Aleksander Ścios: BELWEDERSKA STRATEGIA BANAŁÓW I PRZEMILCZEŃ


BBN-logoLektura dzieła zatytułowanego „Główne ustalenia i rekomendacje Strategicznego Przeglądu Bezpieczeństwa Narodowego” (SPBN) nie należy do rzeczy łatwych. Stopień ogólnikowości, bezzasadna komplikacja, powszechne stosowanie pseudonaukowych zwrotów branżowych oraz rażąca niejednoznaczność przekazu – czynią z tego opracowania dokument nieczytelny, poprzez swoją formę zbliżony do produktów „minionego okresu”.

Krótki cytat pozwoli zrozumieć, na czym polegał problem autora, zmagającego się z pięknem ojczystego języka:

Opcja zrównoważonego integrowania systemu bezpieczeństwa narodowego to przygotowanie systemu bezpieczeństwa narodowego do zrównoważonego wykorzystywania zarówno szans wynikających ze współpracy międzynarodowej, jak i racjonalnie umacnianych zdolności sukcesywnie integrowanego narodowego potencjału bezpieczeństwa, którego priorytety rozwojowe koncentrowałyby się jednak wokół zadań związanych z zapewnieniem bezpośredniego bezpieczeństwa Polski. Jest to opcja ekstrapolacji obecnych kierunków transformacji systemu bezpieczeństwa.

Analiza językowa dzieła wykazałaby zapewne intrygujące źródła inspiracji, jednak na potrzeby niniejszego artykułu przyjmijmy, że uczona retoryka jest uzasadniona „pionierskim charakterem SPBN”, o czym zapewnia nas autor dokumentu – gen. Stanisław Koziej.

Zachęcony deklaracją szefa BBN, iż „Przegląd zapoczątkował nową jakość w polskiej kulturze i myśli strategicznej, a jego sukcesem jest uruchomienie społecznej debaty o sprawach bezpieczeństwa narodowego”, podjąłem jednak trud lektury „głównych ustaleń”, w nadziei uzyskania „kompleksowej i interdyscyplinarnej” wiedzy.

Niestety trud daremny, bo efektem dwuletniej pracy „wybitnych polskich ekspertów i instytucji zajmujących się sprawami bezpieczeństwa” jest jałowy i ciężkostrawny zbiór ogólników – równie dalekich od prawdy jak od konkretności.

Dowiadujemy się, że w ramach SPBN nakreślono trzy możliwe scenariusze kształtowania się strategicznych warunków bezpieczeństwa w najbliższym dwudziestoleciu – „integracyjny – optymistyczny (z przewagą pozytywnych i pożądanych zjawisk i tendencji); dezintegracyjny – pesymistyczny (z przewagą niekorzystnych i niebezpiecznych zjawisk zewnętrznych i wewnętrznych) oraz ewolucyjny – realistyczny (zakładający kontynuacjęwzględnej równowagi negatywnych i pozytywnych zjawisk)”.

Za podstawę dalszych rozważań przyjęto „scenariusz ewolucyjny-realistyczny”, w którym zakłada się że „Unia Europejska – mimo występowania kryzysów gospodarczych o niskim lub średnim stopniu intensywności – przetrwa jako rynek zjednoczony wspólną walutą, a podstawowe elementy spójności zostaną utrzymane. Jednocześnie NATO pozostanie podmiotem zdolnym wspierać i wzmacniać bezpieczeństwo państw członkowskich oraz selektywnie interweniować wszędzie tam, gdzie zagrożone są żywotne interesy.” Próżno byłoby poszukiwać uzasadnienia takiego wyboru.

Po dodaniu bezcennej uwagi, iż „wystąpienie nagromadzonych „szczęśliwych przypadków” w scenariuszu optymistycznym czy też „czarnej serii” w scenariuszu pesymistycznym wydaje się mało prawdopodobne”, następuje równie wartościowa konkluzja – „Podsumowując główne ustalenia i wnioski SPBN, należy stwierdzić, że zmiany zachodzące w otoczeniu bezpieczeństwa Polski – przede wszystkim jego nieprzewidywalność i niedookreśloność, spadek znaczenia klasycznych zagrożeń militarnych wobec zagrożeń o charakterze asymetrycznym, a także rozszerzenie pola konfliktów o cyberprzestrzeń i rozwój struktur sieciowych – pociągają za sobą konieczność nie tylko zmiany zasad działania i funkcjonowania poszczególnych struktur oraz podmiotów bezpieczeństwa, ale – co istotniejsze – wymagają podjęcia niezbędnych działań przygotowawczych (transformacyjnych, rozwojowych i doskonalących)”.

Jeśli twierdzenia o „nieprzewidywalności i niedookreśloności”, przy jednoczesnym założeniu „spadku znaczenia klasycznych zagrożeń militarnych” odzwierciedlają rzeczywiste poglądy „wybitnych polskich ekspertów i instytucji zajmujących się sprawami bezpieczeństwa” – powinniśmy uznać, że pieniądze wykładane na ich utrzymywanie i tworzenie takich „strategicznych przeglądów” – są wyrzucone w błoto. Jeśli zaś rażąca enigmatyczność tej konkluzji jest zamierzona, wolno przypuszczać, że zabieg ma na celu przemilczenie autentycznej sytuacji polityczno-militarnej i ucieczkę przez poważną refleksją.

Prognoza skutków obecnego kryzysu w strefie euro czy analiza zachowań NATO w ostatnich kilku latach (brak odpowiedzi na militaryzację Rosji, bierność wobec wojny w Gruzji czy nieudolność w obliczu konfliktu syryjsko-tureckiego) w żaden sposób nie pozwalają antycypować „scenariusza ewolucyjno-realistycznego”. Od kilku lat obserwujemy przekształcanie NATO z sojuszu obronnego w polityczną organizację bezpieczeństwa. Udział niektórych państw członkowskich w zbrojeniu rosyjskiej armii i policji, umacnianie osi Moskwa-Berlin, wstrzymanie procesu rozszerzania Sojuszu, czy ujawnione podczas interwencji w Libii poważne braki wojsk europejskich – to tylko niektóre dowody erozji spoistości politycznej Sojuszu i zaniku więzi euro-atlantyckich. Obrazu dopełnia rezygnacja USA z postrzegania Starego Kontynentu jako centralnego punktu geostrategicznych interesów oraz zwijanie parasola ochronnego nad Europą. Ujawnienie się w ostatnim czasie szeregu nowych konfliktów zbrojnych, aktywność sojusznicza Rosji, Chin i Białorusi, wzrost nakładów na zbrojenia – to z kolei przesłanki świadczące, iż teza o spadku znaczenia klasycznych zagrożeń militarnych jest równie błędna.

Twórcy SPBN rekomendując na początku „priorytetów strategii operacyjnej” – „utrzymywanie i wykorzystywanie zdolności, gotowości i determinacji do samodzielnego – w razie potrzeby – reagowania na wszelkie zagrożenia” – postulują w istocie rozwiązania nieprzystające do „scenariusza ewolucyjno-realistycznego” i  – co najważniejsze, niedostępne dla polskiej armii. Jej realny potencjał i możliwości budżetu III RP sprawiają, że postulat „samodzielnej reakcji”  staje się propagandowym koncertem życzeń.

Kolejny priorytet – „wzmocnienie” Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa UE przyspieszy natomiast tendencje dezintegracyjne NATO i znakomicie ułatwi proces „wypchnięcia” Stanów Zjednoczonych z Europy, o co usilnie zabiegają Niemcy i Francja. Wskazanie na ostatnim miejscu – „partnerstwa strategicznego z USA” nie powinno zatem zaskakiwać. Ta hierarchia odzwierciedla jedną z wcześniejszych rekomendacji SPBN, w której zalecano „odejście od polityki bezwarunkowego, a wręcz bezrefleksyjnego popierania wszystkich działań tego mocarstwa.”

Założyciel agencji Stratfor, George Friedman w artykule „Strategia dla Polski” opublikowanym niedawno w „Rzeczpospolitej”, napisał wprost – „(…)polska historia uczy nas, że dynamika zmian w Rosji ma charakter cykliczny i Polska nie może zakładać, że Rosja będzie słaba i uległa w nieskończoność. Podobnie jak wszystkie państwa, Polska musi budować swoją strategię na najgorszym możliwym scenariuszu.”

Friedman dodaje – „Członkostwo w organizacjach międzynarodowych jest rozwiązaniem wątpliwym także z tego względu, że zakłada, iż NATO i Unia Europejska są instytucjami stabilnymi. Jeżeli Rosja stanie się agresywna, zdolność paktu do wystawienia sił zdolnych powstrzymać Rosjan będzie w większym stopniu zależeć od Amerykanów niż od Europejczyków.”

Propozycje belwederskich ekspertów nie tylko nie biorą pod uwagę „najgorszego scenariusza”, ale całkowicie bezpodstawnie kreślą abstrakcyjny plan „ewolucyjno-realistyczny” – równie oderwany od rzetelnej prognozy, jak od doświadczeń przeszłości.

Za najpoważniejsze uchybienie „ustaleń i rekomendacji” SPBN trzeba uznać przemilczenie roli Rosji i obecnej polityki Kremla, a szerzej – zagrożeń wynikających z położenia geopolitycznego III RP. Jest to zaniechanie tym bardziej rażące, że na wstępie opracowania gen. Koziej zwraca uwagę, iż „geopolityczne położenie Polski między Zachodem a Wschodem było najważniejszym strategicznym czynnikiem kształtującym tożsamość narodową i państwowość, a także determinującym charakter interesów narodowych i celów strategicznych w dziedzinie bezpieczeństwa.”

Wprawdzie w jednym z dokumentów podsumowujących Przegląd, zatytułowanym „Aspekty bezpieczeństwa militarnego w ujęciu SPBN”, jest mowa o „mocarstwowych ambicjach Rosji oraz jej dążeniu do przekształcenia systemu bezpieczeństwa Europy w rodzaj nieformalnego koncertu mocarstw”, to już wnioski z tej oceny zawarte w „zadaniach operacyjnych dla Sił Zbrojnych RP” ograniczają się do inadekwatnego postulatu „budowania zaufania w stosunkach z Rosją przez rozszerzanie współpracy w dziedzinie wojskowej w ramach istniejących możliwości wynikających z członkostwa w NATO”. Kolejne z opracowań znajdujących się w podsumowaniu SPBN – „Rosja wobec wewnętrznych wyzwań i zagrożeń w najbliższych latach” nie zawiera zasadniczej refleksji nad działaniami rosyjskich „siłowików” i jest zbiorem medialnych doniesień oraz projekcją życzeń pod adresem wschodniego sąsiada. Konkluzja, że „w Rosji potrzebne są reformy” jednak „w najbliższym czasie nie dojdzie do gruntownych zmian, a wprowadzane będą jedynie kosmetyczne decyzje pozornie usprawniające państwo” – nie zasługuje na miano analizy wieńczącej przegląd bezpieczeństwa narodowego. Tłem do tego typu opracowań jest natomiast jedna z wcześniejszych rekomendacji ekspertów BBN-u, mówiąca o tym, iż „Rosję należy przyjąć taką jaka ona jest i chce być”.

W żadnym miejscu „ustaleń i rekomendacji” nie znajdziemy wzmianki o zagrożeniu wynikającym z nadzwyczajnej aktywności służb Federacji Rosyjskiej (o skali porównywalnej z okresem „zimnej wojny”), o skutkach nowej doktryny wojskowej Kremla, wzroście nakładów na zbrojenia, wrogich posunięciach militarnych w obwodzie kaliningradzkim czy o agresywnej i konfrontacyjnej polityce propagandowej. Opracowanie SPBN przemilcza następstwa procesu integracji na obszarze poradzieckim (rozumianej przez Putina w kategoriach sowieckiego "uskorienia"), ignoruje skutki stosowania "miękkiej siły" jako narzędzia w rosyjskiej polityce zagranicznej i zdaje się nie dostrzegać zagrożeń związanych z perspektywą szantażu energetycznego bądź  cyberataku ze strony wschodniego sąsiada.

Ekspertów SPBN najwyraźniej nie interesują ostrzeżenia służb czeskich, holenderskich, słowackich, łotewskich czy gruzińskich mówiące o rosyjskiej ofensywie wywiadowczej, raporty najpoważniejszych ośrodków analitycznych przestrzegających przed groźbą akcji militarnej ze strony Rosji czy wnioski zawarte w raporcie Komisji Obrony brytyjskiej Izby Gmin -„Russia: a new confrontation?”, w którym podkreśla się, że „Rosja staje się zagrożeniem dla świata i może doprowadzić do nowej zimnej wojny. Choć nadal jest słaba militarnie i gospodarczo, to potrafi zmuszać Zachód, by finansował odbudowę jej imperium”.

W miejsce poważnej refleksji, warunkowanej sytuacją geopolityczną i realną oceną zagrożeń, otrzymujemy zbiór bezużytecznych komunałów o budowaniu „zintegrowanego systemu bezpieczeństwa narodowego” oraz równie zbędnych definicji w rodzaju – „Opcja usamodzielnienia systemu bezpieczeństwa narodowego oznacza konieczność przygotowania systemu bezpieczeństwa narodowego, którego priorytetem jest maksymalizacja narodowego potencjału bezpieczeństwa, zdolnego przede wszystkim do realizacji zadań związanych z bezpośrednim bezpieczeństwem Polski i w następnej kolejności zadań międzynarodowych.”

Trudno pozbyć się wrażenia, że ten pseudonaukowy żargon i ucieczka od konkretów, skrywa nie tylko niekompetencję twórców SPBN czy brak zdolności do formułowania rzeczowych wniosków, ale ma na celu zakamuflowanie prawdziwych intencji środowiska Belwederu. Realny kształt strategii bezpieczeństwa będzie bowiem uzależniony od efektu prac legislacyjnych i zostanie zatwierdzony poza wzrokiem opinii publicznej. Zapowiadana „implementacja wyników SPBN” oznacza konieczność nowelizacji szeregu ustaw i tworzenia nowych. Istotną cechą każdego z określeń użytych w „ustaleniach i rekomendacjach” jest możliwość dowolnej interpretacji – bez narażenia na zarzut odstępstwa od wypracowanej „strategii”. Podkreślanie „nieprzewidywalności i niedookreśloności” pozwala natomiast na modyfikację dotychczasowej polityki bezpieczeństwa, a nawet rewizję sojuszy militarnych, zaś kluczowe słowo SPBN – „integracja”, otwiera pole do konsolidacji struktur siłowych i budowania reżimu prezydenckiego na wzór kremlowski. Wyniki Przeglądu trzeba oceniać w powiązaniu z dotychczasową, prorosyjską polityką ośrodka belwederskiego, definiowaną w jednej z rekomendacji jako „normalizacja stosunków wzajemnych i pojednania polsko-rosyjskiego”.

Jeśli takie intencje leżały u podstaw opracowania „nowej strategii”, środowisko skupione wokół Belwederu otrzymało użyteczne narzędzie propagandowe do realizacji własnych celów. Przy jego pomocy można uzasadnić niemal każdy projekt i forsować dowolne rozwiązania w sferze bezpieczeństwa. Nie ma jedynie pewności, że będą to rzeczy służące bezpieczeństwu Polski.

Artykuł w wersji skróconej został opublikowany w nr 5/2013 Gazety Polskiej.

Link do dokumentu „Główne ustalenia i rekomendacje SPBN” –
http://www.bbn.gov.pl/portal/pl/657/4343/Kwartalnik_Bezpieczenstwo_Narodowe_Glowne_ustalenia_i_rekomendacje_SPBN_2012.html

Aleksander Ścios

Zrodlo:Blog autorski – Aleksander Ścios – Bez Dekretu  – 31 stycznia 2013

POLISH CLUB ONLINE, 2013.01.31

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek