Od Amber Gold do Amber Airport – felieton Docenta zza morza


Modlin AIRPORTNikomu chyba nie umknęło, ze jeden ze sztandarowych ”projektów modernizacyjnych” obecnej władzy, czyli rozbudowane lotnisko w Modlinie, właśnie dosłownie rozsypał się w proch – bo ”złuszczył się” pas startowy i lotnisko musiało zostać zamknięte dla dużych samolotow. 

http://www.zw.com.pl/artykul/1,662498-Modlin-zamkniety–bo-zluszczyl-sie-pas.html

Katastrofy można było sie tam spodziewać w każdej chwili, bo dobudowane wedle obecnie obowiązujących standartów przedłużenia pasa startowego zaczęły się sypać już w maju, jeszcze przed lipcowym oddaniem lotniska do eksploatacji – ”Modlin z dziurami”

http://www.zw.com.pl/artykul/1,656534-Modlin-z-dziurami.html .

Takie to amber-państwo zafundował nam Gorbaczow, inicjując do spółki z Sorosem Okrągły Stół oraz „transformację magdalenkową”.

Zbiegły na zachód oficer KGB A. Golicyn opisał te dalekosiezne plany w książce wydanej jeszcze w roku 1984 – „Nowe kłamstwa w miejsce starych”.

Dzieki teatrowi transformacji – gdy zmieniono wszystko, tak aby nic się nie zmieniło – czekiści nadal starannie doglądają procesu rozkładu kraju nad Wisłą. Bo przecież nie sami Polacy własnymi rękoma sprowadzili kataklizm na kraj w postaci „rządów” PO. Polska ma bowiem pójść w rozsypkę.

Bo nie po to przez cztery lata pierze sie mózgi Polakom sondażami – zawsze pokazującymi "wygraną" PO – aby później wyborcy mieli czelność zakwestionować wyniki "swoich" wyborów.

Ale jak długo wyniki polskich "wyborów" bedą poddawane obróbce na ruskich serwerach, tak długo PO będzie je "wygrywać" i "rządzić" w Polsce.

Bo nie jest przypadkiem to, co PO wyczynia w Polsce, i nie jest przypadkiem, że właśnie takich ludzi obarczono zadaniem dokończenia procesu demontażu Polski – tak gospodarki, jak i struktur państwa, a przede wszystkim polskiej kultury. Bo w interesie potężnych sąsiadów jest jak najsłabsza Polska.

Dlatego pozwala się peowcom i ludowcom na gigantyczne przekręty. PO bowiem sumiennie wypełnia swoje zadanie – bo najlepszym grabarzem jest nieudolny i skorumpowany bufon – daj władzę ludziom nieodpowiednim, a przerastające ich zadania szybko doprowadzą do "pożądanych" rezultatów.

Dlatego za co by się PO nie wzięła, to i tak to „spie…” – od zapadających się autostrad, po dogorywającą służbę zdrowia, chaos na kolei, czy rozsypujące się lotniska.

A gdy PO się już ostatecznie skompromituje, to „władzę” nad Polakami odda się …np. palikociarni… ale "doradcy" oczywiście pozostaną ci sami.

Bo ta „nowa” władza też będzie sie opierała na POlactwie, czyli sojuszu buractwa z filistrem. Dominujące dziś w życiu publicznym i gospodarczym prywata i bylejakość nie są typowo polskimi cechami – to są efekty POlactwa przy władzy.

Najtragiczniejsze efekty polskiej tragedii  XX wieku – wymordowanie elit i zmarginalizowanie niedobitków, celem stworzenia miejsca dla nowych ludzi – takich z "awansu społecznego" – rozkwitły pod rządami PO – PSL.

I dlatego nic nie może być obecnie porządnie i uczciwie zrobione – bo to kłóciło by się z hasłem POlactwa "śmierć frajerom". Bo ideałem lumpenproletariatu i jego progenitury było i jest "wydymanie frajera", czyli takie postępowanie, jakie obecnie lansuje "waaadza". Efektem jest amberpaństwo donkobronków – najpierw był Amber Gold, teraz Amber Aeroport – i na pewno nie jest to ostatnie słowo ekipy PO – PSL.

A nikt lepiej nie opisał POlactwa od RAZ-a.

Oto siedem grzechów głównych POlactwa:

  1. nieuczciwość objawiająca się w tym, że wszyscy wszystkich oszukują,
  2. nieufność wszystkich względem siebie nawzajem,
  3. zawiść,
  4. lenistwo,
  5. kult nieudacznictwa,
  6. niezdolność do współdziałania,
  7. utrata woli walki.

POlactwo pogardza kulturą, przesiąknięte jest komunizmem, ma mentalność chłopa pańszczyźnianego. POlactwo jest też przesiąknięte agresywnym chamstwem. Markowe garnitury, jedwabne krawaty i drogie dezodoranty nikogo na dłuższą metę nie oszukają.

PRL umożliwił awans społeczny lumpenproletariatowi, z którego wyrosły dzisiejsze elity III RP. PRL przeprowadzał selekcję kadr jedynie pod kątem lojalności oraz ideowości. Dlatego biurokracja PRL była z roku na rok coraz głupsza.

Realny socjalizm zniszczył w ludziach troskę o dobro wspólne. Porządni ludzie byli zastraszani w PRL, a ponadto wtedy tłamszono kreatywność Polaków. III RP tłamsi ją dalej, skłaniając Polaków do lenistwa, demoralizuje i wytwarza w Polakach mentalność niewolniczą – dzisiaj mamy grzecznie czekać na „mannę z Brukseli”, bo bez niej ani rusz.

POlactwo to zbiór prostych zasad – niczego się nie uczyć, niczego nie robić solidnie, zawsze pozorować pracę. Kraść, co sie da i nigdy nie przestrzegać procedur, reguł ani prawa, i jakoś to będzie.

POlactwo to nepotyzm, bezmyślność, bylejakość i totalny brak odpowiedzialności.

POlactwo było fundamentem PRL. Ale dopiero transformacja ustrojowa je rozbestwiła.

Stąd bierze się buta i bezczelność obecnej władzy kłamiącej Polakom prosto w oczy.

Wśród POlactwa zaniknęły takie pojęcia jak uczciwość, rzetelność czy poczucie odpowiedzialności za czyny i słowa. I dlatego usunięto z kodeksów III RP kary za naruszanie takich wartości.

POlactwo to chytry niewolnik starający sie oszukać i przechytrzyć ”pana”, dążący do wyrwania  jak najwięcej dobra wspólnego dla siebie samego. Na pewno nie jest Europejczykiem.

Ale winne są także procedury, robiące oszusta nawet z uczciwego człowieka, bo POlactwo stworzyło reguły gry “na obraz i podobieństwo swoje”. To ta nieszczęsna forma przetargów publicznych z rozstrzygającym  kryterium ”najniższej ceny”.

Oprócz potencjału korupcyjnego – no bo skoro nie rywalizujemy stosunkiem ceny do jakości, to żeby wygrać, trzeba poznać cenę konkurencji, prawda? – takie przetargi prowadzą głównie do marnotrawienia grosza publicznego, bo wymuszone bajkopisarstwo wykonawców albo owocuje jakością pod psem, albo koniecznością późniejszego wysupłania dodatkowych środków – już bez przetargu !!! – tak by łaskawie „dopuszczony do fruktów” beneficjent mogł dokończyć projekt w miarę realistycznych ramach. Albo wykonawcy – przypadkowemu „frajerowi” – po prostu się nie płaci – ten wariant też juz przerabialiśmy. A spartolona robota zawsze daje szansę na lukratywne remonty w przyszłości, pociągające za sobą konieczność uiszczenia dodatkowego haraczu – i „wszyscy” są wygrani, oprócz interesu publicznego.

POlactwo to homo sovieticus poloniae – istota z przetrąconym kregosłupem,jeszcze mówiąca jako tako po polsku, ale myśląca już po sowiecku.

Dziś polską racją stanu jest ograniczenie realnie grożących nam wszystkim niepowetowanych strat, poprzez jak najszybsze odsunięcie POlactwa od władzy i konfitur, bo przeciez wiadomo, ze frak może dobrze leżeć najwcześniej w trzecim pokoleniu. A nas nie stać na czekanie, az  troglodyci się ucywilizuja.

Aktualne motywacje, lęki i kompleksy platformianego POlactwa znakomicie ujął nasz kolega Krzysztof Pasierbiewicz:   http://naszeblogi.pl/25330-wstydliwy-rodowod-polecznikow-platformy-list-otwarty   Ale POlactwo psl-owskie wcale nie jest lepsze.

No, ale na dziś, niestety, POlactwo z nadania moskiewsko-berlińskiego rulez w Polsce!!!

Tacy to ludzie chcą się teraz zabrać za kręcenie lodów przy budowie Amber Elektrowni Atomowej – rany boskie!!! – chroń nas i narody ościenne, dobry Panie Boże!!!

A jak długo POlactwo będzie się szarogęsić nad Wisłą, tak długo Polacy nie mają tu czego szukać. A patrioci dalej będą ginąć „w wypadkach” albo z ręki samobójcy.

Na szczęście koniec III RP jest dużo bliższy, niż im się wszystkim wydaje.

Docent zza morza

Za: BLOGMEDIA24.PL – Docent zza morza-blog, 28/12/2012

POLISH CLUB ONLINE, 2012.12.28

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek