Mocniejszy: Antykomunistyczna pułapka


Pig-breeding-factory     Pigs_July_2008-1

równi i RÓWNIEJSI 

Obywatele Polski pragnący odzyskania niepodległości państwowej i gospodarczej na ulicach powinni przede wszystkim protestować przeciwko czynnikom, które nasz kraj uzależniają od ośrodków zewnętrznych oraz ich wewnętrznych sługusów. Należy wyrażać sprzeciw wobec władzy Unii Europejskiej, wobec nadużywania członkostwa w NATO do obracania naszej armii w zgraję najemników, wobec poddaństwa organom globalistycznym jak ONZ, Bank Światowy, międzynarodowe trybunały. Trzeba domagać się ukrócenia przywilejów dla bogatszych warstw społecznych, prawdziwej pomocy dla najbiedniejszych, odpowiedzialnej wolności dla polskiej przedsiębiorczości i wspierania jej w konkurencji z zagraniczną, zwłaszcza na rynku rodzimym.

Zrywać da się rzeczywiste więzy odbierające Polsce i Polakom wolność w obecnym czasie. Ale niektórzy proponują obywatelom zabawę w protesty przeciw komunizmowi, którego nie było i który wracać ani pojawić się nie zamierza.

To, co nazywano “komunizmem”, było dyktaturą partii głoszących równość i jednocześnie wprowadzających ostry podział na wszechwładną grupę trzymającą władzę oraz jej poddanych, nazywanych odczłowieczająco “masami”. Komunizmu nie było ani w CCCP, ani w państwach od niego uzależnionych, ani w Chinach, ani nawet w Kambodży. Wszędzie tam były okrutne totalitaryzmy dla niepoznaki nazywane ludowymi demokracjami i komunizmami. A na prawdę było w nich tyle komunizmu, co i demokracji. Majątek państwowy niby należał do wszystkich, ale władzę nad nim mieli nieliczni i nadużywali jej dla wzbogacenia osobistego, swoich rodzin i przyjaciół. W krajach nibykomunistycznych panował partyjny kapitalizm.

Rewolucyjne lub wojenne niszczenie starych warstw bogatszych nie wprowadzało równości, a tylko robiło miejsce dla nowych warstw bogatszych. Nie wprowadzano demokracji i demokratycznej władzy nad majątkiem, nie było powrotu do plemiennej wspólnej własności i korzystania z niej na równych zasadach. Pozbawiano wpływów, majątku, wolności, a nawet życia tradycyjne uprzywilejowane klasy wyższe: arystokrację, szlachtę, kapitalistów, kupców, przedsiębiorców, polityków, duchownych. Często podobny los spotykał niektóre warstwy średnie: rzemieślników, rolników, handlarzy. Inne warstwy średnie, zwłaszcza te niezbędne w państwie – urzędników, wojsko, służby porządkowe, korporacje zawodowe (głównie prawników, lekarzy, naukowców, nauczycieli i artystów) – czyszczono z przeciwników. Pustkę po usuniętych warstwach wyższych zajmowała nowa arystokracja partyjna zorganizowana hierarchicznie zupełnie jak w feudalizmie. Pojawiały się nawet całe rody rządzące.

Wtedy masom i aparatowi państwa pilnującemu mas kazano wierzyć albo przynajmniej udawać, że nastała równość, demokracja i gospodarczy komunizm. Gdy po latach kapitalizm i feudalizm partyjny przemieniał się w kapitalizm tradycyjny, kazano wierzyć masom, że zostały wyzwolone od komunizmu, który był i upadł. Teraz po ćwierćwieczu od takiej przemiany w Polsce, straszy się obywateli możliwością powrotu komunizmu i namawia do antykomunistycznych protestów. Oszustwo to byłoby nawet śmieszne, gdyby nie ten szczegół, że ludzie dają się na nie nabierać.

Proszę zauważyć: Udający komunistów uprzywilejowani zarządcy państw mieli kapitalistyczną i zarazem feudalną władzę nad majątkiem państwowym. Jednak była to bardziej władza używania niż posiadania. Zmieniając partyjny kapitalizm i feudalizm na tradycyjny, zamienili władzę nad majątkiem państwowym na zupełnie prywatną własność tegoż, po uprzednim podzieleniu go między rody rządzące. To była tak zwana reprywatyzacja albo uwłaszczenie nomenklaturowe. Proszę pomyśleć: Czy te rody nowobogackie zechcą teraz wracać do nibykomunizmu i oddać swoje majętności pod zarząd partyjny? Czy raz zasmakowawszy zupełnie jawnego uprzywilejowania i otwartego bogactwa zaryzykują nową rewolucję i nowe walki o uprzywilejowane stanowisko w zmienionym ustroju?

Przecież to bajanie. Nie ma rzeczywistego zagrożenia kapitalizmu ze strony dawnych nibykomunistów, bo to oni są nowymi kapitalistami.

Zagrożeniem kapitalizmu jest natomiast prawdziwa demokracja i prawdziwy komunizm, a zwłszcza ich połączenie, czyli zaprowadzenie demokracji i ustanowienie przez nią komunizmu. Zagrożeniem kapitalizmu jest każda prawdziwa demokracja, bo rządy większości nie będą tolerować przywilejów bogatej mniejszości. Oczywiście kapitalistom obecnie udającym demokratów nie wypada zwalczać demokracji otwarcie, tworzyć ruchów czy organizować marszy antydemokratycznych, głosić hasła “demokracja nie przejdzie”. Dziesięciolecia nibykomunistycznych “demokracji ludowych” udawanych dla zakrycia totalitarnych ustrojów skompromitowały pojęcie komunizmu, ale nie zdołały skompromitować pojęcia demokracji. Dlatego kapitaliści i ich służalcy nie mogąc jawnie głosić haseł antydemokratycznych, demokratów usiłują przedstawiać jako komunistów, a walkę z nimi jako obronę przed rzekomym powrotem komunizmu.

Są na tyle przewrotni, że starają się wszelkie ruchy antykapitalistyczne skierować do takich działań, które w rezultacie będą bronić kapitalizmu. Niepodległościowców, narodowców, patriotów, prawicowców, tradycjonalistów i im podobnych popycha się do teatralnej walki z rzekomym komunizmem. Antyglobalistów, anarchistów, liberałów, socjalistów, komunistów, oraz innych lewicowców kieruje się do widowiskowego zwalczania rzekomego faszyzmu. Zasada dziel i rządź stosowana jest podręcznikowo. Tworzy się też inne konflikty zastępcze, zwłaszcza w obszarze religii i obyczajowości. Obywatele różnych zapatrywań biją się na prawdę lub na słowa, na ulicach i w internecie, a kapitaliści przyglądają się temu, pijąc szampana i podjadając trufle, spokojni o swój los.

PigaPigaPiga      Pigs-Ferkel

Co za różnica, jaki kolor mają świnie przy uprzywilejowanych korytach?

Jak długo jeszcze Polacy będą pozwalali napuszczać się jedni na drugich opowiadaczom bajek o złym komunizmie i dobrym kapitalizmie, o wolnym rynku dla wybranych, o wyższości euro nad złotówką, o niepodległości bez niepodległości, o demokracji bez referendów, o terrorystycznej wojnie z terroryzmem, o naprawie świata przez światowy rząd?

Już teraz szykowana jest na maj kolejna odsłona wojny “polsko-polskiej”: rewanż za blokadę marszu niepodległości pod hasłem “Komunizm nie przejdzie”. Scenariusz napisany, reżyser zapewne gotów, aktorzy już zaczynają grać, pozostaje zwołać statystów do marszów, kontrdemonstracji, pałowania i rzucania kamieniami… Będą zamieszki w stolicy, pobici, straty materialne, partie parlamentarne zapewne wyprą się jakiejkolwiek odpowiedzialności, a wszystko zrzuci się na “skrajne”, “nieodpowiedzialne” ugrupowania z prawicy i lewicy. “Krzyżaków” tym razem chyba nikt nie sprowadzi, chociaż do końca nie wiadomo…

MORAŁ:

Polacy! Nie pozwólmy dzielić się tym, którzy nas wszystkich niewolą. Zjednoczmy się w walce o niepodległe państwo, demokratycznie rządzone przez drobnych posiadaczy. Zjednoczmy się w walce przeciw równiejszym, którzy dla swojej przewagi prawo zamieniają w bezprawie, obywateli w poddanych, gospodarowanie oplatają biurokracją i układami, odwracając naszą uwagę nieustannymi reformami wedle przysłowia, że wiele musi się zmienić, by wszystko zostało po staremu.

__________

Ilustracje pochodzą z Wikipedii:

Mocniejszy

Zrodlo: MOCNIEJSZY blog – Prawda gorzka jak lekarstow, 29 luty 2012

 

 

 

 

POLISH CLUB ONLIE, 2012.02.29

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci