LUBLIN: I Wojewódzkie Zawody w Powożeniu Zaprzęgami Konnymi – Borki – 2012


Grupa Rekonstrukcji Historycznych „Żołnierze września 1939 Garnizonu Dęblin” przy Stowarzyszeniu Regionalnym „Małe Mazowsze” w Rykach zorganizowała 17 czerwca 2012 roku I Wojewódzkie Zawody w Powożeniu Zaprzegami Konnymi w Borkach koło Nowodworu w powiecie ryckim.

Był to swoisty regionalny Festiwal w którym uczestniczyło wiele osób z województwa lubelskiego.

Impreza rozpoczęła się zaśpiewaniem “Roty”, hymnu chłopskiego którego słowa napisała Maria Konopnicka.

Po hymnie prowadzący festwalową imrezę, kapitan Tadeusz Kucharski powiedział:

Z przykrością muszę stwierdzić że giną tradycje i zwyczaje w narodzie polskim i tak zaczynając od anachronicznego konia którego pozwoliliśmy sobie dziś przywieść do łask, poprzez darcie pierza, przędzenie wełny i lnu, robieniu swetrów na drutach, szydełkowaniu, na strojeniu tatarakiem obejść z okazji Zielonych Świątek – kończąc.

Wielka szkoda że tak łatwo zapominamy o tradycjach które wrosły w charakter polskiej wsi, a może się wstydzimy swego chłopskiego pochodzenia?

Tak niedawno 27 maja obchodziliśmy Święto polskiego chłopa jakim są właśnie Zielone Świątki, przez nas ludowców nazywane „Świętem Ludowym”. Mieliśmy okazję uczestniczyć w Rykach w Wojewódzkich obchodach tego Święta, szkoda tylko że dopiero występ Zespołu „Jarzębina” z Kocudzy wypełnił rycki stadion po brzegi.

68 lat temu 28 maja 1944 roku na polanie leśnej zwanej „Suchy Bór” w lasach Życzyńskich z tej to właśnie okazji w warunkach konspiracyjnych zebrały się oddziały partyzanckie „Batalionów Chłopskich” całego Obwodu Garwolińskiego.

Defiladę oddziałów prowadził na białym koniu Komendant Podobwodu Ryki mieszkaniec Ułęża Jan Bichta PS. „Ułański”.

Cały dzień 28 maja na polanie leśnej trwało święto. Po części oficjalnej zakończonej defiladą pododdziałów odbyła się zabawa. Do dziś żyją świadkowie tamtych trudnych lat okupacji hitlerowskiej: Żołnierz „Batalionów Chłopskich” Jan Warowny PS. „Waligóra” i Józef Zaręba PS. „Wysocki”, który za działalność w BCh był po wojnie internowany w głąb Związku Radzieckiego do Obozu nr. 270 w Borowiczach. Z zesłania wrócił po trzech latach. Są dziś wśród nas i z łezką w oku wspominają lata swojej młodości – tak proszę Państwa! Oni też byli młodzi. – mówił kpt. Tadeusz Kucharski.

Chór zaśpiewał “Serce w plecaku” przy aktywnym udziale zaproszonej do śpiewu publiczności.

Kiedy rozpoczynaliśmy naszą przygodę jako Grupa Rekonstrukcji Historycznych – kontynuował prowadzący imprezę kpt. Kucharski – rodziły nam się w głowach przeróżne pomysły, ale wszystkie rozbijały się o brak pieniędzy. Dziś wcale nie jesteśmy bogatsi, ale jesteśmy dumni z tego że swój obywatelski obowiązek wobec ojczyzny, jej historii oraz często zapomnianych ostatnich kombatantów wypełniamy należycie. Nie oczekiwaliśmy i nie oczekujemy pochwał, ale dopóki możemy dać ludziom uśmiech i pozyskać sympatię związków kombatanckich, przybliżyć historię której często nie znajdziemy w podręcznikach szkolnych to przy tym będziemy trwać. Nasze spotkania ze społeczeństwem z cyklu „Drogi do wolności” rozpoczęliśmy od wojny polsko –bolszewickiej, a chórowi naszemu przypadły szczególnie do gustu pieśni: “Bywaj dzieczę zdrowe” i “Kadrówka”

Natępnie Chór zaśpiewał zaanonsowane pieśni a po nich prowadzący kontynuował:

W tym samym czasie powstają pieśni o chłopcach malowanych, a najsłynniejsza z nich to „Ułani, ułani”.

Dla przypomnienia Polska wówczas posiadała 27 Pułków Kawalerii, 10 Pułków Strzelców Konnych i 3 Pułki Szwoleżerów, ponadto 14 Dywizjonów Artylerii Konnej.

Praktycznie do momentu wybuchu II wojny światowej wszystkie formacje oparte były na sile pociągowej jaką stanowił koń.

Grupa nasza przejęła tradycje bojowe 28 Pułku Artylerii Lekkiej z Zajezierza. Mamy prawo używania barw i symboli tego historycznego już Pułku, a przekazał je nam jeden z ostatnich żołnierzy Pułku żyjący do dziś 98-letni porucznik Wacław Pruchnicki z Paprotni. – Podkreślił kpt. Tadeusz Kucharski.

W nawiązaniu o wspomnianej ułańskiej tradycji, chór zaśpiewał “Ułani, ułani” przy akoredeonowym akompaniamencie Mieczysłąwa Polaka.

Pozostańmy jeszcze przez chwilę przy wojnie polsko – bolszewickiej. – kontynuował kpt. Tadeusz Kucharski – Niewiele ludzi wie, że tak naprawdę wojna ta toczyła się na kresach Rzeczypospolitej, a więc terenach obecnej Ukrainy.

Związanie walką wojsk rosyjskich na tych terenach a szczególnie I-szej Konnej Armii Simiona Budionnego pozwoliło na manewr dzięki któremu ruszyła ofensywa znad Wieprza.

To właśnie na ziemiach ryckich w rejonie wsi Moszczanka naczelny wódz – marszałek Józef Piłsudski wydał rozkaz o rozpoczęciu ofensywy. Upamiętnia to odsłonięty niedawno w 90-tą rocznicę „Cudu nad Wisłą” – niepozorny kamień na krzyżówkach w Moszczance.

Tak się składa że Święto kościelne Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przypadające na 15 sierpnia to również rocznica „Cudu nad Wisłą”, „Dzień Czynu Chłopskiego” i ustanowione niedawno „Święto Wojska Polskiego”. – przypomniał prowadzący.

Chór zaśpiewał kolejną pieśń o chłopcach malowanych „Przybyli Ułani pod okienko”.

Pozwólcie teraz Państwo że przeniesiemy się w czasie do Lwowa i jego folkloru. – kontynuował kpt. Tadeusz Kucharski. – Lwów jest jedynym polskim miastem odznaczonym za dzielność Krzyżem Virtuti Militari.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA         Spacerując po starym Lwowie nie sposób nie wspomnieć głosu Zbigniewa Kurtycza z jego nierosłączną gitarą i nie zanucić którejś z melodyjnych piosenek lwowskiego folkloru.

Ale najpierw zaśpiewajmy razem z chórem “Cichą wodę”. A później przeniesiemy się na ulice starego, polskiego Lwowa i zaśpiewamy razem z chórem naszej Grupy jakże wymowną pieśń śpiewaną przez dzieci ulicy, a rozsławioną przez duet baciarów Szczepcia i Tońcia – “Tylko we Lwowi” i “Bal u Weteranów”

Muszę się usprawiedliwić, że my nie mamy gitary, ale mamy za to wspaniałego akompaniatora w osobie Mieczysława Polaka , który powrócił na scene po wypadku jaki miał w marcu i znowu akompaniuje chórowi . Przy tej okazji serdecznie dziękuję Piotrowi Pliwce, akompaniatorowi który dzielnie i bezinteresownie zastępował Miecia podczas Jego niemocy.

Po występie chóru z lwowskimi piosenkami jeszcze na Festynu zaprezentowały się uczestniczki Konkursu na “Miss Lubelszczyzny”, które pokazały się w różnych strojach zaprojektowanych przez Art. Models.

Wystąpił również solista Marian Wielgosz, hodowca koni. Zaśpiewał przebój Opola 1964 “Ballada Bieszczadzka” z akompaniamentem Mieczysława Polaka.

I jeszcze ze względu na patriotyzm regionalny chór zaśpiewał “Koko Koko” piosenkę, która podbiła serca kibiców a pierwszym jej wykonawcom jest zespół “Jarzębina” z Kocudzy na lubelszczyźnie.

Prowadzący Festiwal kpt. Tadeusz Kucharski podziękował kolejno wszystkim organizacjom i przedstawicielom władz różnych szczebli, które przyczyniły się do zorganizowania spotkania w którym aktywnie uczesniczyło wiele osób z województwa lubelskiego. Na zakończenie powiedział:

Dziękuję: wszystkim Państwu za wspaniałą atmosferę, za brawa i wspólne śpiewanie, oraz wszystkim którzy przyczynili się do zorganizowania dzisiejszej Imprezy. W najśmielszych marzeniach nie myślałem o tym że ja syn ułana 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich kiedyś doprowadzę dzięki zaangażowaniu wszystkich kolegów z Grupy Rekonstrukcji Historycznych „Żołnierze Września 1939 Garnizonu Dęblin” przy Stowarzyszeniu Regionalnym „Małe Mazowsze” w Rykach do zorganizowania Imprezy o takim zasięgu. Tato możesz być ze mnie dumny! – zakończył kpt. Tadeusz Kucharski.

Imprezę zamknęło wspólne z chórem odśpiewanie popularnej pieśni partyznackiej “Rozszumiały się wierzby płaczące…”.

  • Zdjecia pochodza z archiwum Grupy Rekonstrukcji Hisorycznych. Fot. Adam Ryszkowski I Grazyna Golebiowska.

Opr. wg/PCO na podstawie materiałów nadesłanych przez GRH “Żołnierze Września 1939 Garnizonu Dęblin”

POLISH CLUB ONLINE, 2012.11.03

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek