Czy Stany Zjednoczone przejmą imigracyjne kukułcze jajo od Izraela?


Izraelski mur na granicy z Egiptem. Fot. Baz Rantner/Reuters
Izraelski mur na granicy z Egiptem. Fot. Baz Rantner/Reuters

Władze Izraela doszły do porozumienia w sprawie przesłania tysięcy afrykańskich imigrantów do niesprecyzowanego kraju  – zgodnie z opublikowanym w poniedziałek dokumentem.

W ten sposób Izrael planuje rozwiązać problem 60 tysiący afrykańskich imigrantów, którzy w ostatnich ośmiu latach przybyli z Egiptu.

Ich przyjazd spowodował niezręczną sytuację dla władz Izraela.

Media piszą o zrozumieniu Izraelczyków; wielu z nich uważa, że ​​państwo żydowskie, założone w części jako schronienie dla ocalałych z Holokaustu, po II wojnie światowej, ma obowiązek pomagać uciskanym.

Jednak znaczna część przeciwników obawiaja się, że przyjęcie kilkudziesięciu tysięcy Afrykanów może zagrozić żydowskiemu charakterowi Izraela.

Większość izraelskich imigrantów pochodzi z Erytrei i Sudanmu, niektórzy uciekają z powodu reżimowych represji a inni w poszukiwaniu pracy.

W ciągu ostatniego roku, Izrael podjął szereg kroków w celu powstrzymania napływu afrykańskich imigrantów. Zbudowano ogrodzenia wzdłuż granicy z Egiptem, co znacznie zmniejszyło liczbę przybywających uchodźców.

Począwszy od ostatniego lata nielegalni przybysze zamykani są w więzieniu do czasu ustalenia, czy spełniają kryteria przyznania statusu uchodźcy.

W zeszłym roku Izrael zaoferował pewne sumy gotówki dla chcących dobrowolnie wyjechać, reszcie zagroził wydaleniem.

Tysiące uchodźców z Afryki nadal żyje w slumsach w Tel Awiwie i innych miastach.  Izrael nie odsyła ich ze względu na grożące im konsekwencje po powrocie do kraju pochodzenia.

Zgodnie z podaną informacją porozumienie zostało osiągnięte z niezidentyfikowanym krajem który zgodził się na przyjęcie części imigrantów. Podano również, że Izrael prowadzi rozmowy z dwoma innymi krajami, aby zapewnić podobne porozumienie. Szczegóły umowy nie zostały ujawnione.

W poniedziałek wieczorem premier Benjamin Netanjahu głosował za przyjęciem projektu ustawy zakazującej imigrantom otrzymywania pieniędzy przed ich ostatecznym wyjazdem z kraju. Podkreślił, że napływ nowych uchodźców został powstrzymany. Podał, że w ostatnim miesiącu tylko dwie osoby przeniknęły do Izraela, w porównaniu do ponad 2 tysięcy rok temu; określając pozbycie się ich jako główne zadanie. Czyli przehandlowanie niewygodnego towaru. Historia zna podobne przypadki, ale wtedy brano na siłe, dzisiaj korzystając z sytuacji militarno-ekonomicznej metody są bardziej humanitarne.

Tocząca się batalia o zalegalizowanie 11 milionom nielegalnych imigrantów w USA nabiera realności. Rozbieżności między republikanami a demokratami są jedynie w podejściu do sposobu jak zalegalizować ich pobyt. Co do ich usunięcia, jak to planuje zrobić u siebie Izrael to w USA nie wchodzi w rachubę. Z zatrudniania nielegalnych żyje wielu Amerykanów. Wielkie korporacje w zasadzie nie zatrudniają nielegalnych, nie mniej ich ilość w kraju nie jest im obojętna. Poprzez kontrakty wielkich firm z podwykonawcami, zysk jednych i drugich wiążą się z wykorzystaniem nielegalnych. W tym samym czasie legalni szukają pracy, ale to już należy do oddzielnego tematu.

Nierozwiązywalny temat nielegalnych jest dobrą przykrywką dla odwrócenia uwagi od zasadniczych powodów kryzysu ekonomicznego USA. W parlamentarnych i telewizyjnych dyskusjach wyciąga się żywność i problemy farmerów, strasząc nas wzrostem cen na „tanie” owoce i jarzyny w między czasie podnosząc ceny paliwa, które w zasadniczy sposób wpływa na cenę produktów rolnych.

Utrzymywanie imigracyjnego kabaretu okazuje się pomocne również w sytuacji, gdy trzeba jakąś figurę przywołać do political correct pozycji. Wtedy to można przypomnieć mu historię o zatrudnieniu w młodości do opieki nad dziećmi niani bez paierów. Aczkolwiek od kiedy okazało się, że z tego ułatwienia korzystają również funkcjonariusze państwowi do prezydenckiego fotela włącznie, to i ten zarzut łatwo obalić.

W odróżnieniu od żydowskich decydentów w Izraelu, w sprawach imigrantów żydowskie lobby w USA prezentuje odmienne stanowisko.

Burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg uważa, że jedną z ważniejszych spraw do załatwienia przez Biały Dom i Kongres jest jak najszybsze zalegalizowanie milionów ludzi nielegalnie przebywających w USA.  Podchwytliwie uzasadniając, że Ameryka została zbudowana przez imigrantów i dzięki nim rozwinęła się, że imigranci wnoszą wiedzę i energię do istniejących biznesów, pomijając fakt problemów jakie stwarzają nielegalni przybysze. Imigracyjne bariery utrudniają wg niego rozwój wielkich miast, w jego przypadku Nowego Yorku.

Szkoda, że swoimi rewelacjami burmistrz Bloomberg nie podzieli się z premierem Netanyahu aby ten wykorzystał nielegalnych imigrantów do rozwoju Izraela i odciążył w ten sposób amerykanskiego podatnika od miliardowych darowizn. Dla odmiany mógłby skorzystać z izraelskich doświadczeń jak można rozwiązać problem nielegalnej emigracji budując w szybkim czasie mur graniczny.

Co to za kraje zgodziły się pohandlować żywym towarem? Z drugiej strony to dorzucić do 11 milionów 60 tysięcy to pestka.

Czy Stany Zjednoczone przejmą imigracyjne kukułcze jajo od Izraela?

Waldemar Glodek
www.polishclub.org

POLISH CLUB ONLINE, 2013.06.03

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek