Odwrócona osmoza wedle Ziemkiewicza


0.komitet_poparcia_komorowskiegoWiele lat temu pewien dyskutant występujący tu (na portalu ZAPRASZA.net – wpis PCO) pod nickiem bardzo chętnie używał określeń – które później zidentyfikowałem jako myśli przewodnie Rafała Ziemkiewicza.

Irytowały mnie jego określenia pokroju „polactwo” i w ogóle plucie na polską kulturę.

Przypuszczałem, że była to forma odreagowania frustrata, który nie potrafi w sobie znaleźć siły do walki z otaczającym złem.
Moja cierpliwość była wielka, ale w końcu pożegnałem tego pokroju „myślicieli”.
A kiedy niedawno trafiłem w necie na jeden z wywodów Ziemkiewicza o współczesnej Polsce to zauważyłem, że prócz plucia jeszcze czegoś się w międzyczasie nauczył.

Mentalność Ziemkiewicza bardzo dobrze definiuje przykład manipulowania definicjami, który on sam podaje za wzorcowy.
Często używa określenia, że „szklanka jest w połowie pełna”, albo też „w połowie pusta”.
Ta gra słów wykorzystywana w manipulacji społecznej, jest dla mnie całkowicie zbędna i normalni ludzie powinni unikać jałowych wypowiedzi.
W przeciwieństwie do Ziemkiewicza – ja nie obrażam Polaków.
O politykach mówię bez ogródek, że to motłoch, a w związku z czym nie należy go zaliczać do Narodu Polskiego.
Użycie określenia „polactwo” umiejscawia tą grupę w obrębie narodu Polskiego – co jest wręcz haniebne.

Od lat staram się wyjaśnić bardzo zagmatwane koleje Narodu Polskiego i Naszej Narodowej Kultury.
Typowym przykładem wielkiego poplątania kulturowego jest postać Zbigniewa Herberta – Austriaka z pochodzenia, który wybrał Polskę – jako swoją ojczyznę.
A jeszcze w czasie Drugiej Wojny Światowej jego wujek podpisał folkslistę i donosił na Polaków do Gestapo.
Z kolei wszystko wskazuje na to, że matka Krzysztofa Kamila Baczyńkiego – była Żydówką. A podobne korzenie mają bardowie Pierwszej Solidarności.

Kultura Polska XX wieku przeplata się z wieloma nacjami Europy – podobnie jak w wiekach wcześniejszych. To zjawisko należy po prostu zrozumieć i nie bawić się w infantylne ideologizowanie.
Studiowanie historii i kultury Narodów Europy doprowadziło mnie do wniosku, że każdy z nich ma na swoim koncie bardzo dużo zbrodni z przeszłości.
A Polacy należą do tych, którzy mają najmniej powodów do wstydu.

Dlatego ja nie bawię się w mitologizowanie podłości i ograniczam się do dokumentowania zbrodni obecnej klasy politycznej przeciwko Narodowi Polskiemu, przeciwko Polskiej Kulturze.

Ziemkiewicz przeciska przez sito całą masę mętów społecznych by na siłę zakwalifikować ich do kategorii zdemoralizowanych Polaków – czyli „polactwa”.
To jest jego społeczna odwrócona osmoza.
Polakiem jest ten, kto służy swojemu Narodowi, a wyklucza się na własne życzenie każdy – kto działa na rzecz obcych – niezależnie, czy robi to dla pieniędzy, czy ze zwyklej głupoty.

Chorego człowieka nie katuje się traumatycznymi doznaniami.
Współczesna Polska jest ciężko chora i bardzo jest Jej potrzebne najłagodniejsze, ale skuteczne lekarstwo.
Czy może nim być odruch wymiotny Ziemkiewicza?
To niechaj ocenią Państwo sami.

Foto: „Polactwo” wedle Ziemkiewicza.

1 marzec 2013

Artur Łoboda
www.zaprasza.net

Zrodlo: ZAPRASZA.net, Polskie Niezalezne Media, 1 marzec 2013.

Przeczytaj inne artykuly Artura Łobody:

POLISH CLUB ONLINE, 2013.03.01

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek