra Stefania zdecydowała się na wychowywanie mnie – opowiadał Janusz Niemiec. Jako dziecko nie sprawiał kłopotów. Był dobrym uczniem o wielu zainteresowaniach, między innymi wojskowych, które przejął po rodzonym ojcu, Antonim Żubrydzie. To właśnie wojskowa pasja zaprowadziła go do Oficerskiej Szkoły Wojsk Chemicznych w Krakowie. Przez pierwszych 8 miesięcy szło mu tam bardzo dobrze. – W końcu podczas ćwiczeń dała o sobie znać kontuzja kolana, którą skutecznie ukryłem na komisjach lekarskich poprzedzających przyjęcie do szkoły. Była na tyle poważna, że nie miałem szans kontynuować nauki w mundurze. Ale zamiłowanie do niego pozostało. Do dzisiaj nie opuszczę żadnej transmisji z wojskowych defilad – zaznaczył Janusz Niemiec.

Musiał więc zmienić życiowe plany. Postanowił zostać inżynierem, mając kontakt z tym zawodem dzięki wychowującemu go ojcu, Janowi, który specjalizował się w budowie mostów. Poszedł na Politechnikę Warszawską na wydział mechaniczno-technologiczny specjalizacja odlewnictwo. Pracował między innymi w hucie w Ostrowcu Świętokrzyskim, Ursusie, był na rocznym kontrakcie w Szwecji i dziesięcioletnim w Nigerii. Obecnie wiedzie życie aktywnego emeryta, zgłębiającego powojenną historię Polski, której ważną postacią był jego rodzony ojciec, Antoni Żubryd.

Sebastian Czech


plakat-mobilizacjaPATRIOCI! MUSIMY SIĘ NA NOWO POLICZYĆ!
TRWA NABÓR DO ZWIĄZKU STRZELECKIEGO „STRZELEC”

Szanowni Państwo!

W związku z dynamicznym rozwojem, Obwód Łódzki Związku Strzeleckiego „Strzelec” ogłasza powszechną rekrutację. Poszukujemy patriotów, ludzi ideowych, chętnych by zaangażować się w działalność na rzecz dobra Rzeczpospolitej. Wyznaczając cele
i prezentując opartą o tradycyjne wartości misję Związku, pozostawiamy duże pole inicjatywom lokalnym, wyznając zasadę, że rozwój i pomyślność „małych ojczyzn” służy dobru i rozwojowi Państwa.

Związek Strzelecki „Strzelec” jest organizacją ogólnopolską, kontynuującą tradycje strzeleckie II Rzeczpospolitej. Podejmuje działania szkoleniowo – wychowawcze,
z uwzględnieniem wszystkich nowoczesnych technik i środków. Jest organizacją samodzielną, apolityczną, za najwyższą wartość uznającą dobro i pomyślność Polski.

W działaniach wychowawczych nastawia się na rozwój samodzielności, kreatywności, inicjatywy własnej z jednoczesnym podkreśleniem wartości pracy zespołowej. Tworzy jednolite, zhierarchizowane struktury, wytyczając ścieżki awansu i samorozwoju, dbając jednocześnie o jedność i integrację grupową.

Każdy myślący podobnie, w kategoriach pro-państwowych, znajdzie u nas miejsce i zadania skrojone dla swojej osoby, potrzeb i kompetencji – niezależnie od wieku, płci
i zainteresowań. Stanowimy płaszczyznę zrzeszającą najróżniejszych ludzi, połączonych jednak wartością nadrzędną – niemodną dziś miłością do własnej Ojczyzny.

Dziś musimy policzyć się na nowo. Liczymy, że także Ty, Drogi Czytelniku, odhaczysz swoje nazwisko na liście obecności.

Wszystkie informacje kontaktowe znajdują się na stronie www.strzelec1200.pl . Napisz lub zadzwoń. Przekonaj się jak działamy na rzecz upamiętnienia Żołnierzy Niezłomnych i II Konspiracji.

Zapraszamy do kontaktu – razem możemy więcej!

Łączymy wyrazy szacunku,

Sztab Obwodu Łódzkiego Związku Strzeleckiego „Strzelec”

[email protected]

Za: Magdalena Warych  [email protected]

Przeczytaj rowniez:

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek