Marcin Tomala: Skretyniały atak, żałosna manipulacja – tylko Agnieszki żal


To musi być polska specjalność. Umiejętność przekształcenia jednego z największych sukcesów polskiego sportu (dwóch półfinalistów, troje ćwierćfinalistów największego z wielkoszlemowych, tenisowych zawodów) w bezczelną, arogancką, pełną zakłamania nagonkę na sympatyczną dziewczynę, wielką sportsmenkę, ambitną reprezentantkę naszego kraju.

fot1Rozumiem, że już nie wystarczają romanse między Rudym a Zośką, polski antysemityzm, śmierdzące pachy, prezydent Borat, pijani generałowie oraz dzielni Niemcy broniący Żydów przed wstrętną AK.
Szczaw Niesiołowskiego, walka z faszyzmem Wybiórczej.
“Panienka obraziła się na cały świat!” “Wimbledon wrze z oburzenia”!

To może po kolei.

Dla tych, którzy wiedzę o otaczającym ich świecie czerpią z doniesień polskich mediów uspokajam – Radwańska jest jedną z najbardziej lubianych, docenianych przez zachodnich ekspertów oraz kibiców, rywalki, tenisistek świata. Jej styl gry oraz zachowanie dla wielu pozostaje wzorem. Nie wygraża pięściami, nie uśmiecha się bezczelnie po fuksiarskich punktach, nie wrzeszczy na cały kort przy każdym uderzeniu. Dowcipna, utalentowana, skromna dziewczyna. Techniczny styl gry przeciwstawia brutalnej sile, jest Dawidem skutecznie walczącym z Goliatami kobiecego tenisa, ma zapewne przed sobą wiele sukcesów a już teraz posiada jedno z bardziej (jeśli nie najbardziej) rozpoznawane na świecie nazwisko polskiego sportu.

Dla tych z kolei, którzy kreują się na ekspertów wimbledońskiej tradycji oraz usilnie wmawiają jak to sobie Anglicy Agnieszki pożegnanie z Sabine zapamiętają, polecam czasem lekturę czegoś więcej niż strony tvn-u, bo rozumiem, że na rady by odwiedzić na przykład Londyn to już troszkę za późno. Biedactwa by sobie nie poradziły z nadmiarem wrażeń, tyle linii metra!

Wimbledon to biel (choć do 2005 były to fiolet, zieleń), truskawki ze śmietaną, bilety, które trzeba zamówić do grudnia rok wcześniej i liczyć na cud w losowaniu (albo nocować w tygodniowych kolejkach, ewentualnie posiadać 6 tysiaków funtów na bilet z drugiego obiegu), dziwne kapelusze, turniej rozpoczynający się w poniedziałek z obowiązkową, wolną niedzielą… Protokołu i tradycji pożegnań zawodników nie stwierdzono, niestety. Całe szczęście, dzielni Polacy czuwają!

Właśnie, pożegnanie. Manipulacja zdjęciami, którą dokonali dziennikarze tvn-u po półfinałowej przegranej z Niemką Lisicki jest tak żałosna i dziecinnie prosta do udowodnienia, że nie po raz pierwszy ta stacja udowadnia, jak skretyniałych ludzi zatrudnia. Nie będę się tutaj rozpisywał o ich konflikcie i bojkocie naszej tenisistki, o sprawie pisałem już szmat czasu temu: http://naszeblogi.pl/37903-fenomen-radwanskiej-zalosny-obraz-polskich-mediow , jednak sam fakt zmiany narracji w ocenie zachowań Agnieszki jest dla mnie fascynujący. Najpierw próbuje się ją przedstawić jako rozkapryszoną dziewczynę, której tylko paznokcie, torebki i kasa w głowie a ambicji za grosz, a teraz mamy zmianę o 180 stopni – chora z ambicji, przegrywać nie potrafi! Gratuluję konsekwencji.

fot2Wracając jednak do sedna, czekała grzecznie Radwańska po przegranym półfinale aż się Lisicki na trawie wytarza, po czym podała rękę i poszła do szatni. Nie wiem jak się czuła, nie mam pojęcia, jakie targały nią emocje. Przerażające jest jednak dla mnie, że moi angielscy znajomi jej… współczuli (wyglądała tak, jakby chciała znaleźć kącik do samotnego wypłakania się), a polscy “fani”… atakują. Także Ci, którzy język Szekspira znają.

To już prędzej narzekałbym na Janowicza z półfinału z Murray`em – kłótnie z sędzią, wymuszenie zasunięcia dachu, walenie rakietą w siatkę, próba ustrzelenia rywala, komentarze w trakcie wymian. Czy narzekają Anglicy? Pewnie, że nie. Taki ma chłopak styl, jest utalentowanym, świetnym zawodnikiem z wielką przyszłością, który w wieku 22 lat osiąga półfinał Wimbledonu. Tyle w temacie.

Współczuję szczerze Agnieszce. Osiąga w tak młodym wieku sukces, którego nam inni naprawdę zazdroszczą. Poziom oraz klasę, o który różnego rodzaju pismaki oraz zapluci jadem internauci nawet cieniem się w swych zapyziałych żywotach nie otrą. Udziela się charytatywnie, nie wstydzi się wiary, podkreśla swój patriotyzm. Kobieca, sympatyczna. To, co ją w zamian spotyka – przekracza w mej opinii granice zdrowego rozsądku – bo o ile można próbować tłumaczyć jad skierowany w stronę politycznych oponentów, to kierunek i siła uderzeń skierowanych wobec Radwańskiej to groteska.

Właśnie w takich chwilach najbardziej doceniam “odległość od ojczyzny”, którą mi niebiosa raczyły zesłać. Polacy potrafili zepsuć całą radość, którą czerpałem z sukcesu polskich sportowców na tegorocznym Wimbledonie. Pocieszam się, że dziennikarzyn tnv-owskich nie zapamięta nikt, opinię jednoznaczną ma wielu –  a Agnieszka już teraz jest “wielka”. Na poprawę humoru musi mi wystarczyć BBC, no cóż – takich czasów doczekałem, tfu.

Marcin Tomala • naszeblogi.pl
fot. facebook

Za: http://wzzw.wordpress.com/2013/07/06/skretynialy-atak-zalosna-manipulacja-tylko-agnieszki-zal-%E2%98%9A%E2%97%99/

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.06

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek