Mocniejszy: Globalistyczny antyglobalizm


kajdany-za-mocniejszy.comW internecie rozpowszechniany jest pomysł powstrzymania obecnie rozwijającej się światowej władzy przy pomocy stworzenia innej, rzekomo lepszej władzy światowej. Jest to zwalczanie globalizmu przy pomocy innego globalizmu. Ale chwileczkę. Czy aby na pewno jest to zwalczanie globalizmu?

Dlaczego przeciwnik rządu światowego miałby popierać jakąkolwiek władzę światową, nawet zgrabnie podającą się za antyglobalistyczną? Jeśli ktoś jest przeciw centralnemu zarządzaniu światem, jest mu obojętne, jak ładnie opowiedzą o sobie kandydaci na rządców błękitnej planety.

Czemu służy zachwalanie niby lepszej władzy światowej niż obecnie rozwijająca się? Jakie są i mogą być skutki takiej działalności? Czy może w ogóle istnieć dobry globalizm?

Globalizm jest pomysłem, by działał jakiś ośrodek podejmujący postanowienia obowiązujące wszystkie państwa i narody. Takie ośrodki już istnieją: Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) i jej organy z Radą Bezpieczeństwa i Bankiem Światowym na czele; Światowa Organizacja Handlu; Międzynarodowy Trybunał Karny. Instytucje te są jawne i szeroko znane. Ale władza globalna jest też w rękch mniej lub bardziej skrytych w cieniu — są to organizacje wpływowych państw (G8, G20, NATO), prywatne organizacje wpływowych osób (Komisja Trójstronna, Grupa Bilderberg), największe przedsiębiorstwa międzynarodowe, najbogatsze rody i osoby. Jaki wpływ na decyzje wymienionych mają zwykli obywatele? Czy taki, jak uciekające myszy na goniącego kota?

Czy może istnieć globalna władza, która nie będzie zagrożeniem dla wolności oraz równości obywateli i narodów? Jakże niebezpiecznym byłaby władza jednego człowieka nad wszystkimi zdanymi na jego widzi mi się. Jakże zdemoralizowany i oddalony od wyborców stałby się obieralny parlament światowy czy wyłoniony przezeń rząd. Wiemy jak zachowują się, jak łamią obietnice, jak się sprzedają parlamentarzyści nawet w małych państwach, gdzie kontakt z obywatelami jest bliższy, na szczeblu globalnym mogłoby być tylko gorzej. Demokracja na poziomie państw narodowych jest możliwa, naród przez częste referenda może stanowić o sobie, ale tak nie da się rządzić całym światem. Można sobie wyobrazić przeprowadzenie referendum planetarnego, jednakże takie podejmowanie decyzji dałoby licznym narodom rządy nad mniej licznymi, nastąpiłby podział na narody rządzące i rządzone. Kto i jak miałby kontrolować uczciwość światowego głosowania, liczenia głosów? We własnym państwie byłoby to możliwe, ale poza nim uniemożliwiłaby je choćby bariera językowa. Jak Polacy mieliby sprawdzić uczciwość głosowania planetarnego w Chinach albo Indiach?

Mając świadomość powyższego oceńmy trzeźwo rzekomych przeciwników globalizmu, którzy jakoby zwalczają obecny system światowy i groźbę zacieśnienia go, a jednocześnie proponują jakiś niby lepszy ustrój planetarny. Czy oni zwalczają Nowy Porządek Świata (New World Order — NWO), czy raczej go budują?

Wiadomo, że pośród narodów jest wielki opór wobec uznania ONZ za władzę światową. Opór ów, jeśli pochodzi od władz państwowych, jest łamany sposobem wojennym. Ale oporu obywateli, który wymyka się zarządzeniom globalistycznych włodarzy państw, nie da się przełamać samą przemocą, można nią najwyżej zmusić ludzi do udawania poparcia, jednak gdy tylko się da, będą znów się sprzeciwiać. Dlatego dla globalistów jest bardzo ważne, żeby przekonać jak najwięcej osób do globalizmu. Jak to uczynić wobec tych, którym nie udaje się wmówić rzekomych dobrodziejstw władzy ONZ i innych powiązanych ośrodków, których nazwy kojarzone są z globalizmem i NWO? Czyż nie byłoby idealnym zachwalanie jakichś nowych niby lepszych globalizmów walczących z ONZ i NWO? W rzeczy samej.

Tak więc świadomie lub bezwiednie, jawnie lub skrycie zwolennicy lepszego globalizmu (alterglobalizmu) po prostu działają na rzecz władzy światowej. Zwalczając NWO budują NWO, zwalczając obecne ośrodki planetarnej władzy przygotowują grunt dla nich do przepoczwarzenia się i powiększenia władzy po zmianie nazwy.

Bądźmy świadomi. Globalizmu globalizmem się nie zwalcza, tak jak nie gasi się ogniska polewając je benzyną. Część antyglobalistów globalistycznych prawdopodobnie nie dostrzega wewnętrznej sprzeczności głoszonego poglądu. Inni być może wierzą, że jest możliwy dobry globalizm, a antyglobalizm traktują jako instrument naprawczy. Można się też domyślić, że wielu piewców alternatywy planetarnej dla NWO robi to, za co bierze pieniądze albo na czym chce osobiście skorzystać.

Nie dajmy się nabierać na bajkę o naprawie świata przez światową władzę, o samopilnującej się mądrej konstytucji światowej, o tym, że z poparcia dla lepszej globalizacji skorzystają uczciwsi, a nie cwańsi i silniejsi. Nasza planeta jest zbyt ludna i zróżnicowana, by dobrze zarządzać nią z jednej góry. Wiedza o zarządzeniu jasno uczy, że tym trudniej się włada, im ludność i obszar jest większy, a im trudniej rządzić, tym gorsze mogą być skutki. Dostrzega się to nawet w kręgach ONZ i dla ułatwienia władania powstają pomysły na to, jak zmniejszyć liczebność rządzonych.

Odrzućmy wszelkie globalizmy. Popierajmy wolność państw narodowych, którym do zapobiegania wojnom i pokojowego współdziałania wystarczą pozbawione władzy organizacje międzypaństwowe służące dobrowolnej i wzajemnie korzystnej współpracy. Prywatne organizacje międzynarodowe dążące do pozbawiemia narodów niepodległości powinny być traktowane jak zorganizowana przestępczość.

Mocniejszy

Za: http://mocniejszy.wordpress.com/2012/05/29/globalistyczny-antyglobalizm/

POLISH CLUB ONLINE, 2012.05.329

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek