Prześladowani na każdym kroku – Z Magdim Ghalim, Koptem mieszkającym na stałe w Egipcie, rozmawia Marta Milczarska


Koptowie - Heliopolis, kosciol pw sw Marka, fot Andrew A. Shenouda - za pch24.plJak wygląda sytuacja chrześcijan w Egipcie?

– Egipt zamieszkuje 82 mln ludzi, z czego 15 proc. stanowią chrześcijanie. Najliczniejszą grupę chrześcijan stanowią Koptowie, którzy reprezentują Kościół prawosławny. Poza tym Egipt zamieszkują również katolicy i protestanci. I trzeba jasno powiedzieć: chrześcijanie zamieszkujący Egipt są prześladowani. Najbardziej Koptowie, ponieważ stanowią w Egipcie najliczniejszą grupę innowierców. Przykładem takiej dyskryminacji ze względu na wiarę jest chociażby to, że aby wybudować w Egipcie kościół, wymagana jest zgoda prezydenta państwa. O takie pozwolenie jest więc bardzo trudno, tym bardziej że muzułmanie mieszkający w dzielnicy, w której miałby powstać kościół, nie wyrażają na to zgody. Jeżeli już kościół zostanie wybudowany, to w niedługim czasie obok niego buduje się meczet. Innym przykładem prześladowania jest chociażby to, że chrześcijanie w Egipcie mają utrudniony dostęp na wyższe stanowiska państwowe, np. w armii, gdzie ministrowie wybierają muzułmanów. Kadrę naukową na uniwersytetach egipskich stanowią muzułmanie, czego sam doświadczyłem, gdyż studiowałem na Uniwersytecie w Kairze. Takich przykładów jest wiele w każdej dziedzinie życia, m.in. muzułmanie zatrudniają tylko muzułmanów.

Znane są Panu przypadki nawracania się muzułmanów na chrześcijaństwo?

– Tak. Ale trzeba zaznaczyć, że jeśli muzułmanin chciałby zmienić religię, np. na chrześcijańską, to musiałby uciekać z kraju, ponieważ rodzina nie pozwoliłaby na to. Wówczas taka osoba jest ścigana przez policję, a gdy zostanie już złapana, to zostaje oddana rodzinie, która często dopuszcza się morderstwa, oczywiście w tajemnicy. Znam kilka takich przypadków. W Egipcie występuje również dużo przypadków odwrotnych, w których chrześcijanie decydują się na przejście na islam. Są to głównie młode chrześcijanki chcące wyjść za mąż za muzułmanów. W takich przypadkach oczywiście nie ma żadnych problemów ze strony władz czy rodziny.

Wolność słowa i tak zwana demokracja, o którą walczono w rewolucji ma miejsce w Egipcie?

– Entuzjazm po rewolucji minął. Dziś większość Egipcjan uważa, że źle się dzieje w kraju, gdyż obecna władza jest niebezpieczna. Rewolucja nie miała na celu wprowadzenia demokracji. Tam, gdzie jest bieda, czyli w Egipcie, Maroku, Tunezji czy Syrii, ludzie wychodzą na ulicę po chleb, nie po demokrację. Egipcjanie nie są przygotowani na demokrację, ponieważ 45 proc. to analfabeci, poza tym ekonomicznie też nie są przygotowani. Egipt nie jest państwem otwartym, jest zamknięty na dialog, wszystko i tak ustala Koran, więc o żadnej demokracji nie może być mowy.

A co do wolności wypowiedzi: nie ma czegoś takiego. Znany jest przypadek chłopaka, który na swoim profilu na Facebooku zamieścił link do pliku z filmem o Mahomecie (tym rzekomo obraźliwym). Za ten czyn został skazany na 6 lat więzienia. Z drugiej strony, gdy muzułmanin w centrum miasta sprofanuje Biblię, władza się tym nie interesuje.

Jak bardzo zmieniła się postawa muzułmanów wobec katolików po zmianie władzy?

– Po rewolucji sytuacja chrześcijan w Egipcie zmieniła się na gorsze. Państwo jest bardziej liberalne, jeśli chodzi o zachowania agresywne wobec chrześcijan. Coraz częściej dochodzi do bezkarnych ataków na kościoły katolickie. Niedawno w Egipcie chrześcijanin został przejechany przez czołg. Sprawcy morderstwa zostali skazani na 2 lata więzienia, gdyż sąd stwierdził, że był to wypadek.

Oczywiście nie wszyscy muzułmanie w Egipcie nienawidzą chrześcijan. Jednak większość z nich ma wrogi stosunek do innowierców. Dzieje się tak głównie z powodów religijnych, jednak nie tylko. 45 proc. muzułmanów w Egipcie stanowią analfabeci. A to dlatego, że rodziny muzułmańskie są bardzo liczne i nie są w stanie posłać wszystkich dzieci do szkoły, gdyż to wiąże się z kosztami. Przed rewolucją chrześcijanie w Egipcie byli bardziej bezpieczni.

W ostatnim czasie miały miejsce antyamerykańskie demonstracje wywołane filmem ośmieszającym Mahometa. Pojawiły się oskarżenia, że to Kopt mieszkający w USA nakręcił ten film…

– Głównym powodem niezadowolenia i buntu muzułmanów jest to, że innowierca ośmiela się wypowiadać na temat Mahometa. Po tym incydencie państwo zakazało prawnie krytykowania islamu. Nie można pisać źle o islamie, jak również kręcić i publikować filmów.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska

Za: NASZ DZIENNIK, 7 pazdziernika 2012

POLISH CLUB ONLINE, 2012.10.07

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek