Jan Beszta-Borowski: Kto „zatłukł” abp. Stanisława Wielgusa? /Przypomnienie tekstu z 10 lipca 2011/


Wczoraj, w sobotę na Jasnej Górze o. Tadeusz Rydzyk wypowiedział poniżej cytowane słowa o abp. Wielgusie z którymi się zgadzam, poza sprawcami tego „ukamienowania”(nazwisk nie wymienił). Wydaje się że kilku poległo w Smoleńsku, a jeden dziś wygłosił przedwyborczą mowę od ołtarza Jasnej Góry.

O tych przypuszczalnych sprawcach (teraz męczennikach) podałem za żródłem na wczorajszym blogu, dziś powtarzam fragmenty, bowiem osobiście widziałem w TV radosne oklaski ówczesnego Prezydenta po rezygnacji abp. Wielgusa i nawet ciemny lud wszystkiego nie kupi, tym bardziej iż powiedziane jest…Poznajcie prawdę

Zatłuką żywcem, tak jak ks. abp. (Stanisława – PAP) Wielgusa. (…) Nikt nie ma prawa drugiego człowieka obmawiać, mówić na niego w mediach, gdzie indziej, po sądach włóczyć, jeżeli on nie ma prawa się bronić, jeżeli mu się usta zamknie. (…) Tonie jest demokracja – to się kłania ten stary system, ale może jeszcze ulepszony, w białych rękawiczkach – ocenił o. Rydzyk.

UKAMIENOWALI ABPa STANISŁAWA WIELGUSAfragm. z „Prosto w ślepia” (autor: Henryk Pająk)

….Papież nie zapoznał się z dokumentami IPN ani w sobotę 6 stycznia, ani „w nocy” z soboty na niedzielę, gdyż dokumenty te dostarczył do Watykanu minister Gosiewski dopiero w niedzielę – 7 stycznia

Wyłania się dręczące pytanie: dlaczego z„dokumentami” o abp. Wielgusie poszybował do Watykanu Przemysław Gosiewski, członek ścisłego grona „loży” Prawa i Sprawiedliwości? Toć to człek świecki. Dlaczego wyręczył Episkopat Polski, jego instancje?

Mało tego. Dokonała się osobliwa „nocna zmiana” – bis w Pałacu Prezydenckim. Zebrali się tam wieczorem 6 stycznia: prezydent Lech Kaczyński, nuncjusz T. Kowalczyk, abp Józef Michalik i ks.bp Piotr Libera –sekretarz generalny Konferencji Episkopatu. Do dziś nie wiadomo, jaki był cel i konkluzje tego spotkania, Po co duchowni pognali „na dywanik”do prezydenta, a nie zebrali się we własnym gronie, bo to przecież całkowicie wewnętrzna i suwerenna sprawa Kościoła /jeszcze/katolickiego w Polsce?

Pośrednie wyniki i konkluzje tej drugiej „nocnej zmiany” mogliśmy podziwiać w katerze św. Jana, kiedy to po ogłoszeniu rezygnacji przez metropolitę abp. Stanisława Wielgusa, prezydent L. Kaczyński z radością zaczął klaskać, lecz natychmiast przerwał po dyskretnym kuksańcu, jaki na oczach setek tysięcy teleoglądaczy otrzymał od swojej czcigodnej Małżonki, Pierwszej Damy Czwartej RP.

Lech Kaczynski - brawa - ingres abp WielgusJeżeli więc przyjąć, że w„Czwartej RP” nareszcie zaczęło rządzić prawo i sprawiedliwość, to jest to prawo i sprawiedliwość rasy wyraźnie wyższej, innej „nietutejszej”.Rządzi ona wszystkim, od nominacji pałacowych, po /niektóre?/nominacje kościelne.

Mówiło się, że arcybiskup Wielgus został „ukamienowany”. To zbyt łagodne określenie. On został ukamienowany i rozszarpany na strzępy.
Sabat w „Pałacowie”, obstrukcja wobec poprawki konstytucyjnej przepełniła czara goryczy zwana „aferą abp. Wielgusa”. Po frenetycznych oklaskach, jakimi prezydent L. Kaczyński powitał rezygnację abp.Wielgusa.

Ojciec Rydzyk nie mógł sobie odmówić oceny tamtego zachowania prezydenta wkatedrze warszawskiej, oceniając „ukamienowanie” abp Stanisława Wielgusa jako posunięcia „bolszewickie”.

Kontekst tych „posunięć bolszewickich” był oczywiście znacznie szerszy, niż „klaskaniem mając opuchłe prawice”. Kampania przeciwko arcybiskupowi Wielgusowi była dokładnie taka właśnie: bolszewicka, z zastosowaniem baterii katiusz medialnych na czele ze szmatławą „Gazetą Polską” /„polską”!…

Za: http://janbeszta-borowski.blog.onet.pl/2011/07/10/kto-zatlukl-abp-stanislawa-wielgusa/ , 10 lipiec 2011

POLISH CLUB ONLINE, 2013.02.22

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci