Stanisław Bulza: Absolut (Część I.)


wage-slaveNowy podział klasowy?

Wirtualna Polska, opierając się na badaniach naukowców z Wielkiej Brytanii, opublikowała artykuł o nowym podziale społeczeństwa na klasy. Naukowcy uważają, że tradycyjny podział klasowy jest nieaktualny i zbyt prosty. Na miejsce dotychczasowych trzech warstw (wyższej, średniej i pracującej) zaproponowali siedmiostopniowy system. Według polskich socjologów i u nas taki podział jest bliski rzeczywistości. Autor pisze, nie zapominajmy, że żyjemy w społeczeństwie otwartym, którego struktury mogą się zmieniać, a każdego jego przedstawiciela może spotkać zarówno awans, jak i degradacja społeczna. A oto siedem nowych i starych grup społecznych, wraz z charakterystycznymi dla nich zawodami. Zestawienie przygotowali: Mike Savage z London School of Economics i Fiona Devine z Uniwersytetu w Manchesterze. W badaniu udział wzięło 160 tys. osób.
Nowy podział społeczeństwa na klasy jest następujący: na samym dole piramidy znajdują się najubożsi, do których zaliczają się sprzątaczka, dozorca, ochroniarz; następnie pracownik fizyczny, czyli elektryk, budowlaniec, kierowca; pracownik sektora usług; klasa średnia – nauczyciel; średnia klasa techniczna – inżynier; nowobogaccy; na szczycie znajduje się elita (http://praca.wp.pl/gid,15469284,title,Od-biedakow-do-bogaczy,galeria.html, 6.03.2013).
W badaniach tych pominięto wojsko i policję. Gdzie są emeryci i renciści, oraz ludzie wyrzuceni na margines życia? Możliwe jest to, że ten nowy podział społeczeństwa na klasy, głównie ma na celu ułatwienie kontroli społeczeństwa przez państwo. Łatwiej jest po prostu kontrolować każdą klasę z osobna, niż wszystkich razem.
W starożytności podział społeczeństwa na klasy dokonał Platon. Podział ten z różnym skutkiem istnieje do dziś. Nie jest absolutem, lecz ma nim dopiero zostać. Roger Geraudy (1913-2012), teoretyk komunizmu, powiedział, że absolut, to nie Bóg, lecz imię ludzkie. Współcześnie twierdzi się, że Platon był „bożym wysłannikiem”, i jego posłannictwem było „założenie królestwa bożego na ziemi” (Platon, „Listy”, ze wstępu Marii Maykowskiej, PWN 1987). Absolutem jest więc filozofia Platona. Architekci nowego porządku świata zachęcają: „O człowieku. Zwróć się ku Absolutowi, gdyż on jest twoim przeznaczeniem” (Amedeus Voldben, „Wielkie przepowiednie losów ludzkości”, Wydawnictwo Wojciech Pogonowski, 1994). Według chińskiego taoizmu, człowiek ma wyrzec się wszystkich atrakcji świata, wszystkich rzeczy zewnętrznych, siebie samego i oddać się Absolutowi, czyli pod całkowitą niewolę.

Ustrój państwa według Platona

Platon w swoich dziełach przedstawił nie tylko nauki dotyczące sfer życia, lecz przede wszystkim ustrój państwa. Według niego, dusza ludzka składa się z trzech części: rozumnej, impulsywnej i wegetatywnej. Te trzy części są sobie podporządkowane. Analogicznym powinien być ustrój państwa, który powinien składać się z trzech warstw. Części rozumnej duszy odpowiada elita filozofów, intelektualistów, która powinna rządzić. Impulsywnej części odpowiada wojsko i policja. Wreszcie części wegetatywnej odpowiada społeczeństwo bezklasowe, które będzie się starać o zaspakajanie materialnych potrzeb dla całości.
Celem takiego państwa jest dążenie do „doskonałości”, której rezultatem będzie zespolenie myśli wszystkich ludzi. Interpretując ten pogląd Platona, to pod pojęciem „zespolenie myśli wszystkich ludzi” należy rozumieć likwidację własności prywatnej, narodów i państw itp. Dążenie do „doskonałości” wymaga uwolnienie się od trosk materialnych, i w tym celu filozof proponuje ustrój komunistyczny. Ingerencja państwa jest ogromnie szeroka i obejmuje między innymi kwestie doboru par (eugenika), regulowanie liczby dzieci i socjalizację kobiet i dzieci.

Platon postuluje zrównanie kobiet z mężczyznami w służbie państwowej, oraz aby kobiety razem z mężczyznami były w wojsku.

Następny postulat to wspólność kobiet i dzieci, zniesienie instytucji małżeństwa i praw rodzicielskich. Zniesienie rodziny.

Według filozofa, stosunki między kobietami i mężczyznami muszą być ściśle uporządkowane i prowadzone książkowo, według liczby i daty. Wzorem dla hodowli ludzi mają być kojarzenia psów myśliwskich, koni, ptaków szlachetnych.

Zamiast orderów, bilety do pań dla typów rozpłodowych. Dzieci lepsze należy oddawać do ochronki, do urzędu mamek, a noworodki gorsze podrzucać albo zabijać. Żadna matka nie powinna wiedzieć, które dziecko jest jej, a które nie jej. Ta wspólność kobiet i dzieci będzie najlepszym sposobem na zapewnienie spoistości państwa. Według Platona, jest to cel godny największych ofiar.

Państwo złożone z wielu rodzin osobnych nie jest dość spoiste. Każdy ma wtedy osobnego ojca dla siebie i osobne dzieci. A jak wszyscy będą, zależnie od daty urodzenia, nazywali wszystkich ojcami i synami, państwo zmieni się w jedną wielką rodzinę. Filozof marzy o skautingu i przysposobienie wojskowym chłopców już w wieku szkolnym (Platon, „Państwo”, ks. V 457 C, przełożył Władysław Witwicki, Wydawnictwo Antyk, Kęty 2003)

W „Państwie” Platon żąda od filozofów gotowości i umiejętności otrząśnięcia się z wiary i czaru praw boskich i zejścia w wir spraw ludzkich, aby je kształtować nie według życiowych, społecznych i praktycznych zasad, norm, ale według poznanych przez niego norm wyższego rzędu. Rząd dla dobra państwa może okłamywać społeczeństwo, natomiast obywatele muszą mówić prawdę.
W takim państwie obywatele będą dozorowani przez urzędników. W dialogu „Prawa” pisze: „Naczelna zasada głosi, iż każdy obywatel, czy to mężczyzna, czy kobieta, podlegać ma przydzielonemu mu urzędnikowi, oraz że nikt, czy to w dobrej wierze, czy w żartach, nie odważy się wziąć odpowiedzialności za swoje czyny we własne ręce. Tak w okresie pokoju, jak i w czasach wojny obywatel musi przez cały czas żyć pod okiem nadzorującego urzędnika. Znaczy to, że należy tak ćwiczyć umysł, by nie próbował jakiejkolwiek niezależności, ba, by nie znał nawet sposobu, jak taką niezależność osiągnąć”.
Popierał homoseksualistów. Na ich temat w „Uczcie” pisał: „Niektórzy mówią o nich, że to bezwstydnicy, ale to przecież nieprawda. Bo to nie występuje u nich na tle bezczelności, tylko raczej na tle śmiałości, odwagi i pewnego męskiego zacięcia – kochają przecież to, co do nich samych podobne. Silnie za tym i fakty przemawiają. Przecież tacy młodzi panowie, jak tylko który podrośnie, zaraz się poświęca karierze politycznej, a kiedy który jest już dojrzałym mężczyzną, poświęca się wówczas pederastii, niewiele dbając o żonę i o robienie dzieci. W celibacie żyje każdy, a jeden drugiemu wystarcza”.

Realizacja postulatów Platona

Nowy porządek świata opiera się na koncepcji państwa „doskonałego” Platona. Postulat, aby kobiety razem z mężczyznami były w wojsku, zrealizowano w USA. Kobiety od lat służą w armii USA. Jednak dopiero teraz mają być dopuszczone do tych samych zadań, co mężczyźni.
Niektóre postulaty Platona zrealizowali w Polsce komuniści, jak na przykład socjalizację kobiet wyrażającą się w haśle „Kobiety na traktory”, aborcję i socjalizację dzieci, które już w „wolnej Polsce” od piątego roku życia będą podlegały wychowaniu przedszkolnemu. Oznacza to, że państwo przejmuje wychowanie dzieci.
Obecnie w Polsce Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 6 kwietnia 2004 ustala, że kobiety po szkołach dające wykształcenie w zawodzie pielęgniarki lub weterynarza mają obowiązek stawienia się do poboru dla służby w rolach medycznych. Dalej, Ustawa, która obowiązuje od 1 lipca 2004, daje kobietom prawo do obejmowania stanowisk we wszystkich korpusach osobowych: szeregowych zawodowych, podoficerskim i oficerskim. Kobiety pełnią też służbę w Straży Miejskiej. Zrównano kobiety z mężczyznami w służbie państwowej. W 1991 r. politycy stwierdzili, że homoseksualizm nie jest zboczeniem. Obecnie środowiska homoseksualne i niektórzy politycy, w tym premier Tusk, dążą do tego, aby pary homoseksualne zawierały cywilne małżeństwa. Poprzez wychowanie seksualne w szkołach odbywa się demoralizacja dzieci.
Trwa walka z normalną rodziną. Portal Dziennik gajowego Maruchy dnia 7 kwietnia 2013 r. podał, że kilka dnie temu we Francji policja aresztowała na ulicy mężczyznę, który miał na sobie bluzę z prorodzinną grafiką! Na komendzie policja po kilkugodzinnych „oględzinach” bluzy zdecydowała się przekazać sprawę do sądu, a sam Franck Talley (posiadacz bluzy) usłyszał, że jest podejrzany o „działanie sprzeczne z dobrymi obyczajami”.
W lutym tego roku francuski parlament przyjął nową ustawę, zezwalającą parom homoseksualnym na zawieranie małżeństw cywilnych i adopcję dzieci według tych samych zasad, co normalne pary, wprowadzając przy tym sprzeczne z logiką pojęcie „rodzice tej samej płci”.

Homoseksualiści pedofilami.

Dwu homoseksualistów z Connecticut w wieku 49 i 45 lat jest oskarżonych o wielokrotne gwałty na dwojgu adoptowanych przez siebie dzieci, pisze „NY Daily” News. Dnia 12 listopada 2008 stan Connecticut zezwolił na zawieranie homoseksualnych “małżeństw” i zarazem na adoptowanie dzieci przez homoseksualne pary.
Dwu oskarżonych zdążyło zaadoptować dziewięcioro (!) dzieci, zanim wpadło. Mimo, iż wszystkie były chłopcami, władze Connecticut nie dostrzegły w tym nic dziwnego ani podejrzanego, lecz zaakceptowały adopcje.
Dopiero w listopadzie 2011 obaj pederaści-pedofile zostali aresztowani jako podejrzani o ciężkie przestępstwa natury seksualnej („Adopcyjni ojcowie podejrzani o gwałty na dzieciach”, przełożył i opracował Marucha, Dziennik gajowego Maruchy, 9. 04. 2013)
Tak spełnia się kolejny postulat Platona: „A jak wszyscy będą, zależnie od daty urodzenia, nazywali wszystkich ojcami i synami, państwo zmieni się w jedną wielką rodzinę”.

Prezydent najwyższym kapłanem

Platon w dialogu „Timaios” o ustroju panującym na Atlantydzie pisze: „…Więc rozpatrz sobie prawa w stosunku do obecnych naszych. Bo znajdziesz tu teraz wiele urządzeń wzorowanych na waszych urządzeniach dawniejszych. Naprzód wyodrębnioną od innych kastę kapłanów a potem kastę robotników. Każdy rodzaj pracuje osobno i nie miesza się z drugim. A więc pasterze, myśliwcy i rolnicy. A kasta wojowników, widzisz chyba, jak tutaj jest odosobniona od wszystkich innych grup; i prawo im przykazuje nie troszczyć się o nic innego, jak tylko o to, co dotyczy wojny” (Platon, „Krtitias” i „Timaios”, tłumaczenie Władysław Witwicki, Warszawa 1960).
W dialogu tym filozof pisze, że naprzód była wyodrębniona kasta kapłanów, natomiast w „Państwie” pisze, że rządzić powinna elita filozofów, intelektualistów. Sprzeczność? Tylko pozorna, bowiem filozof może być również kapłanem.
W Krotonie Pitagoras (582 – 492 przed Chrystusem) stworzył porządek społeczny, który oparty był na systemie oligarchicznym i wprowadził do niego wtajemniczenia. W ciągu dwudziestu lat zyskał tak wielką władzę, że został nazwany półbogiem. Kroton, osada achajska, miał rząd oligarchiczny. Na czele stała Rada Trzystu. Członkowie byli najwyżej wtajemniczeni i piastowali równie wysokie stanowiska jak kapłani egipscy. Wprowadził żywioł wtajemniczenia do rządów państwowych. Połączył zasadę demokratyczną, a więc obieralności, z zasadą rządu opartego na ludziach wtajemniczonych. Rada Trzystu tworzyła zatem rodzaj zakonu politycznego i religijnego, na którego czele stanął z natury rzeczy sam Pitagoras. Był filozofem i zarazem najwyższym kapłanem.
W starożytnym Rzymie cesarz August piastował godność najwyższego kapłana. Po jego śmierci każdy kolejny cesarz był najwyższym kapłanem. Były też kolegia kapłańskie, jak kolegium kapłańskie fecjałów założone zostało jeszcze za pierwszych królów do sprawowania rytuału rozpoczynania wojny i zawierania pokoju. W opowieściach o Graalu występuje Król Rybak, co oznacza, że król był najwyższym kapłanem. Takim królami byli Merowingowie.
Współcześnie G.W. Bush będąc prezydentem USA przewodził w obrzędach pogańskich Bohemian Grove jako najwyższy kapłan występując w stroju kapłańskim.

System kastowy w Indiach

Żeby mieć wyobrażenie czym jest system kastowy, trzeba się w dużym skrócie zapoznać z system kastowym w Indiach i u Inków. Już w II w. po Chrystusie Numenios z Apamei, grecki filozof z pogranicza pitagoreizmu i platonizmu, dążył do udowodnienia zgodności filozofii platońskiej z naukami perskich magów i hinduskich braminów. Ten pogląd znajduje pełne potwierdzenie w zestawieniu porównawczym pism Platona z ustrojem panującym w Indiach. Ustrój w Indiach jest kastowy. W starożytności hinduscy bramini byli wtajemniczani w Eleusis w Grecji, czyli po wtajemniczeniu kapłańskim zostawali kapłanami, tworząc w Indiach potężną kastę braminów. Swetoniusz pisze, że cesarz August ponownie przebywał w Eleuzis w 20 r. przed Chrystusem w celu wtajemniczenia. W tym samym czasie przebywał tam bramin Zarmaros by przejść próbę ognia. Po wzięciu udziału w epopteia (kontemplacja) wszedł w ogień i został spalony. Istnieje przypuszczenie, że niektórzy wtajemniczani nie wytrzymując próby ognia zostali spaleni na dziedzińcu świątyni. Ogromny wpływ na wtajemniczenia w Eleusis wywarł właśnie Platon.
W Indiach ponad dwa tys. lat temu bramini stworzyli system kastowy, a siebie postawili na samym szczycie tego systemu. Do drugiej kasty należą kszatrijowie (wojownicy i rządcy, monarchowie), do trzeciej waiśjowie (kupcy, rzemieślnicy), do następnej śudrowie (robotnicy rolni), poza kastami są nietykalni. Ci uważani są za zbyt nieczystych czy brudnych, aby byli godni być ludźmi czy choćby mieć jakąś kastę. Rzeczywistość to tysiące podzielonych według zawodów i miejsca zamieszkania podkast. To również niezliczone przepisy na wypadek wzajemnego mieszania się, to reguły zachowania się przy stole, życia małżeńskiego oraz wszystkie inne prawa, zapisane lub przekazane przez tradycję, które utrzymują życie Hindusa w wyznaczonych granicach. W W hinduizmie występuje też ogromna liczba sekt charakteryzujących się szczególnym kultem i doktryną. Na czele sekty stoi guru. Cechą wspólną hinduizmu i filozofii Platona jest też wiara w reinkarnację.

System kastowy u Inków

W Ameryce Południowej na terenach dzisiejszej Boliwii, Ekwadoru, Peru i północnych obszarów Chile położone było państwo Inków, które zostało założone w XII w. Nazywało się ono Tawantinsuju. Rozciągało się ono na przestrzeni ponad 3 tys. 200 kilometrów, z północy na południe. Powstało ono prawie w tym samym czasie co państwo Azteków. Lud, który wcześniej zamieszkiwał te ziemie, został podbity i zniewolony przez Inków. Centrum imperium stanowiło święte miasto Cuzco („pępek świata”), gdzie znajdowała się pokryta złotymi płytami świątynia słońca. Według podania, Inkowie pochodzili od Słońca. Król był równocześnie najwyższym kapłanem boga Słońca, którego kult był oficjalną religią.
System Inków był kastowy. Na czele stała kasta Inków, z której pochodziła kasta kapłanów; kasta uczonych amautów, którzy byli biegli w astronomii, medycynie i dziejach swego kraju; z kasty amautów pochodziła kasta arystokratycznych mędrców; „Rada czterech mędrców” powoływała przełożonego amautów i opiekuna następcy tronu. Władcy Inków byli przede wszystkim zdobywcami. Z każdej wyprawy wojennej wracali do Cuzco wiodąc ze sobą pokonanych naczelników plemion i karawany lam objuczonych łupami. Inkowie nie znali pisma, używali kipu, pisma węzełkowego.
Arystokratami tego wielkiego państwa byli Inkowie, którzy dla podbitej ludności ustanawiali prawa, rozdzielali ziemię, kontrolowali produkcję i handel. Ustrój państwowy rozprzestrzeniał się i utrwalał przez masowe przesiedlenia ludności z siedzib pierwotnych na terytorium innych plemion. Ludzie znajdowali się pod ścisłym dozorem i kontrolą. Nie mogli opuszczać swoich siedzib. Prawo Inków nie uznawało własności prywatnej, lecz wyznaczało każdej rodzinie trochę ziemi na jej utrzymanie. W zamian wymagano lojalności i posłuszeństwa poddanych wobec Inków. Wywłaszczenie przybrało rozmiary tak skrajne, iż na przykład poddany Inków nie mógł ubierać się sam, gdyż pod tym względem był całkowicie uzależniony od państwa, które co dwa lata wydzielało mu z magazynów królewskich odzież, sandały i nakrycie głowy. Życie człowieka, od urodzenia aż do śmierci, ujęte było w drobiazgowe przepisy administracyjne. Nikt nie mógł bez zezwolenia państwa zmieniać miejsce pobytu, wybrać sobie zawód, ubierać samodzielnie, nosić ozdób ze srebra i złota, nie mógł żenić się, kiedy i z kim chciał. Największym nakazem była praca; za lenistwo i opieszałość groziła surowa kara cielesna (Zenon Kosidowski, „Królestwo złotych łez”, Iskry, Warszawa 1979).

