Małgorzata Pietkun: Grupa przestępcza w sądzie wojskowym


prokuratura-wojskowa-300x2024 lipca, ppłk Mariusz Lewiński, sędzia wojskowy w stanie spoczynku, złożył na ręce płk Jerzego Artymiaka, Naczelnego Prokuratora Wojskowego, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumencie, przekroczenia uprawnień i poplecznictwa przez sędziego Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie ppłk Roberta Gmyza. Tego samego, który prowadząc ostatnie posiedzenie w sprawie zażalenia ppłk Lewińskiego na postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa, proponował mi prywatne spotkanie w celu wyjaśnienia zawiłości tego procesu i objaśnienia kwestii jawności postępowań.

Pisałam o tym w artykule pt. „Gdy na sali Gmyz zasiada” (28 czerwca).

W uzasadnieniu zawiadomienia czytamy:  

W dniu 20 maja 2013 r. w trakcie trwania posiedzenia Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie Kp 11/13 złożyłem do protokołu zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa poświadczenia nieprawdy w dokumencie przez sędziego ppłk Roberta GMYZA. Uzasadnienie złożonego zawiadomienia znajduje się w treści protokołu posiedzenia Sądu z dnia 20 maja 2013 r. dlatego też nie będę go przytaczał w tym miejscu. Konsekwencją złożonego zawiadomienia był wniosek o odroczenie posiedzenia i wyłącznie sędziego ppłk Roberta GMYZA od rozpoznania sprawy z uwagi na oczywisty brak jego bezstronności.

Zaistniała okoliczność stanowi podstawę do wyłączenia sędziego co potwierdzone zostało również orzeczeniem Sądu Najwyższego Izby Wojskowej z dnia 8 lutego 2012 r. w sprawie WO 30/11.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa umyślnego, ściganego z oskarżenia publicznego złożone zostało w obecności prokuratora wojskowego, który mimo prawnego obowiązku ścigania takiego czynu nie podjął żadnych czynności procesowych w sprawie.

Na kolejnym posiedzeniu Sądu w sprawie Kp 11/13 w dniu 26 czerwca 2013 r. sędzia ppłk Robert GMYZ poinformował mnie, że mojemu zawiadomieniu o popełnieniu przez niego przestępstwa nie został nadany bieg albowiem nie ma dowodu, że zawiadomienie zostało złożone do prokuratury.

W tym miejscu godzi się wspomnieć, że nadal obowiązuje art. 304 § 2 kpk, a w identycznej sytuacji przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia w II Wydziale Karnym przed którym także jest rozpoznawane zażalenie na postanowienie prokuratury  o odmowie wszczęcia śledztwa, w którym występuję w charakterze pokrzywdzonego, złożyłem do protokołu posiedzenia sądu zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Zawiadomienie to zostało przekazane z Sądu do właściwej prokuratury. Posiedzenie to odbywało się jawnie, z udziałem publiczności, a Sąd  zezwolił na rejestrację jego przebiegu przy pomocy urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk.

Nie jest możliwe aby w oparciu o ten sam stan prawny (ustawa kodeks postępowania karnego obowiązuje przed sądami powszechnymi i wojskowymi) możliwe było wydanie całkowicie odmiennych decyzji procesowych w tym samym przedmiocie-jawności posiedzenia i zezwolenia na jego rejestrację.

Sędzia ppłk Robert GMYZ pogwałcił moje prawo, jako pokrzywdzonego w sprawie, do jawnego jej rozpatrzenia. Jest to działanie celowe i zamierzone. Jawność takiego posiedzenia gwarantuje przecież obowiązująca Konstytucja, a co dodatkowo zostało potwierdzone w Uchwale Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2012 r. (sygn. I KZP 26/2011) w sprawie jawności posiedzeń sądowych i postanowieniu Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia II Wydział Karny w sprawie II Kp 377/13.

Sprawa Kp 11/13 rozpoznawana przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie dotyczy zażalenia na postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym funkcjonującej w strukturach prokuratury i sądów wojskowych. Bezprawne wyłączenie jawności posiedzenia sądu w tej sprawie ma ułatwić uwolnienie od odpowiedzialności karnej członków tej grupy.

Żądam ścigania karnego sędziego ppłk Roberta GMYZA.


sędzia w stanie spoczynku

ppłk rez. Mariusz Lewiński

*   *   *

Już wkrótce kolejne dokumenty i fakty demaskujące przestępców z sądów i prokuratur wojskowych.

A oto co sądzą komentatorzy:

Spójrzmy na temat z punktu widzenia historycznego. Jeżeli dziś media informują, że kolejny szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej PRL, Henryk K został oskarżony przez IPN za bezprawne pozbawianie wolności. Jako sędzia pozbawił bezprawnie  wolności trzech działaczy opozycji.
Jak podaje prasa ten pan w okresie 1984-1990 był naczelnym prokuratorem wojskowym, a w okresie 1985-1989 sędzią Trybunału Stanu.
Czy taka osoba nie maiła wpływu na dobór osób do obecnej prokuratury? Przecież w obecnej Naczelnej Prokuraturze Wojskowej nie brakuje osób sprawujących odpowiedzialne funkcje w aparacie sprawiedliwości w stanie wojennym, gdy tak lekka ręką wymierzano kary więzienia za przechowywanie ulotek. Oczywiście w odpowiednim czasie gorliwie wszystkie kary uchylono. Ci co wymierzali, chyba później uchylali.
Przyjdzie czas, gdy inaczej spojrzymy na bezprawie obecnych prokuratorów. Dziś, jakby nikogo to nie obchodzi, a przecież to bezprawie jest prostym kontynuowaniem sposobów działania prokuratury wojskowej z poprzednich lat. Zawsze łączy arogancja wobec prawa i poczucie bezkarności.
General Henryk K , były szef NPW też czuł się bezkarny, a wojskowi prokuratorzy robili wszystko, by nie odpowiedział za bezprawie.
TP

Fot. SKIP

Źródło: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2013/07/grupa-przestepcza-w-sadzie-wojskowym/ , 5 lipca 2013

Zobacz portal: STOWARZYSZENIE KLUB INTELIGENCJI POLSKIEJ

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.06

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek