Stanisław Bulza: „Świt Odysei” – Część I.


Stanisław Bulza
Stanisław Bulza

Rewolucje spod znaku zaciśniętej pięści

Wszystkie rewolucje, które przetoczyły się przez Afrykę północną, były przeprowadzane zgodnie ze scenariuszem nowego porządku świata. Prowokatorzy wszystkich tych rewolucji brali udział w tych samych kursach terrorystycznych, które były organizowane przez serbski „Otpor” przy pomocy CIA.

Rewolucja w Tunezji w 2010/2011 (zwana też „Jaśminową rewolucją”) rozpoczęła się od protestów mieszkańców Tunezji o charakterze społeczno-politycznym przeciwko złej sytuacji materialnej, bezrobociu, brakowi swobód obywatelskich i długoletniej władzy prezydenta Zina Al-Abidina Ben Alego. W ich rezultacie 14 stycznia 2011 prezydent zrzekł się władzy i opuścił kraj, udając się do Arabii Saudyjskiej. Po Tunezji rewolucje objęły Egipt i 13 lutego 2011r. Jemen. Komentatorzy i ekonomiści uważali, że kryzys wywołany rekordowymi cenami żywności na świecie może wywoływać niepokoje społeczne w kolejnych krajach Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

Po udanej rewolucji w Egipcie gdzie obalony został prezydent Hosni Mubarak, fala protestów rozlewała się na kolejne kraje Arabskie. Od początku lutego 2011 r. dochodziło do starć w Bahrajnie, Libii, Syrii, Libanie czy Iranie.

W Libii protesty zapoczątkowane 15 lutego 2011 r. pod wpływem udanych rewolucji w Tunezji i Egipcie przerodziły się w wojnę domową. Gdy terroryści przegrywali, to 20 marca 2011 r. nastąpiła agresja państw zachodnich na Libię. W skład koalicji wchodziły Stany Zjednoczone, Francja, Wielka Brytania, Kanada i Włochy. Operacji nadano kryptonim „Świt Odysei”. Od tego czasu trwało bombardowanie Libii. Konflikt zakończył się w październiku wraz ze schwytaniem Kaddafiego oraz jego śmiercią, do której doszło w niejasnych okolicznościach.

W Syrii rewolta przeciwko prezydentowi Baszir al-Assadowi wybuchła 15 marca 2011, kiedy odbyły się wielotysięczne demonstracje w różnych syryjskich miastach. Rewolta nadal trwa i zginęło w niej już tysiące ludzi. Broń rebeliantom dostarcza Zachód.

Srdia Popović, serbski rewolucjonista, ma na koncie przeprowadzanie szkoleń opozycjonistów w 37 różnych krajach, poczynając od Białorusi i Iranu, a na Korei Północnej i Zimbabwe kończąc. Mógł się przyczynić także do wywołania rewolucji w Egipcie oraz Tunezji. Przed niespełna kilku laty Popović szkolił aktywistów egipskich. Uczył ich, jak organizować kampanie, zdobywać poparcie młodzieży oraz podłączyć się do społecznych mediów. Później stworzyli oni tzw. „Młodzieżowy ruch 6 Kwietnia”, który przyczynił się do wywołania rewolucji w Egipcie. Młodzi Serbowie ze stowarzyszenia CANVAS współpracowali z tzw. obrońcami demokracji w 50 krajach. Doradzali jak pokojowo mierzyć się z reżimami i zwyciężać – w Gruzji, na Ukrainie, w okupowanym przez Syrię Libanie, na Malediwach, Egipcie

(http://wyborcza.pl/1,76842,9169249,Rewolucja_zaczela_sie_od_Kuronia.html#ixzz1MrW1gBh4).

Jeden z liderów egipskiego „Młodzieżowego Ruchu 6 kwietnia”, Mohamed Adel ujawnił, że odbył swoje szkolenie w podobnych organizacjach młodzieżowych w Belgradzie.

Egipski „Młodzieżowy Ruch 6 Kwietnia”, który brał udział w rewolucji, posiadał dokładnie ten sam symbol „zaciśniętej pięści”, co serbski „Otpor”. W Bahrainie organizacja „Młodzież dla Wolności” również posługiwała się symbolem „zaciśniętej pięści”. Symbol ten był obecny również podczas protestów w Gruzji, Wenezueli. Cechą charakterystyczną wszystkich rewolucji jest to, że „manifestanci” zbierają się zawsze w stolicy danego państwa na centralnym placu, gdzie zakładają namiotowe miasteczko.

 

Dywersyfikacja

Po upadku Troi, w której między innymi brał udział Odyseusz, nastąpiły wielkie wędrówki ludów oraz najazdy Ludów Morza i Dorów. Prawdopodobnie przyjęty kryptonim agresji na Libię może oznaczać wielką wędrówkę ludów, ale i wtajemniczenia. Rewolucje i szybko postępująca bieda z nędzą w najbliższych latach zmuszą mieszkańców Afryki północnej do wędrówki za chlebem. Są już na ten temat pewne opinie.

Zygmunt Bauman, socjolog żydowskiego pochodzenia, powiedział 18 września 2011 r. w Pordenone na północy Włoch, że jeśli Europa w ciągu następnych 30 lat nie przyjmie co najmniej 30 milionów imigrantów, „stanie w obliczu upadku demograficznego, który spowoduje upadek cywilizacji europejskiej” (http://fakty.interia.pl/swiat/news/znany-socjolog-cywilizacja-europejska-upadnie-jesli-nie,1696484). Czy islamem można ratować cywilizację europejską? Bzdura! Bauman szerzy kłamstwa.

Wcześniej, 28 kwietnia 2007 r. w wypowiedzi dla brytyjskiego dziennika „The Guardian” Bauman potwierdził podane wcześniej informacje o swojej służbie w 4 Dywizji Piechoty, oddziałach KBW oraz o trzyletniej współpracy z Informacją Wojskową. Swoją pracę w KBW Bauman opisał jako niezwykle nudną, polegającą na pisaniu ulotek propagandowych dla żołnierzy. Stwierdził, że za swoją ówczesną działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych problemów. Porównał również walkę komunistycznych władz z podziemiem w powojennej Polsce z walką z terroryzmem prowadzoną współcześnie.

Z. Bauman bezczelnie odwrócił role, gdyż to właśnie komuniści byli terrorystami, bo rządzili za pomocą terroru. Władzę zdobyli przy pomocy Armii Czerwonej i NKWD. Sfałszowali referendom w 1946 oraz w 1947 wybory parlamentarne. Bestialsko wymordowali ponad sto tys. polskich patriotów. Wielu z nich zostało pochowanych w nieznanych miejscach. Zastraszyli cały Naród Polski. Po 1944 r. komuniści w sposób radykalny przystąpili do niszczenia stosunków własnościowych, zarówno własności prywatnej i spółdzielczej. Wywłaszczono ziemian, właścicieli fabryk i zakładów produkcyjnych, sklepikarzy, kupców. Polacy stali się społeczeństwem bezklasowym, zostali wywłaszczeni i zmuszeni do zatrudnienia się u jednego i tego samego, kolektywnego pracodawcy. Polacy zostali brutalnie pozbawieni własnej elity. Jej miejsce zajęła kasta komunistyczna, która została nazwana „nową klasą”, a obecnie oligarchią.

Idąc za głosem Baumana, Aleksander Kwaśniewski przedstawiał 14 grudnia 2012 r. w Akademii Obrony Narodowej, swoje pomysły dla Polski. Jego głównym programem jest sprowadzenie do Polski islamskich imigrantów, i otwarcie naszego kraju na multikulturowość. Fragment wystąpienia: „Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. W debacie publicznej musimy być coraz bardziej otwarci, musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej”.

Kwaśniewski zapomniał już, że kolejno zmieniające się rządy doprowadziły do dramatycznej sytuacji, gdyż ze względu na utrzymujące się wysokie bezrobocie z Polski wyjechało za chlebem już ponad dwa mln młodych Polaków. W Polsce nie ma pracy, a on chce sprowadzać do Polski imigrantów islamskich. Trzeba jeszcze dodać, że Europa trwa już dwa tys. lat w chrześcijaństwie, i jakoś obeszła się bez muzułmanów, choć już w XVII w, wystąpiło zagrożenie islamem. Śmiertelny cios imperium osmańskiemu zadał król Jan Sobieski. Podjął on dawną politykę antyturecką. Zawarł sojusz z Habsburgami, i szarżą pod Kahlenbergiem 12 września 1683 r. rozgromił armię turecką oraz wspomagające ją oddziały tatarskie. To, co się nie udało Turkom pod Wiedniem, czyli opanowanie Europy, obecnie „elity” polityczne Europy chcą sprowadzić 30 mln imigrantów islamskich do Europy, aby wymieszać narody europejskie.

Sprowadzając imigrantów islamskich komuniści dążą do dywersyfikacji narodowościowo-etniczno-religijno-kulturowej narodów Europy, w tym Polski, aby łatwiej rządzić oraz dla ułatwienia kontroli nad społeczeństwem. Wzorem dla nich są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, które są państwem wielokulturowym, wielo-religijnym i wielo-etnicznym, ale tak było już od chwili powstania USA.

Henryk Pająk w książce „A Naród śpi” pisze, że „We Francji już od wielu lat nabrzmiewa cywilizacyjny dramat tego niegdyś spójnego katolickiego narodu. Od południa jest zalewana przez imigrantów z północnej Afryki, głownie z Algerii i Maroka, a także przez czarnych. Kolorowi są tam synonimem cywilizacyjnej destrukcji i rosnącego bezrobocia. Przeciętny Francuz doświadcza tego każdego dnia na każdym kroku, lecz jest bezsilny: to świadoma globalistyczna polityka depopulacji narodu gospodarzy i „rozmywania” go kulturową mieszaniną. We Francji żyje sześć milionów Arabów i Murzynów, z czego połowa to bezrobotni żyjący z zasiłków. Szef Hesbollachu francuskich Arabów – Huseim Moussawi ogłasza: „Daj Boże! W ciągu 20 lat Francja stanie się republiką islamską!” (Henryk Pająk, „A Naród śpi”, Wydawnictwo Retro). Nie wolno dopuścić do takiej sytuacji w Polsce.

 

______________________________

 

Multikulturowość jest to koegzystencja różnych grup kulturowych w obrębie danego państwa, co wiąże się z problemem pogodzenia różnic kulturowych (dotyczących m.in. tradycji, dziedzictwa, wierzeń, wartości, pochodzenia etnicznego) i dopuszczenia mniejszości etnicznych, religijnych czy seksualnych do równoprawnego uczestnictwa w życiu kulturalnym i politycznym kraju (W. J. Burszta, 1998, s. 150).

 

Amfiktionie

Wszystko, co może mieć związek z kryptonimem „Świt Odysei” poniżej. Odyseusz jest bohaterem „Odysei” Homera. „Opiewanie sławnych czynów mężów” przez Homera to okres wtajemniczeń eleuzyńskich i cywilizacji mykeńskiej, w której hegemonię wiedli Grecy. Homer nie żył w epoce mykeńskiej. On ją tylko opiewał, jako wiek bohaterski, a sam żył kilka wieków później.

Mykeny przedstawiały się jako najsilniejsze królestwo, częściowo dzięki podbojom, ale również dzięki łączeniu się w związku o nazwie amfiktionie. Obejmowały one dwanaście plemion greckich. Starożytna Grecja budowała bowiem swoją jedność za zasadzie związku poszczególnych miast królestw, zjednoczonych przeważnie na zasadzie wspólnego kultu. Państwa przekazywały cześć swojej władzy w imię wspólnych interesów organizacji nadrzędnej, która nazywała się amfiktionie. Było to zgromadzenie wielkich wtajemniczonych. Taki związek został założony w Delfach w świątyni Apollona.

Z biegiem czasu utworzyła się w Delfach święta rada, która była dobrze poinformowana o tym, co działo się na całym świecie, i która w postaci wróżb udzielała pouczeń politykom i królom. Te wskazówki miewały często formę dwuznaczną i ciemną. Rada ta składała się z wielkich wtajemniczonych, a rządziła za pomocą hetari, które były tajnymi związkami politycznymi, dzisiaj ich odpowiednikami są loże masońskie. To właśnie w Delfach król Edyp uzyskał przepowiednię o swoim losie. Na podstawie osobistego dramatu króla, Sofokles napisał sztukę „Król Teb”. Jest to ostrzeżenie dla tych, którzy zdradzą tajemnicę masońską. Delfy są położone niedaleko Eleusis, które uchodziło w starożytnej Grecji za najważniejszą obok Aten miejscowość, leżąca na płn. wybrzeżu zatoki Eleuzyńskiej. Istniały tu świątynie, w których odbywały się tajne obrzędy religijne ku czci Demeter, Persefony (Kora) i Dionizosa. Pierwsza świątynia została zbudowana w Eleusis w XV w. przed urodzeniem Chrystusa, a więc jeszcze przed wojną trojańską, w której brali udział greccy herosi wtajemniczeni w Eleusis lub brali udział w podobnych wtajemniczeniach.

Według legendy, Achilles był wtajemniczony na odludziu przez mistrzów zamaskowanych lub ukazujących się w formach zwierzęcych, poddany był próbie ognia i wody, ubrany w dziewczęce stroje, przebywał przez pewien czas wśród dziewcząt. Według „Hymnu Na Demeter”, który opisuje ustanowienie misteriów eleuzyńskich oraz ukazuje mit o Demeter i Persefonie, wielką świątynię i ołtarz w Eleusis kazała zbudować Demeter. Ona to objawiła ludziom swe ryty i wtajemniczenia, których „niepodobna pogwałcić, zgnębić ani wydać, bowiem szacunek wobec bogiń jest tak wielki, że więzi głos w gardle”.

 

Bitwa pod Troją

Przysięga amfiktiońska zjednoczonych ludów daje pojęcie o wielkości i potędze tego związku: „Przysięgamy nie oddać nigdy miast amfiktiońskich, nie odcinać im nigdy, ani w czasie pokoju, ani w czasie wojny, źródeł zaspakajania ich potrzeb. Gdyby jakaś potęga ważyła się uczynić to, pójdziemy przeciwko niej i zniszczymy jej miasta. Gdyby bezbożnicy porwali ofiary ze świątyni Apollina, przysięgamy użyć naszych nóg, naszych ramion, naszego głosu, wszystkich naszych sił, przeciwko nim i przeciwko ich sojusznikom”. Największe znaczenie polityczne zyskały amfiktionie pylejsko-delfickie z centrum w świątyni Demetry w Termopilach, później w świątyni Apollona w Delfach.

Strażniczkami tego porządku świata były erynie, które wymierzały karę za każdą naruszającą go zbrodnię. Erynie, ubrane na czarno, wyrażały podstawową koncepcję ducha greckiego, wiarę w ustalony porządek świata, którego trzeba strzec. Były one symbolem, który wyrażał grecki związek wojskowy (dzisiejsze NATO). Taki związek pod przywództwem Agamemnona wyruszył przeciwko Troi. W starożytności pierwsza, odnosząca się do Troi, data pojawia się u Herodota. Opierając się na tradycji i dostępnych mu przekazach, wnioskuje on, że wojna trojańska miała miejsce „około 800 lat przede mną”, czyli około 1250-1230 r. przed urodzeniem Chrystusa. Eratostenes (ok. 275-194 r. przed urodzeniem Chrystusa) jednak datę wojny trojańskiej wyliczył na lata 1193-1183 przed ur. Chrystusa. Nie wiadomo, na czym oparł te swoje wyliczenia. Data podana przez Herodota jest bliższa prawdy, ponieważ pierwsze najazdy Ludów Morza i Dorów miały miejsce w 1225 r. przed Chrystusem, po wojnie trojańskiej, więc data podana przez Herodota jest bliższa prawdy.

Homer w „Iliadzie” prezentuje rejestr okrętów. Katalog ten wymienia 164 nazw miejsc z których przybyły wojska z Agamemnonem pod Troję. Siły greckie były zgromadzone w 29 kontyngentach. Katalog Trojan jest o wiele mniejszy i wymienia jedynie 33 nazwy miejscowości, z których przybyły wojska na pomoc Troi. Oba Katalogi zostały dokładnie zbadane i istnieje pogląd, że rejestr odzwierciedla geografię polityczną okresu przed około 1183 r. przed ur. Chrystusa. Cała flota morska Greków liczyła 1186 okrętów. W wojnie trojańskiej po obu stronach brało łącznie udział 197 miast, państw, i jest to liczba zbliżona do ilości państw występujących współcześnie na świecie.

 

Krwawa ofiara

„Odyseja” Homera od początku powstania stała się obiektem licznych przeróbek, uzupełnień i komentarzy aż do końca starożytności. Ulegała interpretacjom symbolicznym i mistycznym. Stała się również źródłem adaptacji literackich w różnych epokach. W XX w. temat ten podejmowany był między innymi przez Luisa Santosa w „Czasie milczenia” i Jemesa Joyce’a w „Ulissesie” (Jerzy Styka, „Vincente Blanco Ibanez. <Mare rostrum> – Luis Marin Santos, <Czas milczenia>. Dwie koncepcje mity Odyseusza, Meander, nr 2-3, PWN, Warszawa 1987). Chodzi tu głównie o odnowienie wtajemniczeń, gdyż przygody, które doświadczył Odyseusz są zgodne z wtajemniczeniami eleuzyńskimi. Już Tomasz Mann stwierdził, że istota mitu polega na wiecznym powracaniu, na pozaczasowości, na wiecznej teraźniejszości zjawisk (Przemówienie o Lessingu).

„Odyseja” opowiada o przygodach Odyseusza w drodze powrotnej do domu po upadku Troi. W swoich wędrówkach dostępuje kolejnych stopni wtajemniczenia. Herosowi pomaga bogini Atena, natomiast przeszkadza mu Posejdon, bóg morza.

Menelaos i Agamemnon nie zgadzali się co do daty wyruszenia w powrotną drogę z Troi do Grecji. Menelaos wypłynął pierwszy z Nestorem. Odyseusz podążył w ich ślady, lecz na wyspie Tendos pokłócił się z nimi i zawrócił do Troi, by dołączyć do Agamemnona. W momencie, gdy Agamemnon wsiadł na okręt, ukazał mu się duch Achillesa, który starał się go powstrzymać. Duch Achillesa przepowiadał mu wszystkie przyszłe nieszczęścia. Jednocześnie duch domagał się złożenia w ofierze jednej z córek Priama, Polykseny. Była ona jedną z córek Priama i Hekabe. Nie występuje w „Iliadzie”, lecz w późniejszych eposach w związku z Achillesem. Polyksena miała zostać u Achillesa jako niewolnica. Rzecznikiem praw Achillesa był równie gwałtowny jego syn Pyrrus. On to głównie domagał się złożenia krwawej ofiary. Agamemnon nie przeciwstawiał się gwałtownym atakom Pyrrusa, i chociaż ocenia ją jako zbrodnię, lecz nie zapobiegał śmierci Polykseny. O celowości złożenia ludzkiej ofiary przekonywał greckich wodzów również Odyseusz. Polyksena zginęła złożona w ofierze na grobie Achillesa. Ofiara ta miała zapewnić szczęśliwy powrót okrętom greckim, i podobnie jak ofiara Ifigenii przed wyruszeniem do Troi, sprowadzić szczęśliwe wiatry dla okrętów armii Agamemnona. Po złożeniu w ofierze Polykseny Agamemnon rozwinął żagle. Odyseusz wyruszył za nim. Jednak burza rozdzieliła ich, i Odyseusz pozostał sam ze swoimi dwunastoma okrętami.

Odyseusz był mistrzem w fortelach wojennych. Jednak jego niespokojny temperament miał i cechę destrukcyjną o czym świadczy epitet „grabieżca miast”. Homer każe mu wygłosić poglądy typowego korsarza: „Zanim synowie Achajów wstąpili na ziemię trojańską, już dziewięć razy prowadziłem wojowników i chyże okręty na obce kraje i za każdym razem brałem łup bogaty. Bo najpierw wydzielono mi części wodza, potem miałem udział w losowaniu zdobyczy” („Odyseja” 14, 222-32, przekład Jan Parandowski). Homer w „Odysei” opisuje długoletnią wędrówkę Odyseusza po wojnie trojańskiej. Powszechnie przyjął się pogląd, że po wojnie trojańskiej Odyseusz nie był w domu dziesięć lat. Homer w „Odysei” wyraźnie podaje, że Odyseusz jednak był w domu, choć krótko, potem udał się do Krety, gdzie zebrał oddziały, i zaatakował Egipt. Z dalszego opisu wynika, że Odyseusz dostał się do niewoli egipskiej, w której przebywał siedem lat.

 

Najazd Ludów Morza i Dorów

Po wojnie trojańskiej nastąpił najazd Dorów i Ludów Morza. J. V. Luce w książce „Homer i epoka heroiczna” pisze, że ekspedycja Achajów pod Troję, pod pewnymi względami była niczym innym jak wielką grabieżczą wyprawą Ludów Morskich.

Stopniowe przenikanie plemion doryckich z obszarów nadczarnomorskich lub z Azji Mniejszej na terytorium Grecji doprowadziło pod koniec XIII w. i w wieku XII przed Chrystusem do całkowitego upadku miast i osad. Cywilizacja mykeńska zaczęła podupadać i faktycznie wygasła około 1100 r. przed urodzeniem Chrystusa. Wiele miejscowości zostało zniszczonych i opuszczonych. Nastąpiło katastrofalne wyludnienie. Zaludnienie około roku 1100 przed ur. Chrystusa prawdopodobnie stanowiło jedną dziesiątą zaludnienia sprzed stu lat. W Grecji nastał okres ciemny, tzw. „ciemny” w porównaniu z dawną świetnością świata mykeńskiego sprzed 1200 r. przed ur. Chrystusa, i „ciemny” także w zestawieniu z osiągnięciami ekonomicznymi i politycznymi VIII i VII w. przed Chrystusem (J.V. Luce, „Homer i epoka heroiczna”, WaiF, Warszawa 1987).

Dorowie i Ludy Morza, gdzie tylko się pojawili mordowali okoliczną ludność i wszystko niszczyli. Pod ich ciosami padło mocarstwo Hetytów, ich stolica Hattuszasz nad rzeką Halis została całkowicie zniszczona. Łupem najeźdźców padła Celicja. W Tirynsie utracił władzę Diomedes. Następca Achillesa, Neoptolemos władający Ftyją, został wygnany z kraju. Uciekł do Epiru. Wyludniła się Lakonia i żyzna Messyna. Proces ten trwał kilka pokoleń. Sytuacja ta zachęciła Dorów do powrotu na Peloponez. W 1150 r. przed Chrystusem, Kleodajos na czele Dorów ruszył na Mykeny, ale poniósł klęskę na przesmyku Korynckim. Po dwudziestu latach, w r. 1130 przed Chrystusem Arystomachos ponownie powiódł Dorów przeciwko Mykenom. Również i on został pokonany na Istmie. Trzydzieści lat później Temenos i Kresfontes zwyciężyli Mykeny. Dorowie zajęli Argolidę, Lakonię i Messenię. Fenickie miasta Biblos, Sydon i Tyr poddały się i w ten sposób uniknęły zagłady. Jedynie Egipt ich odparł.

Egipskie inskrypcje i reliefy z czasów panowania Merenptaha i Ramzesa III potwierdzają, że Egipt pozostawał pod wrogim naciskiem wywieranym przez awanturników zza morza. Przekazy Merenptaha mówią o wielkiej inwazji w zachodniej części delty w piątym roku panowania tego faraona (około 1225 r. przed Chrystusem). Głównymi najeźdźcami byli Libijczycy, lecz przyszły im z pomocą różne grupy Ludów Morskich przybyłych z północy (to jest zza wschodniej części basenu Morza Śródziemnego). Sugeruje się, że libijski wódz Meryui mógł wynająć tych „mieszkańców północy” jako najemników. W skład Ludów Morskich wchodził m.in. lud Akaiwasza, nazwa utożsamiana przez wielu uczonych z Achajwoi (Achajmi) z poematów Homera. Również w ich zastępach byli Lukka (w przekazach hetyckich i ugaryckich umieszczani w południowo-zachodniej części Azji Mniejszej), niedaleko lub w samej późniejszej Licji lub Karii i Szerden, którzy wcześniej walczyli jako najemnicy po stronie Egipcjan w bitwie pod Kadesz, (J.V. Luce, „Homer i epoka heroiczna”, WaiF, Warszawa 1987). Egipskie inskrypcje i reliefy z czasów panowania Merenptaha mówią, ze najeźdźcy zostali odepchnięci ze stratami idącymi w tysiące zabitych i wziętych do niewoli. Samych tylko poległych Akaiwaszów (Achajowie to Danaowie) oblicza się na 1213 ludzi.

35 lat później, za faraona Ramzesa III (1198-1167 przed Chrystusem) w ósmym roku jego panowania (około 1190 r. przed Chrystusem), miał miejsce drugi najazd na Egipt. Najeźdźcy, w skład których wchodzili Danuna (Danaowie) i Pulesati lub Peleset (Filistini), zostali odepchnięci z bardzo dużymi stratami. Z przekazów wynika, że Danaowie dwukrotnie brali udział w agresji na Egipt.

Około 800 r. przed urodzeniem Chrystusa cywilizacja grecka zaczęła znowu wchodzić w fazę rozkwitu i ekspansji, a wiek kolejny był świadkiem wprowadzenia alfabetu i odrodzenia piśmiennictwa. Był to również wiek, w którym swój punkt szczytowy osiągnęła poezja epicka, a „Iliada” i „Odyseja” zyskały taką formę, w jakiej dotrwały do naszych czasów.

 

Metempsychozy

Do najsłynniejszych epizodów „Odysei” należą: pobyt Odyseusza u czarodziejki Kirke, zejście do Hadesu, pobyt u Kalipso. Po różnych przygodach, Odyseusz już tylko z jednym okrętem i jego załogą przybył do brzegów wyspy Aja, gdzie mieszkała Kirke. Natychmiast wysłał na zwiady połowę załogi pod dowództwem Eurylochosa. Szli oni lasem i po pewnym czasie dotarli do wielkiej polany, z której ujrzeli przepiękny pałac. Weszli do niego wszyscy z wyjątkiem Eurylochosa, który postanowił pozostać na czatach. Z ukrycia obserwował, jak zostaną przyjęci jego towarzysze. Kirke mile przyjęła Greków i poprosiła ich, by się rozgościli i zasiedli do uczty. Zachwyceni żeglarze przyjęli zaproszenie, lecz gdy tylko skosztowali potraw i napojów, Eurylochos ujrzał, że Kirke dotykała każdego z biesiadników swą różdżką, a oni przemieniali się natychmiast w zwierzęta takie jak świnie, psy i lwy. Każdy zgodnie z istotnymi cechami swego charakteru i usposobienia. Następnie Kirke zapędziła wszystkie te zwierzęta do stajni, która była już pełna podobnych zwierząt.

Epizod ten występuje we wtajemniczeniach eleuzyńskich. Wtajemniczanym przedstawiano metempsychozy, czyli przechodzenie duszy w różne ciała zwierząt. Wtajemniczany musiał się poddawać tym obrzędom, w których utożsamiał się ze zwierzętami, zgodnie z cechami swego charakteru.

W „Czasie milczenia” Santosa, głównym bohaterem jest Pedro, któremu w nocnych wędrówkach towarzyszy Matias. Oto fragment: Po różnych perypetiach, jakich przysparzają im nocne spacery, trafiają do miejsc, „gdzie odprawiają się nocne rytuały orfickie”. Do domu publicznego, którego właścicielką jest Dona Luisa, udaje im się wejść, mimo natłoku klientów, dzięki znajomością Matiasa. Pedro z przerażeniem obserwuje dno ludzkiego upadku. Bowiem atmosfera panująca wewnątrz jest straszna: duszne pomieszczenie, opary spoconych ciał, dym z papierosów, w którym rozpływają się postacie. Pijanemu Matiasowi stara prostytutka Charo wydaje się być uroczą czarodziejką, boginią. Dona Luisa, przedstawiona jako potężna władczyni jest odpowiednikiem Kirke (Jerzy Styka, „Vincente Blanco Ibanez. <Mare rostrum> – Luis Marin Santos, <Czas milczenia>. Dwie koncepcje mitu Odyseusza”, Meander, nr 2-3, PWN, Warszawa 1987) Orficy to pitagorejczycy, a współcześnie to  komuniści.

Eurylochos pośpiesznie powrócił do Odyseusza i opowiedział mu o przygodzie. Odyseusz zdecydował się pójść spróbować ocalić żeglarzy. Z pomocą przyszedł mu Hermes, który zdradził Odyseuszowi, w jaki sposób ma się uchronić przed czarami Kirke. Dał mu roślinę moly, którą powinien wrzucić do napoju podanego przez czarodziejkę. We wtajemniczeniach eleuzyńskich heroldem obrzędów, przewodnikiem, pośrednikiem i tłumaczem był kapłan, który upodobniony był do Hermesa. Odyseuszowi podstęp się udał, bowiem nie uległ czarowi. Wyciągnął miecz i zagroził czarodziejce, że ją zabije. Kirke uspokoiła go i przysięgła na Styks, że nie uczyni żadnej krzywdy ani jemu, ani jego ludziom. Przywróciła żeglarzom i innym więźniom ich pierwotne postacie ludzkie.

Cdn.

Stanisław Bulza
[email protected]

Przeczytaj wiecej tego autora:

POLISH CLUB ONLINE, 2013.06.12

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek