Prof. dr hab. Artur Śliwiński: Rodzaje opozycji politycznej


rys4Niezadowolenie i przekonanie o konieczności zmian politycznych i gospodarczych w Polsce jest obecnie powszechne. Temu przekonaniu towarzyszy jednakże także powszechne zagubienie, które wymaga wyjaśnienia.

Pozornie wyjaśnienie jest proste. Przekonanie o konieczności zmian wypływa z różnych pobudek; nawet z pragnienia zachowania status quo. Jednak sporo wątpliwości pozostaje. Dobrze widać to na kilku przykładach.

Przykład 1. Stosunek do Unii Europejskiej. Opozycja parlamentarna zgłasza postulat wzmocnienia pozycji Polski w Unii Europejskiej. Zakłada, że dzięki aktywności politycznej i dyplomatycznej możliwe jest wyeliminowanie niekorzystnych relacji między Polską i Komisją Europejską. Nie chodzi w tym przypadku o dokonanie zmian systemowych w Unii Europejskiej, bez których prawdopodobnie relacje te nadal będą skrajnie niekorzystne. Krytyczna ocena obecnego kształtu prawno-organizacyjnego Unii Europejskiej oraz polemika z takimi ocenami (m.in. z fenomenem „Czwartej Rzeszy”) znajduje się poza zasięgiem programu politycznego. W warunkach dalszego pogorszenia się wspomnianych relacji i coraz częstszych skandali taka postawa z pewnością nie będzie do utrzymania.

Przykład 2. Światowy kryzys ekonomiczny. Skala, głębokość i trwałość obecnego kryzysu stawiają pod znakiem zapytania stabilność międzynarodowych stosunków politycznych i ekonomicznych. Pytanie, jaki ma to wpływ na sytuację geopolityczną i ekonomiczną Polski, jest pytaniem podstawowym (chodzi zwłaszcza o zagrożenia). Analiza zmian dokonujących się w skali świata i kontynentu europejskiego przez opozycję parlamentarną jest niestety ignorowana, co daje przestarzały, coraz bardziej zafałszowany obraz rzeczywistości; konserwuje stare stereotypy i blokuje aktywność na forum międzynarodowym. Niekorzystne i niebezpieczne dla Polski zmiany w sytuacji międzynarodowej zyskują w ten sposób milczącą aprobatę już ze wszystkich stron.

Przykład 3. Stosunek do prywatyzacji. Proces prywatyzacji w Polsce stanowi fundament ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego. Krytyczna ocena tego procesu jest konieczna, ponieważ jest oczywiste, że jego skutki były dla Polski niszczące (analogicznie jak wcześniejsza nacjonalizacja). Tymczasem stanowisko opozycji parlamentarnej sprowadza się do krytyki jedynie bieżącego procesu prywatyzacji, czyli w konwencji „błędów i wypaczeń”, a nie jako praktyki, która wymaga głębokiej analizy krytycznej i przeciwstawienia tej praktyce sensownej alternatywy. Jednocześnie zapowiada się rozwój programów inwestycyjnych mających odtworzyć polski potencjał produkcyjny. Brak sensu jest widoczny gołym okiem: nie można tego potencjału likwidować i jednocześnie go odtwarzać. Program inwestycyjny jest zatem mało wiarygodny.

Opozycyjne stanowiska polityczne nie są tak wyklarowane, jakbyśmy sobie tego życzyli. Zatem konieczne jest ostre rozróżnienie dwóch biegunów, na których się skupiają. Znacznie różnią się one pod względem logiki argumentacji. Nie będzie więc bezpodstawne przypuszczenie, że na jednym z tych biegunów będą znajdować się poglądy i opinie, których słaba wiarygodność ogranicza popularność i szeregi zwolenników, a być może dla części potencjalnego elektoratu działa odstręczająco. Natomiast na drugim biegunie znajduje się opozycja, która rygorystycznie „trzyma się prawdy”, co jest nie do przyjęcia przez liczne grupy społeczne, które mają na ogół pragmatyczny stosunek do polityki i wskutek wieloletniej indoktrynacji uznają takie podejście za ekstremalne.

Jakie to są bieguny? Pytanie ma zasadniczy charakter. Na pierwszym biegunie znajduje się opozycja polityczna organizowana wokół racjonalnej krytyki decyzji i planów obecnych władz politycznych. Określenie tej krytyki jako „racjonalnej” jest tutaj niezbędne w celu podkreślenia, że nie jest to krytyka totalna ani czysto emocjonalna. Często bowiem broniący twierdzy, w której okopali się rządzący, przypisują tendencyjnie tej opozycji zachowania skrajne i agresywne.

Dla pełnej jasności ten typ opozycji należy opatrzyć mianem opozycji wewnątrz – systemowej. Jej szersza charakterystyka jest potrzebna nie dlatego, aby wytykać jej różne wady i defekty, lecz po to, by dokonać weryfikacji własnych oczekiwań wobec przywódców i aktywistów takiej opozycji.

Na drugim biegunie znajduje się opozycja, którą teraz śmiało można określić jako opozycję wykraczającą poza prosty schemat gry politycznej i dysponująca szerszym horyzontem myślenia, co nadaje jej charakter opozycji antysystemowej. Określenie „opozycja antysystemowa” wydaje się niejednoznaczne, gdyż wywołuje skojarzenia z brakiem umiaru, fundamentalizmem lub „wrogami ustroju”. To ostatnie skojarzenie jest nam szczególnie bliskie, ponieważ przypomina o istnieniu omawianego podziału na dwa bieguny w czasach komunistycznych. Wtedy również funkcjonowała pragmatyczna i racjonalna opozycja wewnątrz-systemowa, skupiona na „krytyce błędów i wypaczeń” (zazwyczaj odzwierciedlająca wewnętrzne walki frakcyjne). W stosunkowo wąskim zakresie funkcjonowała również opozycja antysystemowa, nastawiona na krytykę ówczesnego ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego, czyli opozycja antykomunistyczna. Ten podział zawsze był aktualny, lecz został w latach „Solidarności” zaciemniony.

Podstawowe kryterium rozróżnienia tych zasadniczo różnych typów opozycji wynika z odmiennego stosunku do ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego, który jest różnie postrzegany i definiowany.

Użyteczna będzie analogia do pociągu poruszającego się na szynach, które układają obcy i zdrajcy; jedzie on prosto ku przepaści i zagłady. Jedna opozycja zabiega o miejsce w kabinie maszynisty i o najlepsze miejsca w I klasie, chociaż pociąg kontynuuje swój bieg. Druga opozycja dąży do zdemontowania szyn i ułożenia nowych w celu zmiany kierunku jazdy. Czy to jest jasne?

W pierwszym wariancie ustrój polityczny i społeczno-gospodarczy jest ogólnie akceptowany, toteż nie ma potrzeby jego ścisłego definiowania. Mimo to, istnieją tutaj wyraźne różnice. Jedni, akceptujący istniejący ustrój polityczny i społeczno-gospodarczy, uznają ten ustrój jako normalną rzeczywistość. Inni są przeświadczeni, że jest on niezmienny lub niemożliwy do przeobrażenia. Jeszcze inni po prostu nie chcą się angażować w tak dalece ryzykowne przedsięwzięcie, jak zmiana ustroju. Warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. Na pierwszą, którą jest oderwanie myślenia o ustroju politycznym i społeczno-gospodarczym od istniejących realiów politycznych, społecznych i gospodarczych. Jest to myślenie pragmatyczne, ale zarazem odrzucające ad hoc założenie, iż w szczególnych okolicznościach zmiany ustrojowe są konieczne i obowiązkowe. Na drugą kwestię, że za tym podejściem opozycyjnym przemawia przekonanie podzielane przez wielu ludzi, że zmiany ustrojowe mają wyłącznie rewolucyjny charakter, a oni sprzeciwiają się rewolucyjnym formom zmian ustrojowych. Chociaż przekonanie, że zmiany ustrojowe mogą mieć wyłącznie charakter rewolucyjny jest z historycznego punktu widzenia błędne, wydaje się być dostatecznie mocno zakorzenione w opinii społecznej.

Z kolei w drugim wariancie ustrój polityczny i społeczno-gospodarczy podlega silnej krytyce, na tyle silnej, aby postulować jego zmianę. W tym przypadku również nie daje się uniknąć błędnych rozstrzygnięć. Krytyka ustroju może być dokonywana z różnych punktów widzenia, na szczęście jednak silna krytyka (tj. krytyka oparta na silnej argumentacji) znacznie redukuje możliwości. W istocie rzeczy polega ona na przyjęciu dwóch punktów widzenia. Pierwszy, to krytyka oparta na przesłankach ideologicznych. Nie ma powodu, aby tutaj szerzej omawiać ten punkt widzenia (sprawy są ogólnie znane). Drugi, to krytyka skrajnej dysfunkcji politycznej, społecznej i ekonomicznej ustroju. I tutaj pojawiają się liczne rozbieżności. Te rozbieżności jednak ustępują miejsca konsensusowi, jeżeli wspomniane dysfunkcje zagrażają bytowi państwowemu i narodowemu.

Ostatecznie rzecz sprowadza się do zagadnienia suwerenności państwowej i narodowej.

Wracając do zagadnienia kryterium rozróżnienia stanowisk opozycyjnych możemy przedstawić następujące wnioski. Przede wszystkim, znaczenie tych stanowisk jest różne w zależności od okoliczności historycznych. W sytuacji, gdy zagrożenie bytu państwowego i narodowego jest iluzoryczne albo nikłe, opozycja wewnątrz-systemowa ma niekwestionowaną rację bytu i zarazem bezwarunkową przewagę nad opozycją antysystemową (w tym opozycją budowaną na przesłankach ideologicznych). Wtedy również rola tej opozycji jest pozytywna; stanowi ona bowiem istotny element mechanizmu stabilizacji ustroju. Jednak w sytuacji, gdy zagrożenie bytu państwowego i narodowego wzrasta, ponieważ ustrój polityczny i społeczno-ekonomiczny okazał się skrajnie dysfunkcjonalny, opozycja wewnątrz-systemowa staje się formacją szkodliwą i uniemożliwiającą przywrócenie nieodzownych warunków życiowych. Unikanie diagnozy dotyczącej ustroju politycznego i społeczno-gospodarczego powoduje, że z czasem taka opozycja spełnia rolę zasłony dymnej, która utrwala i zwiększa zagubienie ludzi.

*   *   *

Zagadnienie suwerenności państwowej i narodowej jest coraz częściej ujmowane fałszywie. Skrajnym przykładem demagogicznego (lub wręcz bezczelnego) podejścia do suwerenności jest stwierdzenie, jakoby ograniczenie suwerenności na rzecz Unii Europejskiej owocowało… umocnieniem suwerenności; utrata ostrości widzenia poprawia ostrość widzenia. To nie jest na szczęście pogląd opozycji, lecz pochodzącego z Polski funkcjonariusza Komisji Europejskiej.

Suwerenność jest pojęciem jednoznacznym. Ustrój polityczny i społeczno- gospodarczy ma służyć narodowi; zaś naród ma zapewnione warunki instytucjonalne do kształtowania tego ustroju.

Prof. dr hab. Artur Śliwiński

POLISH CLUB ONLINE, 2013.04.06

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek