Sędzia Grzegorz Krogulec zarzadzil tajny proces przeciwko blogerowi.


komorowskimichnikfotointerJak informuja media, rozpoczyna sie proces przeciwko tworcy portalu Antykomo.pl na ktorym w sposob satyryczny autor przedstawial osiagniecia prezydenta Komorowskiego.

W kontekscie tej sprawy warto przypomniec, ze Bronislaw Komorowski jest z wyksztalcenia historykiem, zatem mozna przypuszczac, ze mial wiele okazji wypisac sie do bolu a jednak walnal byka w kondolencyjnym zwrocie opisujac swoj bol jako "bul”. I tak zostal popularnie nazwany prezydentem Bul-Komorowskim.

Mozna przypuszczac, ze zapewne z powodu wiekszych jeszcze obciachow zamieszczonych na Anykomo.pl sedzia prowadzacy zarzadzil aby proces mial klauzule TAJNY.

Na zdjeciu prezydent  Komorowski sciska magnata prasowego Adama Michnika (Szechtera), brata Stefana, ktory uciekl do Szwecji aby unikajac kary na zbrodnicze wyroki wydawane przez niego w prl-owskich  sadach po wojnie. Wtedy to czesto stosowano TAJNE PROCESY kiedy skazywano na smierc polskich patriotow.

Z powodu niedostepnosci portalu Antykomo.pl w internecie mozna przypuszczac, ze zostal “zaaresztowany” jako “dowod rzeczowy” w TAJNYM PORCESIE.

Waldemar Glodek

*   *   *

NASZ DZIENNIK

Tajny proces

 

Za zamkniętymi drzwiami przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim ruszył wczoraj proces twórcy portalu Antykomor.pl Roberta Frycza, o co wnioskowała prokuratura. Według obrony, to unik prokuratury, która obawia się ośmieszenia.

Prokuratura argumentowała, że podjęła taką decyzję ze względu na to, że może dojść do narażenia dobrych obyczajów i z uwagi na interes prywatny prezydenta. – Kontrola publiczna w takiej sytuacji powinna mieć miejsce, dlatego że sprawa jest na tyle bulwersująca i na tyle jest rzeczą zaskakującą, że sprawa mogła trafić przed oblicze sądu. Właśnie to opinia publiczna mogłaby ocenić, a być może prokuratura tego rodzaju oceny obawia się, dlatego że to kompromituje sposób funkcjonowania prokuratury – komentuje wniosek prokuratury obrońca Frycza mec. Bartosz Kownacki.

Sędzia Grzegorz Krogulec uwzględnił jednak wniosek prokuratora, uznając, że dołączone zdjęcia są m.in. wulgarne i niesmaczne.
Frycz oskarżony jest m.in. o znieważenie prezydenta, wcześniej marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

– Pewne obawy mam, trochę sobie nagrabiłem w wymiarze sprawiedliwości i muszę teraz stawić czoło temu wszystkiemu – powiedział Frycz dziennikarzom przed procesem. – Absolutnie nie żałuję, że wyrażałem swoją opinię i teraz jestem za to ścigany – stwierdził. – Teraz muszę się tłumaczyć z tego, że to, co robiłem, nie jest niczym nadzwyczajnym – dodał. Frycz, który na wczorajszym procesie złożył wyjaśnienia, podkreśla, że jego strona miała jedynie charakter satyryczny i nie miała nikogo obrażać. Zwrócił uwagę, że w internecie istnieje wiele stron w jego przekonaniu jeszcze gorszych, obrażających znane osoby.

Jego obrońca złożył wczoraj wniosek o zwrot sprawy do prokuratury, ale sąd go nie uwzględnił. – Złożyłem wniosek o zwrot sprawy do prokuratury do uzupełnienia, m.in. o przesłuchanie prezydenta Komorowskiego, osób, które pomagały Robertowi Fryczowi. Uważam, że te czynności powinno się wykonać w tej sprawie – mówi Kownacki. – Ta sprawa nie powinna w ogóle trafić do sądu – zaznacza. – Chodziło o to, żeby na tyle wnikliwie przeprowadzić postępowanie dowodowe przed prokuratorem, żeby uniknąć sytuacji gorszącej, iż tego rodzaju sprawa znajdowała się przed sądem – stwierdza prawnik. Kownacki poinformował, że ponowi wniosek w formie wniosku dowodowego. Adwokat zwraca uwagę, że w internecie obecne są zdjęcia różnych osób publicznych, jak np. królowej brytyjskiej czy prezydenta Obamy, które są wulgarne, i nikt osób, które je zamieszczają, nie ściga, tak samo jak nie ścigano nikogo w przypadku zdjęć odnoszących się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W maju ubiegłego roku do mieszkania Frycza wkroczyli funkcjonariusze ABW, zabezpieczyli jego laptop oraz nośniki danych.

ZB

Zrodlo: NASZ DZIENNKI, 6 wrzesnia 2012 r.

POLISH CLUB ONLINE, 2012.09.05

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek