Przemysław Żurawski: Europa skazana na marginalizację


obamaPAPEPA2201Rozmowa z politologiem Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim o polityce Baracka Obamy i oczekiwaniach związanych z jego kolejną prezydenturą.

Stefczyk.info: Barack Obama został zaprzysiężony na prezydenta USA na kolejną kadencję. Czego można się spodziewać po kolejnych jego latach prezydentury?

Przemysław Żurawski vel Grajewski: W mojej ocenie będziemy mieli do czynienia z prezydenturą, będącą kontynuacją dotychczasowej linii, ale być może mocniej nasiloną. W drugiej kadencji bowiem prezydent nie jest obarczony koniecznością dbania o reelekcję. Ona jest z racji prawnych niedostępna. To zatem może być kadencja bardziej zideologizowana. To będzie zapewne skutkowało większą presją na zmiany obyczajowe, ale to dla nas sprawa mniej istotna. To, co dla nas jest najważniejsze, a co w mojej ocenie jest negatywne, to fakt, że obecna kadencja będzie skutkowała kolejnym ograniczeniem skali zaangażowania USA w Europie. To się będzie działo, o ile Rosjanie nie wymuszą na Amerykanach zmiany tej polityki. Jeśli tak się nie stanie, Obama będzie się koncentrował na Dalekim i Bliskim Wschodzie. Rozwój sytuacji w tamtym regionie wzmaga proces, wynikający z autonomicznych decyzji i posunięć Waszyngtonu. Nie spodziewam się powrotu konfrontacyjnej polityki na linii USA-Rosja, wskutek własnych decyzji Obamy. To może nastąpić jedynie w reakcji na działania Moskwy. Amerykanie nie mają takich planów, co będzie pogłębiało dekoniunkturę dla Europy, która będzie poddawana presji rosyjskiej.

Co dla globalnego ładu będzie oznaczało wycofywanie się Obamy? Możemy wrócić do geopolitycznej gry wielkich mocarstw?

Sądzę, że będą podejmowane pewne próby przez Rosję, ale nie będą w większej skali skuteczne. One będą jednak zawsze groźne dla narodów sąsiednich, ale nie sądzę, by były to przesunięcia trwałe. Powrót dominacji rosyjskiej wydaje się nie możliwy, ale nie wiem czy Moskwa o tym wie. To z kolei oznacza, że Kreml może sprawdzić… To będzie pociągało ze sobą duże koszty dla krajów zainteresowanych, czyli dla nas. Nie wydaję mi się jednak, byśmy mieli się spodziewać jakiś trwałych rozstrzygnięć, jak po Jałcie. Tego się bym nie spodziewał. Jednak nie oznacza to, że możemy mieć do czynienia z mocną dominacją w niektórych regionach. Co z tego Gruzji, że Rosja słabnie, skoro Gruzja ześlizguje się w kierunku rosyjskiej dominacji…

Amerykańscy sojusznicy mogą czuć się bezpiecznie?

Spodziewane cięcia zbrojeniowe, ograniczenia w budżecie Pentagonu będą istotne również dla nas. Te cięcia będą skutkowały nie deklaratywnym, ale faktycznym osłabieniem zdolności wypełniania zobowiązań sojuszniczych w Europie Środkowej. To jest najgorsze, czego możemy się spodziewać.

Jakie kraje mogą liczyć na zainteresowanie USA?

Przede wszystkim Bliski Wschód, z racji wydarzeń w tamtym regionie. Również na Dalekim Wschodzie powinno się skupiać zainteresowanie amerykańskie. To wynika z zagrożeń związanych z sytuacją w Korei Północnej, czy wzrostem potęgi Chin. Problem na morzu wschodniochińskim. To musi wywoływać w USA przynajmniej konieczność opracowywania i rozpatrywania scenariuszy będących reakcją na możliwe scenariusze rozwoju sytuacji w tamtym regionie. To wszystko przy cięciu wydatków na Pentagon będzie skutkowało kolejną marginalizacją Europy.

Polska ma w ogóle jakieś karty przetargowe w kontaktach z USA?

Nie widzę żadnych szczególnych atutów polskich w kontaktach z USA. Amerykanie nie potrzebują w żadnej sprawie polskiego wsparcia. Ostatnio grę polityczną Waszyngton toczył przy okazji wizyty w USA prezydenta Komorowskiego. Wtedy prezydent RP wezwany przez Obamę złożył wizytę w USA, która była zupełnie nieprzygotowana. Celem przyjazdu Komorowskiego w USA było danie wyrazu o poparciu przez Warszawę nowego traktatu START, który dotyczył polityki rozbrojeniowej. To było niekorzystne dla Polski. Jednak usługa taka została oddana przez Warszawę. Obecnie USA nie musi nic robić, by uzyskać poparcie Polski. Nie widzę więc, by były jakieś szanse na intensyfikację kontaktów USA i Polski.

Rozmawiał TK
[Fot. PAP/EPA]

Zrodlo: Stefczyk.info  , 22 stycznia 2013

POLISH CLUB ONLINE, 2013.01.22

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek