Kilka słów o „Nocnej zmianie”


Uważam, że naród polski powinien mieć poczucie, że wśród tych, którzy nim rządzą nie ma ludzi, którzy pomagali UB i SB utrzymywać Polaków w zniewoleniu. Uważam, że dawni współpracownicy komunistycznej policji politycznej mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa wolnej Polski”
Jan Olszewski w sejmie, 4 czerwca 1992 r.

Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 roku, podpisałem trzy albo cztery dokumenty. Podpisałbym prawdopodobnie wtedy wszystko, oprócz zgody na zdradę Boga i Ojczyzny, by wyjść i móc walczyć. Nigdy mnie nie złamano i nigdy nie zdradziłem ideałów ani kolegów” napisał w pirwszym swoim oświadczeniu Lech Wałęsa na wiadomość o tym, że jego nazwisko znalazło się wśród agentów SB, które później wycofał.

(powyższe cytaty ze względu na ich istotną historycznie trość zostały dodane przez redakcję PCO)

*   *   *

Kilka słów o „Nocnej zmianie”

4 czerwca 1992 został obalony rząd Jana Olszewskiego. Kulis „nocy teczek” nie trzeba chyba nikomu przedstawiać – wszystko dokumentuje chociażby film „Nocna zmiana”. W związku z tym wydarzeniem nasuwa się jednak kilka wątpliwości.

Mało znany jest fakt, że uchwała z dnia 28 maja 1992 roku nie była pierwszą próbą dekomunizacji Polski. 10 grudnia 1991 Konfederacja Polski Niepodległej przedstawiła „projekt ustawy o Restytucji Niepodległości” (później poseł z ramienia KPN-u, Leszek Moczulski, znalazł się na liście Macierewicza). Projekt ten upadł, uznany za wadliwy prawniczo przez posłów Unii Demokratycznej, z którymi zgodził się także Lech Kaczyński. W międzyczasie nie było żadnej podobnej inicjatywy ze strony Olszewskiego. Piotr Zaremba stwierdził: „Wśród urągań odrzucono jako prawniczo kaleki, KPNowski projekt ustawy o restytucji niepodległości. W zamian nie wymyślono jednak niczego, co docięłoby Polskę od dziedzictwa epoki komunizmu. Premier Olszewski i ci członkowie jego ekipy, którzy do objęcia funkcji szykowali się przez cały 1991 rok, nie mieli niczego w zanadrzu. Zachowywali się tak, jakby sam fakt objęcia przez nich władzy był równoznaczny z odrzuceniem dziedzictwa komunistycznej przeszłości.”

Jarosław Kaczyński, Tadeusz Mazowiecki i Donal Tusk, 9 kwietnia 1992 r. Fot. PAP / Zbigniew Szwejkowski
Jarosław Kaczyński, Tadeusz Mazowiecki i Donal Tusk, 9 kwietnia 1992 r. Fot. PAP / Zbigniew Szwejkowski

W międzyczasie trwały rozmowy koalicyjne. Problemy budziła kwestia wstąpienia do rządu Unii Demokratycznej. Dążył do tego Jarosław Kaczyński, ale Olszewski miał jak się wydaje wątpliwości co do całego projektu i nie spieszył się z podjęciem negocjacji. Ostatecznie dopiero 11 marca 1992 premier zaproponował UD wejście do rządu. Dalsze rozmowy okazały się jednak bezowocne (definitywnie zerwano je 22 kwietnia 1992 roku ). 27 maja klub UD podjął uchwałę o złożeniu do Sejmu wniosku o wotum nieufności dla rządu.

W takich właśnie warunkach 28 maja Janusz Korwin-Mikke zgłosił projekt uchwały lustracyjnej. Głosowało z nią 186 posłów (KPN, ZChN, PC, NSZZ „Solidarność”, PSL-PL, PChD, UPR), przeciw 15, a 32 wstrzymało się (głównie SLD). Dalsze dzieje uchwały lustracyjnej są dobrze znane, przystąpiono do jej realizacji (chociaż nie została ona wykonana właściwie, bo nie obejmowała nazwisk wojewodów, sędziów i prokuratorów), a następstwie tego zawiązała się koalicja sejmowa, która doprowadziła do obalenia rządu Olszewskiego.

Ludzie związani z rządami Olszewskiego mówili później, że wniosek Korwina był dla nich zaskoczeniem, a oni sami pracowali na bardziej dopracowaną już nie uchwałą, tylko ustawą. Tymczasem, jak ustaliła sejmowa komisja powołana do zbadania wykonania uchwały lustracyjnej, Korwin w okolicy 28 maja codziennie niemal gościł u ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza, co sugeruje, że współpracował on z nim (tą informacje podaje Mirosław Lewandowski, nie potrafię tego zweryfikować). Również partie opozycyjne były przekonane, że Korwin działał we współpracy z rządem. W dodatku nie przypadkowy wydaje się też termin złożenia projektu uchwały – akurat po krachu rozmów koalicyjnych i dzień po uchwale klubu UD o złożeniu wniosku o wotum nieufności dla rządu Olszewskiego. Dwa dni przed złożeniem przez Korwina projektu uchwały lustracyjnej doszło też do faktu, który mógł świadczyć o tym, że efekty lustracji przeprowadzonej przez Macierewicza były znane już wcześniej i doszło do wycieku z MSW. W prasie pojawiła się mianowicie informacja o agenturalnej przeszłości ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego, informował o tym także Krzysztof Wyszkowski. Później Skubiszewski znajdzie się na liście Macierewicza.

Trybunał Konstytucyjny uznał uchwałę lustracyjną za dokument niezgodny z Konstytucją RP. Także sami ludzie związani z rządem Olszewskiego przyznają, że uchwała była źle napisana, a lustrację należało zrobić za pomocą lepiej przygotowanej większej ustawy, którą rząd już podobno szykował. Wielu twierdzi, że wniosek Korwina był dla nich zaskoczeniem. To rodzi jednak wiele pytań. Skoro tak, to dlaczego żaden z posłów reprezentujących antykomunistyczną prawicę nie wyraził sprzeciwu względem projektu Korwina? Poseł PC Jacek Maziarski wniósł następującą prośbę: „Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wnoszę, aby przyjąć tę uchwałę w głosowaniu, bez dyskusji, i uniknąć tej przewlekłej debaty, jaka zwykle towarzyszy tego typu uchwałom”. Oznacza to, że PC chciało przyjąć projekt wniesiony przez człowieka z obcego środowiska o tak znaczącej wadze bez żadnej merytorycznej dyskusji nad jego treścią i bez zbadania czy projekt spełnia normy prawne. Warunki dla przyjęcia uchwały nie były sprzyjające, a jej realizacja ostatecznie skończyła się mimo wszystko fiaskiem. Oskarżano o to później samego Korwina, uznając jego działania za nieprzemyślane. Tyle, że jeśli tak to po co np. PC głosowało za uchwałą? Dlaczego nie mogli odrzucić uchwały zgłoszonej przez Korwina, a następnie złożyć projekt własnej ustawy? Zastanawiające jest też to dlaczego w ogóle KPN z Moczulskim na czele tak żarliwie głosił konieczność dekomunizacji, tworząc własne projekty i popierając uchwałę lustracyjną, gdy później okazało się, że lider tej partii sam był agentem. Po co za uchwałą lustracyjną głosowało PSL, które potem odegra znaczącą rolę w obalaniu rządu Olszewskiego?

W tym wszystkim oczywiście najciekawsza jest rola Korwina. Dziś w środowisku prawicy „pisowskiej” uważa się go często za głównego winowajce, odpowiedzialnego za upadek rządu Olszewskiego. To dlaczego PC poparło projekt jego uchwały tłumaczy się wymijającymi stwierdzeniami, że musiało, bo to „trudno, żeby partie popierające ten rząd głosowały przeciwko niej”. Można jednak zapytać – skoro głosowały przeciwko projektowi KPN-u, to dlaczego nie mogły niby głosować przeciwko projektowi Korwina? I w ogóle po co Korwin spotykał się z Macierewiczem w okolicach 28 maja? Jeśli rzeczywiście współpracowali to na jakich warunkach, dlaczego i po co? Korwin patrząc na dalszy rozwój sceny politycznej nic na tym politycznie nie skorzystał, trudno zatem wskazać co by miała mu dać ewentualna współpraca z Macierewiczem, chyba, że w swych działaniach kierował się innymi pobudkami. Zastanawia też fakt, że na liście Macierewicza nie znalazły się wszystkie osoby, które powinny się tam znaleźć wedle treści uchwały.

FP, narodowcy.net

Źródło: http://narodowcy.net/kilka-slow-o-nocnej-zmianie/2013/06/04/

Przeczytaj również: 

Wybor zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2013.06.04

Znalezione w sieci

Autor: Znalezione w sieci