Wojciech Surmacz: Kryśka z Miasta Aniołów


Kristen-Christian-Dystrybucjonizm„W ciągu jednego dnia Kristen Christian potrafiła zmobilizować 2,5 mln Amerykanów do przeniesienia 4,5 mld dolarów z banków do unii kredytowych. Kim jest i czego chce od życia?

Na internetowym profilu Amerykanki, która od prawie roku jest w USA symbolem walki z systemem finansowym, roi się od złotych myśli i błyskotliwych sentencji. Jedna z nich głosi: „Baśnie to coś więcej niż prawda; nie dlatego, że opowiadają nam o smokach, tylko dlatego, że te smoki można pokonać”.

To cytat z brytyjskiego pisarza Gilberta Keitha Chestertona, który w latach 30. XX wieku, pod wpływem encykliki Rerum Novarum papieża Leona XIII, współtworzył teorię dystrybucjonizmu, odrzucającą zarówno kapitalizm, jak i socjalizm.Chesterton głosił potrzebę budowy społeczeństwa opartego na upowszechnieniu drobnej własności. Przed wojną był bardzo popularny w Polsce.

Dziś Gilbertem Chestertonem mało kto zaprząta sobie głowę. Ale na horyzoncie pojawiła się postać, którapostanowiła rozpropagować dystrybucjonizm na całym świecie i zastosować go w praktyce. 28-letnia Kristen Christian, pochodząca z protestanckiej rodziny mieszkanka Los Angeles, od blisko roku nawołuje do wspólnego działania w celu popularyzowania drobnej przedsiębiorczości. Jej zdaniem kapitalizm krępuje indywidualizm i ogranicza własność. Do takich wniosków doszła po 5 września 2011 r., gdy okazało się, że na jej wezwanie do bojkotu banków odpowiedziało błyskawicznie 650 tys. osób. Kristen twierdzi, że wcześniej nie interesowała się zbytnio ani ekonomią, ani polityką.

– Prowadziłam spokojne życie w Los Angeles. Miałam niewielki biznes, niezależną galerię Le Spec, w której sprzedawałam obrazy, fotografie i rzeźby młodych artystów m.in. z USA, Filipin, Kanady i Rosji – opowiada Kristen Christian.

Jej życie totalnie zmieniło bieg, gdy otrzymała komunikat od Bank of America, w którym miała konto, o wprowadzeniu opłaty w wysokości 5 dol. za użytkowanie zwykłej karty debetowej dla każdego klienta, którego depozyty były niższe niż 20 tys. dolarów.

– Pomyślałam wtedy „dość”. Miałam te pieniądze, ale nie chciałam już dłużej wspierać instytucji finansowej, która nie dość, że wywołała kryzys, to jeszcze uderza po kieszeni i tak już przyciśniętych do muru klientów – mówi Christian.

Zbuntowana artystka założyła na Facebooku profil o nazwie „Bank Transfer Day” i wysłała do 500 znajomych zaproszenie: „Jeśli nie chcesz płacić Bank of America 5 dolarów miesięcznie za dostęp do swoich pieniędzy za pomocą karty debetowej, po prostu przenieś swoje pieniądze do przyjaznej, lokalnej unii kredytowej”. Dlaczego namawiała akurat na korzystanie z usług unii kredytowych?

Po prostu wpisałam w Google hasło „alternatywa dla banków” i mi wyskoczyły. Nigdy wcześniej nie miałam z nimi do czynienia, nawet nie wiedziałam, że istnieją – zapewnia Kristen.

W Stanach Zjednoczonych do unii kredytowych, czyli odpowiedników polskich Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo–Kredytowych, należy ponad 90 mln Amerykanów. To organizacje bardzo rozbudowane, swoje kasy mają lokalne społeczności i grupy zawodowe. Unie są w USA instytucjami finansowymi o długiej tradycji i dużym zasięgu. Ale w ostatnich latach media o nich zapomniały, zajmując się globalnym kryzysem zapoczątkowanym przez upadek Lehman Brothers.

Głośno o uniach stało się znowu za sprawą Kristen Christian. W ciągu kilku tygodni 650 tys. Amerykanów przeniosło oszczędności do unii kredytowych z kont w największych bankach w USA, czyli Bank of America, Chase Bank czy Citibank. Akcja trwała do 5 listopada 2011 r. – ten dzień Christian wraz ze społecznością, która wokół niej się zgromadziła, wybrała na symboliczne zakończenie akcji i określiła mianem „Bank Transfer Day”. Ale proces trwa cały czas, do dziś depozyty, przekraczające w sumie 4,5 mld dolarów, do kas przeniosło z dużych banków około 2,5 mln Amerykanów.

– Do ludzi coraz częściej dociera mój przekaz, że razem możemy więcej. Pieniądze mogą wywoływać poważne problemy, ale mogą też dawać ludziom szczęście, sprawiać, że będą cieszyli się życiem i wysoko trzymali głowę. Każdy ma do tego prawo – twierdzi Christian, która po swoim spektakularnym wyczynie trafiła 5 listopada 2011 r. na czołówki gazet i do głównych wiadomości największych amerykańskich stacji telewizyjnych.

W ciągu tygodnia z nieznanej właścicielki galerii została wykreowana na nową superbohaterkę – wyluzowaną Kryśkę z L.A., która jednym postem na Facebooku postawiła pod ścianą największe instytucje finansowe na świecie. Dokonała czegoś, co nie udało się oburzonym z ruchu „Occupy Wall Street”.

Amerykański „Forbes” potraktował ją jak znak czasów. Gina Simmons w artykule „Zmiany w ciężkich czasach mogą zabić” porównała Kristen Christian do Rosy Louise Parks, amerykańskiej działaczki, która jest w USA symbolem walki z segregacją rasową. Przeszła do historii dzięki wydarzeniu z 1 grudnia 1955 roku. Odmówiła wówczas ustąpienia w autobusie miejsca siedzącego białemu mężczyźnie. Rzecz działa się w Montgomery, w stanie Alabama, gdzie obowiązywały ostre zasady segregacji rasowej, i Rosa Parks została aresztowana za naruszenie przepisów obowiązujących w środkach transportu publicznego.

Według Giny Simmons po akcji Kristen Christian korporacje powinny bardzo uważać – w dobie internetu podobne inicjatywy mogą się powtarzać. „Jeśli będziecie deptać godność pracowników, jeśli będziecie obrażać swoich klientów, jeśli będziecie bezkarnie doprowadzać ludzi do finansowej ruiny, to nie oczekujcie od nich szacunku. Tu chodzi o wasze przetrwanie, głupcy!” – ostrzegała dziennikarka „Forbesa” nie tylko amerykańskie korporacje.

Pod koniec maja Kristen Christian przyleciała do Polski na zaproszenie Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej…”

Źródło: Wojciech Surmacz, Forbes,  www.forbes.pl, 26.06.2012, ostatnia aktualizacja 20 lipca 2012.

Za: http://www.dystrybucjonizm.pl/kristen-christian-i-dystrybucjonizm/

Na zdjeciu: Kristen Christian, źródło: Facebook / za: dystrybucjonizm.pl

 
POLISHCLUB ONLINE, 2012.07.23

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek