Mocniejszy – Liczenie głosów


liczydlo-fot-za-mocniejszy.comWszędzie, gdzie odbywa się głosowanie, czynnością przedostatnią jest liczenie głosów, a po nim zostaje już tylko ogłoszenie wyników. Często napięcie budowane jest wokół tego, co dzieje się przed głosowaniem i w trakcie, ale nad rachowaniem głosów zapada głuche milczenie.

Cóż by dało wprowadzenie sprawiedliwych zasad ścierania się opinii przed głosowaniem, pilnowanie uczciwości głosowania i słuszny sposób przełożenia wyników na decyzję – jeśli zaniedba się jawność liczenia głosów? Nie ma rzetelności zbiorowego decydowania bez rzetelności każdej czynności, szczególnie bez rzetelności liczenia głosów.

Liczenie głosów musi odbywać się jawnie, inaczej nie da się zabezpieczyć go przed oszustwami.

W Polsce utarł się zwyczaj, że po głosowaniach państwowych (krajowych i samorządowych) komisje wyborcze najniższego szczebla zamykają się na czas liczenia przed obywatelami dając dostęp jedynie mężom zaufania wyznaczonym przez komitety wyborcze. Komisje wyższych szczebli stale są niedostępne dla obywateli, pozwalając się obserwować jedynie mężom zaufania komitetów wyborczych. Co ciekawe, mąż zaufania nie może skontrolować dowolnej komisji wyborczej, a tylko te, do kontroli których na piśmie upoważni go komitet wyborczy.

Czy ktoś zadał sobie trud zapytania: Po co takie krycie się w czasie liczenia?

Czy uczciwe licenie musi odbywać się poza wzrokiem i słuchem obywateli?

Namawiam Polaków do wprowadzenia prawdziwej demokracji, a zanim to się osiągnie – zachęcam do walki o poszanowanie konstytucyjnych gwarancji demokracji oraz nalegania na referenda w ważnych sprawach dla Polski. Jednak muszę zaznaczyć, że jakiekolwiek referenda bez jawnego liczenia głosów będą tylko żartem z demokracji.

Jak powinna wyglądać jawność rachowania głosów obywateli?

Wszystkie komisje wyborcze muszą być stale dostępne do obserwacji przez przypadkowych obywateli. W tym celu każda komisja wyborcza powininna posiadać widownię, a miejsca liczenia muszą być zaopatrzone w kamery i mikrofony transmitujące czynności przygotowawcze i liczenie przez internet.

Widownie łatwo zorganizować w salach gimnastycznych i na korytarzach szkół oraz w większych pomieszczeniach innych budynków użyteczności publicznej. Pracę komisji wyborczych szczebla wojewódzkiego oraz krajowego powinno się dodatkowo transmitować w telewizji publicznej.

Dlaczego do tej pory tak się nie dzieje? Na pewno nie z braku pieniędzy, skoro mogły się znaleźć miliardy złotych na stadiony i setki milionów na opery. Internet zainstalowany w szkołach i innych obiektach publicznych na potrzeby transmisji wyborczych, na codzień służyłby uczniom i innym obywatelom. Kamery i mikrofony internetowe są zaś nawet w wielkiej liczbie wiele tańsze od stadionów.

W wyborach z 2011 roku było niecałe 26 tysięcy obwodów, gdyby dodać do tego dużo mniej liczne komisje innych szczebli (gminne, miejskie, dzielnicowe, powiatowe, okręgowe, wojewódzkie, PKW) okaże się, że istnieje około 30 tysięcy lokali komisji wyborczych. Gdyby w każdym zainstalować średnio trzy kamery internetowe z mikrofonami – potrzebaby ich około 100 tysięcy. Nawet gdyby zapłacić 1000 złotych za sztukę (o wiele za drogo) wszystkie kosztowałyby tylko 100 milionów, czyli tyle co kawałek stadionu albo pół opery.

Jak się policzy, wychodzi że zabezpieczenie jawności liczenia głosów będące podstawą prawdziwej demokracji jest znacznie tańsze niż przymusowe finansowanie rozrywki za pieniądze podatników.

MORAŁ:

Walczmy o jawność liczenia głosów, bo bez tego żadne głosowania nie będą zabezpieczone przed oszustwami sitw trzymających łapy na liczeniu głosów.

Rodakom dedykuję w 221 rocznicę Konstytucji 3 Maja.

Mocniejszy

Za: Mocniejszy , 3 maja 2012

POLISH CLUB ONLINE, 2012.05.08

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek