Szalona mniejszość rządzi większością


Ruch komunistyczny w Polsce

Upadł PRL, ale pozostał potężny ruch komunistyczny, który działa obecnie w „podziemiu”. Nie rządzi bezpośrednio, ale ma duże wpływy w środkach masowego przekazu i w ministerstwach. Swoje poglądy wdraża przez humanizm marksistowski. Są to poglądy młodego Marksa. Można powiedzieć, że w 1989 r. upadł stary Marks, ale zapanował młody Marks. Ruch komunistyczny w Polsce przetrwał, gdyż nie było dekomunizacji i lustracji, która została najpierw Polakom obrzydzona i następnie skutecznie zablokowana.

W Polsce przy Okrągłym Stole spotkali się ortodoksi tj. zwolennicy starego Marksa, oraz rewizjoniści tj. zwolennicy młodego Marksa. Innych opcji politycznych do rozmów nie dopuszczono. Obrady Okrągłego Stołu doprowadziły do zlikwidowania w Polsce podziału w ruchu komunistycznym. W Anglii Okrągły Stół przyjął się w życiu politycznym od prywatnej konferencji w domu Sir Williama Harcourta w dniu 14 stycznia 1887 r. zwołanej w celu likwidacji rozłamu partii liberalnej, wywołanego przez irlandzką politykę Gladstone’a.

Współczesny komunizm to humanizm w praktyce. Adam Schaff (1913-2006), polski filozof pochodzenia żydowskiego, był uważany za głównego i oficjalnego ideologa marksizmu. W 1965 r. Państwowe Wydawnictwo Naukowe w serii „Omega” wydało jego skróconą wersję książki „Marksizm a jednostka ludzka”. Wydawać by się mogło, że opinie autora zawarte w tej książce dotyczą okresu minionego i obecnie są już nieaktualne. Po co czytać jakieś bzdury. Przecież komunizm upadł i już nie powróci. Nic bardziej mylnego, bowiem książka jest scenariuszem wydarzeń, które nastąpiły w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej po 1989 r.

A. Schaff  w książce „Marksizm a jednostka ludzka” pisał: „Jeśli komunizm jako cel społeczny jest pomyślany jako humanizm w praktyce, to cel ten wiąże się organicznie z charakterem rewolucji, która do tego celu prowadzi – rewolucji społecznej”. Rewolucja społeczna oznacza zmianę całego systemu społecznego oraz całokształtu wzorców, funkcji i społecznie akceptowanych sposobów zachowania obowiązujących w społeczeństwie.

Dalej pisał: „Komunizm, jako skończony naturalizm = humanizmowi, jako skończony humanizm = naturalizmowi; stanowi on prawdziwe rozwiązanie konfliktu między człowiekiem a przyrodą oraz między człowiekiem a człowiekiem…”.

W filozofii kultury naturalizm to egzystencja, w której podstawowe wartości to przyjemność zmysłowa, życie w zdrowiu i dobrobycie. Stanowią one przeciwieństwo przykrości, choroby i śmierci. Najgorszą sytuacją jest jednak nie śmierć, lecz życie w ciężkiej chorobie i nędzy, będąc zdanym na opiekę innych. Taka hierarchia wartości powoduje, że w naturalizmie zezwala się na eutanazję (śmierć jest lepsza od cierpienia) oraz aborcję, a także wszelkie inne działania poprawiające jakość życia (np. eksperymenty na embrionach). Naturalizm w etyce przejawia się w liberalizmie

Marks nie daje obrazu społeczeństwa komunistycznego, lecz przedstawia radykalną krytykę obecnego porządku świata. W „Ideologii niemieckiej” stwierdził, że „Komunizm, jest dla nas nie stanem, który należy wprowadzić, nie ideałem, którym miałby się kierować rzeczywistość. My nazywamy komunizmem rzeczywisty ruch, który znosi stan obecny” (cytat za Adamem Schaffem). Na ten temat mówił: „Gdy się szło do ruchu komunistycznego, można było stracić życie…” (Bohdan Chwedeńczuk, „Dialogi z Adamem Schaffem”, Wydawnictwo ISKRY, Warszawa 2005 r.).

Jest to więc dobrze zorganizowana grupa ludzi, która mając duży wpływ w środkach masowego przekazu, w ministerstwach, prowadzi walkę przeciwko Bogu, Kościołowi, religii, państwu, rodzinie, patriotyzmowi, państwu, chrześcijańskiemu systemowi wartości, oraz systemowi społecznemu. Walka ta nie jest już prowadzono środkami z lat stalinowskich, lecz marksowskim humanizmem.

Zapewne wewnątrz tego ruchu jest „grupa trzymająca władzę”. W wydanym w 1984 r. przez Niezależny Ośrodek Myśli Politycznej w ramach Zeszytów Edukacji Narodowej opracowaniu pt. „Polska lat osiemdziesiątych. Analiza stanu obecnego i perspektywy rozwoju sytuacji politycznej w Polsce” autorzy piszą: „Władza komunistyczna niejako z definicji jest władzą charyzmatyczną i jako taka się narodziła. Wyklucza to z góry nie tylko rezygnację z władzy, czy choćby podzielenie się nią z kimkolwiek, ale nawet możliwość nałożenia jakichkolwiek zewnętrznych ograniczeń na sposób jej sprawowani”. Trudno więc uwierzyć, że w 1989 r. komuniści tak po prostu oddali władzę.

Wychowanie nowego człowieka

W nowych warunkach celem komunistów jest wychowanie nowego człowieka. Schaff stwierdza: „Wychowanie nowego człowieka polega na wpajaniu ludziom poglądów i postaw, które cechuje negacja zjawisk w życiu społecznym, a następnie walka o aprobatę sytuacji, w której te zjawiska zostają przezwyciężone”. Jest to typowa metoda manipulacji społecznej. Jak to się robi?

Dobrym przykładem jest homoseksualizm. Kazimierz Kapera w 1991 r. został wiceministrem zdrowia w rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego. Po dwóch miesiącach został odwołany w związku z wypowiedziami m.in. na temat homoseksualistów. Za nazwanie homoseksualizmu zboczeniem premier Jan K. Bielecki pospiesznie, z zagranicy przez telefon, odwołał go ze stanowiska wiceministra zdrowia. W środkach masowego przekazu natychmiast pojawiły się tzw. autorytety („dyżurni znawcy tematu”), którzy atakowali min. Kaperę za jego wypowiedź. Przedstawiają go jako człowieka szerzącego nienawiść do innych ludzi, w tym przypadku do homoseksualistów. Co było oczywiście nieprawdą. Następnie środowiska homoseksualne walczyły o powszechną akceptację społeczną swoich zachowań. W ten sposób negatywna postawa ludzi wobec homoseksualistów została przezwyciężona. Dzisiaj homoseksualiści i popierający ich politycy walczą o związki partnerskie i ich akceptację społeczną.

Walka o wychowanie nowego człowieka przebiega na wielu płaszczyznach, ale przede wszystkim prowadzona jest w szkołach.

 

Zmiana systemu wychowania

Adam Schaff swoje rozważania o oświacie rozpoczyna cytatem z Bertranda Russella: „Wiemy coraz więcej o coraz węższym zakresie zagadnień, zmierzając ku granicy, gdy będziemy wiedzieli wszystko o niczym”. Filozof występował przeciwko systemowi wychowania, który obowiązywał w PRL. Postulował jego zmianę, gdyż według niego, „jest on fantastycznie konserwatywny, a zmiany wprowadzone w tym względzie w systemie socjalistycznym w porównaniu z kapitalistycznym są minimalne”. Twierdził, że szkoła dzisiejsza (w 1964 r.) – pod względem czasowym – trwa tak samo długo i jest tak samo skonstruowana, jak szkoła z początków XIX w. Postulaty Adama Schaffa nie mogły zostać zrealizowane w PRL. Dopiero po 1989 r. system wychowania w polskiej szkole został radykalnie zmieniony, i to na gorsze.

Demoralizacja dzieci w polskich szkołach zgodna z „Protokółami mędrców Syjonu”!

Wykład IX, punkt 11. „Protokołów Mędrców Syjonu” mówi o fałszywych teoriach: „Ogłupiliśmy, odurzyliśmy i zdemoralizowaliśmy młodzież gojów przy pomocy wychowania w zasadach, znanych nam, jako fałszywe lecz wpajanych przez nas” („Protokóły mędrców Syjonu”, na podstawie opracowania Bolesława Rudzkiego z 1937 r.).

Jest to również postulat zakonu Iluminatów. Brzmi on następująco: propagowanie seksu, nałogów i rozprężenia moralnego jako środków służących do ogłupiania i podporządkowania mas ludzkich.

Zgodnie z tym punktem „Protokołów…” oraz z postulatem WHO o wychowaniu seksualnym dzieci, by zdemoralizować dzieci i młodzież w Polsce, wprowadzono wychowanie seksualne już od piątej klasy szkoły podstawowej. Doprowadzono do sytuacji, w której dzieci już od najmłodszych lat są nakłaniane do inicjowania erotycznych zachowań. Obecnie udział w lekcjach wychowania seksualnego nie jest obowiązkowy. Zaczynają się one w piątej klasie szkoły podstawowej, prowadzone są też w gimnazjum i trzy lata w szkole średniej. To czternaście godzin w ciągu roku. To też wystarczy, aby zdemoralizować młodzież. W ten sposób zabrano dzieciom dzieciństwo, lecz to jeszcze nie koniec demoralizacji dzieci.

22 kwietnia 2013 r. w siedzibie Polskiej Akademii Nauk pod patronatem MEN oraz resortu zdrowia odbyła się konferencja pod agendą ONZ ds. rozwoju oraz polskiego biura Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), podczas której przedstawiono rekomendacje WHO dotyczące edukacji seksualnej w Europie. „Standardy edukacji seksualnej w Europie”. Treścią propozycji są m.in. zalecenia, aby dzieciom w wieku czterech do sześciu przekazywać treści o „uczuciach seksualnych jako części ludzkich uczuć” oraz „stosownym języku seksualnym”, a także nakazy, by w ramach tematów obowiązkowych informować dzieci w wieku od pierwszego do czwartego o „różnych rodzajach związków”, czy „prawie do badania tożsamości płciowych”.

Na konferencji wystąpił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, konsultant krajowy w dziedzinie seksuologii. W swoim wystąpieniu między innymi powiedział, że między dziewiątym a dwunastym rokiem życia dziecko powinno nauczyć się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości”, a także „brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”. Natomiast od dwunastego roku życia powinno uczyć się samodzielnie kupować środki antykoncepcyjne. Jest to niesłychany skandal.

Katolików w Polsce jest ponad 90 proc. i stanowią absolutną większość. Ateistyczna mniejszość narzuca swoje zbrodnicze prawa większości. To jest totalitaryzm. W PRL również komuniści narzucali swoje prawa wbrew woli większości społeczeństwa. Ponieważ „dyktatura proletariatu” zrealizowana w rzeczywistości jako dyktatura jego „awangardy” miała radykalnie przeobrazić świat społeczny, i ponieważ praktycznie zadanie to musiało być realizowane niezależnie od, a często wbrew woli większości społeczeństwa, więc system musiał zapewnić rządzącej mniejszości władzę nie tylko ciągłą i wyłączną, ale także totalną. Rozciągała się ona na cały obszar życia społecznego.

Gilberte Côté-Mercier na temat wychowania seksualnego w szkołach pisał: „W szkołach polskich seksuologia nie powinna być nigdy wykładana. Jest to niesłychana zbrodnia. Dzieci i nastolatki, które sprowokowano do inicjacji seksualnej, tracą równowagę psychiczną i zachowują się jak osoby obłąkane. Potrzeba wręcz cudownego uzdrowienia, aby mogły odzyskać zrównoważenie, gdy osiągną wiek dojrzały” (Gilberte Côté-Mercier, „Wychowanie seksualne w szkole deprawuje uczniów? Aplikowanie tego przedmiotu dzieciom jest sadyzmem”, „Michael”, sierpień-wrzesień 2000). Do tego trzeba jeszcze dodać, że młodzież ma łatwy dostęp w internecie do stron pornograficznych. Inną, coraz powszechniejszą formą demoralizacji dzieci i młodzieży jest prostytucja.

Negatywne informacje o wychowaniu seksualnym napływają z Wielkiej Brytanii i Szwecji. W tych państwach przekazywanie w szkole wiedzy o życiu seksualnym jest w rzeczywistości promocją demoralizacji w sferze seksualnej, bowiem występuje tam największy odsetek nastolatków chorych wenerycznie, a także najwyższy w Europie odsetek nastolatek w ciąży i aborcji wśród nieletnich. Mimo wszystko, i przeciw wszystkim, MEN jakby był głuchy na te doniesienia. W polskich szkołach nadal demoralizuje się dzieci, aby w przyszłości, już jako dorosłymi ludźmi, łatwiej było nimi rządzić.

Rządy za pomocą demoralizacji

Adam Schaff o rozchwianiu wartości pisze: „Antropologia filozoficzna Marksa była konsekwencją wizji konfliktów jednostki w świecie rozchwianego systemu wartości, w świecie wstrząsanym trudnościami przejścia od jednej formacji do drugiej”.

Po 1989 r. w Polsce nastał kryzys moralności. Stan ten spowodował zachwianie wartości i porządku moralnego, niezbędnego do równowagi psychicznej i samorealizacji osoby. Zatarcie bądź zniesienie granic między dobrem a złem w pewnych kręgach społecznych spowodowało dezorientację moralną i problemy na większości płaszczyzn życiowych. Przyjęto zasadę, że jednostka nakazom etyczno-moralnym nie musi się podporządkowywać. Wystarczy przyjrzeć się temu zjawisku, a przekonamy się jak wielu Polaków opowiada się przeciw zasadom etyczno-moralnym, przeciw Kościołowi, za aborcją, nihilizmem. Rozwody traktuje się jako coś normalnego.

Dla Schaffa stan ten posiada kapitalne znaczenie, ponieważ wolność człowieka realizuje się w konkretnych wyborach, a w rozchwianym systemie wartości człowiek nie wie jak ma wybierać. Autor pisze: „Każdy świadomy wybór dokonuje się na gruncie określonego systemu wartości, który ustala skalę tego, co godne, dobre, szlachetne, słuszne, społecznie użyteczne itp., oraz skalę przeciwieństw tych określeń. Taki system wartości kształtuje się społecznie i jest wpajany jednostce przez różnokształtne wychowanie społeczne.

W takiej analizie należy umiejętnie rozróżniać dwie różne sytuacje. Jedna polega na wyborze między różnymi systemami wartości. (…) Sytuacja taka zachodzi wówczas, gdy jednostka ma się decydować w swych działaniach społecznych np. na wybór programu konserwatywnego lub rewolucyjnego z wszystkimi stąd płynącymi konsekwencjami. Każda jednostka jest społecznie uwarunkowana, ale wybory jednostek w tym względzie są różne”. (…) Sytuacja drugiego typu charakteryzuje się tym, że jednostka dokonująca wyboru na gruncie określonego systemu wartości popada w konflikt z tym systemem niezależnie od tego, jakiego dokona wyboru. Taka sytuacja występuje wówczas, gdy wybór oznacza w każdym wypadku konflikt z jakąś akceptowaną wartością”.

Dalej A. Schaff pyta: „Na czym polega problem sytuacji konfliktowych? Odpowiada: „Przede wszystkim na tym, że człowiek posiadając wolność wyboru, musi dokonać wyboru, ale nie może się zdecydować, co wybrać. W sytuacji konfliktowej bowiem trudność polega na tym, że przy dokładnej znajomości systemu wartości i związanych z nim nakazów i zakazów, każdy wybór prowadzi do przekroczenia jakiegoś zakazu, każda prób czynienia dobra wiąże się nieuchronnie z czynieniem zła. Jak wybierać? Które dobro jest wyższe, które zło jest gorsze”. (…) To są sytuacje, w których się powiada: „ja bym postąpił tak a tak, ale ty musisz decydować sam”.

Idąc za tym wskazaniem, przy kolejnych kampaniach wyborczych, w stacjach telewizyjnych pojawiają się przeróżne dyżurne „autorytety”, które w prowadzonych dyskusjach wyborczych, podpowiadają wyborcy, na kogo nie powinien głosować. W ogłupianiu ludzi prym wiodą jednak różne instytucje badania opinii publicznej, jak OBOP, CEBOS i inne, podające preferencje wyborcze Polaków. Zaraz po kolejnych wyborach ośrodki te z góry zakładają poparcie dla danych partii. Następnie przez cztery lata wmawiają te poparcie Polakom. Wynik wyborczy jest z góry przesądzony. W takiej sytuacji człowiek jest zawsze skazany na zły wybór.

Komunizm Polsce został narzucony siłą przez postanowienia jałtańskie, czyli oddanie Europy Środkowej i wschodniej pod panowanie ZSRR. W 1944 r. grupa komunistów przybyła do Polski na czołgach Armii Czerwonej i NKWD i wprowadziła swoje rządy siłą. Przez następne kilkadziesiąt lat swoje rządy również utrzymywała za pomocą terroru i szerzenia strachu. Władza komunistyczna była ponad społeczeństwem i poza prawem. Pieczołowicie przygotowywane przez nich farsy wyborcze, „konsultacje” ze społeczeństwem i inne formy stałego „udoskonalania demokracji socjalistycznej” miały sens wyłącznie manipulacyjno-propagandowy.

Obecnie liberalne rządy nie są już sprawowane za pomocą siły, lecz przez demoralizację społeczeństwa. Im więcej będzie zdemoralizowanych ludzi, tym większa gwarancja, że ruch komunistyczny utrzyma władzę. Jest to zbrodnia na Narodzie Polskim.

Leon Bourgeois

I niech ktoś powie, że „Protokóły…” są fałszywe. Stały się one powszechnie znane w 1905 r. W tym to roku uczeń Włodzimierza Sołowjowa, mistyk Siergiej Nilus opublikował książkę „Wielkie w małym – Antychryst jako bliska możliwość polityczna”, do której dołączył aneks z „Protokółami mędrców Syjonu”. Choć powszechnie twierdzi się, że zostały one spreparowane około 1905 r. przez carską policję, to jednak zawarte w nich postulaty są skrupulatnie realizowane, jak ten o demoralizowaniu dzieci, ale nie tylko.

„Protokóły mędrców Syjonu” mimo, że są tajnym planem podboju świata, wymieniają jednak jedno nazwisko. W wykładzie XVI. w punkcie 8. jest zamieszczone następujące stwierdzenie:

„System ukrócenia myśli jest już czynny w formie tak zwanego systemu nauki poglądowej, mającej zamienić gojów w bezmyślne, uległe zwierzęta, potrzebujące metody poglądowej, by nauczyć się czegoś. Jeden z najlepszych agentów naszych we Francji, mianowicie Bourgeois, ogłosił już nowy program wychowania poglądowego”.

Wymieniony Bourgeois rzeczywiście istniał, i miał na imię Leon (1851-1925), był francuskim politykiem. Był między innymi dwukrotnie ministrem oświaty. W lecie 1882 roku został zainicjowany w loży masońskiej „Szczerość” i został członkiem Wielkiego Wschodu Francji. Szybko zrobił karierę i piastował liczne poważne stanowiska w państwie: w 1888 r. został deputowanym, 1890 r. kolejno był ministrem spraw wewnętrznych, oświaty i sprawiedliwości, w 1902 r. został prezydentem Izby, w latach 1895-96 został kierownikiem radykalnego gabinetu, a w 1898 r. został ponownie ministrem oświaty (o tym czasie mówią „Protokóły mędrców Syjonu”), a w końcu w 1906 r. ministrem spraw zagranicznych. Był niezastąpiony.

W 1920 r. przewodniczył Radzie Ligi Narodów. W 1920 r. otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Był wpływowym członkiem Wielkiego Wschodu Francji. Anxionnaz Paul (1902-1997), Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Francji, w 1967 roku powiedział: „My, jako masoni z Wielkiego Wschodu Francji, w szczególny sposób czcimy jego pamięć”.

Rada Ligi Narodów zebrała się 16 stycznia 1920 r. w Paryżu pod przewodnictwem Leona Bourgeoisa. Generalnym Sekretarzem był Sir Eric Drummond, a jego zastępcą był mason Jean Monet (1888-1979), który po wojnie przejął kierownictwo ideologiczne integracji europejskiej. Jean Monnet był głównym architektem europejskiego zjednoczenia.

Wielki Wschód Francji jest bardzo niebezpieczny i jest najbardziej antyklerykalny. Członkowie odrzucają nawet masońskie pojęcie Wielkiego Budowniczego Wszechświata. Przyjmują oni zasadę, że „Bóg nie jest dawcą życia, lecz jest ono materiałem, którym się gospodaruje”. J.R. Ragache, były wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji, szukał wszelkich sposobów, aby wykończyć Polaków za to, że według niego, są oni „podlegli szatańskiej mocy katolicyzmu”. Są zaniepokojeni tym, że „Kościół katolicki podejmuje próby reewangelizacji społeczeństw w celu zastąpienia jednego totalitaryzmu innym, zwłaszcza w dziedzinie obyczajów” (P. Kasznia, „Wolnomularze w cieniu władzy”, „Rzeczpospolita” 1997). Członkowie Konwentu Europejskiego są członkami Wielkiego Wschodu Francji. Konwent ten narzucił narodom europejskim wspólną Konstytucję Europy.

Stanisław Bulza

 

  , 2013.05.07

Avatar

Autor: Stanisław Bulza