Dr Jerzy Jaśkowski – Lekarze ostrzegają; MAMMOGRAFIA a sprawa Polska = RAK? (Cz. 5)


Przeczytaj rowniez:       Czesc I    *    Czesc 2    *  Czesc 3   *   Czesc 4

*   *   *

Niewiedza jest grzechem – Ks. Arcybiskup B.Pylak
                    
Paradygmatzbiór teorii I zasad , któremu powszechnie hołduje większość naukowców, mimo że wiedzą oni doskonale, że teorie te nie mają większego sensu i wkrótce (to znaczy zaraz po tym jak wymrą) teorie te okażą się całkowicie niesłuszne. Ewentualnie z paradygmatem mamy do czynienia, gdy młodzi naukowcy nigdy nawet nie zastanowili się nad tym, że świat może wyglądać inaczej, niż ich tego nauczono. http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Paradygmat

TYLKO PRAWDĄ A PRACĄ NARÓD ŻYJE I DŹWIGA SIĘ,,
A KŁAMSTWO JAK OPIUM UPAJA , TRUJE I USYPIA

                    ks.profesor Walerian Kalinka

 

Historia, która nie jet przekazywana z pokolenia na pokolenie powoduje, że kolejne roczniki popełniają te same błędy co ich ojcowie i dziadkowie. Jak mówi przysłowie rzymskie:
   
    ” Gdy występki przynoszą korzyść, błądzi ten, kto postępuję uczciwie”.

    Niestety, żyjemy właśnie w takich czasach, gdzie występek jest bardziej ceniony aniżeli spokojna twórcza praca. Jak nam wmawia się od ponad 20 lat, liczy się tylko doraźny zysk. Takie postępowanie kolejnych rządów, co pokazałem w poprzedniej części opracowania, doprowadziło do upadku nauki i oświaty w Polsce. Ten upadek, spowodował z kolei zamurowanie się poszczególnych lekarzy i naukowców w swojej skorujj41pie. Nie na próżno gensek W. Jaruzelski pseudonim Wolski, w pierwszy roku stanu wojennego rozdał ok. 1320 nominacji profesorskich. Ten wybitny rozkwit nauki w stanie wojennym wszyscy mogli obserwować. Wytypowanie na kierownicze stanowiska “swoich” miernot,  w myśl starej wschodniej zasady  “ mierny, bierny ale wierny”  oraz “ nie matura a chęć szczera czyni z ciebie oficera” miało za zadanie nie rozwój nauki, ale trzymanie “rozgadanego towarzystwa” za przysłowiowy pysk!!!. Jak się więc ten nowonominowany naukowiec nauczył paru zwrotów z dziedziny do której był oddelegowany, to uznał to czego się nauczył nieomal za religię. Czyli raz,  a dobrze i do końca życia powtarzać należy to samo. Widzimy tego rodzaju wypowiedzi np. wśród atomistów.  Wszyscy powtarzają te same slogany propagandowe, których się nauczyli w stanie wojennym, podczas budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu. Robą to w taki sposób jak gdyby nauka przez te 30 lat stała w miejscu.

jj42    Winą jest rewolucja masońska-zwana francuską,  przeprowadzona przez Anglików w 1791-1796 roku. Zrzuciła ona Pana Boga z ołtarza, a umieściła na nim ułomnego człowieczka.  Nowa,!!!! po “Mordach Katyńskich”  powstała inteligencja traktuje więc wiedzę jak religię.  Jak raz się nauczy taki inteligent czegoś, jak pacierza, to zmienić już w ŻADEN sposób tej wiedzy nie może.  Jest więc bardzo oporny na przyjmowanie nowości. “ Jak to,  ja 30 lat coś tam wkuwałem, a teraz mam od nowa? A to co się w końcu nauczyłem okazuje się nieprawdą? Czyli ja trułem ludzi zapisując im te leki? No nie, to nie możliwe!!!”

    Innymi słowy stworzono typ asekuranta bardzo podatnego na tzw. wytyczne, płynące z różnych stron. Stworzono typowego reprezentanta cywilizacji azjatyckiej: mierny bierny ale wierny. Najczęściej po cichu, bez rozgłosu takie wytyczne opracowują tzw. grupy ekspertów tworzone przez koncerny farmaceutyczne. W Polsce możemy  obserwować od ok. 25 lat. Specjalnie w celu trzymania ręki na pulsie, czyli towarzystwo w ryzach,  stworzono system grantów. W skrócie  system ten polega na rozdawnictwie społecznych pieniędzy przez grupy ludzi zupełnie nie przygotowane  intelektualnie i merytorycznie do tematu. W praktyce wygląda to tak, że jacyś urzędnicy ogłaszają konkurs i  naukowiec musi składać wniosek. Oczywiście żaden z urzędników nie ma pojęcia o co temu naukowcowi chodzi. Przecież gdyby taki urzędnik  miał nawet mierne pojęcie,  to sam by wystąpił o grant. Tak robią np. rozmaitego rodzaju radni zakładając jedno, czy kilkuletnie stowarzyszenia. Stowarzyszenie istniej dopóki dany człowiek jest radnym i może załatwić dofinansowanie. Potem szybko umiera śmiercią naturalną.

      Jeżeli  naukowiec nie ma dojścia do komisji to jego wniosek otrzymuje odmowę,  a zatwierdzany jest “swój” . Przecież dlatego po każdej zmianie rządów zmienia się szefostwa spółek i administracji. Z drugiej strony granty, zapewniają “swoim”  koncerny farmaceutyczne finansując czasopisma medyczne. Koncerny wydają odpowiednio spreparowane podręczniki, koncerny organizują konferencje i sympozja eufeministycznie zwane “naukowymi” w celu opracowania  pewnych zasad postępowania.  Spreparowane dla  zysku, zasady postępowania w określonych jednostkach medycznych są obowiązujące. Wiadomo, że młody lekarz zdający egzaminy musi znać te wytyczne, aby nie narazić się  egzaminatorowi – człowiekowi, który te zasady opracował. Jak już sie raz nauczy, taki młody medyk,  to po co ma je zmieniać i narażać się. Jeżeli szpital zakontraktował np. 200 naświetleń  nowotworów promieniowaniem joniżującym, a ich do grudnia nie wykorzystał to musi do końca roku je wszystkie zastosować. Gdyby bowiem ich nie wykorzystał to w następnym roku Narodowy Fundusz mu je obetnie.  A tak na marginesie: jaki “narodowy”? Przecież Polska zawsze była wielonarodowa! Czyli którego narodu jest to fundusz? Zostawiam to domyślności PT Czytelników. ?????????????????
     W ten sposób powstają paradygmaty.  Jak już wyżej o tym wspomniałem, takie paradygmaty są wprowadzane do środowiska przez różne organizacje i specjalizacje pod pretekstem “nowoczesności”, aktualnych “wytycznych naukowych”. Tak działają np. specjaliści Zdrowia Publicznego,  czyli  organizacji  założonej przez pracowników instytucji państwowych takich jak Instytuty Medycyny Pracy, Stacje sanitarno -epidemiczne czy WOMP-y. W ten prosty sposób opinie instytucji państwowych zostały zmienione w opinie organizacji pozarządowych tzw NGO-sów. Wielokrotnie bylem świadkiem na konferencjach naukowych jak pracownicy-członkowie tych organizacji zaprzeczali oczywistym faktom podawanym przez lekarzy praktyków, np. dotyczących skażenia populacji w Polsce ołowiem. Zresztą na wniosek tych instytucji ok. 1986 roku zakazano wykonywania badań poziomu ołowiu u pracowników i młodzieży. Tylko w Legnicy p. dr Halina Strugała-Stawik nie poddała się i nadal prowadziła szeroko zakrojone badania. 

    Wiadomo, że pracownicy Zdrowia Publicznego raczej leczeniem się nie zajmują więc przygotowują różne “wytyczne” . Granty są przyznawane zgodnie z tymi wytycznymi. Tak więc koło się zamyka. Powstało jednak dodatkowe źródło dochodu, wyciągania pieniędzy np. z Narodowego Fundszu Zdrowia, czy Urzędów Marszałkowskich bez żadnych ograniczeń i niebezpieczeństw. O prawdzie powyższej tezy najlepiej świadczy brak publikacji przedstawiającej wyniki tych wszystkich akcji  Narodowego Funduszu Zdrowia czy Urzędów Marszałkowskich zwanych profilaktycznymi.?????? Wydaje się miliony złotych z kieszeni podatnika , na prowadzenie rzekomych badań profilaktycznych , ale pomimo faktu, że badania są wykonane z pieniędzy publicznych, to nigdzie nie spotkaem się z publikacją ich wyników. Tak więc spokojnie można to traktować, podobnie jak każdy inny skok na kasę. Jest to nic innego jak przerzucenie pieniędzy publicznych do prywatnych kieszeni znajomych króliczka. Problem polega nie na tym, że  przepuszczono masę pieniędzy, ale na tym, że reszta środowiska naukowego spokojnie to toleruje na zasadzie  “a  może w następnym roku mnie dopuszczą”. Poniżej przedstawię kilka takich paradygmatów służących  “miernym ale wiernym” do oskubywania społeczeństwa.

Paradygmat szczepień.jj43

Sprawa nie zaczęła się  obecnie. Skutki mieszania się bankierów do medycyny możemy obserwować od XIX wieku. Typowym przykładem jest sprawa rywalizacji chemika Ludwig Pasteura ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Pasteur ) z biologiem Antonine Bechampem. Pasteur twierdził, że krew jest jałowa,  a choroby powstają na skutek wniknięcia mikroorganizmów do wewnątrz organizmu.  Bechamp natomiast twierdził, że choroba jest wynikiem zaburzenia środowiska wewnętrznego przez czynniki chemiczne lub fizyczne, a bakterie tylko nakładają się na to. Dzisiaj wiemy, że Bechamp miał rację. jj44http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoine_Bechamp 

Około 2-3 kg naszej masy ciała to bakterie. Teoria Bechampa wyjaśnia dlaczego w tych samych warunkach jedni chorują,  a drudzy nie. Twierdzenia Pasteura natomiast dawały doraźny zysk w postaci np. uzasadnienia stosowania szczepionek. Jak się szacuje, szczepionki obecnie  to rynek ok. 50 miliardów dolarów. Rynek najbezpieczniejszy dla producenta, ponieważ pieniądze ściąga się bezpośrednio od państwa i nie płaci się ŻADNYCH odszkodowań w przypadku powikłań poszczepiennych. Jest to lepszy rynek aniżeli handel narkotykami czy bronią. I w dodatku rynek ten jest prowadzony przez “swoich” profesorów, konsultantów etc. Jest więc to bardzo bezpieczny rynek bowiem biegłymi w przypadku spraw sądowych będą “nasi” ludzie. Wykazałem to przytaczając opracowanie Cohrane Data Base, które po analizie prawie 6000 publikacji stwierdziło, że tylko ok. 10%   pośród tych prac jest pracami autentycznymi, a cała reszta była wykonana przez osoby związane z koncernami farmaceutycznymi albo plagiatami. Tylko w jaki sposób biedny lekarz, pracujący na dwóch etatach ma czas i pieniądze zdobyć te prace i się z nimi zapoznać? Mało tego zawsze mogą sie powoływać na slogan medyczny, że to jest właśnie “współczesne, naukowe podejście do zagadnienia”.

W podobny sposób ogłupiono społeczeństwo stosując metodę Pasteura opracowaną do przechowywania wina, do “produkcji mleka”. Pod pretekstem walki z bakteriami zaczęto pasteryzować mleko, pozbawiając je naturalnych właściwości. Obecnie sprzedawane pod nazwą mleko płyny nic wspólnego z mlekiem nie mają. Najpierw proszkuje się świeże  mleko, a w razie potrzeby miesza ten proszek w stosunku 1 co 10 z wodą. Ewentualnie dodaje  się do takiego roztworu sztuczne witaminy. Wartość  biologiczna takiego płynu jest minimalna.

    W ten prosty sposób, błędna filozofia Pasteura weszła do podręczników medycznych, a o Bechampie zupełnie zapomniano. Skutek  tego jest taki, że pomimo wiedzy, iż 75% przeciwciał znajduje się w przewodzie pokarmowym, sprzedawcy szczepionek usiłują nam wmówić, że podanie szczepionki do krwi zapobiega chorobie. Jest to jeden z podstawowych paradygmatów urzędników Zdrowia Publicznego. I na tej podstawie wyłudza się olbrzymie pieniądze z naszych podatków.

    Dla tych sprzedawców szczepionek,  z tytułami profesorskimi, zupełnie bez znaczenia są fakty,  np.   “Gruźlica atakuje Polaków, fakty są niepokojące” -Rynekzdrowia. pl  19.12.2012. 19.57. A przecież pokrycie szczepieniami  przeciwko gruźlicy jest bardzo wysokie powyżej 95%.  Dlaczego jednak chorują głównie bezdomni? Przecież prątki gruźlicy nie znają statusu ekonomicznego chorego?  Taki sam wzrost zachorowań na gruźlicę obserwowaliśmy w Polsce w Stanie wojennym,  kiedy to hunta wojskowa pozbawiła całe roczniki Polaków białka uznając, że  kg kości na kartki wystarczy. A tak na marginesie ciekawe, że ŻADEN HISTORYK nie zabrał się do opracowania tematu co stało się z mięsem produkowanym w Polsce? O ŻADNEJ  zarazie morowej bydła w tym okresie nie było mowy?!  No tak, zapomniałem co sam napisałem powyżej o nominacjach profesorskich tego okresu.

    W takiej sytuacji konieczności,  opierania swoich wniosków nie na badaniach naukowych i logice, ale doraźnych posunięciach administracyjnych, [rodem z cywilizacji bizantyjskiej czy turańskiej], urzędniczyna musi mieć wytyczne. Nie dotyczy to tylko służby zdrowia. Podobnie buduje się wg wytycznych drogi w Polsce. Dlatego są takie kręte, ponieważ inżynier jest płatny od kosztorysu, a kosztorys od ilości zużytych materiałów. Ceny jednostkowe np. tony piasku czy cementu są urzędnikowi znane wic sam może je pomnożyć przez ilość kilometrów danej  drogi. Dlatego budowa dróg w Polsce jest droższa aniżeli np. w Niemczech, przy odwrotnej jakości budownictwa.

  jj46  Podobnie rzeźbiarze wykonywali pomniki Lenina z ręką do góry, ponieważ płatność była co 50 cm. Pomnik Lenina wielkości naturalnej[ ok. 170cm] to jedna cena, a ręka powyżej 200 cm to zupełnie inna cena. Pisarz był płatny od ilości stron zadrukowanych. Stąd Jarosław Iwaszkiewicz przez 50 stron opisuje lasek [ mógł to robić ponieważ jako prezes sam sobie przydzielał papier]. A swoją drogą to ciekawe dlaczego jego pałacyk w Stawisku był niezajmowany ani przez Niemców ani przez sowietów ani przez UB, a podobno byli w nim przechowywani partyzanci?

    Jak do tej pory wszystkie te wytyczne dotyczące medycyny są utrzymywane i większość z  nich przejmuje Unia Europejska.  Tak nam przynajmniej  tłumaczą urzędnicy w Kraju nad Wisłą. Stąd  wprowadzanie tych wszystkich programów  badań zwanych eufeminsitycznie przesiewowymi. CO PRAWDA NIE WIADOMO KOGO lub co mają przesiać.

Wnukom Ku Pamięci –
-    jeżeli jeszcze będą potrafili czytać.

PS.1. Drzewiej lekarze wymieniali uwagi na tematy medyczne na stronach branżowych wydawnictw. Od ok. 20 lat brak polskich czasopism medycznych uniemożliwia taką wymianę. Jedynym sposobem poinformowania społeczeństwa jest internet.

PS. 2. Dlaczego od ok. 15 lat GUS nie publikuje danych dotyczących zachorowań w rozbiciu na poszczególne powiaty? Przecież GUS utrzymuje się ze społecznych, naszych pieniędzy.? Podział na powiaty jest oficjalnym administracyjnym podziałem jeszcze istniejącym kraju.
Ktoś mu zakazał?

PS. 3. Od  maja 2012 roku ginie w internecie cała masa publikacji – pojawia się tekst : strona error albo pojawiają się napisy “W twoim kraju zabronione”. No ale oczywiście żadnej
cenzury nie ma!?

PS. 4.  Jest jeszcze jeden problem z zakresu Zdrowia Publicznego. Dlaczego specjaliści z tego zakresu nie informują kolegów lekarzy, społeczeństwa o nowej chorobie jaka pojawiła się ok. 20 lat temu w związku z eksperymentami związanymi  z walką z rzekomymi  zmianami klimatu. Od  20 lat w piśmiennictwie medycznym USA,  a także Rosji istnieje pojęcie choroby  MORGELLONS. Choroba ta związana jest z rozsypywaniem tzw. trwałych smug na niebie. Jak wiadomo w Polsce rozpoczęto rozsypywanie tlenków baru, aluminium, stronty na niebie w 2003 roku. Dlaczego w Ministerstwie Zdrowia, NFZ,   GIS  i wszelkiej maści specjalistach od Zdrowia Publicznego panuje cisza? .

PS. 5. uwaga dotycząca tranu. W sprzedaży znajdują się różne formy tranu. m.in tzw norweski, nie wiem czy nie jest on otrzymywany z dorszy hodowlanych w sztucznych basenach we fiordach i karmionych nie wiadomo czym. Podejrzenie moje wzbudził  fakt, przyjmowania tranu przez chorych  i zanotowany spadek poziomu witaminy D. Czytelników posiadających informację na temat otrzymywania tego tranu proszę o kontakt.

Dr Jerzy Jaśkowski
[email protected]
SFMRM

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami jest zalecane, szczególnie pozostawianie w przychodniach lekarskich.

c.b.d.o.

Przeczytaj rowniez:

POLISH CLUB ONLINE, 2012.12.30

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek