Wiesława Mazur: Możliwy przeciek. Już świeże kanty?


polska-miedz-fot-naszapolska.plNa informacji premiera Donalda Tuska podanej w exposé o dodatkowym opodatkowaniu wydobycia miedzi i srebra można było zarobić

Akcje Kombinatu Górniczo-Hutniczego Polska Miedź SA gwałtownie spadły w dniu, w którym premier Donald Tusk wygłosił swoje exposé i zapowiedział zwiększenie opłat eksploatacyjnych m.in. od wydobycia miedzi i srebra. Pikowały w dół także w następnych dniach. Wiedząc o tym, co powie Tusk, można było zarobić i ktoś zarobił. Być może premier “chlapnął językiem”, bo brakuje mu wiedzy o właściwościach spółek giełdowych, którą KGHM jest od 1997 r. Tusk z wykształcenia jest historykiem, ale chyba “chlapnięcie” nie było z tej przyczyny. Jako polityk Kongresu Liberalno-Demokratycznego, następnie Unii Wolności, a teraz Platformy Obywatelskiej, miał dostatecznie dużo czasu, żeby się poduczyć. Właściwie nie wiadomo, dlaczego premier w tak ważnym wystąpieniu słuchanym w Polsce i za granicą publicznie się rozwodził o niekorzystnych perspektywach podatkowych giełdowego kolosa, w którym skarb państwa ma 31,8 proc.

Kuźmiuk i Jackiewicz z PiS żądają wyjaśnień

Efekt był taki, że tuż po exposé kurs KGHM najpierw spadł o ok. 6 proc., a do zamknięcia Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie o 13,8 proc. (przeliczając na złotówki o 4,22 mld). Jak się dowiedzieliśmy, nowy nałożony na kopaliny podatek ma być liczony od wartości wydobytej rudy, zawartości w niej metalu i wartości giełdowej spółki. Kurs zareagował dokładnie w momencie, gdy padły słowa premiera o planowanym podatku. Opozycja zareagowała. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Kuźmiuk stwierdził, że informacja w exposé mogła przecież mieć charakter ogólny. Nie trzeba było wymieniać ani miedzi, ani srebra, żeby powiedzieć, że opłaty od kopalin wzrosną, ale premier wskazał na konkretny podmiot, którego ta opłata dotknie. Następnie wiceminister finansów doprecyzował jeszcze, że budżet spodziewa się z tego tytułu rocznie 2-3 mld zł. – Jesteśmy zdeterminowani, żeby zwołać komisję skarbu państwa, a wśród osób, które zaprosimy do złożenia wyjaśnień i udzielenia informacji, znajdzie się na pewno pan premier, również przedstawiciele Giełdy Papierów Wartościowych i Komisji Nadzoru Finansowego – powiedział Dawid Jackiewicz, także z PiS. – Chcemy wiedzieć, czy w okresie poprzedzającym exposé informacja nie była wykorzystana do wzbogacenia się kogokolwiek. Nie chodzi tylko o 24 godziny przed exposé, ale cały okres po wyborach – wyjaśnił.

J.K Bielecki doradca rządu: “Jestem niewinny”

Natomiast posła Marka Baltę z Sojuszu Lewicy Demokratycznej ciekawiło, kto premierowi doradzał dodatkowe opodatkowanie KGHM? I czy Donald Tusk sprawdzi osoby, o których wie, że znały zamierzenia podatkowe wobec KGHM oraz tych, którym ewentualnie przekazał tę wiedzę, gdyż może któraś z nich skorzystała z tego, żeby się wzbogacić. Jan Cedzyński z Ruchu Palikota zapytał po prostu, na odlew, czy osobą, która wiedziała, co o kopalinach w exposé powie Donald Tusk w Sejmie, nie jest czasami Jan Krzysztof Bielecki, doradca rządu ds. gospodarczych. Zdenerwowany Bielecki nazwał Cedzyńskiego i szefa jego partii ohydnymi kłamcami, porównując do tchórzliwych, faulujących na boisku zawodników, którzy umieją wyłącznie pluć ludziom w twarz. Klął się, że jest niewinny i powiedział, że Komisja Nadzoru Finansowego ma przecież możliwość skontrolowania transakcji. Wkrótce odezwał się rzecznik KNF – Łukasz Dajnowicz, stwierdzając, że giełda do tego służy, żeby sprzedawać i kupować akcje, ale na pewno – jak się wyraził – pod kątem wszystkich naruszeń transakcja zostanie sprawdzona, to standard. Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Ludwik Sobolewski poinformował, że władze GPW przyjrzały się kupnu i sprzedaży. – Nie widzę w tym, co się stało, niczego specjalnego – powiedział – poza tym dokonana transakcja nie jest duża.

Ktoś mógł zarobić 105 tys. zł przez chwilę

Dokładnie wyliczył zysk z niej dziennikarz giełdowy Rafał Hirsch: – Gdy ktoś w piątek o godz. 9.41 sprzedał 4990 akcji po kursie 165,10 zł po to tylko, żeby zaraz taniej te akcje odkupić – pod koniec sesji papier kosztował 143,90 zł – zarobek wyniósł 105,79 tys. zł minus prowizja. Nie wiem, czy ktoś miał dużo szczęścia, czy wiedział o planach opodatkowania kopalin wcześniej. Tak czy inaczej exposé premiera musiało mu się podobać. Klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiedział złożenie odwołania do sejmowej komisji skarbu za opodatkowanie miedzi, ale szef tej komisji Adam Szejnfeld (Platforma Obywatelska) oświadczył, że posiedzenia w tej sprawie nie będzie. Ryszard Zbrzyzny z SLD zarzucił premierowi, że od kilku lat KGHM traktowany jest jak bankomat, z którego można wyciągnąć każdą kwotę w każdej chwili. Polska Miedź jest dziesiątym na świecie producentem miedzi i drugim srebra, sytuacja finansowa koncernu jest bardzo dobra. W trzecim kwartale br. KGHM wyprodukował 143 tys. ton miedzi elektrolitycznej oraz 335 ton srebra, osiągając zysk netto w wysokości 3 mld 267 mln zł (założony był mniejszy – 2 mld 754 mln zł). To najwyższy czysty zysk kwartalny w historii spółki. Dodajmy do tego, że wzrost produkcji metali rok do roku wyniósł 19,2 proc., co w porównaniu ze spadkiem np. produkcji farmaceutyków w tym samym czasie może imponować. W tym roku wydobycie miedzi przez KGHM powinno sięgnąć 570 tys. ton, srebra ok. 38 mln uncji, czyli ok. 1,2 tys. ton.

Wiesława Mazur

Artykuł ukazał się w tygodniku "Nasza Polska" Nr 48 (837) z 29 listopada 2011 r.

Zrodlo: NASZAPOLSKA.PL, 30 listopada 2011

 


POLISH CLUB ONLINE, 2011.11.29


Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek