Jan Bodakowski: Płużański szokująco szczerze o PO, postkomunie, żydowskich oprawcach z bezpieki, i bohaterstwie Pileckiego


Tadeusz Płużański. Fot. Jan Bodakowski
Tadeusz Płużański. Fot. Jan Bodakowski

Wykład Tadeusza Płużańskiego, niestrudzonego popularyzatora historii Polski, autora nowo wydanej książki o zbrodniach komunistycznych i nazistowskich „Bestie 2”, który zorganizowało Centrum Edukacyjne Powiśle był sukcesem.

Tematem wykładu była postać rotmistrza Pileckiego i nienawiść środowisk antypolskich do jego osoby. Opisując komunistycznych oprawców Pileckiego, Płużański nie krył ich tożsamości. Z detalami opisywał ich zbrodnie, nowe tożsamości, ich kariery w PRL i dostatnią emeryturę w III RP.

Komunistyczni wielokrotni mordercy polskich patriotów, nie czuja jakichkolwiek wyrzutów sumienia, bo sądy III RP zapewniają im bezkarność. Do dziś żaden z dziesiątków tysięcy komunistycznych oprawców nie poniósł odpowiedzialności za swoje zbrodnie. Żaden z nich nie wyraził skruchy.
Mordowani przez komunistów polscy patrioci, byli przez kolejne dziesięciolecia komunistycznej okupacji wymazywani z zbiorowej świadomości. Te ofiary terroru komunistycznego, którym udało się przeżyć wiezienia, przez dziesięciolecia bały się mówić o okrucieństwie komunistycznych oprawców z bezpieki, okrucieństwie które wielokrotnie przewyższało sadyzm nazistów z Niemiec.

Zdaniem Płużańskiego, opublikowany w Polityce – organie spadkobierców komuny i promowany dzień przed publikacja w Gazecie Wyborczej, artykuł „IPN podważa legendę rotmistrza Pileckiego” literaturoznawcy profesora Andrzej Romanowski, w którym to Romanowski bezpodstawnie szkaluje Pileckiego, jest przejawem tego, że Romanowski nie posiada podstawowych informacji o śledztwach komunistycznej bezpieki. Artykuł, pracownika Instytutu Historii im. Tadeusza Manteuffla PAN, Płużański nazywa ohydnym paszkwilem i kłamstwem, szambem i kloaką, ponowną próbą zamordowania Pileckiego.

Wbrew kłamstwom Romanowskiego, publicysty Gazety Wyborczej atakującego IPN, który stwierdził, że zeznania Pileckiego doprowadziły do śmierci osoby którą Pilecki miał wydać w pierwszym dniu śledztwa, UB miała doskonale rozpracowaną grupę Pileckiego, którą aresztowała jednego i tego samego dnia. W momencie aresztowania bezpieka wiedziała wszystko o aresztowanych. Dodatkowo torturowany Pilecki podpisywał protokoły przesłuchań nie będąc ich wstanie czytać.

Co bardziej bulwersujące, zdaniem Płużańskiego, Romanowski twierdzi, że nie ma dowodów, że podczas przesłuchań Pilecki był torturowany. Swoje bzdurne opinie Romanowski wsnuł na podstawie dwu dokumentów UB z śledztwa jakie zostały zamieszczone w albumie Jacka Pawłowicza „Rotmistrz Witold Pilecki 1901-1948” wydanym przez IPN cztery lata temu.
Zdaniem Płużańskiego tekst Romanowskiego został napisany na zamówienie. Celem tego plugawego tekstu było szarganie odradzającej się pamięci o Pileckim, i odwracanie uwagi od ekshumacji pochowanych na Powązkach ciał polskich patriotów – ofiar komunistycznego terroru.

Według Płużańskiego prawda o zbrodniach komunistycznych nie jest wygodna dla elit III RP wywodzących się z aparatu komunistycznego terroru. Elity III RP robią wszystko by nie ujawniać prawdy o zbrodniach komunistycznych i sowieckich korzeniach elit III RP. Elity III RP by zniszczyć pamięć o prawdziwych bohaterach kreują nowych: Michnika, Mazowieckiego, Wujca, Lityńskiego, Osiatyńskiego, Jaruzelskiego i Kiszczaka. W świecie wyrosłym z okrągłego stołu nie ma miejsca na bohaterów walki z komunistyczną okupacją. W ramach tej walki z pamięcią historyczną, elity III RP, szkalują Pileckiego.

Płużański wykluczył też to, że Pilecki zostanie doceniony na świecie. Dla świata Pilecki skazany jest na zapomnienie, bo Auschwitz ma być miejscem tylko żydowskiego cierpienia. Bohaterem dla świata nie może być przeciwnik komunizmu, ani ofiara której oprawcami byli komuniści żydowskiego pochodzenia – z zasady nie wolno mówić o zbrodniach popełnionych przez Żydów. Żydowskich oprawców którzy nie kryli swojej nienawiści do Polaków.

W odpowiedzi na pytania o Pileckiego i Bartoszewskiego, Płużański stwierdził, że Bartoszewski noszący pseudonim „profesor” jest mitomanem, który przypisuje sobie nienależne zasługi. Jak Cyrankiewicz w PRL przypisuje sobie zasługi Pileckiego z Auschwitz. Podobnie przypisuje sobie zasługi związane z Żegotą i PSL. Co bardziej bulwersujące Bartoszewski przyczynił się do szkalowania Pileckiego odmawiając mu przyznania orderu Orła Białego. Nie jest jasna dla Płużańskiego zadziwiająca sprawa zwolnienia Bartoszewskiego z Auschwitz, i dwukrotnych zwolnień Bartoszewskiego z więzień bezpieki.

Mówiąc o współczesnej Polsce, Płużański stwierdził, że III RP jest zniewolonym krajem, i stan ten akceptują władze III RP. Krajem wykorzenionym w którym nie oddaje się naturalnych honorów bohaterom walki o niepodległość. Krajem w którym likwiduje się lekcje historii, i nie ma normalnego wychowania patriotycznego. Fundamentem patologii III RP jest zdrada dokonana przy okrągłym stole. Gdzie po jednej i drugiej stronie siedzieli komuniści. Gdzie zapewniono komunistycznym oprawcom bezkarność.

 Jan Bodakowski 

Źródło: http://www.prawy.pl/historia/3136-pluzanski-o-postkomunie-i-oszczerstwach-wobec-pileckiego , 25 maja 2013

POLISH CLUB ONLINE, 2013.06.11

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek