Ewa Latoszek: ”Poszkodowany” esbek


OpowiesciKotowski-fot-za-niepoprawnipl-jwpDziś w Sądzie Rejonowym dla Warszawy – Mokotowa w sposób nieoczekiwany zakończył się proces o zniesławienie, jaki wytoczył ks. Tadeuszowi Isakiewicz – Zaleskiemu dawny funkcjonariusz kryminalnej organizacji o nazwie Służba Bezpieczeństwa Edward Kotowski.

Rozprawa wyznaczona na godz. 11.OO. uległa umorzeniu, gdyż powód nie stawił się na sali rozpraw – tak był zajęty udzielaniem odpowiedzi na liczne pytania, przybyłych osób, wspierających swą obecnością osobę zasłużonego kapłana, że nie zwracał uwagi na wezwania na rozprawę. Na salę rozpraw wszedł ks. Isakowicz – Zaleski, wobec faktu, że proces karny był wytoczony z powództwa prywatnego, a powoda nie było na sali, sędzia wydał postanowienie o umorzeniu sprawy.

Były esbek ochoczo zaś przed salą rozpraw kreował swoją wersję na temat pracy w peerelowskim resorcie represji i terroru społecznego. Zatem przyszło się nam dowiedzieć, że powód zajmował się tam tylko działalnością związaną z polepszeniem relacji pomiędzy Państwem a Stolicą Apostolską – jest to ich oficjalne stanowisko, gdyby powiedział, że przyjechał z tajną misją wywiadowczą zostałby deportowany z każdego państwa świata. Także w związku z zarzutami do niego w/s inwigilacji osób duchownych wszystkiego się wypierał, a wręcz głosił, że służył radami i pomagał Kościołowi. Takie oświadczenie z kolei jest niezgodne z misją ówczesnego MSW, którego to działalność obejmowała m.in. zwalczanie Kościoła Katolickiego.

Usłyszeliśmy ponadto z jego ust, że nie miał wiedzy co do zbrodni popełnianych przez SB na działaczach opozycji i planowanych i przeprowadzonych morderstwach Księży , oraz nic jemu nie wiadomo kto takie zbrodnicze akcje w jego resorcie organizował i wykonywał. Na moje pytanie ” jeżeli pan nie miał wówczas takiej wiedzy o pracy Służby Bezpieczeństwa, to obecnie dwadzieścia lat po tamtym okresie i szeregu publikacji powszechnie obecnie dostępnych, jak pan może się odnieść do metod stosowanych przez ten resort i czy zweryfikował pan swoją ocenę na temat SB?” ppł. Kotowski zamilkł – następnie, jak przystało na oficera wywiadu, zaczął analizę mojej osoby, sugerując, że byłam sekretarką w jednym z ministerstw i co za tym idzie to ja powinnam zweryfikować swoją postawę wobec tamtego okresu. Ponadto ogółowi powiedział, że tylko w milicji mógł się zatrudnić, bo nigdzie poza tym nie chciano dać jemu pracy, a święty w przeciwieństwie do tych co zarzucają jemu służbę w zbrodniczej organizacji SB, niestety nie jest i nie zdobył się na to aby pozostać bez posady i pensji w PRL.

Przed dzisiejszą umorzoną sprawą, we wrześniu br. miała miejsce pomiędzy stronami rozprawę pojednawcza, na której to esbek podał warunki ugody, rzecz jasna niemożliwe do spełnienia przez ks. Isakiewicz – Zaleskiego mianowicie: 50. 000 zł odszkodowania oraz publikację przeprosin w mediach z tekstem przez niego ułożonym, koszt wykupienia tego typu ogłoszeń ks. Isakiewicz oszacował na ponad 100.000 zł, nie mówiąc już o samej treści, która także była nie do przyjęcia przez pozwanego.

Dzisiejsza sprawa na razie jest umorzona, jednak powód ma zamiar wnieść zażalenie w/s umorzenia nie wiadomo zatem czy nie doczekamy się takiej sytuacji, jak w przypadku redaktora J. Jachowicza, który w wyniku haniebnego wyroku przegrał proces z art. 212 k.k wytoczony przez innego esbeka płk. Błaszyńskiego. Proces odbywa się przy sporym zainteresowaniu mediów i esbek uzyskuje popularność co może też być przyczyną wniesienia przez niego pozwu przeciwko represjonowanemu Księdzu.

Ewa Latoszek
Warszawa
Int.
1.12.2011

Zrodlo: Wirtualna Polonia, 2011.12.01

Zdjecie: Edward Kotowski ps. Pietro (w garniturze) w lipcu 1988 / Fot. videofact.com

Przeczytaj rowniez:

 

 


POLISH CLUB ONLINE, 2011.12.01


Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek