Waldemar Glodek: Walka o katolickie media w Polsce trwa. Dworak ignoruje parlamentarzystow


Wytrwamy w obronie TV Trwam Radio Maryja - fot R Sobkowicz Nasz DziennikArtykuł “Dworak ignoruje komisję” Marty Milczarek jaki ukazał sie w Naszym Dzinniku opisuje jeden z coraz częściej spotykanych przykładów “olewania” przez władze, komisje rządowe oraz instytucje państwowe, Komisji Sejmowych, a w zasadzie to obywateli Polski, bo to oni desygnowali swoich przedstawicieli do Sejmu. Jakich I jak wybrali? To jest oddzielny rozdział naszego życia politycznego.

Jest to nie pierwszy i zapewne nie ostatni przypadek kiedy rządzący lekceważą wybranych posłów z ramienia których pośrednio otrzymali pełnioną funkcję i stosowna do niej władzę.

Coraz częściej mamy obrazki świadczące, że aczkolwiek w Polsce jest Konstytucja, są wybory, posłowie, senatorowie i wiele organów które powinny służyć obywatelom RP to jednak nadwiślańscy decydenci posuwają się po torach na ktorych o tym gdzie jada decydyje jakiś ukryty wajchowy. On jest im nadrzędny i to przed nim trzęsą się im portki jak pętakom. Nie mają zaś żadnego respektu przed swoim elektoratem.

Nie bez powodów coraz więcej z nas ma wątpliwości. Prof. Artur Śliwiński w tytule jednego ze swoich artykułów pisze, że: “Pytanie o suwerenność Polski jest pytaniem fundamentalnym.”

Kwestia tego, że Polska nie jest państwem suwerennym coraz częściej podawana jest uwadze społeczeństwa przez naukowców i dziennikarzy. Wielu fachowców, ktorzy już w okresie budowania okrągłego stołu i entuzjazmu jaki jego zorganizowaniu towarzyszyl, stawiało jako istotne zagadnienie suwerenności. Byli oni jednak zwyczajnie nie tylko ignorowani przez publiczne media ale często niszczeni.

Świadomie, zarówno uczestnicy okrągłego stołu – jak i całej pierestrojki – oszukiwali spoleczaństwo. Tak jak za pamiętnych powojennych lat wpajano nam wyższość PRL nad przedwojenną RP,  tak przed dwadziestu laty – ci sami blagierzy polityczni, jednak już z siwymi albo łysymi głowami, przy wtórze swoich często wykształconych na zachodnich uniwersytetach dzieci, wnków i zwykłych karierowiczów zapewniali o czekającej nas krainie szczęśliwości. Z entuzjazmem wpychali nas z jednego kołchozu do drugiego a dzisiaj korzystając z rządowych i partyjnych apanaży, pochodzących z kieszeni polskiego podatnika, przyzwalają międzynarodowym chochsztaplerom na podnoszenie rejwachu i obciążanie Polaków grzechami Niemców popełnionymi przez nich w czasie drugiej wojny światowej, ktora sami swoja pazernoscia wywołali. Nadal myslac o ziemiach wschodnich przy umizgach naszych wladz.

Dzisiaj kolejne pokolenie utrwalaczy wladzy ludowej uroslo na tyle w sile, ze nikt za oszukanie i głoszenie wierutnych kłamstw nie stanie przed społecznym linczem czy też temidą. A jeżeli nawet, jeśli któremuś z nich podwinie się noga to nienaruszona ludowa sprawiedliwość weźmie go w opiekę. Vide bezpodstawne oskarżenia przez min. Sikorsiego polonijnego działacza prezesa USOPAL Jana Kobylańskiego z Urugwaju, jednego z głównych sponsorów Uniwersytetu katolickiego założonego przez o. Tadeusza Rydzyka w Toruniu, znanego w Ameryce Poludniowej biznesmena I polskiego patrioty. (Agnieszka Piwar: „Antysemita” kontra „książę dyplomacji” / Mirosław Kokoszkiewicz: Salon III RP kontra Jan Kobylański )

Przykładów roznych przekretow jest wiele. Ostatnim, świadczącym o dobrym samopoczuciu kuglarzy jest cyrk jaki robią z ojcem dr. Tadeuszem Rydzykiem i jak to chucpiarze nazywają “jego imperium”. Boli ich bardzo to, że kaznodzieja posiadaną charyzme złożył na ręce wiernych budując katolickie media od podstaw. Radio, telewizje, gazety i uczenlnię kształcącą wielu fachowców, w tym dzinnikarzy! Ma poparcie zwierzchnikow Kosciola katolickiego, wczesniej Jana Pawla II a teraz Benedykta XVI.

Powodzenia o. Tadeusza bola różnych pismaków bo dzieki katolickim mediom ich patent na oszukiwanie Polakow zwolna wygasa.

Szkoda jednak, ze zapominają o zajęciu zdecydowanego stanowiska, kiedy media katolickie są dyskryminowane i w potrzebie, ci co weszli na wysokie stołki po grzbiecie Redemptorysty. Na szczescie nie wszyscy.

Czy lekceważenie 2 i pół miliona podpisów Polaków z całego świata popierających katolickie media to nie jeszcze jeden przykład na to że Polacy w swoim własnym kraju są dyskryminowani? Czy to nie jeszcze jeden przykład, że polska suwerenność nadal jest bajką na dobranoc dla grzecznych dzieci?

Zdjecie za radiomaryja.pl

Waldemar Glodek
www.polishclub.org
2013.02.06

POLISH CLUB ONLINE, 2013.02.06

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek