Gazeta Warszawska: Hańba i obłęd na Powązkach.


ofiary komunistycznego terroruW informacji pod takim tytulem Redakcja Gazety Warszawskiej wyrazila nie tylko swoje niezadowolenie ze sposobu w jaki “pozegnano” szczatki ofiar terroru komunistycznego zamordowanych w kazamatach aresztow sledczych w czasie kilkunastu lat po zakonczeniu II wojny swiatowej. Owczesna wladze na terenach polskich zainstalowali Sowieci tworzac marionetkowy niby polski rzad skladajacy sie w wiekszosci z sowieckiej agentury, NKWU-dzistow i innej swoloczy, ktora gremialnie w bandycki sposob rozprawiala sie z Polakami pragnacymi Wolnej Polski. Nie przypadkowo w gronie tych oprawcow czolowe miejsca zajmowali osobnicy zydowskiego pochodzenia. Byli oni na wszystkich wazniejszych stanowiskach. Dzisiaj, czesto pod zmienonymi nazwiskami I przychylnosci swoich nastepcow udalo im sie uniknac zasluzonej kary. 

Wladzy raz zdobytej nie oddamy” twierdzili, I trzeba przyznac, ze udaje im sie to juz w ktoryms z kolejnych pokolen przy wspoludziale licznego grona kolaborantow.

Jak pisze GW:

Tyfus poprawności polityczno-religijnej szerzy się nieubłaganie. Choć źródło zarazy jest już dawno pogrzebane, to morowego powietrza do tej pory nie udało się okiełznać.”

GW zdecydowanie podkresla haniebny brak krzyzy na malych trumnach:

“… rzucający się w oczy brak krzyża na wiekach tych małych trumien, w których złożono posegregowane szczątki Bojowników. W Polsce ofiary wielkich i trudnych wydarzeń, a często anonimowe, były zawsze chowane pod Znakiem Krzyża. Najbardziej wyrazistym tego symbolem jest Grób Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Dziś pokazano ponad setkę trumien ze szczątkami, ale ani jedna nie miała znaku krzyża. Jedna  z gazet uchodząca za katolicką pochwaliła tę ceremonię i podała , że odprawiono „modlitwę ekumeniczna” , o krzyżu nie wspomniano,…”

Caly artykul I wiecej zdjec na lamach internetowego wydania Gazety Warszawskiej pod linkiem:

http://gazetawarszawska.com/2012/08/24/hanba-i-obled-na-powazkach/

Opr. wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2012.08.25

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek