20 lat Radia Maryja. Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, dyrektorem RM rozmawia Małgorzata Rutkowska


Dziekujemy Ojcze Tadeuszu!

Minęło dwadzieścia lat, a wydaje się jakby to było wczoraj.

Obrzydliwa nagonka na Redemptorystów za To wspaniałe dzieło trwająca nieustannie od dnia kiedy Ojciec Tadeusz Rydzyk chwycił za mikrofon i rozpoczął działalność medialną trwa po dzień dzisiejszy.

Szerokie horyzonty, umiejetność koncentorwania się na sprawach najważniejszych, wytrwałość i dynamiczność działania Redemptorysty zapewniły w zawrotnym tempie dużą popularność nowej na rynku medialnym rozgłośni Radia Maryja z Torunia.

Dzisiaj niezależny głos Radia Maryja rozchodzi się po całym świecie. Z modlitwą i katechezą dochodzi pod strzechy. Wiele świetnych audycji o gospodarce, o problemach ludzi zwyczajnych i rzadzących, bardzo pouczające wywiady ze wspaniałymi ludzmi i Rozmowy niedokończone, trwające często długo po północy.

Dziekujemy Ci Ojcze Tadeuszu!

Dziekujemy wszystkim Duchownym i Świeckim, którzy swoim wysiłkiem i poświęceniem zapewniają nam wspaniałą ucztę medialną.

Niech Opaczność ma Was zawsze w swojej opiece.

Alleluja!

Polish Club Online
Kalifornia, 3 grudnia 2011 r.


 

radio maryjaJednego serca, jednego ducha

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, dyrektorem RM rozmawia Małgorzata Rutkowska

8 grudnia 1991 r. zasiadł Ojciec po raz pierwszy za konsoletą w Radiu Maryja. Jak wyglądały początki dzieła, które miało wstrząsnąć Polską?

– Za konsoletą zasiadłem wcześniej, już w listopadzie były próby w studiu. Przyjechał nam pomóc włoski inżynier. Połączyliśmy aparaturę z nadajnikiem i zaczęliśmy pytać: „Czy ktoś nas słyszy? Jeżeli słyszy, niech do nas telefonuje”. Była noc, siedzieliśmy z ojcem Janem Mikrutem i puszczaliśmy melodie z płyt analogowych, trochę z CD. I ludzie zaczęli telefonować z różnych stron. Ktoś ze straży w więzieniu, ktoś z wojska. „Świetnie, jesteście fajne chłopaki”. I tak się zaczęło.

Od początku postawił Ojciec na kontakt ze słuchaczami?

– Od razu było takie założenie – po pierwsze, modlitwa, następnie katecheza i telefoniczny kontakt ze słuchaczami. Katecheza musi nas prowadzić do modlitwy i głoszenia Ewangelii. To jest logiczne. A kontakt z ludźmi do communio, radio ma być środkiem społecznego komunikowania. Nie jest dobre określenie „środki masowego przekazu”. Masowy przekaz idzie w jedną stronę i może prowadzić do masowej manipulacji. A to ma być komunikacja, rozmawiamy na argumenty, liczy się argument prawdy, poznania rzeczywistości, dobra wspólnego, piękna. Te argumenty wypływają z Ewangelii. Musimy ze sobą rozmawiać, dlatego m.in. „Rozmowy niedokończone”, by budować mosty od człowieka do człowieka. Jeżeli ludzie rozmawiają, mają dobrą wolę, można wiele osiągnąć, ale trzeba spotkać się w prawdzie i w miłości. Tego się uczymy cały czas. Wyczulamy się na prawdę do tego stopnia, żeby być w Prawdzie i z Prawdą najpełniejszą – z samym Zbawicielem. Jeśli się żyje prawdą, doświadcza się wolności.

Przeczytaj cala rozmowe > > > > tutaj

Za:  NASZ DZIENNIK, 3-4 grudnia 2011, Nr 281 (4212)

 

 


POLISH CLUB ONLINE, 2011.11.03


Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek