Andrzej Kumor: Widać różnicę klasy


ruch-narodow-emblematStandardy polskiej polityki nie są wprawdzie trzecioświatowe, ale im do nich blisko – od lat jest to teatrzyk, w którym wysoko nad realnymi problemami przebierają łapkami te same kukiełki, uwiarygodniając od czasu do czasu decyzje tych, którzy trzymają sznurki. 

Tak jest od momentu okrągłego stołu; tak jest w rezultacie tzw. transformacji, czyli operacji ideologicznego przewalutowania władz peerelu. Jest rzeczą oczywistą, że do stworzenia poważnej Polski (wedle terminologii Stanisława Michalkiewicza) potrzebne jest rozmontowanie tego układu.
Jedyne liczące się ugrupowanie, które to zadanie wymalowało na sztandarach, to Ruch Narodowy.

System na antysystemowców jednak jest przygotowany i zazwyczaj potrafi ich chrupać jak świeże bułeczki – ma to przećwiczone na kilku wcześniejszych pokoleniach.

Oczywiście, już sam fakt pojawienia się RN i jego ewentualne zaistnienie w urnach wyborczych może być manipulowane na korzyść układu władzy choćby rozdrabnianiem głosów przeciwników polskiego bałaganu w wydaniu Platformy Obywatelskiej.

Najbardziej prawdopodobną rozgrywką wobec Ruchu Narodowego będzie jednak jego systemowe zagospodarowanie.

W jaki sposób? Klasycznie! Wypróbowano to m.in. na opozycji jeszcze w latach 80. w PRL-u – ale też stosowano wiele razy wcześniej. Schemat jest taki:

– Po pierwsze, rozpoznajemy działaczy, patrzymy na charaktery, wyłuskujemy takich, którzy lubią popularność czy mają niezdrowe skłonności; tworzymy profile, patrzymy na słabe i mocne strony osobowe. Przy pomocy dostępnych środków medialnych budujemy wizerunki i legendujemy tych, których uważamy za pożądany materiał, ludzi, których, gdy przyjdzie co do czego, będzie można nacisnąć. Jeśli takich działaczy nie dostrzegamy, usiłujemy implantować własnych.

Następnie przy pomocy prowokacji wbijamy klin, przedstawiając część organizacji jako nieodpowiedzialną, skrajną – na którą nie ma miejsca w “cywilizowanej polityce naszego kraju” (faszystowską, antysemicką – cokolwiek), a część jako tę, z którą możemy rozmawiać, która “stanowi odzwierciedlenie uzasadnionych frustracji”…

Do tej “konstruktywnej” zaliczamy działaczy, którzy mogą “zrozumieć nasze racje”, do tej potępionej tych bardziej niezależnych. Jednych zwalczymy z całą bezwzględnością aparatu bezpieczeństwa, drugim wyznaczamy rolę kanalizowania niezadowolenia społecznego. W ten sposób po raz kolejny kontrolujemy zmiany, które niczego nie zmienią i zostawią nienaruszone nasze interesy gospodarcze i społeczne; nie dopuszczą do rozliczeń czy nieprzyjemnych zagrywek.

Taktykę taką układ rządzący zastosował choćby pod koniec PRL-u, dzieląc ówczesną “opozycję” na konstruktywną i niekonstruktywną.

Mechanizm taki zastosowany wobec RN polegał będzie na napompowaniu medialnym tych działaczy, którzy postawieni przed wyborem, w którym mogą to stracić, wybiorą “racjonalnie”, czyli “po naszemu”.

•••

Nie trzeba jednak załamywać rąk. Ruch Narodowy to coś więcej niż tylko organizacja polityczna; to przede wszystkim walka o zmianę mentalności nowego pokolenia, i w tym jest nadzieja; może się okazać, że jednak zagrywki układu w perspektywie długofalowej spalą na panewce; że dzięki wprowadzeniu do głównego nurtu haseł narodowych, dojdzie do odlemingowania społeczeństwa; i Polska jako projekt państwowy powróci do świadomości pokoleniowej

To po pierwsze.

Druga nadzieja jest nieco bardziej wyrafinowana. Otóż, w przedstawionej wyżej rozpisce, układ rządzący Polską traktowany jest jako monolit.

Tymczasem od dawna można w nim wyróżnić kilka obozów. Działacze RN, jeśli będą zręczni, mogą starać się grać między nimi – o ile – oczywiście – będą mieli do dyspozycji autentyczny ruch. Sytuacja polityczna zmienia się, monopol medialny pęka i rośnie szansa na kształtowanie myślenia polskich elit poza dotychczasowym obiegiem.

Tak czy owak, serce rośnie, patrząc na Ruch Narodowy – wreszcie ktoś mówi prosto i po polsku; budujące jest też porównanie postaw, rzekomo nieopierzonych polityków RN, z postaciami rządowego kabaretu. Widać różnicę klasy. Jest więc nadzieja i jest pole do pracy.

Andrzej Kumor 
Mississauga
Goniec.net

Źródło: http://www.goniec.net/goniec/teksty/andrzej-kumor/wida%C4%87-ro%C5%BCnic%C4%99-klasy.html

Wybor zdjęcia wg/PCO

POLISH CLUB ONLINE, 2013.07.12

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek