Srebrny medal Amerykanina na 800 m i respekt dla Putina na dłużej


 

Nick Symmonds, zdobywcz srebrnego medalu na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata  Moskwa 2013. fot. Julian Finney / Getty Images
Nick Symmonds, srebrny medal na 800 m na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata – Moskwa 2013.
Fot. Julian Finney / Getty Images

Na rozgrywanych w Moskwie Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata Nick Symmonds zdobył srebrny medal. Jest on jednocześnie znany w Stanach z głoszenia poparcia dla zachowań homoseksualnych.

W udzielonym wywiadzie po srebrnym biegu jaki z nim przeprowadziła stacja ABC News podkreślił, że jest przeciwny antygejowskiemu prawu w Rosji i panujących w niej poglądów.

Symmonds powiedział, że chciał na zawody założyć znaczek z tęczową flagą symbolem LGBT,  aby zaznaczyć tym swoje poparcie dla walczących o swe prawa gejów w Rosji i na całym świecie. Szybko jednak dorzucił: Oni napisali bardzo wyraźnie, że wyląduje w więzieniu – i dlatego zrezygnował ze spełnienia tak zaszczytnej misji.

Dodał również, że jako gość musiał przestrzegać narzuconych zasad, zdecydować na ile jako nieugięty w walce o prawa gejów może wypowiadać się przeciwko narzuconej w Rosji niesprawiedliwości. Z wyraźną troską o siebie skwitował: nie wiem czy siedzenie w więzieniu byłoby dobre dla mnie?

Jak podaje RIA Novosti, na portalu R-Sport Symmonds przekonywał czytelników: wierzę, że wszyscy ludzie są równi – jakichkolwiek Bóg ich stworzył. Zapędzony w treningach nie doczytał, że Pan Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, a reszta gejowsko-lesbijskej inincjatywy to już wymysł zboczeńców, na siłę chcących abyśmy uznali ich za normalnych, zdrowych ludzi.

Udzielenie buńczucznego wywiadu i wyjaśnienia pozwoliło amerykańskim mediom zrobić z lekkoatlety bohatera sprawy narodowej – walki o prawa kochających się inaczej. W bukiecie superlatywów podano, że Symmonds zwycięstwo zadedykował dla przyjaciół – gejom i lesbijkom w ojczyźnie. Manimpulując celowo, ten orędownik pedalstwa nie ma do zaoferowania zwycięstwa, zajął drugie miejsce, a zwycięscą biegu był Mohammed Aman z Etiopii i nikt go zapewne nie pytał o seksualne zapatrywania.

Z całej tej historyjki jedno jest szczególnie ważne, obrońca gejów ze Stanów zrozumiał: rosyjska ziemia pod rządami oficera KGB zboczeńcom nie jest sympatyczna.

Dalej poszedł jeden z dyskutantów, który pod wiadomościami o rewelacjach Symmonds’a prosi Rosję aby wywiozła całe to towarzystwo do jednego ze swoich gułagów.

Symmonds myśląc o sobie, obawiając się konsekwencji, zachował się strachliwie, jak każdy z jego zboczonych przyjaciół zachowuje się na widok zagrożenia.

Zwinął się. Ze strachu przed gułagiem bardziej niż z patriotycznych powodów zapewne zrezygnował z wsparcia pedalstwa i rozwinął amerykańską flagę, co zostało uwiecznione przez wszystkie agencje fotograficzne. I dobrze, że nie stało się inaczej.

No i co teraz zrobi prezydent Barack Obama? Pogratuluje srebrnego medalu sportowcowi, czy jeszcze bardziej nasili swoją desaprobrobatę na antypedalskie przepisy w Rosji? Czy nadal będzie orędownikiem bojkotu Zimowych Igrzysk w Soczi 2014?

Pamiętam jak przed laty na Tajwanie policja przyłapała za coś zabronionego tam facet z papierami USA. Za ten uczynek otrzymał niezwłocznie stosowną porcję batów.  Media szalały w obronie amerykańskiego obywatela. Prezydent Clinton był bliski wysłania Marines w obronie delikwenta. Szybko jednak wszystko sie rozeszło po kościach, temu zaś co zawinił po tyłku.

Zawaliła się koncepcja homo-przewalanki na mistrzostwach świata w Moskwie.

Poważne zadanie odkręcenia porażki stoi przed sympatyzującymi z homosiami mediami w USA.

Nie zasypiają, akcja ekukacyjna idzie już pełną parą. W prasie i internecie przelewa się wiele obszernych tekstów, w telewizji wywiadów, wszyscy o tym że bohaterski Symmonds powiedział o jego pomocy dla ruchu LGBT w Rosji do kamer ABC News,  zapominając zwolna o zdobytym medalu.

Waldemar Głodek
www.polishclub.org
Modesto, CA

POLISH CLUB ONLINE, 2013.08.14

Waldemar Glodek

Autor: Waldemar Glodek