Ks. dr Mariusz Sztaba: W oparach nonsensu i absurdu


Ks. dr Marian Sztaba, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Katedra Pedagogiki Społecznej
Ks. dr Marian Sztaba, KUL

Różne są postaci kryzysu, ale najgorszą pośród nich jest kryzys intelektualny, tzn. kryzys myślenia i rozumowania, rzeczowego argumentowania i sensownej mowy.

Kryzys ten generuje różnego rodzaju „dewiacje umysłowe” odnośnie prawdy, takie jak:

  • sceptycyzm – prawda jest nierozstrzygalna;
  • agnostycyzm – nie można wykazać, że prawda jest rozstrzygalna oraz
  • relatywizm poznawczy, według którego – prawda jest stopniowalna, zmienna i zależy od tego, kto i w jakich okolicznościach ją głosi.

Wyżej wymienione postawy względem prawdy prowadzą do ironii (zawoalowana kpina i złośliwość), akceptacji „sowizdrzalskiej tezy o lekkości bytu”, gdzie na wszystko należy patrzeć z przymrużeniem oka, w końcu zaś skutkują nihilizmem – negacją sensu wszystkiego.

Piszę o tej postaci kryzysu, gdyż jest ona coraz wyraźniejsza za sprawą Ruchu Palikota.

Gdyby to był prywatny ruch zrzeszający ludzi, kochających różnić się za wszelka cenę i prześcigających się w szokowaniu dziwnością i dziwactwami, można by przejść obok niego obojętnie. Ale to jest partia polityczna, mająca swoich przedstawicieli w parlamencie, którzy bezpośrednio reprezentują swoich wyborców, a pośrednio całe polskie społeczeństwo.

Parlamentarzyści RP zamiast zajmować się w sposób kompetentny aktualnie ważnymi sprawami Polski i Polaków, prześcigają się w nonsensach i absurdach. A to prowadzą ogólnopolską akcję apostazji. Innym razem z całym autorytetem wspierają legalizację tzw. miękkich narkotyków. A to z kolei rozdają nastolatkom środki antykoncepcyjne w ramach „nowoczesnej” edukacji seksualnej.

W ostatnim zaś czasie przerastają już samych siebie w nonsensownych pomysłach.

Oto zdaniem posłów RP księża, którzy udzielają komunii św., mogą przenosić choroby zakaźne.

„Ekspert” Robert Biedroń ostrzega w jedyny z wywiadów, że źle przygotowany opłatek może być zagrożeniem dla zdrowia. Dlatego też wspomniani posłowie domagaj się od Ministerstwa Zdrowia wprowadzenia obowiązku posiadania przez księży książeczek sanepidu, a także sprawdzenia przez państwowych inspektorów sanitarnych stanu ich zdrowia.

Z kolei inni „eksperci” ds. Kościoła i chrześcijaństwa, na czele z posłem Piotrem Chmielowskim, zasypywali ostatnio Ministerstwo Edukacji interpelacjami w sprawie lekcji religii. Ich problem dotyczył głównie cudów opisanych w Biblii. Zatroskani o dobro Polski i Polaków pytali się więc, czy opis wesela w Kanie Galilejskiej „nie wpływa w sposób podświadomy jako przyzwolenie do konsumpcji dużej ilości alkoholu”.

Następnie wyrażali wątpliwości i obawę co do tego, czy opis Męki Pańskiej nie jest „propagowaniem okrucieństwa” oraz czy „obrazek Jezusa idącego po wodzie popchnie dzieci na głębiny”.

Członkowie Ruchu Palikota zaniepokojeni o los homoseksualistów w Polsce podkreślali , że opowieść o Sodomie i Gomorze jest przykładem na którym „katecheci tłumaczą dzieciom, że homoseksualizm to grzech”.

I tak za publiczne pieniądze, Ruch Palikota zajmując się swoimi pomysłami, zrodzonymi w oparach nonsensu i absurdu (a może i trawki, do której legalizacji dążą?) ośmiesza sam siebie, równocześnie ogłaszając wszem i wobec, że jest niepoważnym uczestnikiem i dyskutantem w życiu społecznym.

Już starożytni wiedzieli, że desipere est juris gentium (ludzie mają prawo być głupimi). Jednak posłowie RP powinni i także to wiedzieć, że swoimi słowami i czynami nie tylko dają świadectwo o sobie, ale także o swoich wyborcach, polskim Sejmie, ludzkim rozumie, a pośrednio o całym społeczeństwo, które rzekomo reprezentują w parlamencie.

W tej dziwnej i nieporęcznej sytuacji jaką stwarza dla polskiej demokracji i ludzi wierzących RP jest i pozytywna strona. Otóż RP promujący się jako nowoczesna partia ludzi racjonalnych i wykształconych, otwartych na pluralizm i tolerancję, można by rzec – światłych przedstawicieli wojujących ateistów i zwolenników sekularyzmu, w rzeczywistości jawi się jako twór zrzeszający ludzi dziwnych, irracjonalnych, pełnych absurdalnych i nonsensownych pomysłów. Raczej nie jest to najlepsza wizytówka dla wszelkiej maści racjonalistów i ateistów.

RP dzięki swoim akcjom potwierdza przekonanie przeciętnego obywatela, że lepiej nadaje się do piaskownicy i robienia happeningów, niż do parlamentu, gdzie w sposób kompetentny należy zajmować się ważnymi sprawami dla państwa i narodu.

Arystoteles w ostatnim rozdziale Topik podpowiadał, że nie należy dyskutować z pierwszym lepszym, lecz tylko z takimi osobami, o których wiemy, że mają dość rozumu, aby nie prawić absurdów i nonsensów, których sami muszą się potem wstydzić. Powinno się natomiast dyskutować z ludźmi, którzy cenią prawdę i dążą do autentycznego dobra.

Ks. dr Mariusz Sztaba, Instytut Pedagogiki KUL

(WirtualnaPolonia)

Źródło: http://wirtualnapolonia.com/2013/05/19/w-oparach-nonsensu-i-absurdu/ , 2013-05-19

POLISH CLUB ONLINE, 2013.05.19

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci