Andrzej J. Horodecki: Wciąż antypolska ideologia


ogrodekOdchodzi na Wieczną Wartę pokolenie Polaków, którym dane było przeżyć II Wojnę Światową i represje lat 1945-56. Dlatego ginie wiedza o tym, że w tych właśnie latach sądy w Polsce wydawały zbrodnicze wyroki, uzasadniane najczęściej rzekomą współpracą oskarżonego z  Niemcami.

Centralne Siły Polityczne po 2005 r unowocześniły ówczesny podły chwyt psychologiczny  w taki sposób, że chociaż nie ma już zbrodniczych procesów personalnych, to niewygodne instytucje są oskarżane o to, że są rzekomo przechowalniami komunizmu, i że trzeba je wobec tego rozwiązywać. Z punktu widzenia państwa prawa jest to taka sama kpina z demokracji, tyle, że ludzie nie są skazywani na śmierć wprost, ale w wyniku tzw. „transformacji gospodarczej”, na nieuchronną wegetację, przyspieszającą śmiertelność słabszej części społeczeństwa.

Jakoś tak się składa w naszej Ojczyźnie (jak długo jeszcze „naszej”?), że wszelkie decyzje, im bardziej są brzemienne w skutki, tym częściej są podejmowane bez żadnego merytorycznego uzasadnienia, na zasadzie <władza wie lepiej, co dla obywatela jest dobre teraz i w przyszłości (czytaj „w jesieni jego życia”)>. Równocześnie „obywatele” coraz częściej nie posiadają alternatywy dla pomysłów władzy. Wyraża się to prostym fakcie: ludzie, którzy w sposób pokojowy  przejęli władzę od kierownictwa PRL, uczynili to bez protokołu przejęcia gospodarki według stanu na określony dzień. Dla ukrycia tego przed opinią publiczną media, chóralnie zachłystujące się obaleniem komunizmu, serwowały regularnie pozamerytoryczne, kompromitujące opinie o dotychczasowej gospodarce polskiej i martwiły się, kto zechce ją kupić, choćby po cenie złomu.

Stan taki trwa od 23 lat i wydaje się nowemu pokoleniu, które wyrosło na bizantyńskim poboczu „transformacji ustrojowej” jakimś cudownym zrządzeniem losu. Dopiero afera związana z ACTA wzbudziła nieufność, jako podejrzenie zamachu na wolność osobistą, potwierdzone odrzuceniem przez Parlament Europejski projektu stosownej ustawy, podpisanej już uprzednio przez 22 państwa UE (w tym Polskę!). Dlatego CSP postanowiły przyspieszyć podcinanie korzeni ludzkiej egzystencji. Praktyczna likwidacja emerytur, równolegle z zamysłem orzeczenia o rzekomej niekonstytucyjności ustawy o Rodzinnych Ogrodach Działkowych oraz podobnym, dotyczącym Spółdzielni Mieszkaniowych, równolegle z uchwaleniem obostrzenia prawa do zgromadzeń publicznych, tworzą razem zręby systemu tego podcinania.

Dziwna w tym wszystkim jest sprzeczność między rygoryzmem fiskalnym tego bizantyńskiego kapitalizmu, a zupełnym lekceważeniem kosztów takich masowych operacji, które mają dotyczyć milionów ludzi. Rodzi to niemal automatycznie podejrzenie, że istota ustroju Rzeczypospolitej jest umocowana w ramach jakiejś antypolskiej ideologii, funkcjonującej od zamachu majowego w 1927 r., z lekka zawoalowanej sukcesami Wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego. Tak wielki przedział czasowy jest uzasadniony dwoma prostymi faktami: pierwsze ogrody działkowe na ziemiach polskich były zakładane jeszcze pod zaborami, ale nie przez partie polityczne, ani też przez carską Ochranę. To samo w zasadzie dotyczy spółdzielni mieszkaniowych.

Określenie „bizantyński kapitalizm” też ma swoje uzasadnienie. Jak historia długa i szeroka, ludzie organizowali sobie życie jako pojedyncze osoby na własny rachunek, jako dobrowolnie zrzeszające się grupy osób oraz jako etatowi pracownicy państwa. Ci ostatni, w ścisłej współpracy z elitami politycznymi, prowadzą dziś na zlecenie CSP ostateczny demontaż Polski jako Ojczyzny, w której powinno przecież dać się żyć wszystkim Jej synom.

Elity, wychowane na austriackim józefinizmie, a przede wszystkim na oświeceniowym encyklopedyzmie, pozornie godzą się na wszystko, co głosi Kościół, cytując nawet w razie potrzeby Hymn o Miłości św. Pawła. Gdy chodzi o pięciokształt życia wspólnotowego, chętnie powołują się na potrzebę Dobra i Prawdy, manipulując równocześnie Pięknem, Zdrowiem i Dobrobytem, ponieważ nienawidzą Prawa Naturalnego, wpisanego także w ich dusze. Zarażają kolejne pokolenia wstrętem do pracy fizycznej i umysłowej, a więc pożądaniem przynależności do Księstwa tego świata. My, Polacy powróćmy do naszej piastowskiej tożsamości, wierności Namiestnikowi Chrystusa i pracy w pocie czoła. Zadbajmy, aby z poczucia niepowtarzalnej wartości każdego z nas, odradzała się przez pokolenia tożsamość naszego narodu.

Andrzej J. Horodecki

Mysl Polska, Nr 29-30 (15-22.07.2012)

Zrodlo: http://sol.myslpolska.pl/2012/07/wciaz-antypolska-ideologia/

POLISH CLUB ONLINE, 2012.08.01

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek