Bogna Białecka: Czy już jesteśmy ugotowani?


Fot. kikiser/sxs.hu
Fot. kikiser/sxs.hu

Gdy dyrektor teatru Ósmego Dnia nazwała papieża najwulgarniejszym w języku polskim słowem określającym męskie genitalia, wywołało to, owszem, pewne oburzenie. Po chwili sprawa przycichła, pani Wójciak pogrożono paluszkiem, ale wiadomo, artystom się wiele wybacza.

 Jesteśmy świadkami nasilonej ofensywy lewicowych ideologii. Propozycje promocji homoseksualizmu w podręcznikach szkolnych, wprowadzania obowiązkowej seksedukacji począwszy od przedszkoli, demonstracje świecących golizną kobiet określających się mianem szmat to kilka przykładów.

Wpisuje się to doskonale w strategię marketingową, opracowaną w latach 80. przez Marshala Kirka w książce After the Ball. Opisując cele ruchu aktywistów homoseksualnych autor podkreśla, że ostatecznym ich celem nie tyle jest akceptacja homoseksualistów, lecz nadanie im specjalnych przywilejów i ograniczanie wolności ludzi myślących inaczej. Pierwszym z etapów realizacji strategii jest znieczulenie opinii publicznej, tak, by ludzie przestali reagować negatywnymi emocjami na wydarzenia dotąd nawet nie do pomyślenia.

Strategia ta, opracowana na potrzeby ruchów gejowskich okazuje się być skuteczna jeśli chodzi o realizację celów całej tzw. seksualnej lewicy (termin stworzony przez naukowiec Dale O’Leary na określenie organizacji dążących do zniszczenia moralności opartej na tradycyjnych wartościach).

Przypomina to słynny eksperyment z gotowaniem żab. Żaba wrzucona do wrzątku natychmiast z niego wyskoczy, jeśli jednak wrzucimy ją do zimnej wody i będziemy stopniowo podgrzewać,  uśnie w przyjemnym ciepełku, nie będąc w stanie wyskoczyć, gdy już zacznie się gotować.

Jak reagują ludzie nieznieczuleni, mogliśmy zaobserwować kilka dni temu w Gruzji, gdy kilkusetosobowa ława ludzi z prawosławnymi księżmi w pierwszej linii nie dopuściła do przejścia parady „gejowskiej dumy”.

Na jakim etapie znieczulenia jesteśmy w Polsce? Chociażby na takim, że dyrektor teatru utrzymywanego z publicznych pieniędzy może sobie swobodnie nazwać głowę Kościoła Katolickiego „ch…em”, nie tylko na portalu internetowym, lecz także wielokrotnie podtrzymując swoje stanowisko w wystąpieniach publicznych, i nie ponosi z tego tytułu żadnych konsekwencji.

Jak bardzo jesteśmy ugotowani? Czy już posnęliśmy w ciepełku podgrzewanego przez lewactwo kociołka i nie mamy sił zaprotestować? Kwestia odwołania pani Wójciak z opłacanego z publicznych pieniędzy stanowiska dyrektora placówki kulturalnej stanowi pewien rodzaj testu. Jeśli nie protestujemy, gdy głowę Kościoła osoba publiczna obrzuca wulgarnymi inwektywami (rzecz, za którą pani Wójciak ściągnęła na siebie automatyczną ekskomunikę i z której rozgrzeszyć może jedynie Stolica Apostolska, tak nawiasem mówiąc) to oddaliśmy walkowerem walkę o prawo katolików do szacunku.

Protestuje.info.pl zbiera podpisy pod Listem Otwartym do Prezydenta Miasta Poznania o odwołanie pani Wójciak ze stanowiska. W chwili, gdy kończę ten artykuł, zebranych zostało 800 podpisów.

Bogna Białecka

Źródło: http://www.pch24.pl/czy-juz-jestesmy-ugotowani-,15105,i.html

POLISH CLUB ONLINE, 2013.05.27

 

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek