Stanley Sas: WSPÓLNY BOHATER – DAWID WALCZĄCY Z GOLIATEM


Pat a Patachon-photo-cojeco-cz

Uznanie przez romantyków Polski za "naród wybrany," który powinien się poświęcać i cierpieć, musi nasunąć porównanie z prawdziwym "Narodem Wybranym," jakim według Biblii są Żydzi. 

Polacy w swojej historii  porywali się często do beznadziejnej walki z przeważającymi siłami wroga, z przysłowiową "dzidą na czołgi." Rzeczywiście, przypominało to czasami biblijną walkę Dawida z Goliatem. Znienawidzony powszechnie przez Polaków redaktor, Jerzy Urban, przyrównał nawet kiedyś Polskę do "aroganckiego karzełka, który podskakuje silniejszemu." Jakże to jednak fałszywa analogia. Eustace Mullins w swojej książce pt. "Biologiczny Żyd" pisze, że

"Żyd w ciągu całej swojej historii był zawsze mniejszy i słabszy od swojego gospodarza a mimo to często go zwyciężał. Mikry, słaby człowieczek, wielbiony przez swoich, żydowski komik Charlie Chaplin, zawsze potrafi przechytrzyć i pokonać silniejszego i większego oponenta. Ten schemat jest najczęściej spotykany w żydowskiej literaturze, satyrze i sztuce. Mały Dawid zwyciezył potężnego Goliata, sprytny Mordechaj pokonał przedstawiciela oficjalnej władzy Hamana. Goliat został powalony zanim jeszcze zdążył wykorzystać swoją fizyczną przewagęnad drobnym Dawidem.

Mimo tego pozornego podobieństwa arogancji charakterów narodowych Polaków i Żydów, którzy mają w sobie coś z Dawida walczącego z Goliatem, chyba nie ma bardziej różniących się od siebie narodów. Wystarczy porównać sukcesy Polaków i Żydow. Żydzi przyjęli sposoby walki, które można okreslić chyba jako "darwinowskie". Zadajmy sobie pytanie czy Żydzi mieliby szanse przetrwania w ciągu tysiącleci swojej historii, gdyby przyjęli "polskie" metody walki, oparte o chrześcijańskie męczeństwo? Obawiam się, że skończyliby tak jak amerykańscy Indianie w rezerwatach lub byliby całkowicie wytępieni.  E.Mullins w genialny sposób opisał "biologiczne" wręcz sposoby walki oraz przystosowania sie Żydow wśród obcych narodów. Sukcesy Żydów są aż nadto widoczne: sfera finansów międzynarodowych, media, przemysł rozrywkowy, wreszcie olbrzymie wpływy polityczne w Stanach Zjednoczonych lub w Europie Zachodniej, nie mowiąc o lokalnym mocarstwie militarnym, jakim jest niewątpliwie Izrael ze swoimi pociskami z bronią jadrową

Jaka jest Polska, każdy widzi. Zamiast wybierać władze, które na pierwszym miejscu stawiałyby interes narodu polskiego oraz skoncentrować się na upartej, sysytematycznej, ciężkiej pracy organicznej od podstaw, wpadamy co pewien czas w religijny fanatyzm, próbujac np. obwołać Chrystusa Królem Polski lub chowamy Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, wygrażając przy tym pięścią Rosji.

Powróćmy wreszcie do naszej historii. W sytuacji kiedy większość państw zachodnioeuropejskich wypędzała Żydów, robiąc miejsce dla własnej narodowej warstwy kupieckiej i rzemieślniczej, Polska przyjmowała fale żydowskich uchodźców, stając się stopniowo Paradisus Judaeorum. Nie stworzyliśmy własnego stanu trzeciego, który był podstawą powstania nowoczesnych państw zachodnich. Ideologią tych warstw stał się protestantyzm, jak rownież przywiązanie dopraworządnosci oraz solidnej, uczciwej pracy i oszczędzania.

Nasz charakter narodowy ukształtowała szlachta i kościół katolicki. Istniały obok siebie dwie uprzywilejowane grupy społeczne szlachta i Zydzi oraz zepchnięci do stanu na wpół niewolniczego chlopi. Nieprzypadkowo kozactwo i chłopi ze wschodnich rubieży Rzeczpospolitej tak rozpaczliwie bronili się przed narzuceniem im "polsko-żydowskiego porządku", wyrzynając w okrutny sposób szlachtę i Żydów polskich w czasie powstania Chmielnickiego. Upadek Polski był niejako zaprogramowany w polskim systemie politycznym – "Polska nierządem stoi." Brak rozsądku politycznego zastępowaliśmy często daniną krwi, poświęcając swoje najlepsze siły. W tym samym czasie, nasi "sąsiedzi" Żydzi stopniowo przez wieki przejmowali polską gospodarkę. Już nie tylko handel, finanse, arendarskie karczmy, młyny, olejarnie, itd. ale nawet zarządzanie majątkami szlacheckimi a po upadku polskich powstań w XIX wieku przejmowali nawet całe majątki skonfiskowane powstańcom. Przed wojną popularne było ironiczne żydowskie powiedzenie: "wasze ulice, nasze kamienice." Gdyby nie katastrofa jaką była  II wojna światowa mieliśmy olbrzymie szanse stać się Judeopolonią, w której Polacy byliby "Palestyńczykami Europy".

Artur Sandauer powiedział kiedyś, że w rezultacie II wojny światowej Polacy stracili głowę a Żydzi ręce i nogi. Powstał potworek o pejsatej żydowskiej głowie i platfusowatych nogach polskiego chłopa. Nastapiła wymiana elit. Polskie elity szlacheckiego pochodzenia zostały zastąpione elitami o pejsatym rodowodzie, które grają do dzisiaj w Polsce pierwsze skrzypce. Oczywiście, do nowych elit stopniowo dokooptowano Polaków pochodzenia ludowego, którzy w czasach Gomułki próbowali nawet osłabić żydowskie wpływy w Polsce (znany konflikt "chamów  z Żydami"), ale już generał noszący szlacheckie nazwisko, Polak-matrioszka o twarzy Mosze Dajana, dopilnował, aby jego etniczni pobratymcy znowu zdominowali elity polityczne Polski.

We współczesnej Polsce niezwykle skuteczna okazała się opisana przez Mullinsa metoda  mimikry czyli grania kogoś innego. Wiadomo nie od dzisiaj, ze Żydzi są świetnymi aktorami. Sam Adaś Michnik powiedział przecież, że "najskuteczniejszy Żyd to Żyd zakamuflowany. "Mamy więc działaczy, polityków, przdsiębiorców oraz twórców kultury o polskich nazwiskach, ale noszących w swoich sercach "podwójną lojalność." Kiedy nadejdzie ich czas nie mają wątpliwości, po której stronie się opowiedzieć. Nieprzypadkowo to za czasów pierwszego demokratycznego premiera "Polaka-katolika" Tadeusza Mazowieckiego, którego red. Krzysztof Wyszkowski nazwał "premierem Jaruzelskiego," najintensywniej palono teczki personalne.

Dziwimy się później, że "patriota Polski" Lech Kaczyński wstrzymał ekshumację w Jedwabnem kiedy okazało się, że nie potwierdza ona oskarżeń o zorganizowanie pogromu Żydów przez lokalną polską ludność, co następnie umożliwiło przeprowadzenie antypolskiej kampanii w światowych mediach i oskarżanie Polaków o współudziłl w Holocauscie. Z kolei, w "polskiej" kulturze mamy do czynienia z promowaniem "dzieł" Grossa a ostatnio z nagradzaniem antypolskiego filmu o Jedwabnem.

Tymczasem, "przemysł Holokaust" nie śpi. To oskarżanie Polaków o współudział w zagładzie Żydów było tylko "grą wstępną," przed rozpoczęciem akcji, mającej na celu wymuszenie na Polsce wypłacenia ogromnych odszkodowań ofiarom Holocaustu. Po raz pierwszy w rezultacie przemian ustrojowych po 1989 roku mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym rabunkiem polskiej gospodarki przeprowadzonej pod kuratelą amerykańskich Żydow miliardera Sorosza i doradcy rządu polskiego profesora J. Sachsa, przy współpracy prof. Leszka Balcerowicza.

"Lipton i ja ponownie przyjechaliśmy do Polski na początku sierpnia i przedstawiliśmy plan reformy członkom polskiego parlamentu z ramienia "Solidarności". Kilka artykułów opublikowała też "Gazeta Wyborcza", popierając "plan Sachsa" jako sposób wyjścia z polskiego kryzysu zadłużeniowego. Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat "Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy – będących żałosna kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej "Solidarności" – decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowieckim"

Obecnie czeka nas kolejny rabunek, który może zachwiać i tak ledwie dyszącą gospodarką Polski. Można zapytać kto z polskich władz lub parlamentarzystów będzie chciał przeciwstawić się żądaniom organizacji żydowskich z Izraela, skoro sam "polski bohater narodowy" Władysław Bartoszewski w przypływie szczerości powiedział, że jezeli chodzi o stosunek do Izraela, nie ma żadnych różnic pomiędzy istniejącymi w Polsce partiami politycznymi. Prawie cały polski rząd uczestniczył parę lat temu w obradach z rządem izraelskim w Tel Avivie a ostatnio oficjalna delegacja z Izraela  przeprowadziła w Warszawie wstępne rozmowy z przedstawicielami polskiego rządu i parlamentu w sprawie rekompensat za majątek, który przed Holocaustem należal w Polsce do Żydow, ale rowniez za "cierpienia  Żydow", jakich doznali na terenie Polski. (Por. moje tłumaczenie artykułu z The Times of Israel pt. "Przełom w sprawie odszkodowań za Holocaust w Polsce").

Stan Tymiński napisał kiedyś, że "Polskie państwo narodowe, zdolne do zapewnienia stabilnego rozwoju gospodarczego i dobrobytu Polakom, powstanie wtedy i tylko wtedy, kiedy Polacy będą mieli reprezentację własnej elity politycznej!"

"Pejsate elity", rządzące obecnie Polską, nienawidzą wszystkiego co polskie i przy udziale naszych rodzimych "użytecznych idiotów" nie zawahają się przed wtrąceniem naszego kraju w przepaść. Obawiają się jednakże reakcji polskiego społeczeństwa, które może powtórzyć nową wersję narodowego ruchu "Solidarności" z 1980 roku. Dlatego przy braku "generała," który zająłby się unieszkodliwianiem przywódców tego ruchu, próbują po cichu przygotować podstawy prawne do interwencji europejskich sił policyjnych lub wojskowych w przypadku wystąpienia niepokojów społecznych w Polsce. Paradoksem dziejów może być sytuacja kiedy polskich "antysemitów" gromić będą formacje militarno-policyjne sąsiedniego kraju, który przeprowadzil Holocaust na polskich ziemiach w czasie II wojny światowej. Niektórzy przewidują nawet czarny rozbiorowy scenariusz dla buntowniczej Polski.

Może się okazać, że jedynym ratunkiem w tak beznadziejnej sytuacji będzie jednak powołanie Jezusa Chrystusa na króla Polski, ale chyba trudno będzie liczyć na pomoc ze strony Kościoła Katolickiego, skoro jego ostatnio wybrany namiestnik w Watykanie jest za pan brat  ze środowiskami żydowskimi.

Stanley Sas

Za: Jan Tulsky, email: [email protected] , 24.05.2013

Zdjecie: Pat & Pataszon. Ze: cojeco.cz  / wybor wg.PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2013.03.25

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek