Dr Stanisław Kazanecki – KOSMOS czy PATRIA ?


Paryz-rozruchy-fot-za-sheikyermami.comUnia europejska powstała z inicjatywy takich postaci jak Schuman, Adenaeur, Gasperi i po części także de Gaulle. Oparta na zasadach naszej cywilizacji, dzisiaj, po 50-ciu latach i szeregu głębokich i zasadniczych negatywnych przemian najpierw w liczbie (6-iu, 12-u, 18-tu, 23-ch, 27-iu) i z kolei podstatowych bo statutowych, z ostatnim lizbońskim na czele, przechodzi kryzys, głęboki kryzys który grozi rozpadem i wcale nie jest wykluczone że Unia podzieli los sowieckiego Związku Socjalistycznych Republik Rad czy Jugosławii. Zaistniał bowiem i zwiększa się głęboki konflikt między dwoma w pełni sobie przeciwstawnymi prądami cywilizacyjnymi, kosmopolityzmem i patriotyzmem.

Dla mnie nadchodzi czas na przejście w cień. Młodszym ode mnie sugeruję, a nawet ich proszę o zajęcie się tym problemem, bo, w dużej mierze przyszłość Polski zależy od należytego rozwiązania tej łamigłówki.

=============

Na ten problem nasuwa się k r y z y s metody „życia na kredyt” obejmujący cały nasz glob i mający swe źródło w jakże fałszywej koncepcji stworzonej i kierowanej przez posiadaczy kapitału, przy świadomym poparciu rządów państw, a więc ulegalizowaniu tych procedur. Mam oczywiście na myśli globalizm, siewce bogactw u jednych i tragedii u mas. Ta diabelska koncepcja polega na łatwym uzyskiwaniu k r e d y t u, nawet na sumy niebotyczne, i to za cenę opłat umiarkowanych. Jednak w wypadku niemożności spłacenia na czas zaciągniętych długów, siłą rzeczy wszystko kończy się bardzo bardzo licznymi licytacjami, a więc utratą posiadanego mienia. Z biegiem lat dłużnikami stały się nie tylko poszczególne osoby czy rodziny, ale wielkie przesiębiorstwa i wreszcie……. państwa. Wszystkie państwa europejskie ( z częściowym wyjątkiem NRF ) są do głębi zadłużone i nie znają rzetelnych dróg do wyjścia z impasu. W takiej sytuacji kilka lat temu była Argentyna, z kolei Islandia, dzisiaj jest Grecja, a jutro – wcale nie wykluczone – będzie Portugalia, Hiszpania……..

Pieniądz, od wieków był bożkiem. Dziś stał się Bogiem i źródłem niekończących się problemów od podstaw aż do szczytów i nie wiemy jak ten proces się skończy. Ta niepewność jutra rodzi atmosferę coraz bardziej napiętą. W jakiej sytuacja jest Polska ?. Nie wiem przez fakt braku zaufania do rządu. Co wiem to fakt że rząd prawdę ukrywa. Prawie na całym globie mnożą się zaburzenia niesłychanie trudne do opanownia, upadki banków, nawet kluczowych, sytuacje chwilowo niemożliwe do rozwiązania ( np głód i nędza u jednych, a nadmierne bogactwo u drugich; emigracja idąca w parze z immigracją….. ; serie malwersacji, procesów, dymisji rządów, politycznych przewrotów, setki (jeśli nie tysiące) samobójstw ………… ).

Polska znajdująca się na skrzyżowaniu cywilizacyj, religii, w pełni odmiennych kultur i języków, atakowana w okresie tysiąca lat nie tylko z zachodu i wschodu, ale także z północy i z południa, ma rany bolesne. Atmosfera u nas jest miejscami tak napięta że, pod egidą jednego z biskupów, jedna z organizacji patriotycznych proponuje rozwiązywanie problemów przy pomocy modlitwy.

W tej światowej mgle wpływ każdej jednostki na pozytywną ewolucję chwilowo jest żaden. Przychodzi nam jednak ten proces obserwować i stwarzać psychiczną, moralną i polityczną atmosferę która – miejmy nadzieję – pozwoli nam ten okres burz przetrwać bez uciekania się do potrzeby modlitwy. Dlatego nasuwa się, między innymi, jedno z pytań: czy w tworzącej się sytuacji jest czas na dialogi i dyskusje między prawicą, lewicą, z dodatkiem wahająego się centrum, podczas gdy wchodzimy w fazę światowej wojny o byt, o przetrwanie. Czy w tej sytuacji SMIEM marzyć o jakimś “nurcie patriotycznym” ? (Tu nawias: wczoraj (20-go maja 2012), poprzez mail, dowiedziałem się że kwartalnik „Myśl” tym razem poświęca cały numer na szukanie odpowiedzi na pytanie czy prawica, lewica i centrum spełniają jeszcze rolę do której conajmniej dwieście lat temu je stworzono ? Czy stworzymy atmosferę w której zrodzą się rozwiązania i znikną (a conajmniej zmniejszą się) napięcia które rodzą się w trakcie utarczek )?

Wracam do tematu: co robić by Polska utrzymała się na powierzchni ? Co sugerować ?

Po pierwsze pojąc ogrom problemu i zaakceptować fakt że człowiek idealny nie istnieje. Pewnych wad, ani u siebie ani u Drugiego nie wykorzenisz. Przestańmy więc rozprawiać o tym co nas dzieli, ani dotykać tematu wad Drugiego, bo ta zabójcza metoda prowadzi tylko do pogłębienie konfliktów. Szukajmy to co nas łączy, co nam wspólne czy sobie bliskie, możliwe do usunięcia bo realne. Należałoby rozprawiać z wiarą znalezienia uczciwych rozwiązań i to z uśmiechem do lepszego jutra.
Czy to możliwe ?

Ci którzy zarzucą mi naiwną wiarę w lepsze jutro poproszę o wskazanie mi lepszej drogi do postępu w Prawdzie.

Dr Stanisław Kazanecki
maj 2012

Wybor zdjecia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2012.05.24

Materiały nadesłane

Autor: Materiały nadesłane