Ustrój PRL

W Polsce po 1944 r. komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. Wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy. Polacy zostali brutalnie pozbawieni własnej elity. Jej miejsce zajęła kasta komunistyczna, która została nazwana „nową klasą”. W odróżnieniu od dawnych „klas”, ta „nowa klasa” korzystała z przywłaszczonych przez siebie dóbr nie bezpośrednio, lecz zasadniczo poprzez udział we władzy jako biurokracja polityczna odpowiednio wysokiego szczebla, tj. raczej właśnie dysponowanie własnością, niż przez jej używanie.
W PRL „nowa klasa” liczyła co najmniej kilkaset tysięcy czynnych zawodowo, zintegrowanych i świadomych swych interesów osób. W przekroju pionowym składały się na nią liczne lobbies branżowe, regionalne, zawodowe, natomiast w przekroju poziomym – cała „elita” kierująca państwem, gospodarką, partią i „stronnictwami politycznymi” (Zeszyty Edukacji Narodowej, „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” 1984 r.). Niżej była kasta wojska i milicji. Na samym dole znalazło się społeczeństwo bezklasowe. Wszyscy byli równi. Nawet powstało następujące powiedzenie: „Czy się stoi, czy się leży, dwa tys. się należy”. Popełnione w czasach stalinowskich zbrodnie na Narodzie Polskim nigdy nie zostały osądzone.
Pierwszy „niekomunistyczny” premier T. Mazowiecki w sejmowym expose w 1989 r. powiedział: „Przeszłość odkreślamy grubą linią”. Zwolenników tak rozumianej „grubej linii”, oskarżano m.in. o pobłażliwość wobec zbrodni komunistycznych i ich przemilczanie, deformowanie świadomości historycznej Polaków, torpedowanie lustracji, tolerowanie udziału dawnych agentów SB i innych służb specjalnych. Dlatego też nie było dekomunizacji. Została najpierw Polakom obrzydzona i następnie skutecznie zablokowana.

Z liberalizmu do komunizmu?

Tak jak w latach 40. i 50. XX w. w Polsce przeprowadzano eksperymenty komunistyczne, tak i po 1989 r. Polacy ponownie padli ofiarą zbrodniczych eksperymentów.
Reformy wprowadzone po 1989 r. głównie polegały na wysprzedaży majątku narodowego. Sprzedawano więc całe przedsiębiorstwa, nawet te dobrze prosperujące, ale najpierw doprowadzano je do bankructwa. Brutalną konsekwencją było pozbawienie środków do życia milionów ludzi. Taka wyprzedaż nie miała nic wspólnego ani z wolnym rynkiem, ani z ekonomią. To była zaplanowana grabież. Przedsiębiorstwa polskie, które były konkurencyjne dla zachodnich, były wykupywane przez kapitał obcy, i następnie były doprowadzane do bankructwa. Zniszczono stocznie i gospodarkę morską. 70 proc. banków w Polsce jest w rękach obcych. W ramach bitwy o handel polski uprzywilejowano hipermarkety, przeważnie niemieckie, co doprowadziło do likwidacji małych i średnich sklepów, a nawet dużych przedsiębiorstw mięsnych i przetwórczych. Była to druga bitwa o handel polski, pierwsza odbyła się w latach 40. i 50. Na tak przeprowadzonej prywatyzacji wzbogaciła się oligarchia gospodarcza, której rodowód wywodzi się z komunistycznej „nowej klasy”. Wielu z nich było po 1989 r. uczestnikami wielkich afer gospodarczych i przestępstw giełdowych, takich jak afera alkoholowa, benzynowa, papierosowa, drzewna, piwna, prywatyzacyjna, samochodowa i wielu innych. Do tego trzeba jeszcze dodać afery FOZZ i ART-B i wiele innych.
Pod hasłami urynkowienia i demokratyzacji Polska była krajem bezkarnej korupcji i zorganizowanej grabieży majątku narodowego, którym patronowali przedstawiciele najwyższych władz. Była to „epoka afer”, ale nikt nie został osądzony i ukarany (Oświadczenie Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego wydane w sprawie prób zatuszowania afery alkoholowej, 7. 06.1991).
Od 1989 r. Polska przechodzi fazę demokratyzmu i liberalizmu, co cechuje filozofię młodego Marksa. Tak jak wcześniej komuniści zachodni, tak komuniści polscy przekręcili się w demokratów i liberałów i nadal wiodą prym w różnych dziedzinach życia. Z „nowej klasy” wyodrębniła się oligarchia. Liberalizm jest system przejściowym.
Adam Schaff w „Marksizm a jednostka ludzka” pisał: „W rozwoju społeczeństw socjalistycznych musi istnieć długi okres przejściowy, w którym z najrozmaitszych powodów trwać będą wyraźnie zaznaczające się różnice w sytuacji ludzi: nie tylko majątkowe, ale i te, które są związane z różnicą między miastem a wsią, między pracą fizyczną a umysłową, z pozycją w aparacie władzy itd.”. Czy słowa te dotyczą czasów PRL? Nie! W PRL Polacy byli społeczeństwem bezklasowym. Oprócz kasty komunistycznej, wszyscy byli równi. Nie było znaczących różnic majątkowych. Natomiast obecnie występują olbrzymie różnice majątkowe. Ktoś powie, że przecież komunizm wyklucza różnice majątkowe. Otóż nie. Adam Schaff pisał, że komunizm zachowuje własność indywidualną, zachowuje różnice między ludźmi i w tej dziedzinie (Adam Schaff, „Marksizm a jednostka ludzka, PWN, Warszawa 1965).
Aleksander Kwaśniewski, będąc prezydentem RP, na spotkaniu ze studentami m.in. powiedział (cytuję z pamięci), że „…zbudujemy taki system, w którym każdy znajdzie swoje miejsce, i przeciwko któremu nikt nie będzie już protestował”. Jaki system miał na myśli Kwaśniewski? Oczywiście kastowy! System ten rzeczywiście jest nie do obalenia, i każdy znajdzie w nim swoje miejsce. Systemu kastowego w Indiach nie obaliło panowanie mogołów ani kolonializm angielski.
Żeby jednak wprowadzić w Polsce czy w świecie radykalny system kastowy, najpierw trzeba ogłupić, zdemoralizować i zastraszyć ludzi.


Ogłupianie i zastraszanie ludzi

Rządy za pomocą zabobonu i przesądu

Starożytni filozofowie ze szkoły aleksandryjskiej połączyli idee platońskie z elementami religii wschodnich, i następnie dążyli wykazać, że zabobon, magia i każdy przesąd, nie tylko znajdzie w państwie wygodne dla siebie miejsce, ale nawet usprawiedliwienie.
Współcześnie rządy są sprawowane między innymi za pomocą przesądu i zabobonu. Tak było m. in. w cesarstwie chińskim i u Inków. Kult władzy cesarskiej w Chinach krzepł i umacniał się dzięki rozmaitym zabobonom, które przepełniały duszę każdego Chińczyka, poczynając od prostego człowieka, a na cesarzu kończąc. Chińczycy wierzyli w każdy przesąd i zabobon.
Inkowie, zdając sobie sprawę z tego, że samą przemocą fizyczną nie zmuszą ludzi do uległości, usiłowali zdobyć wpływ na ich umysły. W tym celu wykorzystali wspólny wszystkim podbitym plemionom przesąd, iż choroby są spowodowane przez demony, które wkradają się do organizmu ludzkiego. Demony te jednak nie działały z własnej woli, lecz były wysłańcami bogów, którzy w ten sposób karali ludzi za popełnione grzechy. Demony można było wypędzić tylko spowiedzią przed specjalnymi kapłanami, zwanymi „iczuri”. Inkowie uczynili z tych kapłanów powolne narzędzie swej polityki i za ich pośrednictwem wciągali w rejestr grzechów wszelkie przewinienia wobec państwa. Jeżeli więc chłop zachorował na jakieś owrzodzenie, kapłan przekonywał go, że został ukarany za to, iż niezbyt pilnie pracował na polu króla czy kapłana (Zenon Kosidowski, „Królestwo złotych łez”, Iskry, Warszawa 1979).
W Polsce po 1989 r. filmy, książki, czasopisma, traktujące o okultyzmie ukazują się z dużą częstotliwością. W internecie są również strony okultystyczne. W Polsce otworzono telewizyjne stacje ezoteryczne itv i Ezo TV horoskop, gdzie wróżki prowadzą czat na żywo, udzielają porady duchowe, wróżą z kart Tarota, układają horoskopy, tłumaczą sny. Wróżki występują również w nocnych programach TVN i TV Polsat. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna, ezoteryczny telebiznes zatrudnia kilkuset wróżbitów.
Polacy wydają majątek na usługi ezoteryczne. Rocznie – nawet 2 mld zł. Za jedną wizytę u wróżbity są w stanie zapłacić nawet kilkaset złotych – podaje „Dziennik Gazeta Prawna”. W marcu 2013 r. Wiadomości podały, że w 2012 r. Polacy wydali na wróżby 2,5 ,mld zł.
Okultyzm dociera już nawet do dzieci. Książki „Harry Potter” autorstwa brytyjskiej pisarki Joanne Kathleen, które opisują przygody młodego czarodzieja w szkole magii i czarodziejstwa Hogwart, wydawane są w milionowych nakładach. Obecnie nawet bajki dla dzieci są okultystyczne, a w niektórych promuje się okultystyczny symbol trupiej czaszki i piszczeli, jak na przykład w bajce Georgie Adamsa, „Trzy małe piratki”, wydanej przez AWM.
Dyskoteki dla młodzieży odbywają się w piątki przy głośniej muzyce, piciu alkoholu, czy spożywania nawet narkotyków. Młodzieży narzuca się satanistyczną muzykę heavy metal, techno, w których stosuje się różne techniki manipulacji i wpływania na stan umysłu i emocje tłumu. Muzyce tej towarzyszą silne bodźce wzrokowe – laserowe efekty świetlne. Amerykański profesor psychiatrii Paul King stwierdził, że 84 proc. jego pacjentów regularnie słucha muzyki heavy metal. Jego zdaniem „ta muzyka gloryfikuje przemoc i zło”. Młodzi ludzie pod jej wpływem dokonują aktów okrucieństwa i stają się wiernymi czcicielami Szatana. Okultyzm wchodzi do szkół. Jest promowany poprzez media i podręczniki do nauki, jak na przykład w podręcznikach do języka angielskiego, gdzie pod płaszczykiem nauki kultury krajów anglosaskich, przemycane są treści kulturowo obce chrześcijaństwu, jak Halloween.
Okultystyczna tabliczka Ouija sprzedawana jest jako gra towarzyska. Pomimo nacisku grup chrześcijańskich w wielu państwach, wciąż można ja nabyć w sklepach z zabawkami. Dołączona instrukcja głosi, ze gra nadaje się już dla dzieci powyżej ósmego roku życia. Słowa odczytywane z tej tabliczki odnoszą się do krwi i śmierci. W USA w 1995 r. młody chłopak Michael Earrigde padł ofiara „rytualnego” mordu. Zabójca twierdził, że za pośrednictwem Ouija utrzymuje kontakty z diabłem. Tabliczka Ouija wielu młodych ludzi doprowadziła do samobójstwa lub do popełnienia zbrodni (Faktor X, nr 12, 1999).
W Polsce obchodzone przez młodzież Andrzejki, i w związku z tym lanie wosku na wodę i wróżby, to też okultyzm. Okultyzm staje się sposobem życia, a nawet religią.
Głównym celem promowania tych i innych praktyk okultystycznych jest, aby jak najwięcej młodych ludzi ogłupić i odciągnąć od Kościoła Katolickiego. Tak jak wiara w przeznaczenie, tak samo wróżby i horoskopy czynią człowieka biernym, posłusznym, uległym, nakazują stosować się do czyjejś woli, dawać się wodzić za nas, podporządkowywać się, zmuszają ludzi do uległości. W nowym porządku świata, którego istotą będzie system kastowy, ogłupionymi ludźmi łatwiej będzie można rządzić.
(Warto zapoznać się z szokującym świadectwem Pana Leszka Dokowicza – operatora kamer i producenta filmów dokumentalnych
http://www.youtube.com/watch?v=j6YPniHfhrY )

Rządy poprzez zastraszanie

Wytwarzanie atmosfery strachu jest stałym czynnikiem występującym w polityce, i pozwala architektom nowego porządku świata na realizację ich celów. Bowiem zastraszony człowiek siedzi cicho jak mysz pod miotłą i jest bierny. W latach 50. i 60. XX w. napięcia i brak stabilności w stosunkach międzynarodowych, a mianowicie zimna wojna, wojna w Korei i Wietnamie, zagrożenie nuklearne, niebezpieczeństwo zagłady i kryzysy społeczne, komunizm, powodowały u ludzi odpowiednie odczucia i postawy strachu. Kiedy znikły te zagrożenia, pojawił się terroryzm. W latach 70. i 80. XX w. oraz na początku XXI w. terroryzm stał się problemem ogólnoświatowym. Strach przed wojną atomową, przeludnieniem, Azją, biedą i terroryzmem powoduje, że narody europejskie nie widząc już innych rozwiązań pozostają bierne. Do tego należy jeszcze dodać utratę wiary w Boga, upadek chrześcijańskich wartości, oraz niepokój wywołany kruchością życia ludzkiego, wszystko to powoduje u ludzi odpowiednie odczucia i postawy strachu. Wszystkie te czynniki silnie wpływają na psychikę ludzką. Łatwo jest wpaść w panikę, zwłaszcza, że środki masowego przekazu, rządy i nieprzebrane rzesze „znawców” od terroryzmu, przeludnienia, wojny, wciąż rozpowszechniają pesymistyczną, a wręcz katastroficzną wizję ludzkości. Obecnie obok terroryzmu do skutecznego zastraszania ludzi przyczynił się też światowy kryzys ekonomiczny, który wyrzuca na margines życia każdego roku olbrzymią ilość ludzi. Ekonomia stała się narzędziem zastraszania.
W PRL komuniści rządzili za pomocą terroru. Szerzenie strachu było na porządku dziennym, szczególnie w okresie stalinowskim. Po 1989 r. doszły nowe niepokoje, niebezpieczeństwa i zagrożenia. Społeczne skutki wprowadzonej transformacji ustrojowej okazały się dla bytu państwa i narodu tragiczne. Ich efektem jest wysokie bezrobocie, głębokie rozwarstwienie społeczeństwa, zwiększanie się podziałów i niesprawiedliwości, zubożenie i degradacja licznych grup ludności, permanentne obniżanie się ogólnej jakości życia, brak perspektyw dla młodych ludzi, często dobrze wykształconych, brak mieszkań.
Wszystko to powoduje u ludzi odpowiednie uczucia strachu przed utratą pracy, przed wyrzuceniem z mieszkania na bruk, a więc niepewność przyszłości, niepokój i niebezpieczeństwo. Ludzie nie wytrzymują psychicznie, dlatego gwałtownie wzrasta ilość samobójstw. Na wskutek utraty źródeł utrzymania około 5 tys. osób, albo i więcej rocznie popełnia samobójstwa. W marcu 2012 r. stopa bezrobocia wynosiła 13,3 proc. a na początku 2013 r. już ponad 14 proc. i rośnie. Brak perspektyw dla młodych ludzi, choćby uzyskanie jakiejś pracy, niekoniecznie zgodnej z posiadanym wykształceniem, czy kwalifikacjami. Ponad 2 mln młodych Polaków pracuje w Anglii, Irlandii i Szkocji, Norwegii i Finlandii. Ostatnio Niemcy otworzyli rynek pracy dla Polaków. Czy taka ma być przyszłość Polaków? Jest to skandal!

Deprywacja ekonomiczna

W wydanym w 1984 r. przez Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej opracowaniu pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce”, autorzy piszą:
„System komunistyczny wyróżnia się spośród innych systemów totalitarnych tym, że podstawą deprywacji obywatela czyni deprywację na płaszczyźnie ekonomicznej”. Autorzy definiują deprywację ekonomiczną w sposób następujący: „Komuniści dążą do maksymalnej deprywacji, tj. do zdegradowania obywatela – zarówno jako członka społeczeństwa, jak też osoby prywatnej – do roli quasi-niewolnika, utrzymywanego co prawda przy życiu, ale pozostającego w stałym poczuciu zagrożenia, na pograniczu możliwości przetrwania”. Tak było w okresie stalinowskim i tek jest obecnie. Upadła dyktatura (państwo totalitarne), ale na jej miejsce weszła tyrania, jeszcze bardziej groźniejsza, a mianowicie tyrania ekonomiczna, która ubrana w szaty demokracji daje pozory legalności. Zabija nie setki, nie tysiące, ale miliony ludzi, nie fizycznie, lecz psychicznie. Wprowadzony system ekonomiczny wyrzuca na margines życia miliony ludzi.

Wolność wyboru?

Adam Schaff o rozchwianiu wartości pisze: „Antropologia filozoficzna Marksa była konsekwencją wizji konfliktów jednostki w świecie rozchwianego systemu wartości w świecie wstrząsanym trudnościami przejścia od jednej formacji do drugiej”.
Po 1989 r. w Polsce nastał kryzys moralności. Stan ten spowodował zachwianie wartości i porządku moralnego, niezbędnego do równowagi psychicznej i samorealizacji osoby. Zatarcie bądź zniesienie granic między dobrem a złem w pewnych kręgach społecznych spowodowało dezorientację moralną i problemy na większości płaszczyzn życiowych. Przyjęto zasadę, że jednostka nakazom etyczno-moralnym nie musi się podporządkowywać.
Dla Schaffa stan ten posiada kapitalne znaczenie, ponieważ wolność człowieka realizuje się w konkretnych wyborach, a w rozchwianym systemie wartości, człowiek nie wie jak wybierać. Autor pisze: „Każdy świadomy wybór dokonuje się na gruncie określonego systemu wartości, który ustala skalę tego, co godne, dobre, szlachetne, słuszne, społecznie użyteczne itp., oraz skalę przeciwieństw tych określeń. Taki system wartości kształtuje się społecznie i jest wpajany jednostce przez różnokształtne wychowanie społeczne. W takiej analizie należy umiejętnie rozróżniać dwie różne sytuacje. Jedna polega na wyborze między różnymi systemami wartości”.
Dalej: „Sytuacja taka zachodzi wówczas, gdy jednostka ma się decydować w swych działaniach społecznych np. na wybór programu konserwatywnego lub rewolucyjnego z wszystkimi stąd płynącymi konsekwencjami. Każda jednostka jest społecznie uwarunkowana, ale wybory jednostek w tym względzie są różne”. (…) Sytuacja drugiego typu charakteryzuje się tym, że jednostka dokonująca wyboru na gruncie określonego systemu wartości popada w konflikt z tym systemem niezależnie od tego, jakiego dokona wyboru. Taka sytuacja występuje wówczas, gdy wybór oznacza w każdym wypadku konflikt z jakąś akceptowaną wartością”. Dalej A. Schaff pyta: „Na czym polega problem sytuacji konfliktowych? Odpowiada: „Przede wszystkim na tym, że człowiek posiadając wolność wyboru, musi dokonać wyboru, ale nie może się zdecydować, co wybrać. W sytuacji konfliktowej bowiem trudność polega na tym, że przy dokładnej znajomości systemu wartości i związanych z nim nakazów i zakazów, każdy wybór prowadzi do przekroczenia jakiegoś zakazu, każda prób czynienia dobra wiąże się nieuchronnie z czynieniem zła. Jak wybierać? Które dobro jest wyższe, które zło jest gorsze”. (…) To są sytuacje, w których się powiada: „ja bym postąpił tak a tak, ale ty musisz decydować sam”.
Idąc za tym wskazaniem, przy kolejnych kampaniach wyborczych, w stacjach telewizyjnych pojawiają się „autorytety”, które w prowadzonych dyskusjach wyborczych, podpowiadają wyborcy, na kogo powinien głosować. W ogłupianiu ludzi prym wiodą jednak różne instytucje badania opinii publicznej, jak OBOP, CEBOS i inne, podające preferencje wyborcze Polaków. Zaraz po kolejnych wyborach ośrodki te z góry zakładają poparcie dla danych partii. Następnie przez cztery lata wmawiają te poparcie Polakom. Wynik wyborczy jest z góry przesądzony. W takiej sytuacji człowiek jest zawsze skazany na zły wybór.

Stanisław Bulza
[email protected]
9 kwietnia 2013

Wybór zdjecia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2013.04.09

  Podziel się:
Avatar

Autor: Stanisław Bulza