21 stycznia 2012 roku, w Kanadzie zmała Elżbieta Gawlas, Niezłomna w walce o suwerenną Polskę


Elzbieta-Galwas-WZZW

Dzielimy się z Państwem smutną wiadomością.


21 stycznia 2012 roku, po ciężkiej chorobie, zmarła w Toronto

Ś.p. Elżbieta Galwas

Aktywna działaczka Solidarności od jej powstania. Była sekretarką Lecha Wałęsy. W czasie strajków na Wybrzeżu należała do grona osób z determinacją walczących o sprawy robotnicze. Po wygnaniu z Polski osiedliła się w Kanadzie, skąd jako internetowa publicystka bardzo żarliwie walczyła o suwerenność Polski.

Rodzinie i Bliskim i oddanym Przyjaciołom z Solidarności i trudnych emigracyjnych doznań składamy wyrazy głębokiego współczucia .

Redakcja Polish Club Online


 

Wiadomość o śmierci otrzymaliśmy od pana Krzysztofa Cierpisza z Lund, Szwecja, którego wspomnienie o ś.p. Elżbiecie Gawlas przytaczmy poniżej:

Ś.p. Elżbieta Gawlas
W dniu 21 stycznia 2012 roku,
na wygnaniu w Kanadzie dokończyła biegu ś.p. Elżbieta Gawlas.

Od początku próby przemian w Polsce, aż do godziny śmierci wśród ciężkiego długotrwałego cierpienia, w materialnym niedostatku żyła walką o Polskę.

Elżbieta Gawlas, rozpoczęła swą polityczną aktywność w sierpniu w stoczni, jako sekretarka Lecha Wałęsy, była tam czołową postacią z całego szerokiego frontu przywódców strajków sierpniowych.

Swój koniec, Elżbieta zaznaczyła na wygnaniu, jako publicystyka internetowa.

Rozpoczynając swą walkę, już w pierwszych dniach sierpniowych wykazała się „brakiem zdolności do zrozumienia drugiej strony”.

Z tego powodu, szybko stała się wrogiem Lecha Wałęsy i jemu podobnej sitwy.

Za swą nieugięta postawę, w wielu pryncypialnych sprawach, zapłaciła bezwzględnie postępująca izolacją i eliminacją z szeregów liderów solidarnościowych, skupiających głównie ubowców lub żydów.

To antypolskie środowisko Elżbieta szybko przejrzała. Podjęta nierówna walka od początku była skazana na niepowodzenie.

Bardzo szybko okazało się, że dla Elżbiety nie było dłużej miejsca ani w Solidarności, ani w Polsce w ogóle. Podzieliła Ona los ogromnej rzeszy Prawdziwej Solidarności – poszła na wygnanie.

Tam, podobnie jak inni o podobnym losie, zyskała świadomość oszustwa intencji przemian sierpniowych i fasadowości struktur władz Solidarności, czy szeroko rozumianej opozycji.

W przeciwieństwie do innych solidarnościowców, ducha Polski w swym sercu nigdy nie zaprzepaściła.

Lepiej i jaśniej rozumiejąc to, co się stało, nie miała wątpliwości co do tego, że trzeba walczyć. Tak czyniła.

A samotna, często nad wyraz egzaltowana w swych wypowiedziach, była łatwym obiektem do ataków.

W poniżeniu czy śmieszności, bez zbroi, samotnie, w łachmaniarskiej biedzie potrafiła zdobyć się na coś, co potrafi jedynie prawdziwy żołnierz – stać na szańcach z gołym i słabym już ramieniem, ale wciąż wymierzonym we wroga, wroga Naszego Narodu.

My pobici i śmieszni, nie poddajemy się, pozostajemy niezwyciężeni, tak jak Elżbieta.

Jako tacy, prosząc Pana Boga o Wieczny Pokój dla Elżbiety, walczymy.

Naszym trwaniem na posterunku, kontynuowaną walką przydajemy Jej zasług w Niebie.

Niech Elżbieta Spoczywa w Wiecznym Pokoju, Bogiem w solidarnościowej mądrości niech wzrasta.

(-) Krzysztof Cierpisz

Lund 21.01.12

 

Zdjecie pochodzi z listu pana Krzysztofa Cierpisza.

Wiecej zdjec Zmarlej mozna zobaczyc na stronie Polskie Niezalezne Media >  >  >  > tutaj

 

POLISH CLUB ONLINE, 2012.01.25

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek