Wydawnictwo Biały Kruk zaciemnia bohaterskie osiągnięcia płk. Ryszarda Kuklińskiego. Wyślij protest.


Płk Ryszard Kukliński z marszałkiem Dimitri Ustinowem, Warszawa, 4 grudnia 1979 r. Fot. Inter.

Wbrew naszym nadziejom, za wkład w zwycięstwo Aliantów nad Rzeszą Niemiecką, za milionowe ofiary ludzkie i zniszczony kraj, przekazano nas pod opiekę Sowietom.

Giermkowie Sowieckiego Sojuza jako „władza ludowa” dokończyli dzieło naszej dewastacji. Pierwsze lata po wojnie to totalne niszczenie pozostałości Polski przedwojennej. Nie była to już kwestia czy my czy oni, ale to jak długo jeszcze wytrzymamy. Przemeblowanie kraju i powstanie nowych elit wyrosłych już u boku pozostawionej agentury sowieckiej zainstalowanej w każdym decyzyjnym ogniwie władzy stało się zaczątkiem tego co dzisiaj mamy nad Wisłą. Rzeczywistość okazała sie taka, że każde przejawy wolności narodowej w budowaniu Polski były zwalczane a o naszej przyszłości decydowali ci co u boku Armii Czerwonej wiwatowali zwycięstwo Stalina, a ich dzieci i wnuki robią to za nas po dziś dzień.

Szukanie lepszego rozwiązania niedoli przejawiało się na wiele sposobów. Z perspektywy czasu można powiedzieć, że zniewolenie zmieniało się, jedni wodzowie namaszczeni przez Kreml upodlali nas bardziej inni mniej, granice „wolności” były ścisle określone i dopilnowywane, po krwawe i śmiertelne reperkusje włącznie.

Płk. Ryszard Kukliński zdecydował się na bardzo niebezpieczną grę przeciwko ZSRR. Jako oficer dowództwa LWP, pracujący przy zadaniach operacyjnych Układu Warszawskiego, znając plany UW co do poczynań przeciwko wojskom NATO stacjonującym w Europie, znając plany walki wschodnich sojuszników zdecydował się ujawnić je przeciwniowi ZSRR.

To, że w przypadku wybuchu konfliktu głównym teatrem działań wojennych byłaby Polska nie było tajemnicą. Zarówno jedna, jak i druga strona nie oszczędzałaby nam atomowych piguł.

Przekazywane przez płk. Kuklińskiego kopie dokumentów pozwoliły Stanom Zjednoczonym wymusić na ZSRR rozwiązanie powstrzymujące użycie atomu, a w konsekwencji transformatę systemu bez zbrojnej walki.

Postawę płk. Kuklińskeigo należy oceniać w kontekście uniknięcia atomowej ofiary jaką stałby się nasz kraj.

Dlatego też różne insynuacje i prowokacje mające za zadanie pomniejszyć jego rolę w pokojowym rozładowaniu konfliktu Wschód-Zachód należy traktować jako wrogie Polsce i Polakom.

Nie lubie tworzenia publikacji typu „Wielkich Polaków” czy też „Wielkich Patriotów” oraz innych wielkich, największych… bo jest to namolne wciskanie ludowi mi opinii autora, autorów czy też wydawców,  z którą wcale nie tylko ja nie muszę się zgadzać. Taka publikacja wymaga głębokiej dokumentacji, wyzbycia się nieuzasadnionych przymiotników lub też stwiania dwuznacznych pytań, czy też pisania prowokacyjnych niedomówień.

Nie miałem jeszcze  okazji przeczytać wydanej przez oficynę BIAŁY KRUK publikacji pod tytułem WIELKA KSIĘGA PATRIOTÓW POLSKICH. Dostałem jednak kilka listów wyrażających negatywną opinię co do wydawnictwa, ze szczególnym uwzględnieniem opisu w niej postaci płk. Ryszarda Kuklińskiego. Osobiście uważałem i nadal uważam, że Pułkownik na swoje działanie zdecydował się jedynie z patriotycznych powodów, mając na względzie dobro Polaków a ryzyko jakiego się podjął stawia go w szeregu bohaterów narodowych. Znacznie trudniej jest w pojedynkę przeciwstawiać się planom Armii Czerwonej, niż walczyć u jej boku, nawet jako zwiadowca.

Poniżej dwa z otrzymanych listów i apel Stowarzyszenia Sympatyków Płka Ryszarda Kuklińskiego w Krakowie z prośbą o kierowanie protestów do Prezesa wydawnictwa Biały Kruk.

Waldemar Glodek
Polish Club Online

*     *     *

Skandaliczny biogram

Z rosnącym niedowierzaniem i oburzeniem czytałem w opublikowanej przez szacowne krakowskie wydawnictwo Biały Kruk „Wielkiej Księdze Patriotów Polskich” biogram pułkownika Ryszarda Kuklińskiego napisany przez Tymoteusza Pawłowskiego, który

w liczbie insynuacji wysuniętych wobec „pierwszego polskiego oficera w NATO” mógłby współzawodniczyć z komunistycznymi propagandystami ze szkoły Jerzego Urbana.

Oczywiście znam wiele podobnie, a nawet bardziej zniesławiających płk. Kuklińskiego tekstów, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego redaktorzy wydawnictwa o takim charakterze zdecydowali się umieścić w nim jego sylwetkę, skoro z tego, co napisał jej autor wynika, że jednoznacznie oceniany przez Amerykanów jako jeden z największych bohaterów drugiej połowy XX wieku (Pawłowski cytuje zresztą te opinie) polski oficer był najprawdopodobniej podwójnym agentem, czyli jego współpracę z CIA kontrolowały peerelowskie=sowieckie służby specjalne.

Nie wiem, skąd twórca biogramu zaczerpnął informacje o tym, że płk Kukliński mógł nawiązać kontakt z Amerykanami podczas swojego pobytu w Wietnamie, albo iż uczynił to za pośrednictwem zachodnioniemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND). Aby wysuwać takie hipotezy trzeba mieć mocne dowody źródłowe, a tych Pawłowski nie podaje, beztrosko rzucając natomiast cień podejrzenia na opisywaną przez siebie osobę.

Oczywistymi pomówieniami są stwierdzenia, że nie znamy motywów, którymi kierował się płk Kukliński, podejmując z narażeniem życia własnego i rodziny samotną misję patriotyczną przeciw sowieckiemu imperium zła oraz że brał za nią wynagrodzenie, pozwalające mu żyć na bardzo wysokiej stopie.

Czyżby współautor tak poważnego wydawnictwa nie wiedział o tym, że skazujący zaocznie pułkownika w 1984 roku na karę śmierci sąd wojskowy PRL nie zdołał udowodnić mu – chociaż bardzo chciał – motywacji finansowej? Dlaczego więc bezkrytycznie powtarza komunistyczną wersję, mającą na celu wyłącznie zniesławienie człowieka, którego na wskroś prześwietliła CIA, podejmując z nim współpracę, a jej wysocy przedstawiciele wielokrotnie powtarzali w poświęconych Kuklińskiemu książkach i filmach, że nie było mowy o żadnych pieniądzach, a jedynym postawionym przezeń warunkiem była ewakuacja całej rodziny, gdyby przyszło poważne zagrożenie?

Pawłowski pisze w końcowym fragmencie, że „nie ma podstaw, aby wątpić w zasługi Ryszarda Kuklińskiego w obalenie komunizmu na świecie” i cytuje słynne słowa, jakie wypowiedział o nim szef CIA Wiliam Casey: „nikt na świecie w ciągu 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”. Rozumiem, że autor biogramu jest zdania, iż płk Kukliński jako podwójny agent w pełni kontrolowany przez Sowietów pomógł rozbroić ten system z inspiracji i za pełnym przyzwoleniem Kremla.

 Mam nadzieję, że jest to jedyny tak skandalicznie nierzetelny i fałszywy biogram w „Wielkiej Księdze Patriotów Polskich”.

dr Jerzy Bukowski
były reprezentant prasowy
płk. Ryszarda Kuklińskiego w Kraju

*     *     *

Mój sprzeciw wobec nierzetelności w tak ważnej sprawie!

Tak się składa, że mój znajomy obdarował mnie imieninowo Państwa publikacją. Pierwsze, co się rzuca w oczy to czytelne, złocone litery: „Wielka Księga Patriotów Polskich”. Piękna szata graficzna. Dobry papier. Wydawnictwo „Biały Kruk”. Atrakcyjne opakowanie zapowiadało więc nie mniej atrakcyjną zawartość.

Przeczytałam od razu passus napisany przez Tymoteusza Pawłowskiego. Dotyczył osoby Pułkownika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego. Przeżyłam rozczarowanie. Ten fragment zniechęcił mnie do studiowania następnych, a całą książkę zaczęłam postrzegać jako wielki bubel.

Autor nie pokazał żadnej pogłębionej wiedzy, nie sięgnął do dostępnych źródeł, choćby do kilku spośród tysięcy kart dokumentów w IPN. O źródłach amerykańskich, czy zbiorach artykułów opublikowanych przez J. Szaniawskiego nie wspomnę. Nie zadał sobie trudu, by odszukać protokoły przesłuchania Pułkownika, czy uzasadnienia jego pełnej rehabilitacji w 1997 r. Stwierdzenia autora są tylko spekulacją. A nawet jeszcze gorzej. Powtarzają tendencyjnie nieżyczliwe, obiegowe opinie, jakie można przeczytać o Pułkowniku w prawie każdej gazecie, włącznie z Urbanowym „Nie”. Często w oczywisty sposób nie są prawdziwe („dostawał wynagrodzenie, co mu pozwalało żyć na wysokim poziomie”). Wiele sformułowań jest nacechowanych zbyt pejoratywnie, żeby przejść obok nich obojętnie. Tak samo za dużo jest stwierdzeń dwuznacznych, insynuujących nieszczerość, czy wątpliwą wartość czynów Pułkownika („nieznane są motywy postępowania”, ”podwójny agent”, „ucieczka”). Czuje się jego negatywne nastawienie. Myślę, że nawet wyrobiony historycznie człowiek po przeczytaniu tekstu pana Pawłowskiego poczuje mętlik w głowie. A nie taka była chyba idea wydawnictwa o podniosłym tytule „Wielka Księga Patriotów Polskich”. Jak pogodzić logicznie fakt, że po całym wywodzie budzącym w czytelniku szereg niepewności autor puentuje swój tekst słowami: „nie ma podstaw, aby wątpić”.

Właśnie przemycił tyle powątpiewań, że przebił swoim obrazem wcześniejszych paszkwilantów i urzędowych wrogów pułkownika Kuklińskiego. Zabrakło rzetelnej wiedzy i neutralnego spojrzenia na najwybitniejszego stratega i taktyka II poł. XX. Historia już obdarzyła pułkownika Kuklińskiego właściwym miejscem w Panteonie Wielkich Ludzi. W świetle ostatnich ustaleń prawa międzynarodowego wiadomo, że gdyby pułkownik Kukliński nie przekazał światu, tego co wiedział na temat zbrodniczych przygotowań do nowej wojny światowej, mógłby być postawiony w stan oskarżenia ze współudział w tych przygotowaniach. I nawet jeśli ktoś próbuje wmawiać, że było inaczej nieświadomym niczego ludziom, dokumenty przeczą słowom niedouczonych i tendencyjnych historyków.

Dlaczego piszę o tym do Wydawnictwa „Biały Kruk”? Bo odpowiedzialność za stworzenie takiego gniota ponosi także prof. dr hab. z UJ. Andrzej Nowak i Państwa wydawnictwo.

Małgorzata Kupiszewska
członek Komitetu Budowy Pomnika Ryszarda Jerzego Kuklińskiego
w Wiązownie

*     *     *

W Obronie godności i czci Płka Ryszarda Kuklińskiego

Jesteśmy Stowarzyszeniem, które z racji zapisów w statucie czuję się szczególnie zobowiązane do obrony dobrego imienia i czci śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego.

Ze zrozumiałych  więc względów z zażenowaniem przeczytaliśmy  biogram płka Ryszarda Kuklińskiego  w najnowszym albumie wydawnictwa „Biały Kruk” pt. „Wielka Księga Patriotów Polskich.”

Według naszej  wiedzy notka biograficzna pułkownika Ryszarda Kuklińskiego jest  niezgodna z prawdą.

Notka ta  narusza dobra  osobiste  śp. Pułkownika  i  należną cześć  dla Wielkiego  Polaka i Patrioty. Człowieka  który uchronił  Polskę i Europę o d ewentualnego zniszczenia nuklearnego  i od kolejnej próby sowietyzacji Europy.

Jedynie środowiska postkomunistyczne i lewicowe  pomniejszają jego zasługi i sprzeciwiają  się uznania go za bohatera.

Obiektywni  jednak historycy doskonale wiedzą i piszą że pułkownik Ryszard Kukliński obok Jana Pawła II  był jedną z kluczowych postaci, które doprowadziły do upadku komunizmu w Europie.

Pułkownik Ryszard Kukliński  był wielkim polskim patriotą i pomawianie Jego  o niskie pobudki  obraża  nasze Stowarzyszenie w tym naszego  Patrona i nas osobiście.

Zwracamy się więc  z gorącym  apelem  do wszystkich ludzi dobrej woli  o wysyłanie listów z protestem  do wydawnictwa  w obronie  czci i dobrego imienia śp. Pułkownika Ryszarda  Kuklińskiego.

Będziemy  wdzięczni za wszelką udzieloną pomoc.

Listy z protestem należy kierować na adres:

Pan Leszek Sosnowski
Prezes Zarządu
Biały Kruk Sp. z o.o.
ul. Szwedzka 38

PL 30-324 Kraków
tel./fax: +48 (12) 260-32-90, 260-34-50, 260-32-40
e-mail: [email protected]

W imieniu stowarzyszenia:

Andrzej Lorenc
Stowarzyszenie Sympatyków
Płka Ryszarda Kuklińskiego
w Krakowie

24 czerwca 2013 r.

Email: andrzej.j.lorenc@gmail.com

Przeczytaj również:

POLISH CLUB ONLINE, 2013.06.24

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek